38 lat i wszystko przede mna :)

09.12.16, 13:41
Tak wlasnie sie czuje i chcialam sie podzielic. Czytam i pisuje na tym forum od kilkunastu lat (nie jestem jedyna prawda?;)) i domyslam sie, ze jest tu wiele forumek rowiesniczek – niektore nicki znam w koncu od wiekow - uznalam wiec, ze to odpowienie miejsce.


Przezywszy wiele szalonych akcji w mym doroslym zyciu (podroze, imprezy, nowe doswiadczenia, bezcenne przyjaznie, sex drugs rock &roll), pomieszkawszy w roznych miejscach na tym swiecie - 3ci kraj obecnie, oprocz Pl, zakonczywszy z hukiem ladnych pare dluzszych i krotszych bojfrendow (rekord straty czasu – 6 lat lol) jestem obecnie w sytuacji: roczny zwiazek kims, kogo znam od lat, ciaza – 3ci mc, zaplanowany kurs na nowy rok przygotowujacy mnie do nowego zawodu, pespektywa czasowego chociazby powrotu na moj ukochany drugi koniec swiata (ktory moj luby dopiero odkrywa) – slowem – nowy poczatek
A dlaczego o tym pisze? Bo czuje, ze dobrze sie stalo, czuje ze wreszcie jestem gotowa i ze ten moj wieczny bunt, ped do wolnosci i niezgoda na spelnianie czyichkolwiek oczekiwan to byla nie tyle mlodziencza (trwajac conajmniej do 30tki) glupota, ile instynkt, ktory nie pozwolil mi sie uziemic za wczesnie i wybawil mnie z uwiazania sie w nieodpowieni uklad z nieodpowiednia osoba, w nieodpowiednim czsie i miejscu. Moze to ten sam instynkt, ktory podpowiadal mi jeszcze za gowniary, by kuc angielski przede wszystkim, bo to bedzie moj bilet do niezaleznosci i innego swiata.
I ciekawa jestem, czy ktoras z Was ma tego rodzaju przemyslenia? Jak widzicie wasze wybory zyciowe z perspektywy czasu?

Wiem, ze wiele rzeczy wciaz moze pojsc nie tak, ze niczego nie mozna przewidziec i nic nie jest dane raz na zawsze. Ale ciesze sie ze obecnie jestem w sytuacji, kiedy moge spojrzec sobie w oczy i powiedziec: nie zaluje niczego.

I gdyby mlodsza, powiedzmy o dekade dziewczyna zapytala mnie o jakakolwiek zyciowa porade, powiezialabym tyle: nie daj sie urobic, nie kupuj bulszitu o lapaniu meza, nie boj sie rozpizgac w drzazgi ukladu, w ktorym nie jestes szczesliwa i wyjsc poza strefe komfortu - bo dopiero poza nia zaczynasz definiowac siebie.

Pozdrawiam :)
    • alpepe Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 13:49
      Pięknie napisane, bardzo pozytywnie. Ja też nie żałuję niczego, no może, że byłam za grzeczna, za nieśmiała, za bardzo skupiona na tym, by nikomu nie być ciężarem.
      Pozdrawiam i ściskam Cię serdecznie BANKSIU z banksiątkiem!
      • banksia Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 17:18
        Alpepe! akurat od Ciebie nie spodziewalam sie pierszego, i tak pozytywnego, komentarza – w koncu scielysmy sie tu nie raz na grubo ;)
        dziekuje w kazdym razie i serdecznie pozdrawiam x
        • alpepe Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 10.12.16, 00:01
          no to chyba byłaś pod innym nickiem, albo jesteś nadwrażliwa ;) Peace siostro!
    • muszelkawszelkach Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 15:03
      Edith Piaf była by z Ciebie prze-dumna! You go girl :)
    • bene_gesserit Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 15:16
      Bardzo fajne wnioski. Może podobają mi się dlatego, że są podobne do moich :)

      Szczęścia, zwłaszcza w związku i macierzyństwie. Dojrzałe matki wychowują mądre dzieci :)
    • obrotowy Klasa Srednia z Zachodu sie klania. 09.12.16, 15:32
      banksia napisała:
      I gdyby mlodsza, powiedzmy o dekade dziewczyna zapytala mnie o jakakolwiek zyci
      > owa porade, powiezialabym tyle: nie daj sie urobic, nie kupuj bulszitu o lapani
      > u meza, nie boj sie rozpizgac w drzazgi ukladu, w ktorym nie jestes szczesliwa
      > i wyjsc poza strefe komfortu - bo dopiero poza nia zaczynasz definiowac siebie.


      Zwykle uwagi przedstawicielki tkzw. "Klasy Sredniej" z Zachodu.

      Tobie sie udalo - i dobrze
      Jednakze na taki Komfort "samorealizacji" moze sobie pozwolic jakies 10 % kobiet na tym Swiecie.

      Nie dziw sie, ze wiekszosc tych mlodszych od Ciebie o te DEKADE w wieku 28 lat lapie
      - co popadnie...


