Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej?

05.01.17, 13:43
Może lekarzowi, któremu w zamian za przychylność recepcyjną umilają egzystencję handlarze mdykamentów?
Xsiędzowi, łasemu na datki tłuściochowi, w dodatku uwalanemu rozbryzgami politycznego szamba?
O politykach nie wspomnę, bo się zakrztusisz.
Komu ufiesz?
Gazetom, Dziennikom Telewizyjnym i Radiowym?
Czy może tak zwanym "najbliższym", których to bliskość jedynie fizycznie jest mierzalna,
bo duchowo zamieszkujecie odległe i nie przystające do siebie rzeczywistści?
Pozostaje jedynie zaufanie do siebie.
A co, jeśli nawet sobie nie ufasz, Kobieto?
Znaczy co, położyć się i pachnąc oczekiwać litościwego końca?
Jak tam? :)
    • mariuszg2 Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 14:00
      eat.clitoristwood napisał:

      > Może lekarzowi, któremu w zamian za przychylność recepcyjną umilają egzystencję
      > handlarze mdykamentów?

      od kiedy zaostrzyła się ustawa lekarze już nie mają tak fajnie z handlarzami choć masz rację, że kobieta jak idzie do lekarza to tylko po to aby uwierzyć w całą prawdę o sobie, jak w dowcipie:

      Przychodzi baba do lekarza
      - Panie doktorze, mój mąż - ta kanalia i podła świnia - powiedział, że jestem chora
      - Proszę się rozebrać, położyć i rozłożyć nogi
      - Dobrze Panie doktorze.

      > Komu ufiesz?

      Kobieta ufa w zdrowy rozsądek lekarzy.
      • konwalia55 Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 22:50
        no wiedzialam, ze to Ty jako pierwszy odpowiesz na ten post :D
    • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 14:20
      Łatwiej napisać, komu nie ufam. A nie ufam tym, którzy od lat podkopują zaufanie społeczne i wskazują "ciemnemu ludowi" (który kupuje ten kit) wrogów, by za pomocą wzbudzanego strachu manipulować masami i rządzić nimi dla własnej korzyści. To takie oklepane sztuczki, znane z najnowszej historii RP i okolic, a są niestety niezwykle skuteczne.
      • mariuszg2 Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 14:29
        stokrotka_a napisała:

        > Łatwiej napisać, komu nie ufam. A nie ufam tym, którzy od lat podkopują zaufani
        > e społeczne i wskazują "ciemnemu ludowi" (który kupuje ten kit) wrogów,

        dodajmy, że CI wszyscy som mensczyznami... a "ciemny lud" jest na sadzawce na przednówku i lepiej po nim nie stąpać bo się wpadnie ...zupełnie jak z kobietą
        • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 14:48
          mariuszg2 napisał:

          > dodajmy, że CI wszyscy som mensczyznami... a "ciemny lud" jest na sadzawce na p
          > rzednówku i lepiej po nim nie stąpać bo się wpadnie ...zupełnie jak z kobietą

          Nie, nie wszyscy są mensczyznami. Som też usłużne kobiety z żebra Adama ulepione, które pomagajom jak umiom. A "ciemny lud" pójdzie po rozum do głowy, gdy będzie za późno. Ciemny lud tak ma.
          • kalllka Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 15:12
            I przyklad stokrotki_i dowodzi, ze nie należy jeść stokrotek
            / w każdym razie Doris Day tak radziła i dobrze spiewala, ze co będzie to będzie bo my już nie baby z chłopów ,Reymonta, i nie lipce, a styczeń 2017/
            Co do ufności... z głęboka wdzięcznością uffam.. a zwłaszcza onym tym gdy zrozumiewszy uśmiechają: od ucha do ucha
            • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 15:20
              kalllka napisała:

              > I przyklad stokrotki_i dowodzi, ze nie należy jeść stokrotek

              No właśnie, kallleczko, najadłaś się stokrotek i pleciesz te swoje kalambury, że aż zęby bolą. :-)
              • kalllka Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 16:04
                A wiesz sztokrotko, jak stan twoich zębów przelewa się z konta bankowego na na konto dentystki,.. albo inaczej..
                jak obecność i klikalność nicku stokrotka_a,/na forum kobieta/ wpływa na popularnośc wypowiedzi= zaufanie do zlotoustej pani Olejnik Moniki?
                No właśnie tak łatwo j.w
                Albo jak za pomocą końca kodu /bankowego/ na konto kOD-u
                • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 16:13
                  kalllka napisała:

                  > A wiesz sztokrotko, jak stan twoich zębów przelewa się z konta bankowego na n
                  > a konto dentystki,.. albo inaczej..

