co na uspokonieje zeby nie płakać

27.12.16, 16:11
Jestem płaczką, płaczę przy składaniiu życzeń, na ślubach nieznanych mi osób, na niektórych reklamach itp. Co zrobić żeby nie płakać na swoim ślubie. Nie chodzi mi o uronieniu kilku łez, ja się boję że nie wyduszę przysięgi. Przyznam, że źle się czuję nawet podczas przebywania w większym gronie osób.
Sprawdziłam już picie melisy, nervosol, extraspasmine, sedatif, a z mocniejszych to hydroxyzyne. Nie poczułam żadnej różnicy po tych lekach. Czy możliwe, że jestem odporna na działanie substacji, które zawierają? Dodam, że jak większość osób śpi po aviomarinie ja również nic nie czuje, żadnej różnicy.
Może ktoś mi coś poradzi co zorbić żeby skończyć z tym łkaniem?
    • horpyna4 Re: co na uspokonieje zeby nie płakać 27.12.16, 16:19
      Taka płaczliwość bywa skutkiem nadczynności tarczycy. Jeżeli jeszcze nie przebadałaś się pod tym kątem, to zrób to jak najszybciej.
      • monika_lewinsky Re: co na uspokonieje zeby nie płakać 27.12.16, 16:29
        A wiesz ze faktycznie mam podwyzszony poziom hormonu, tzn mieści się w normie więc nie poszłam tego skonsultować z lekarzem bo myślałam, że jest ok ale ostatnio dowiedziałam się, że w moim wieku poziom powinien być dużo niższy. To jest jakiś trop, dzięki!
        • monika_lewinsky Re: co na uspokonieje zeby nie płakać 27.12.16, 16:32
          Ale ja bym miala chyba niedoczynnosc?
          • alpepe Re: co na uspokonieje zeby nie płakać 27.12.16, 17:17
            nie szkodzi, też źle.
            • 3-mamuska Re: co na uspokonieje zeby nie płakać 27.12.16, 19:33
              Mozesz sobie znaleść film dwa dni przed wypłakać sie przez noc.
              Moze tłumisz jakies emocje i staf taka płaczliwość.
              Mnie pomaga takie na sile , wypłakanie sie...
              • monika_lewinsky Re: co na uspokonieje zeby nie płakać 28.12.16, 14:18
                Dzięki na pewno spróbuję, ale np wzruszam się przy składnaniu życzeń, jak sobie o tym myślę to wiem, że to przesada, ale wystarczy że nadejdzie ta chwila i widzę chociaż delikatne wzruszenie u kogoś i od razu spazmy płaczu u mnie ;) Faktycznie miałam ciężki czas choroby itp i też jak widzę u kogoś wspólczucie to sobie nie daje rady nie wiem jak to w sobie przerobić.
Pełna wersja