      • banksia Re: Klasa Srednia z Zachodu sie klania. 09.12.16, 17:19
        Alez oczywiscie jestem swiadoma moich przywilejow – jestem biala, wyksztalcona, hetero, wychowana w ogolnie pojetej zachoniej kulturze itd - nie wypowiadam sie przeciez w imieniu kobiet z krajow rozwijajacych sie, wychowanych w bardzo tradycyjnych, czesto opresyjnych dla nich spolecznosciach, bez dostepu do edukacji czy pracy zarobkowej, nalezacych do mniejszosci etnicznej czy religijnej.
        To powiedziawszy, uwazam ze w wielu przypadkach, zblizonych do mojego, bariery sa w glownie w glowie, a presja otoczenia i wychowanie moze skutecznie zahamowac zapedy do niezaleznosci i ukladania sobie zycia na wlasnych warunkach. Dlatego mysle ze wiele tzw. milczacych zalozen warto, dla wlasnego dobra, wyrzucic za okno.
        • bene_gesserit Re: Klasa Srednia z Zachodu sie klania. 09.12.16, 17:31
          Nie sądzę, żebyś musiała się komukolwiek tłumaczyć, zwłaszcza jakiemuś forumowiczowi.
          • obrotowy tez nie sondze :) 09.12.16, 17:39
            bene_gesserit napisała:
            > Nie sądzę, żebyś musiała się komukolwiek tłumaczyć, zwłaszcza jakiemuś forumowiczowi.

            tez nie sondze, Niedrogie, Nie me dziewcze.
            - sama chciala...

            co nie zmienia faktu, ze nie jestem "jakims forumowiczem"
            - jestem tu 14 lat.
            • molly_wither Re: tez nie sondze :) 09.12.16, 19:38
              Stosujac nazewnictwo naszej bohaterki, jestes "forumkiem", niestety:)
              Ps. A ja forumką, takze niestety, bo jakos kojarzy mi sie to zawsze z foremką.

              obrotowy napisał:

              > bene_gesserit napisała:
              > > Nie sądzę, żebyś musiała się komukolwiek tłumaczyć, zwłaszcza jakiemuś fo
              > rumowiczowi.
              >
              > tez nie sondze, Niedrogie, Nie me dziewcze.
              > - sama chciala...
              >
              > co nie zmienia faktu, ze nie jestem "jakims forumowiczem"
              > - jestem tu 14 lat.
    • adashofman1 Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 16:41
      >I gdyby mlodsza, powiedzmy o dekade dziewczyna zapytala mnie o jakakolwiek zyciowa porade, >powiezialabym tyle: nie daj sie urobic, nie kupuj bulszitu o lapaniu meza, nie boj sie rozpizgac w drzazgi >ukladu, w ktorym nie jestes szczesliwa i wyjsc poza strefe komfortu - bo dopiero poza nia zaczynasz >definiowac siebie.

      Ja prdl jakie to głębokie.
      • banksia Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 17:12
        czekam az siegniesz glebiej :D
    • wiarusik Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 16:44
      wygląda mi to na reklamę 4000+, bo jeśli parę kobit weźmie twe rady sobie do serca, to przybędzie kalek.
      • banksia Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 17:14
        rozwin mysl prosze. zakladam ze masz konkretna i spojna teorie na ten temat ;)
        • wiarusik Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 17:16
          oj lekarzy się popytajcie.
    • banksia Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 17:30
      jeszcze, zlosliwie troche i na fali komentow panow powyzej dodam, ze z rozkosza smieje sie w twarz wylinialym, brzuchatym mizoginistycznym rowiesnikom-tatuskom, ktorzy jeszcze pare lat temu z satysfakcja wrozyli mi staropanienstwo i wyschniete jajniki jako kare za moja niepokornosc i brak zachwytu nad ich przasna “meskoscia”.
      • wiarusik Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 17:34
        skarbie, rozkosznie śmiać to się może mick jagger, którego najnowsze potomstwo jest w wieku jego prawnuków. ale z drugiej strony tak to nie działa. jednej się poszczęści, drugiej nie.
        • banksia Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 22:25
          no i powyzsze jest najlepszym swiadectwem, ze argumenty sie skonczyly... mick fkin jagger? haha nic lepszego nie dasz rady?

          a co do skarba, to tak sie mozesz zwracac do zawartosci swoich majtek a nie do mnie, bo na szczescie sie nie znamy.
          • wiarusik Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 22:47
            darling, choćbym ci tyłek miodem posmarował, to napiszesz że mało. nie jestem twój bojfrend od dogadzania.
            • banksia Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 22:58
              >nie jestem twój bojfrend od dogadzania.

              no, to chyba raczej oczywiste:D
              roweru bym o ciebie nie oparla, frustracie.
              • wiarusik Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 23:09
                sama też byś mu dętki nie zmieniła. no taka udana jesteś.
                p.s. rower powinien mieć stopkę. spytaj się swojego dziecioroba gdzie jest.
            • lena36 Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 25.12.16, 12:25
              Za to jesteś koszmarnym chamskim bucem. Wolałabym do końca życia nie mieć do czynienia z żadnym facetem niż choćby stanąć koło ciebie. Cebulactwo czuć na kilometr.
      • rezolutnakobieta Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 18:07
        banksia napisała:

        > jeszcze, zlosliwie troche i na fali komentow panow powyzej dodam, ze z rozkosza
        > smieje sie w twarz wylinialym, brzuchatym mizoginistycznym rowiesnikom-tatusko
        > m, ktorzy jeszcze pare lat temu z satysfakcja wrozyli mi staropanienstwo i wysc
        > hniete jajniki jako kare za moja niepokornosc i brak zachwytu nad ich przasna “
        > meskoscia”.