                  To pytanie? Znam dokładnie stan moich zębów (po przeglądzie, bez zastrzeżeń) i związane z tym opłaty (niezbyt korzystne dla dentystki)

                  > jak obecność i klikalność nicku stokrotka_a,/na forum kobieta/ wpływa na pop
                  > ularnośc wypowiedzi= zaufanie do zlotoustej pani Olejnik Moniki?

                  Ja pracuję dla Ojca Dyrektora, więc z Olejnik Moniką mnie nie mieszaj!

                  > No właśnie tak łatwo j.w
                  > Albo jak za pomocą końca kodu /bankowego/ na konto kOD-u

                  Ciekawy przypadek jesteś, kalleczko, tak klinicznie rzecz biorąc. ;-)
                  • obrotowy zapewniam, ze nie tylko klinicznie 05.01.17, 18:31
                    stokrotka_a napisała:
                    Ciekawy przypadek jesteś, kalleczko, tak klinicznie rzecz biorąc. ;-)


                    zapewniam (eksperymentalnie), ze nie tylko klinicznie.
            • mariuszg2 Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 16:12
              kalllka napisała:

              > Co do ufności... z głęboka wdzięcznością uffam.. a zwłaszcza onym tym gdy zroz
              > umiewszy uśmiechają: od ucha do ucha

              jaką masz anomalię noworoczną gdyż nie wyobrażam sobie pufa ufffa od ucha do ucha, chyba, że szydełkujesz
      • eti.gda Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 12.01.17, 13:11
        "Celem obecnej demokracji nie jest ukształtowanie zgromadzenie mądrych ludzi, ale raczej zebranie tłumu, który jest do niczego nieprzydatny, daje się łatwo poprowadzić w określonym kierunku, szczególnie jeżeli inteligencja poszczególnych jednostek jest ograniczona". [Adolf Hitler]
        • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 12.01.17, 13:24
          eti.gda napisał: (...)

          To ma być jakaś mądrość potwierdzona autorytetem zbrodniarza i szaleńca?
          • kalllka Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 12.01.17, 13:27
            Chyba raczej,
            ze kazdemu -zdarza się- wyabstrahowac z siebie, jakaś mądrość.
            • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 12.01.17, 16:33
              kalllka napisała:

              > Chyba raczej,
              > ze kazdemu -zdarza się- wyabstrahowac z siebie, jakaś mądrość.

              Ten szaleniec i zbrodniarz "wyabstrahował" z siebie mnóstwo zła i głupoty. W tym przypadku też.
    • monika_lewinsky Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 15:35
      Bliskim ale nie fizycznie tylko duchowo.
      • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 15:48
        A ja ufam ludziom wcale niebliskim, żyjącym w dość szeroko rozumianej lokalnej społeczności. Jest to zaufanie wzajemne, które bardzo ułatwia codzienne życie i czyni je przyjemnym.
        • monika_lewinsky Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 09:25
          A mieszkasz w małej miejscowości czy raczej dużej?
          W dużej trudno o taką społeczność.
      • mariuszg2 Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 15:56
        monika_lewinsky napisała:

        > Bliskim ale nie fizycznie tylko duchowo.

        rozumiem, że z Ojcem Tadeusz_eR byś poszła w tango.
        • monika_lewinsky Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 09:24
          mariuszg2 >nie
    • eat.clitoristwood Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 16:43
      Podobno przed wojną jeździł ekspres, według którego można było regulować zegarek. Jeszcze za mojej młodości w listopadzie spadał pierwszy śnieg. Ptotem oczywiście topniał ale gdzieś w połowie grudnia przychodziła zima (za którą oczywiście wcale nie tęsknię), która trwała do końca lutego a jeszcze w marcu do krawężników poprzyklejane były czarne suche gluty zlodowaciałego śniegu. Taka zima była oczywiście xujowa ale była jakimś w miarę stabilnym punktem odniesienia.
      • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 17:02
        Tak, tak, kiedyś to były czasy! Podobno! Takie stabilne punkty odniesienie istniały, a teraz to chaos! Weźmy takie wojny totalne. Albo jakieś epidemie. A teraz co? Wszystko zeszło na psy!
        • eat.clitoristwood Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 19:35
          stokrotka_a napisała:

          > Tak, tak, kiedyś to były czasy! Podobno! Takie stabilne punkty odniesienie istn
          > iały, a teraz to chaos! Weźmy takie wojny totalne. Albo jakieś epidemie. A tera
          > z co? Wszystko zeszło na psy!


