Bawić się w to?

04.12.16, 22:57
Sytuacja jest taka: próbuje się ze mną umawiać facet. Ponieważ niedawno wylogowałam się z tego tematu (niezbyt fajnie zakończony związek), poszłam z nim na przysłowiową kawę, ale powiedziałam mu po prostu, że romansów mam dość na razie.
Ze 2 dni później zadzwonił do mnie i powiedział, że ma do mnie sprawę. Sprawą okazało się to: mimo wszystko proponuje mi, żebyśmy się spotykali, nie przeszkadza mu, że z mojej strony nic więcej nie będzie, że on też nie angażuje się emocjonalnie, gdy jest w związku (bo tak jak ja z facetami, to on z kobietami ma złe doświadczenia). Jako para byśmy wspólnie wychodzili, kino, kolacje, itp.(no i domyślam się, ze coś jeszcze :D
Pytanie mam do Was, czy bawić się w to w ogóle. Generalnie brakuje mi czasem wyjść z facetem (bo to nie to samo, co łażenie gdzieś z tym czy innym kumplem ze studiów), ale w sumie mogę się bez tego obejść. Z trzeciej strony ciekawi mnie, jak by to było, a z czwartej trochę mi szkoda swobody. Poza tym koleś wydaje się ok (mimo że jest 7 lat starszy).

    • horpyna4 Re: Bawić się w to? 05.12.16, 06:22

      Nie rozumiem, dlaczego pytasz innych o opinię w sprawie, gdzie ważne jest wyłącznie Twoje zdanie.

      Odpowiada Ci taki niezobowiązujący układ, to się na niego zgódź. Nie odpowiada, to nie baw się w to.
      • sili-sili Re: Bawić się w to? 05.12.16, 17:27
        Pytam, bo może ktoś był w czymś takim - nie muszę mieć gotowej odpowiedzi, co robić, tylko chociaż jak "czytać" takiego faceta czy taką propozycję.
        PS. O każdym problemie można chyba tak powiedzieć - że ważne jest wyłącznie zdanie tej osoby, która pyta - na a ludzie jednak pytają innych o rady.
    • obrotowy ni pies, ni ryba - cos na ksztalt grzyba ? 05.12.16, 19:39
      bo co to ma niby byc ?
      - ani sex friend
      - ani czaso-umilacz
      - ani przyjaciel...

      no... ale gdy sie nie ma, co sie lubi - to sie lubi, co sie ma...
      • 3-mamuska Re: ni pies, ni ryba - cos na ksztalt grzyba ? 05.12.16, 20:00
        Mam dwie koleżanki ,jedna chciała sie tak umawiać z facetem. I co 2 lata szarpania rostań, powrotów.
        Najpierw ona sie zakochała i chciala cos wiecej pozniej on ,jak ona sie zdecydowała zdystansować ,rozluźniła "związek" to jemu padło na mózg.
        I w sumie do tej pory chyba go trzyma.

        Następna miał typowy taki związek ale u nich był tylko seks, raz na kilka tygodni hotel.
        Dopóki ona nie znalała sibie faceta w ktorym sie zakochała. Ale on jej nie chciał.

        Mysle ze nie ma czegoś takiego,niezobowiązujący seks spotkania. Prędzej czy pozniej z jedne strony moze sie uczycie.
        • sili-sili Re: ni pies, ni ryba - cos na ksztalt grzyba ? 06.12.16, 09:02
          Wiem, że nigdy nic nie można wiedzieć o przyszłości i może to głupio zabrzmi - ale ja naprawdę nigdy już nikogo nie pokocham i wcale nie chcę tego nawet.
          • 3-mamuska Re: ni pies, ni ryba - cos na ksztalt grzyba ? 06.12.16, 09:32
            sili-sili napisał(a):

            > Wiem, że nigdy nic nie można wiedzieć o przyszłości i może to głupio zabrzmi -
            > ale ja naprawdę nigdy już nikogo nie pokocham i wcale nie chcę tego nawet.

            Wiesz miłość to takie cos co przychodzi nieproszone.