        :-)))) Czemu tu nie ma opcji lajkowania?? :)
        Wszystkiego dobrego!
      • cojestdoktorku Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 25.12.16, 17:54
        czyli bałaś się ze mieli rację :)

        nie mieli, a Ty pożyłaś sobie, wszystkim pokazywałaś fucka i teraz czujesz się szczęsliwa że się upiekło
        problem w tym że kto się kanarkiem urodził ten chu...em nie zdechnie - czy jakos odwrotnie
        nie myśl że się zmieniłas
        szybko Ci przejdzie i znów będziesz chciała pożyc tak jak wcześniej
        dziecko na dłuższa metę tego w Tobie nie zmieni

        pozdrawiam i szczęscia życzę :)
    • six_a Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 18:22
      ja chcę drugs, tego jeszcze nie znam. przepraszam, że nie na temat, ale jak klasyczny fizol jestem wyczerpana po całym tygodniu, który nie zamierza się bynajmniej skończyć.
      • obrotowy drugs ? niepoczebnie 09.12.16, 19:18
        po vudce kac trwA jeden dzien
        po Maryscé - DWA.


        odradzam.
      • molly_wither Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 19:36
        Wyczerpana wpisami na Gw, wszedzie cie pelno, fakt-meczace jak diabli.
        six_a napisała:

        > ja chcę drugs, tego jeszcze nie znam. przepraszam, że nie na temat, ale jak kla
        > syczny fizol jestem wyczerpana po całym tygodniu, który nie zamierza się bynajm
        > niej skończyć.
        >
        • six_a Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 23:40
          no proszę, mam czytelników, a może i fanów. kto by się spodziewał.
          ja tak.
    • konwalia55 Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 22:23
      Banksia, fajnie napisalas i dalas do po-wspominania :-)
      Sama ostatnio mam mnostwo przemyslen roznych, ale czy czegos zaluje? Ajj, nie wiem, chyba jednak w ostateczym i uczciwym rozrachunku NIE. W koncu mam cudownego syna, wielu waznych ludzi wokol siebie, trudna, ale i pelna wyzwan prace, ktora daje szersze perspektywy, no i swoj wlasny kat - cieply domek, do ktorego zawsze ktos wpadnie... Takie solidne podstawy, ktore jednak kaza usunac na bok wszelkie gorsze momenty zycia.

      Tez jestem przed Wazymi Decyzjami, moze wyjedziemy daleko, gdzie wszystko trzeba bedzie zaczac od poczatku. Mysle, ze przed taka podroza po raz kolejny usiade i przemysle raz jeszcze to i owo, czy warto bylo i jest i bedzie....
      To wszystko bedzie jednak zupelnie nieistotne, gdy zabraknie zdrowia. I to jest moj obecny najwiekszy lek i niepewnosc (zdrowie dziecka, rodzicow, najblizszych, moje, by miec sile na wszystko).

      Duzo szczesliwosci dla Was!

      Zeby


    • wiarusik Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 09.12.16, 23:51
      czyli porada dla młodych kobiet: w swoim naturalnym czasie dostańcie francy, faszerujcie się chemikaliami, a dzieci rodźcie później i to z zespołami.
      teraz już wiadomo dlaczego na zachodzie potrzebują islamusków do łatania "dziur" demograficznych.
      • alpepe Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 10.12.16, 00:02
        Wiarusik, co ty jarasz chłopie?!
        • wiarusik Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 10.12.16, 00:05
          znam takie kobiety późno rodzące. nikomu nie zabronię. zawsze można wyskrobać ;)
          • six_a Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 10.12.16, 00:13
            późno rodzące be i z francą, późno płodzące stare pryki z miliardem franc cacy.
            wot ku... logika.
            • wiarusik Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 11.12.16, 19:44
              Zapewne ma opiekę medyczną pierwszej klasy.
              • six_a Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 11.12.16, 23:19
                zapewne bardzo dużo wiesz o czyjejś opiece medycznej, opowiedz mi o tym.
          • znana.jako.ggigus Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 10.12.16, 18:17
            To sie wyskrob, wiarusiku.
            Albo skrob regularnie.
            A inni ludzie podejmują sami decyzje za siebie.
        • six_a Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 10.12.16, 00:10
          wdycha swoje starokawalerstwo.
          • mendiga Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 10.12.16, 00:34
            Przynajmniej mu nie zabraknie. To i ciąg mu niestraszny...
          • alpepe Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 10.12.16, 18:11
            chłe, chłe.
          • wiarusik Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 11.12.16, 19:46
            pozwala mi ono na wiele. poza tym ja mogę.
            • six_a Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 11.12.16, 23:17
              każdy może.
              • wiarusik Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 15.12.16, 06:47
                oczywiście, że nie.
    • accommo Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 11.12.16, 12:19
      To wszystko prawda. Ale gdy będziesz jak rozpędzony pociąg, pracodawca wyrzuci cię na bruk - tuż przed wejściem w ochronę przedemerytalną. Na latarnię tego, kto to wymyślił. W pysk temu, kto pozwala temu trwać!
      • banksia Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 14.12.16, 13:59
        …oczywiscie zakladajac, ze za ten czas bede wciaz pracowac dla kogos, odsiadujac panszczyzniane dupogodziny, a nie na wlasnych warunkach (co wlasnie szczegolowo planuje). Aha, nie mieszkam w Polsce i nie mam w najblizszym czasie zamiaru, wiec rzeczywistosc moze ciut inna.