          To niezupełnie w tym znaczeniu. W każdym razie nie próbuję wartościować. Czasy nie są ani lepsze ani gorsze, są inne. Niemniej dzisiaj musisz podchodzić z rezerwą do wszystkiego i każdego. Fotomontaż został co prawda wynaleziony prawie równocześnie z fotografią ale dzisiaj babcie uczą się w Klubie Seniora czy tam w Uniwersytecie Trzeciego Wieku obsługi fotoszopy. Każda informacja może być podrobiona, każde słowo fałszywe, niezależnie z czyich ust pada.
          • eat.clitoristwood Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 19:39
            eat.clitoristwood napisał:
            > babcie uczą się w Klubie Seniora czy tam w
            > Uniwersytecie Trzeciego Wieku obsługi fotoszopy. Każda informacja może być pod
            > robiona, każde słowo fałszywe, niezależnie z czyich ust pada.

            Z tą fotoszopą to może przesada ale w internecie są narzędzia do wklejania np. swojej podobizny w najróżniejsze tła, szaty i okoliczności przyrody. Tryska tym Nasza Klasa i Facebuk. Na Facebuku zaraz po "złotych myślach".
          • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 20:12
            eat.clitoristwood napisał:

            > Każda informacja może być pod
            > robiona, każde słowo fałszywe, niezależnie z czyich ust pada.

            Przecież pod tym względem kiedyś było tak samo jak dziś. Różnica polega jedynie na ilości informacji, które docierają do nas każdego dnia.
            • eat.clitoristwood Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 20:21
              stokrotka_a napisała:

              > Przecież pod tym względem kiedyś było tak samo jak dziś. Różnica polega jedynie
              > na ilości informacji, które docierają do nas każdego dnia.


              Niezupełnie, kiedyś była "pani" w przedszkolu, dzielnicowy, proboszcz ...
              Myślę oczywiście o subiektywnym odczuciu. Wymienione osoby kilkadziesiąt lat temu, niezależnie od ewentualnego sku...syństwa (takiego, jak i dzisiaj), były osobami zaufania. I zanik tego ozaufania jest częściowo wynikiem ilości informacji.
              • eat.clitoristwood Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 20:22
                eat.clitoristwood napisał:

                > Niezupełnie, kiedyś była "pani" w przedszkolu, dzielnicowy, proboszcz ...

                A dzisiaj to nawet Ojcu Mateuszowi nie każdy zaufa.
              • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 21:29
                eat.clitoristwood napisał:

                > stokrotka_a napisała:

                > Niezupełnie, kiedyś była "pani" w przedszkolu, dzielnicowy, proboszcz ...

                Teraz też jest pani w przedszkolu, dzielnicowy i proboszcz-pedofil... nic się nie zmieniło - to tylko ty zestarzałeś się.

                > Myślę oczywiście o subiektywnym odczuciu.

                Subiektywne odczucia zmieniają się z wiekiem. :-)
                • eat.clitoristwood Mogłabyś 05.01.17, 22:22
                  na chwilę przestać skakać po dziadu i w drodze wyjątku odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule wątku?
                  • stokrotka_a Re: Mogłabyś 05.01.17, 22:31
                    Odpowiedziałam.
                    • eat.clitoristwood Re: Mogłabyś 06.01.17, 08:36
                      stokrotka_a napisała:
                      > Odpowiedziałam.

                      "Łatwiej napisać, komu nie ufam. A nie ufam tym, którzy od lat podkopują zaufanie społeczne i wskazują "ciemnemu ludowi" (który kupuje ten kit) wrogów, by za pomocą wzbudzanego strachu manipulować masami i rządzić nimi dla własnej korzyści. To takie oklepane sztuczki, znane z najnowszej historii RP i okolic, a są niestety niezwykle skuteczne."

                      Siadaj, trója na szynach.
                      • stokrotka_a Re: Mogłabyś 06.01.17, 08:57
                        eat.clitoristwood napisał:

                        > Siadaj, trója na szynach.