            Koleżanka tez mowila ze sie nie zakocha ze po małżeństwie gdzie maz "przeorał" psychicznie i tez nikogo nie chciała.
            A seks wiadomo dla zdrowotności.
            Zależy od twojego charakteru jedna zakochała sie w innym druga sie zakochała w "przyjacielu" rożnie bywa.
            • sili-sili Re: ni pies, ni ryba - cos na ksztalt grzyba ? 06.12.16, 10:26
              To prawda, ale (z powodu mojego stanu niechęci) przynajmniej nie muszę się bać zakochania :)
              Na seksie akurat mi nie zależy, w związkach ważne były dla mnie inne sprawy zupełnie - ale z nimi właśnie nie wyszło :(
              Ja mu o tym powiedziałam - on na to, że ze swojej strony zawsze oferuje mi wsparcie itp., też uczciwość (zobowiązujemy się, jeśli się zdecyduję, że nie mamy innych partnerów poza sobą). Dlatego ja już sama nie wiem, kiedyś związek "na chłodno" był dla mnie czymś niewyobrażalnym, teraz zmieniła mi się optyka całkowicie.
              • 3-mamuska Re: ni pies, ni ryba - cos na ksztalt grzyba ? 06.12.16, 11:20
                Powiem tak, dla mnie związek opiera sie na przyjaźni, i mysle ze jeśli dostaniesz od niego wsparcie ,uczuciowość , to łatwo sie zakochać. No chyba ze jest zupełnie asekualny dla ciebie. To pozostanie fajna relacja.
    • znana.jako.ggigus Re: Bawić się w to? 05.12.16, 20:26
      Domyślasz się? Bo wiesz, domyślać się to można wiele rzeczy:))
      Czy sam Ci powiedział? Moja kumpela ma takiego kolegę i to działa, Ona siedzi w knajpie sama, jeden sms i jak on ma czas, to sfrunie. I inne imprezy też, od lat tak się bujają. Bez seksu.
      • sili-sili Re: Bawić się w to? 06.12.16, 09:01
        Bardzo wyraźnie dał to do zrozumienia, po prostu - że potrzebna mu jest znajomość z jakimiś względnie ustalonymi spotkaniami, bo nie znosi damsko-męskich podchodów i szukania co chwila kogoś nowego, i zresztą nie ma czasu na to.
        Spytałam, czemu szukał "normalnie" najpierw, tj. co by było, gdybym się zgodziła na regularne randki i byśmy zaczęli ze sobą być, jak zwyczajna para. On na to, że nic by nie było, bo musi kogoś mieć, natomiast tak jak ja mu to przedstawiłam (że nie interesuje mnie zakochanie się, wzajemne zobowiązania itd.), bardzo mu odpowiada.
        • znana.jako.ggigus Re: Bawić się w to? 06.12.16, 23:07
          No to się zastanów, o czym piszesz. Najpierw wyło oszukaniu do imprez, a teraz na związek. Trollować trzeba umieć:)
          • sili-sili Re: Bawić się w to? 07.12.16, 10:18
            Zarzucasz mi trolling :( a chyba nawet dokładnie nie przeczytałaś mojego pierwszego wpisu.
            • znana.jako.ggigus Re: Bawić się w to? 08.12.16, 07:33
              Owszem czytalam.
              napisalas:
              Ze 2 dni później zadzwonił do mnie i powiedział, że ma do mnie sprawę. Sprawą okazało się to: mimo wszystko proponuje mi, żebyśmy się spotykali, nie przeszkadza mu, że z mojej strony nic więcej nie będzie, że on też nie angażuje się emocjonalnie, gdy jest w związku (bo tak jak ja z facetami, to on z kobietami ma złe doświadczenia). Jako para byśmy wspólnie wychodzili, kino, kolacje, itp.(no i domyślam się, ze coś jeszcze :D