        to tak w na wypadek, jesli powyzsze bylo do mnie ;)
    • czoklitka Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 11.12.16, 12:30
      :) piękne
    • rumpa Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 11.12.16, 18:50
      Masz 38 lat i wszystko jest git. Za 14 lat będziesz mieć 52 i menopauzę, a dzieciątko będzie dojrzewać. Będzie podwójnie wesoło, że tak to ujmę.
      • akian Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 11.12.16, 22:16
        Ja mam 54 lata i zadnego objawu typu menopauza wyjatkiem ciut podwyzszonego cisnienia,juz jest OK , nie mialam ,czego kazdej zycze ,tradziku tez nie przechodzilam a okresy mialam regularne STRASZNIE OBFITE do 53,7mies ,niewiele jadlam miesia,1 kawa dziennie ,bialko glownie roslinne ,bez mleka ,duzo slodyczy a mega duzo warzyw i owocow przez cale zycie ,do dzisaj czytam bez okularow !!!
      • banksia Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 14.12.16, 13:58
        przynajmniej nie musialam sie z tym mierzyc majac 35, pelna wolnosc i zupelnie inne priorytety : )
        ale dzieki za troske!
    • damajah Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 12.12.16, 15:38
      Długi ten Twój bunt ;) Ale na serio - gratuluję i wszystkiego dobrego.
      • banksia Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 14.12.16, 14:55
        Nie bylo powodu, zeby byl krotszy;) po pierwsze, bardzo dlugo nie chcialam dziecka (o slubie nawet nie wspominam bo to maly pikus w porownaniu z posiadaniem z kims potomstwa) bo nie chcialam ograniczenia wolnosci ani permanentnej obecnosci 'tatusia' w zyciu. A po drugie, jak w koncu troche zachcialam, to bylo dla mnie jasne ze w zyciu nie zdecyduje sie na dziecko z kims, komu zalezy na tym choc odrobine mniej niz mi. A moj partner pierwszy z tym wyszedl, wlasciwie jeszcze zanim bylismy razem :) tak wiec, moge powiedziec, perfect timing :)
        • beenthere Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 14.12.16, 17:05
          Dzieki za twoj wpis. Ja bylam ugniatana jak ciasto, zeby wpisac sie w scenariusz: maz po studiach, potem dzieci, praca za 2500zl. Cudem sie z tego wyrwalam i prawie 10 lat pozniej jestem wreszcie szczesliwa!
          Mieszkalam w 2 krajach po wyprowadzce z Polski, zwiedzilam pol swiata, maz otworzyl mi swiat jeszcze bardziej, tego nie zrozumie nikt mieszkajacy cale zycie w jednym kraju.
          Trzymaj sie, planuj swoj biznes, zwiedzaj i korzystaj z zycia, ciesz sie mezem ktorego sama sobie wybralas, a nie lapalas z przydzialu.
          Ciesz sie najlepszym czasem w twoim zyciu, wspominaj szalenstwa dlugiej mlodosci;)
    • sebol19732222 Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 25.12.16, 13:35
      skoro jesteście takie wolne i realizujecie siebie to o co te wieczne pretensje do facetów...olejcie ich żyjcie same albo z koleżankami...od facetów się odczepcie..kobieta które eksperymentuje nazywa to poszukiwaniem siebie..ta a później większość z was budzi się w wieku 39 lat i lament o la boga co ja zrobiłam i dalej żale na facetów...żyjcie swoim życiem i dajcie sobie spokój z waszymi poprzeczkami...każdy normalny facet trzyma się z dala od niestabilnych kobiet które szukają swojego ja przez 40 lat...pozdrawiam
      • banksia Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 25.12.16, 18:17
        Chcialam tylko dopytac, jak powyzsze mialo sie odnosic do mojego postu?
        Nie mam zalu do facetow (jedyne, czego moge zalowac, to ilosci czasu straconego na niektorych, ale nie warto plakac nad rozlanym mlekiem), w zwiazku jestem od ponad roku - z ojcem mojego dziecka, wiec co chcialbys mi wlasciwie przekazac, oprocz najlepszych swiatecznych zyczen? :)
        • cojestdoktorku Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 25.12.16, 18:41
          odpowiadałem na:
          "jeszcze, zlosliwie troche i na fali komentow panow powyzej dodam, ze z rozkosza smieje sie w twarz wylinialym, brzuchatym mizoginistycznym rowiesnikom-tatuskom, ktorzy jeszcze pare lat temu z satysfakcja wrozyli mi staropanienstwo i wyschniete jajniki jako kare za moja niepokornosc i brak zachwytu nad ich przasna “meskoscia”.