                        Napisałam: "A ja ufam ludziom wcale niebliskim, żyjącym w dość szeroko rozumianej lokalnej społeczności. Jest to zaufanie wzajemne, które bardzo ułatwia codzienne życie i czyni je przyjemnym."

                        Siadaj, pała!
                        • eat.clitoristwood Re: Mogłabyś 06.01.17, 09:23
                          stokrotka_a napisała:

                          > Napisałam: "A ja ufam ludziom wcale niebliskim, żyjącym w dość szeroko rozumian
                          > ej lokalnej społeczności. Jest to zaufanie wzajemne, które bardzo ułatwia codzi
                          > enne życie i czyni je przyjemnym."


                          Aaaaa, niby rzeczywiście. Tak niewyraźnie i po cichu mamrotałaś, prawdopodobnie żując gumę. Ale niech Ci będzie, poprawię na trzy z plusem.
                          • stokrotka_a Re: Mogłabyś 06.01.17, 10:13
                            eat.clitoristwood napisał:

                            > Aaaaa, niby rzeczywiście. Tak niewyraźnie i po cichu mamrotałaś, prawdopodobnie
                            > żując gumę. Ale niech Ci będzie, poprawię na trzy z plusem.

                            Niestety, twoja odpowiedź nie kwalifikuje się do lepszej oceny. Dostajesz drugą pałę! ;-)
    • mendiga Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 17:17
      No nikomu, nikomu. Kwestia przyzwyczajenia. Nie jest najgorzej.
      • dziala_nawalony Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 19:05
        mendiga napisał(a):

        > No nikomu, nikomu. Kwestia przyzwyczajenia. Nie jest najgorzej.


        ,...no jak nikomu? sobie to chyba czasem ufasz,co?
        >
        • mendiga Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 19:19
          Czasem tak, ale wtedy właśnie budzę w sobie największą nieufność. Nie wiesz, że najlepszy oszust to człowiek, któremu jadłbyś z ręki, któremu ufasz? No właśnie. A co, jeśli nie mówię sobie prawdy?
          • obrotowy jest wyjscie. 05.01.17, 19:25
            mendiga napisał(a):
            A co, jeśli nie mówię sobie prawdy?


            Nic - pod warunkiem - ze wogole N I C sobie nie mowisz.

            Stosuje te metode, bo przeciez nie bede siebie samego oklamywal.
            • mendiga Re: jest wyjscie. 06.01.17, 18:25
              Serio? Ja niestety milczeć w swoim towarzystwie nie umiem. Zbyt jestem elokwentna. Pozostaje mi tylko ograniczyć ufność we własne słowa.
              • obrotowy znasz li te maxymy ? 09.01.17, 17:35
                - czeste mycie - skraca zycie.

                a:

                - czeste myslenie - powieksza cierpienie
          • dziala_nawalony Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 20:48
            mendiga napisał(a):

            /.../ Nie wiesz, że
            > najlepszy oszust to człowiek, któremu jadłbyś z ręki, któremu ufasz?

            ,..pieknie powiedziane, reka ktora karmi..swoja wlasna.



            No właśni
            > e. A co, jeśli nie mówię sobie prawdy?
            >
            ,...to tak jak wiekszosc z nas,..ale to do czasu, tak pi razy oko po 50tce przed wlasnym lustrem czlowiek zaczyna juz byc prawdomowny, a przynajmniej powinien.
            • mendiga Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 06.01.17, 18:23
              Lustro może i własne, ale ściany mają uszy. Poza tym i one nie zawsze są własne. Ściany, nie uszy.
              • dziala_nawalony Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 06.01.17, 21:21
                mendiga napisał(a):

                > Lustro może i własne, ale ściany mają uszy. Poza tym i one nie zawsze są własne
                > . Ściany, nie uszy.
                >
                ,.. za wlasnymi scianami tez moze zagniezdzic sie jakies gumowe ucho, uwazac trzeba wszedzie nawet u siebie,kiedys wscibski sasiad mogl co najwyzej probowac nieudolnie podsluchiwac przez pusta szklanke,a ze sciany coraz ciensze,a technologia i w tej dziedzinie zrobila kolosalny postep,no wiec ryzyko jest duzo wieksze,takie czasy.
    • czoklitka Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 19:09
      niesamowite, na nowy rok nabyłam kalendarz trzyletni i pytanie na wczoraj właśnie tak brzmiało...;)
      a komu ufam? jest taki jeden, któremu ufam w różnych sprawach i tylko ten jeden.
      a sobie ufam najmniej.
      • eat.clitoristwood Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 19:53
        czoklitka napisała:

        > niesamowite, na nowy rok nabyłam kalendarz trzyletni i pytanie na wczoraj właśn
        > ie tak brzmiało...;)

        Mnie pomysł na wątek przyszedł, kiedy pomyślałem sobie o zasadzie ograniczonego zaufania w ruchu ulicznym. :)
    • wiarusik Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 19:25
      najważniejsze to żyć ze sobą w zgodzie.
      reszta to matrix :P
      • mariuszg2 Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 06.01.17, 03:53
        wiarusik napisała:

        > najważniejsze to żyć ze sobą w zgodzie.
        > reszta to matrix :P
        >

        nawet jak masz w sobie Pawlaka i Kargula zarazem? Nie może być !
    • molly_wither Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 19:34
      Bogu ufam.
      • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 20:14
        molly_wither napisał(a):

        > Bogu ufam.

        Któremu? Bo jeśli temu ze Starego Testamentu, to naiwna jesteś. :-)
        • wiarusik Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 20:18
          molly po śmierci idzie nudzić się na chmurze.
          ja mieszać smołę.
          a ty?
          • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 21:25
            wiarusik napisała:

            > molly po śmierci idzie nudzić się na chmurze.
            > ja mieszać smołę.
            > a ty?

            moly nigdzie nie idzie po śmierci. Ty też nie. :-)
            • wiarusik Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 21:53
              słuchaj no, mało tolerancji w tej twojej ateistycznej religii.
              coś mi się wydaje, że w tym moim kotle, co to tam w nim mieszać będę, i ty się znajdziesz.
              • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 22:28
                wiarusik napisała:

                > słuchaj no, mało tolerancji w tej twojej ateistycznej religii.

                To nie jest kwestia tolerancji - to kwestia fizyki.

                > coś mi się wydaje, że w tym moim kotle, co to tam w nim mieszać będę, i ty się
                > znajdziesz.

                Dobrze napisałeś - wydaje ci się. :-)
                • wiarusik Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 08.01.17, 21:40
                  stokrotka_a napisała:

                  > To nie jest kwestia tolerancji - to kwestia fizyki.

                  dokładnie. będziesz po śmierci spadać w otchłań.

                  > Dobrze napisałeś - wydaje ci się. :-)

                  nie mniej niż tobie. wiara, że nic tam nie ma, nie podparta dowodem, to również zabobon.
                  • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 08.01.17, 22:14
                    wiarusik napisała:

                    > dokładnie. będziesz po śmierci spadać w otchłań.

                    Nie ma takiego prawa fizyki. :-)

                    > nie mniej niż tobie. wiara, że nic tam nie ma, nie podparta dowodem, to również
                    > zabobon

                    Tam to znaczy gdzie? :-) Fizyka to nie wiara. Nie ma żadnych przesłanek naukowych, dających choćby najmniejszy powód do sądzenia, że ludzie nie podlegają prawom fizyki. Możesz zatem łudzić się tak długo, jak żyjesz, ale śmierć i tak sprowadzi cię do obiektywnej rzeczywistości. :-)
                    • wiarusik Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 16:59
                      za udowodnienie lub naukowe obalenie istnienia zaświatów dostaniesz nobla. nie chcesz poświęcić się temu?
                      • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 17:13
                        wiarusik napisała:

                        > za udowodnienie lub naukowe obalenie istnienia zaświatów dostaniesz nobla. nie
                        > chcesz poświęcić się temu?

                        Nie istnieje potrzeba naukowego obalenia istnienia zawiatów, ponieważ nie istnieje naukowa teoria postulująca ich istnienie. Nauka nie zajmuje się dowodzeniem lub obalaniem fantazji religijnych.

                        Jeśli znajdzie się naukowiec, który przedstawi naukową teorię postulującą istnienie zaświatów, to wtedy ja zajmę się naukowym obaleniem tej teorii.
                        • wiarusik Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 17:19
                          ale bzdety wypisujesz.
                          • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 17:21
                            wiarusik napisała:

                            > ale bzdety wypisujesz.