              A potem, ze to nie domysly, a wprost. Albo albo. Trollowac trzeba umiec.
    • czoklitka Re: Bawić się w to? 06.12.16, 11:35
      Może złe, ale takie wrażenie jest, że myślisz, że zgoda na jakies tam spotykanie się wymaga podpisania umowy na czas określony dłuższy lub nieokreślony. Chcesz, to się z nim pospotykaj ale wtedy kiedy to będziesz mieć na to ochotę. Sama w tym układzie, zresztą jak w każdym innym, ustalasz warunki. I gdy się tobie znudzi, to pożegnasz się z facetem.
      • sili-sili Re: Bawić się w to? 06.12.16, 12:57
        Tzn. wiem, że to nie umowa :) coś mi tylko mówi, że jak się zacznie jakąś relację, to potem pożegnanie się może nie być łatwe, i to wcale nie musi chodzić o uczucia.
        • czoklitka Re: Bawić się w to? 07.12.16, 09:31
          no to... poprosisz wówczas koleżanki o pomoc, aby cię wyciągnęły.
          • sili-sili Re: Bawić się w to? 07.12.16, 10:19
            Nabijasz się. Ale ok, takie prawa forum :(
            W każdym razie sorry, dziewczyny, za zawracanie głowy
            • czoklitka Re: Bawić się w to? 07.12.16, 10:31
              nie nabijam się, tylko jeśli wiesz, ze moze być ciężko z rzuceniam, to się w ogóle za to nie zabieraj. Albo się zabierz, ale potem własnie poproś kogoś o pomoc, aby ci faceta wyperswadował.
    • sili-sili Re: Bawić się w to? 06.12.16, 12:51
      No nie, aseksualny nie jest. Tzn. wg mnie nie jest ładny, ale jest np. wysoki i ma fajną budowę.
      Powiem tak: uczciwość jest w sumie tym, co by było dla mnie największym plusem. Wiem, że na razie tylko o tym mówił, ale ogólnie koleś robi dobre wrażenie, jest w nim coś takiego szczerego / otwartego (nie umiem tego dobrze wytłumaczyć)
      I akurat to, że jak się domyślam chodzi mu głównie o seks, wcale mi nie przeszkadza, a pomyśleć, że kiedyś wzbudziłoby to moją niechęć, bo najważniejsze było dla mnie uczucie w związku - a teraz najważniejsza byłaby uczciwość, bo jej nigdy nie miałam :(
      • sili-sili 3 mamuśka 06.12.16, 12:52
        To do ciebie było, źle mi się chyba coś wkleiło, sorry :)
      • kalllka Re: Bawić się w to? 06.12.16, 13:08
        Znaczy,ze do wyjścia potrzebny jest ci gość z odpowiednimi /dla ciebie/ cechami. I to jest ok.
        seksualnosc kojarzy się z podświadomym doborem-na węch, głęboka atrakcyjnością i interakcja.. a tego zdaje się pan ci nie proponuje.
        Chyba,ze jest piekielnie inteligentny i próbuje cię złapać jak Kopciuszek księcia, na powierzchownośc ocen...czyli na but.
    • mmagi Re: Bawić się w to? 07.12.16, 12:01
      zawsze mozesz bawić sie sama;/
    • stokrotka_a Re: Bawić się w to? 07.12.16, 13:51
      sili-sili napisał(a):

      > Pytanie mam do Was, czy bawić się w to w ogóle. Generalnie brakuje mi czasem wy
      > jść z facetem (bo to nie to samo, co łażenie gdzieś z tym czy innym kumplem ze
      > studiów), ale w sumie mogę się bez tego obejść. Z trzeciej strony ciekawi mnie,
      > jak by to było, a z czwartej trochę mi szkoda swobody.

      Wygląda na to, że chcesz zjeść ciastko i mieć ciastko. Nie da się. Chyba, że zjesz to ciastko wirtulanie. :-)
    • coelka Re: Bawić się w to? 07.12.16, 18:49
      Ja ma takich kolegów multum czyli sporo , ale nie łódź sie ,ze nie wyskoczy ci z propozycja nigdy, wyskoczy ze che czegos wiecej. trzeba sie umiejętnie wtedy wykrecic i mozna tak to calkiem sdługo ciagnac i sie kolegowac i co jakis czas bedzie wyskaiwac z propozycja i tyle,a le da sie jak sie umiejetnie to robi by było jak sie chce.W sumie to lubie tych chłopaków to sie spotykam raz z jednym raz drugim czy trzecim i tyle.Acha wszyscy wiedza o sobie nioe łamie a jak jestem z jednym i odbieram telefon to mwoie ze akurat jestem z kimplem i nie moge rozmawiac. Na zwiazki ogólnie ejstem trudna zawsze byłam, tak juz mam .
      • obrotowy To trafilas na niezlych abstynentow 08.12.16, 07:39
        seksualnych.

        - gratulujemy :)
Pełna wersja