          i nie straciłaś żadnego czasu, na pewno miałas w tamtym czasie przyjemnosci, zabawę, zdobyłaś doświadczenie, wiec żaden czas nie był stracony, a to że śię źle kończyło lub w trakcie już bywało źle to normalne
          generalnie jeśłi nasze zwiazki kończa się źle to jest nasza wina bo wybieramy niewłaściwych partnerów :)
          często tak jest że ktoś narzka iż trafiam samych drani/suki ale tak naprawdę trafia na nich gdyż tylko dranie/suki ich pociągają
          jeśli nie zauważamy wokół siebie spokojnych i łagodnych to nie wolno narzekac że Ci których wybraliśmy byli nie tacy jak powinni :)
    • archigen Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 25.12.16, 15:50
      Hej Banksia,
      Nie znam Cie, (zadko tu pisuje ale czasem czytam cos) ale dzieki za te slowa. Jestem wlasnie na takim rozwidleniu troche... Koncze niedlugo 30 lat i jestem przerazona. Jestem w zwiazku od 10 lat (od roku sie psuje). Nie mieszkam w Polsce co troche daje mi inna perspektywe. Tam czuje ze moj wiek, wyglad, zawod, moja niezaleznosc i poczucie humoru (raczej czarne) to same zalety. Wracam do Polski i czuje niewypowiedziana presje ze zycie to juz generalnie za mna i powinnam sie do grobu klasc... Zawsze myslalam ze chce dzieci, ale teraz juz nie jestem pewna (szczegolnie ze partnera do konca nie jestem pewna - mamy troche klopotow, poznalismy sie mlodo - wiec oboje mielismy gotowy schemat - studia, praca, dzieci- tyle ze slubu nigdy nie chcielismy). Teraz nagle wybija 30 a ja jeszcze mentalnie nie jestem tam gdzie chcialam (mialam troche dysfunkcyjna rodzine - mysle ze nie wszystko mam przerobione zeby wejsc tak o w role matki), kariera jest na dobrym torze, ale przydaloby mi sie jeszcze kilka lat popracowac nad tym zeby osiagnac ten poziom ktory da mi satysfakcje, chcialabym jeszcze popodrozowac, podoswiadzac (moze jakis wolontariat na kilka miesiecy za granica?), moze praca jeszcze w jakims innym kraju? No i moze chlopa innego znalezc bo z tym seksualnie mi sie nie uklada... A jak sie juz wyszaleje za 4-5 lat to moze sie uspokoic i osiasc gdzies.
      I czasem czuje ze bardzy bardzo tego chce, ale boje sie ze nie wypali, ze zostane sama i Ci co mi tutaj lep myja o tykajacym zegarze bilogicznym beda mieli dzika satysfakcje... Ale czy alternatywa naprawde jest wpisac sie potulnie w schemat i liczyc na to ze filozofia 'one size fit s all' mnie uszczesliwi? Kiedy widze naokolo ze wcale nie tak wiele osob uszczesliwia? Raczej wiekszosc wzajemnie klepie sie po plecach i utwierdza w przekonaniu ze sa szczesliwi i ze ci ktorzy wybrali inaczej nie sa. Mowie o toksycznych malzenstwach, doroslych dzieciach ktore rodza dzieci i pozniej nie potrafia ich wychowac. Widze jak ze soba rozmawiaja, jak sie nie szanuja.... Moze dopiero po 30-tce ludzie sa bardziej szczerzy wobec siebie....
      Ale troche nie ufam swojej ocenie rzeczywistosci i czy ja faktycznie wiem czego chce... Wiesz na zaszadzie ze jak Ci wszyscy na okolo mowia ze jestes koniem, no to myslisz zeby kupic siodlo nie?
      Wiec historia jak Twoja... uskrzydla.

      PS. Sorry za brak polskich znakow
      PS2. Zabawne ze jak kobieta chce pierwsze dziecko w wieku 35-38 lat np. to wszyscy sie pukaja w glowe ze przeciez ona to juz taka stara, ze cialo nie to i ze jak tak mozna napewno potwora urodzi, a jak kobieta ma kolejne dziecko w wieku 45 lat (przypadek z rodziny) to nikt jej slowa nie pisnal ze taka 'nieodpowiedzialna'. A ona poprostu z mezem sie lubi ru*ac (pochwalam - nie wiem skad w Polsce przypuszczenie ze jak jestemy malzenstem x lat to znaczy ze juz tylko telenowele razem ogladamy), a ze zagorzala katoliczka no to nie stosuja antykoncepcji za wyjatkiem kalendarzyka no i oczywiscie o aborcji tez nie bylo mowy. Jasne ze to ekstremum, ale zdarza sie.
      • banksia Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 25.12.16, 18:40
        pomysl, jaki sie czujesz w obecnym zwiazku, czy jestes w nim bo tego chcesz czy dlatego ze obawiasz sie zostac sama? czy jestes dzis ta sama osoba, co ta 20 latka, ktora w ten zwiazek wchodzila? czego sie nauczylas przez te do lat, dojrzalas, rozwinaelas sie, przerobilas jakies ciezkie doswiadczenia? czy twoj partner ewoluowal z toba, czy raczej posziscie innymi drogami?

        i jeszcze: w jakim srodowisku chcesz zyc? tradycyjnym, rodzinnym, dobrze znanym i wyznaczajacym pewien wzorzec zachowania? czy raczej otwartym, opartym na miedzyludzkich relacjach z wyboru, wielolukturowym i takim, krore wciaz pozwala ci poznawac nowe osoby?

        wierze ze przemyslenie powyzszych kwestii moze pomoc ci rzucic troche swiatla na to, czego naprawde chcesz.