                            To nie jest argument potwierdzający istnienie "zaświatów". Ba, to nie jest żaden argument. ;-)
            • dziala_nawalony Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 22:16
              stokrotka_a napisała:
              >
              > moly nigdzie nie idzie po śmierci. Ty też nie. :-)


              ,...jak to nigdzie nie idzie? alez idzie, tak jak i my wszyscy pojdziemy do...piachu,no to tak tylko gwoli przypomnienia.
              • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 22:21
                dziala_nawalony napisał:

                > ,...jak to nigdzie nie idzie? alez idzie, tak jak i my wszyscy pojdziemy do...
                > piachu,no to tak tylko gwoli przypomnienia.

                Nie, nie pójdziemy - najwyżej nas zaniosą.
                • wiarusik Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 22:24
                  idźmy dalej tym tropem-was już nie będzie, zaniosą wasze mięso już nie pierwszej świeżości.
                  ale ja to co innego. ciągle w akcji i tu i tam.
                  • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 22:29
                    wiarusik napisała:

                    > idźmy dalej tym tropem-was już nie będzie, zaniosą wasze mięso już nie pierwsze
                    > j świeżości.
                    > ale ja to co innego. ciągle w akcji i tu i tam.

                    Złudzenia możesz mieć, ale życie i tak je zweryfikuje.
                    • wiarusik Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 08.01.17, 21:43
                      stokrotka_a napisała:

                      > Złudzenia możesz mieć, ale życie i tak je zweryfikuje.

                      idąc do pracy korytarzem będę mijał limbus. na pytanie "i jak tam bydlątka?" odpowiecie mi: "ciemność widzimy rogaty Panie!", he he...
                      • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 08.01.17, 22:04
                        wiarusik napisała:

                        > idąc do pracy korytarzem będę mijał limbus. na pytanie "i jak tam bydlątka?" od
                        > powiecie mi: "ciemność widzimy rogaty Panie!", he he...

                        Co sobie pofantazjujesz to twoje. Od fizyki i tak nie uciekniesz. :-)
                        • wiarusik Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 17:01
                          to miejsce do którego trafisz ma w głębokim poważaniu twoją fizykę.
                          hie hie hieeee.....
                          • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 17:18
                            wiarusik napisała:

                            > to miejsce do którego trafisz ma w głębokim poważaniu twoją fizykę.
                            > hie hie hieeee.....

                            Takie stwierdzenia nie mają żadnej wartości logicznej. Właściwie to żadnej wartości nie mają. :-) Najpierw musiałbyś zdefiniować to miejsce w sposób naukowy, przedstawić jego parametry i udowodnić, że prawa fizyki tam nie obowiązują. Jeśli chcesz spróbować to zrobić, to życzę ci powodzenia i czekam na wyniki twoich starań z niecierpliwością. :-)
                            • wiarusik Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 17:21
                              ja nie muszę niczego udowadniać, bo nie jest mi to do niczego potrzebne.
                              to ty zawsze zaczynasz nagonkę na religię, więc każdy ma prawo się ciebie spytać "jakim prawem?". nie odbijaj piłeczki tylko sensownie wyłuszcz swoje racje.
                              albo skończ zawracać dupę.
                              • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 17:45
                                wiarusik napisała:

                                > ja nie muszę niczego udowadniać, bo nie jest mi to do niczego potrzebne.

                                Oczywiście, że nie musisz niczego udowadniać, ponieważ nie ma czego udowadniać. Są tylko religijne fantazje w niezliczonych i często wykluczających się wersjach, w które mniejsze lub większe grupy ludzi wierzą jak w najświętszą prawdę.

                                > to ty zawsze zaczynasz nagonkę na religię, więc każdy ma prawo się ciebie spyta
                                > ć "jakim prawem?". nie odbijaj piłeczki tylko sensownie wyłuszcz swoje racje.
                                > albo skończ zawracać dupę.

                                Nie zawracaj mi dupy zaświatami lub innymi religinymi bzdurami, to ja nie będę się do nich odnosić.

                                Ja sensownie przedstawiam swoje racje w oparciu o naukowy światopogląd a ty opowiadasz bajki, mój drogi, na poparcie których nie masz absolutnie nic poza stwierdzeniami pozbawionymi wartości logicznej.
                                • wiarusik Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 18:24
                                  możesz mi przypomnieć ten naukowy światopogląd? czytałem twoje posty, ale chyba tak ważna rzecz mi umknęła.
                                  • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 18:48
                                    wiarusik napisała:

                                    > możesz mi przypomnieć ten naukowy światopogląd? czytałem twoje posty, ale chyba
                                    > tak ważna rzecz mi umknęła.

