dziewczynamojegochlopaka
29.11.16, 12:52
Piszę, ponieważ chciałabym wiedzieć co na ten temat sądzicie.
Mój chlopak wynajmuje pokój w mieszkaniu, w którym pokój wynajmuje jego dobry kolega ze swoją dziewczyną. Ta dziewczyna zawsze zachowywała się dziwinie, nie wychodziła raczej z pokoju, a od jakiegoś czasu nie mówi nawet mojemu chłopakowi "cześć". Oczywiście chodzi o mnie. Sprawa miewa się tak, że nocuje u niego. Wygląda to tak, że nocuje u niego jakieś 2 noce w tygodniu, bo reszte śpimy u mnie, w weekendy go nie ma bo albo jezdzi do innego miasta na zjazdy na studia albo do siebie do domu rodzinnego. Przeszkadza jej także to, że się razem kąpiemy. Jej chlopak ma to gdzieś i normalnie gada z moim chlopakiem. Dodam tylko, że ja naprawde staram się być niewidoczna kiedy tam jestem, nie okupuje nigdy łazienki, nie jesteśmy głośno, a kiedyś jego kolega powiedział do niego, że przeszkadza im jak on w nocy gotuje czyt. o 22.00, bo np. jak ja pozno koncze prace to czasem cos ugotujemy na obiad na drugi dzien do pracy...
Czy wy uważacie, że ta współlokatorka naprawdę ma prawo do złości? bo strasznie mi z tym źle, bardzo przejmuje się moimi relacjami z ludźmi. Może czegoś nie rozumiem w tej calej sytuacji... Pomózcie