        • banksia Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 25.12.16, 20:48
          przepraszam za liczne literowki (mialo byc "przez te 10 lat") ale pisalam z dosc starego zreszta,
          telefonu.
          • archigen Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 25.12.16, 23:30
            Hej,
            napewno troche obawiam sie zostac sama, chyba kazdy troche sie boi. Nie jestem zdecydownie ta sama osoba co 10 lat temu, to by bylo chyba jakies zaburzenie rozwoju :) i on tez napewno ewoluowal, czasem rozmawiamy o tym duzo, ze bez wzgledu na wynik tego kryzysu mielismy na siebie ogromny wplyw i na to kim jestesmy dzisiaj. On zlagodnial i nie jest juz szowinistyczna swinia, a ja jestem bardziej pewna siebie i lepiej sie komunikuje:) Ale poprostu spedzajac wiecej czasu sama ostatnio, a nie bedac juz tak mlodzienczo przylepiona do niego czuje ze moze ta droga ktora obralam jako oczywistosc 10 lat temu nie jest juz taka atrakcyjna dzisiaj. Ahhh ta pieprzona biologia, gdybysmy mogly spokojnie miec dzieci po 40-tce to bylby luzik, a tak trzeba sie spieszyc z decyzja na ktora moze sie nie jest gotowym....

            Co do srodowiska w ktorym chce zyc. To ciekawe pytanie bo slowo 'tradycja' nigdy nie bylo bliskie mojemu sercu... zawsze uwielbialam burzyc stare porzadki w imie nowego :) Ale teraz zastanawiam sie czy to nie jest tylko mlodzienczy glupi bunt na przekor wszystkim, ktory powinien juz sie skonczyc (ale jakos nie chce). Oczywiscie chcialabym relacji z wyboru, ale mam to nieszczescie ze nie wiem czy do konca jestem dobra w budowaniu relacji, jak juz wspomnialam - moja rodzina jest mocno dysfunkcyjna - relacje sa oparte na wiezach krwi, ale sa plytkie i powierzchowne (co DOPIERO TERAZ widze, kiedy bylam mala myslalam ze tak wyglada dom). Majac taki wzorzec ciezko uwierzyc ze relacje z ludzmi z poza rodziny moga byc trwale i satysfakcjonujace, jesli nawet twoja wlasna rodzine malo co trzyma oprocz co rocznej szopki (patrz swieta bozego narodzenia) w imie 'tradycji i chrzescijanskich wartosci'. Wiem ze wyprostowanie tych rzeczy wymaga pracy z psychoterapeuta bo narazie moj wybor sprowadza sie do: czy chcesz toksycznych ale pewnych relacji z czlonkami swojej popapranej rodziny czy chcesz ryzykownych, niepewnych i potencjalnie plytkich relacji z obcymi? Czasami tez rozumiem tych ktorzy wybrali rodzinne piekielko, moze i toksycznie ale za to jak zna sie zasady gry to jakie poczucie bezpieczenstwa! Bezcenne.

            Chociaz nie powiem, kilka przyjazni udalo mi sie utrzymac przez ostatnie 5 lat. Nie wiele, ale cennych i jestem wlasnie na etapie wyluskiwania co cenniejszych jednostek z mojej dysfunkcyjnej rodziny, bo choc calosc jako system jest absoloutnie z*ebana to niektore tryby same w sobie calkiem udane:)

            Moge spytac czy Twoj partner jest Polakiem i czy jest wami roznica wieku a jak tak to jaka?
            • banksia Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 26.12.16, 10:12
              "nie bedac juz tak mlodzienczo przylepiona do niego czuje ze moze ta droga ktora obralam jako oczywistosc 10 lat temu nie jest juz taka atrakcyjna dzisiaj. Ahhh ta pieprzona biologia, gdybysmy mogly spokojnie miec dzieci po 40-tce to bylby luzik, a tak trzeba sie spieszyc z decyzja"
              dziewczyno, dobijasz dopiero 30tki. to znaczy ze na dzieci masz jeszcze spokojnie 5 lat - to tak bez spiny. (jelis cie to martwi, ta sa badania na poziom hormonow, ktore portafia okreslic mniej wiecej rezerwe jajnikow i ostrzec jesli zaczelaby ona jakos nadzwyczja wczesnie spadac, robilam to). a przez 5 lat moze sie baaardzo wiele wydarzyc - szczegolnie, jelsi zaczniesz dzialac i otworzysz sie na nowe mozliwosci.

              "Co do srodowiska w ktorym chce zyc. To ciekawe pytanie bo slowo 'tradycja' nigdy nie bylo bliskie mojemu sercu... zawsze uwielbialam burzyc stare porzadki w imie nowego :) Ale teraz zastanawiam sie czy to nie jest tylko mlodzienczy glupi bunt na przekor wszystkim,"
              je jestem bardzo krytyczna wobec tradycji chocby z tego wzgledu ze duza jej rola jest wtlaczanie ludzi (a szczegolnie kobiet) w stereotypy oraz pietnowanie odmiennosci i niekonwencjonalnych pogladow i decyzji. bunt ten byl (i jest) we mnie - i mlodzienczy, i dorosly. nie uwazam, ze glupi bo przemyslany, a gdyby nie on to mialabym znacznie mniej interesujace zycie.
              Pytanie wiec, czy w toim buncie chodzi o pokazania wlasnej odrebnosci wobec rodziny poprzez twarde "nie" - czy o rzeczywista zmiane i zycie po swojemu, wybor drogi, z ktorej mialabys satystakcje nawet bez konfrontacji z rodzina?

              "ale mam to nieszczescie ze nie wiem czy do konca jestem dobra w budowaniu relacji, jak juz wspomnialam - moja rodzina jest mocno dysfunkcyjna - relacje sa oparte na wiezach krwi, ale sa plytkie i powierzchowne"
              nie masz zadnego nieszczescia , bo nawet jak piszez nie wiesz, czy jestes dobra czy nie, i jak dla mnie to dalas sobie cos tu wmowic;) poza tym o jakich relacjach mowisz? przyjazniach czy romantiko od razu? przyjaznie, nieliczne ale sprawdzone, sa najwazniejsze. trwalsze niz zwiazki, ktore bywa ze sie rozpadaja z hukiem. moi bliscy przyjaciele to moja wybrana rodzina - ludzie, ktorzy akceptuje mnie jaka jestem, rowniez z wyboru, ufamy sobie i nie musimy niczego udawac. dla mnie to bezcenne :) mowisz ze masz paru bliskich prayjaciol - a wiec nie jestes sama!

              bedac mniej wiecej w twoim wieku wywrocilam sobie zycie o 180 stopni. a potem bylo jeszcz pare pomniejszych rewolucji;) Odwagi i powodzenia!


              aha tak, jest Polakiem ale jak i ja dlugo juz w polsce nie mieszka, roznica wieku minimalna. dodam jeszcze, ze Ty wciaz jestes w wieku kiedy sporo masz wokol siebie wolnych rowiesnikow bez zobowiazan :) a ciut mlodsi tez sa fajni ;)
              • archigen Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 27.12.16, 12:32
                A moge spytac co zrobilas w moim wieku? Tak w skrocie, nie prosze o detale.

                Ja sie tylko boje ze teraz kiedy zycie zaczyna sie 'na serio' chce wyc i uciec z tego ukladu w ktorym jestem choc nie do konca umie okreslic dlaczego wlasciwie jestem nieustaysfakcjonowana, mimo ze ten uklad jest wygodny i obiektywnie niezly. Moja obawa jest taka ze:
                1. jak polegne - zostane sama bo pochadzac z dosc konserwatywnego srodowiska bede sie musiala liczyc z ostracyzmem rodziny, juz nawet jako nastolatke mnie probowano mocno utemperowac, ale zawsze mozna bylo liczyc na to ze 'dorosne' w swoich pogladach
                2. moze ja szukam czegos czego nie ma w zyciu, moze gonie za czyms bo wynioslam pustke emocjonalna z domu i teraz probuje ja zagluszyc liczac na to ze wycisne wiecej, a nie wycisne bo taka juz kolej rzeczy
                3. ze latwiej cos rozpizgac niz zbudowac i ze moze zawsze juz tak bedzie, ze nie umie budowac... i choc wiemy ze destrukcja to tez forma kreacji to na koniec zycia ta filozofia moze nie byc taka znowu korzystna :)

                Wiem ze chaotycznie pisze ale takie tam przemyslenia mam.
                Co do relacji to z przyjazniaimi mi slabo szlo, w zwiazkach zawsze do chlopa jakiegos sie przyklejalam (mam syndrom wspouzaleznienia). Ale teraz widze to i pracuje nad tym. Mam nadziejeto ze mnie to uczyni zarowno lepsza przyjaciolka jak i zyciowa partnerka .
                Mam takie uczucie ze dopiero teraz wchodze w doroslosc, bo do 24 roku zycia to wiekszosc decyzji byla podjeta za mnie (ok- studia niby sobie wybralam, ale nigdy nie zkwestionowalam czy w ogole pojsc na studia). A reszta to tak troche z rozpedu + kiedy skonczylam studia bylo super ciezko z praca bo byl kryzys w budowlance, a to akurat moja branza wiec nie przesadzam mowiac ze na bezplatne praktyki mnie nie chcieli przyjac. Dopiero ostatnie 4 lata jako tako czuje ze podejmuje decyzje za siebie i ze jestem pania swego losu i potrzebuje jeszcze przez chwile (3-4 lata) tego uczucia.
                • archigen Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 27.12.16, 13:11
                  Mala dygresja,
                  Czy mialas jakies problemy z zajsciem w ciaze?
                  I w jakim wieku robilas badania rezerwy jajnikowej?
                  Tak tylko pytam, jak nie chcesz to nie odpowiadaj :) Nurtuja mnie doswiadczenia starszych kolezanek :)
                  • banksia Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 29.12.16, 14:53
                    problemow (ani aktywnego planowania) nie bylo, jesli nie zaliczac do nich faktu ze przez pierwsze 2 miechy az za dobrze sie bawilam bo dziecina nie dawala zadnych, ale to zadnych oznak swojej obecnosci ;)
                    a rezerwe zbadalam ok 35tki (zapobiegliwa jestem heheh) i rezultat byl optymistyczny, rezerwa byla jakos w gornej 1/3 – cyferek i skali nie pamietam, ale wynik nie roznil sie wiele od przecietnej dla zdrowych 25-30 latek, tak mi to przynajmniej zostalo wytlumaczone.
                    na cale szczescie ex strzelal slepakami, jak sie potem okazalo, i dzieki temu nie wpakowalam sie w akcje z kim nie trzeba! czase mysle ze serio, opatrznosc nade mna czuwa.

                    a ostatnio, kiedy przy rozmowie z polozna wspomnialam cos na temat mojego wieku i ryzyka, rozmowczyni usmiechnela sie poblazliwie i dala mi do zrozumienia ze takich jak ja to na kopy, a z jej doswiadczenia wiek zaawansowany to tak kolo 45… po czym dodala ze wygladam jej na “low risk” i co bym w takim razie powiedziala na porod w domu :D
                    zatkalo mnie i powiedzialam, ze przemysle ;)
                • banksia Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 27.12.16, 13:20
                  A moge spytac co zrobilas w moim wieku? Tak w skrocie, nie prosze o detale

                  tak w skrocie, to postanowilam sie fizycznie usunac z zastanej sytuacji, co poskutkowalo zakonczeniem niesatysfakcjonujacego zwiazku, pracy i pewnego rozdzialu stosunkow rodzinnych. w zamian zyskalam nowe miejsce zamieszkania, wolnosc, anonimowosc i opcje budowania sobie zycia na nowych warunkach, otaczajac sie ludzmi, ktorych sama wybieram. zawsze sobie bede wdzieczna za ta decyzje.
                  • archigen Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 27.12.16, 15:01
                    No to brzmi bardzo jak moja sytuacja, toksyczna rodzina, ktora prze zeby mieszkac z nimi (co doprowadzi mnie do szalu) i zyc wedle ich regul, 'idealny' z zewnatrz zwiazek ktory ma jedna istatna wade ktorej rozwiazania nie widze i praca ktora nie daje tyle co bym chciala (choc wyboru kariery nie zaluje, raczej tymczasowej sytuacji w pracy). Echh zycie... co tu wybrac?
                    Mialas moze jakis punkt zwrotny? Cos co pomoglo Ci podjac ostateczna decyzje? Np. nie wiem samotne wakacje, zeby sie wyciszyc czy przelomowa rozmowe z kims? Bo ja siedze juz od roku probujac podjac decyzje i nie moge.... Znane jest nudne, ale bezpieczne, nieznane... ekscytujace i przerazajace.
                    • banksia Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 27.12.16, 18:20
                      "Znane jest nudne, ale bezpieczne, nieznane... ekscytujace i przerazajace."

                      pytanie wiec, co w glebi duszy wolisz :) ze swojej strony zawsze uwazalam, ze najbardziej zalujemy tego, czego n i e zrobilismy, przegapionych szans raczej, niz zawirowan i przygod... ale tu juz musisz sobie sama odpowiedziec!
                      • mendiga Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 29.12.16, 18:58
                        Skądże znowu. Najbardziej żałujemy właśnie tego, co zrobiliśmy, z tym że tylko jeśli przyniosło to negatywne rezultaty i jeśli było odstępstwem od "trybu domyślnego", czyli tego, co zazwyczaj się w danej sytuacji robi/co my zazwyczaj w danej sytuacji robimy.
                        Dzieje się tak, ponieważ interpretujemy to jako szkodę, o którą sami się prosiliśmy (można przecież było spokojnie siedzieć na tyłku i nie szukać kłopotów).
          • arjanii Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 26.12.16, 17:30
            Ach te 10 lat twojej dzialalnosci. Wszyscy pouciekali, przenisli sie na fejsa i rozmawiaja po rumunsku, zeby tylko miec spokoj od ciebie.
      • arjanii Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 26.12.16, 17:34
        Po pierwsze zycie tych ludzi to nie twoj interes. Lubi sie r... z mezem...przynajmniej z mezem anie z kazdym mezem innej kobiety a pizniej problem czyje dziecko. Jest jeszcze jedna opcja dlczego po 40 zrobil kolejne dziecki zonie, moze liczyl, ze tylko wtedy od niego sie odczepisz.
    • g0d_h1mself Re: 38 lat i wszystko przede mna :) 29.12.16, 16:34
      Wspaniale podsumowane :) Ale do tego trzeba odwagi i determinacji, a to są cechy na wymarciu. Znacząca ilość populacji siedzi w strefie komfortu d0pą do góry.
Pełna wersja