                                    Na pewno wiesz, czym jest naukowy światopogląd? :-)
                          • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 17:40
                            wiarusik napisała:

                            > to miejsce do którego trafisz ma w głębokim poważaniu twoją fizykę.
                            > hie hie hieeee.....

                            Jeśli masz na myśli trafanie po śmierci, to czy mógłbyś zdefiniować, co takiego trafia do "tego miejsca" skoro człowiek po śmierci trafia zazwyczaj do grobu w ziemi albo do urny w postaci prochów? Jak odbywa się to "trafianie"? Skoro nie odbywa się zgodnie z prawami fizyki, to zgodnie z czym to się odbywa? Zdefiniuj to coś. A jeśli nie potrafisz zdefiniować ani tego "miejsca", ani praw tam obowiązujących, to na jakiej podstawie twierdzisz, że takie "miejsce" istnieje? Jakie masz dowody, że oprócz człowieka jako osoby fizycznej istnieje jakaś część, która fizyce nie podlega? I czy sądzisz, że człowiek żyje wiecznie? Czy zdajesz sobie sprawę, ile to jest wiecznie i że wiek wszechświata liczącego sobie ok. 14 miliardów lat to w porównaniu z wiecznością jest liczbą praktycznie równającą się zeru? Czy zdajesz osbie sprawę, jakie problem istniałyby, gdyby istniało życie wieczne? Czy zdajesz sobie sprawę, że gdyby istniał jakiś bóg skazujący na wieczne cierpienie bez możliwości zwolnienia warunkowego po np. 100 bilionach lat, to wszyscy najwięksi zbrodniarze ludzkości razem wzięci byliby łagodni i niewinni niczym niemowlęta w porównaniu ze złem takiego boga? Mój drogi, zamiast bezkrytycznie powtarzać religijne idiotyzmy przekazywane z pokolenia na pokolenie warto jest zacząć myśleć i analizować samodzielnie to, co się słyszy od innych. Sądzę, że w twoim przypadku jeszcze nie jest za poźno na zdobycie się na samodzielne myślenie.
                            • wiarusik Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 17:44
                              a skąd wiesz, że wszechświat powstał 14 miliardów lat temu? przeczytałaś gdzieś i na wiarę przyjęłaś? bo chyba tyle nie żyjesz...
                              to muszę cię zmartwić. twoi prorocy astronomii coraz częściej zadają sobie pytanie, czy aby kosmos jest wieczny, czyli nie było momentu jego powstania bo istniał zawsze.
                              • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 17:50
                                wiarusik napisała:

                                > a skąd wiesz, że wszechświat powstał 14 miliardów lat temu? przeczytałaś gdzieś
                                > i na wiarę przyjęłaś? bo chyba tyle nie żyjesz...

                                Wszechświat, w którym żyjemy powstał ok. 14 miliardów lat temu - to wynika z naukowych obserwacji tego wszechświata.

                                > to muszę cię zmartwić. twoi prorocy astronomii coraz częściej zadają sobie pyta
                                > nie, czy aby kosmos jest wieczny, czyli nie było momentu jego powstania bo istn
                                > iał zawsze.

                                Mój drogi, znany nam wszechświat to znany nam czas. Obecnie nie mamy żadnej wiedzy, żeby rozważać istnienie lub nieistnienie czegoś przed. I nie o to chodziło w mojej wypowiedzi - chciałam ci tylko uzmysłowić, czym jest wieczność i czym są bzdury opowiadane o wiecznym życiu lub wiecznej karze w jakimś tam piekle. O wszechświecie wiemy bardzo mało i nigdy nie będziemy wiedzieć wszystkiego, ale to nie powód, żeby fantazje religijnych oszołomów przyjmować za prawdę.
                                • wiarusik Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 18:23
                                  acha, ktoś obserwował wszechświat przez 14 miliardów lat ;)
                                  ciekawych rzeczy można się tu dowiedzieć.
                                  a ta osoba, tak stara, to aby zaników pamięci nie ma? może nie powstał powstał 14, a 13 czy 15 miliardów lat temu?
                                  • stokrotka_a Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 09.01.17, 18:46
                                    wiarusik napisała:

                                    > acha, ktoś obserwował wszechświat przez 14 miliardów lat ;)

                                    Mój drogi, nie trzeba prowadzić obserwacji przez cały czas, żeby oszacować wiek wszechświata. Poczytaj, w jaki sposób naukowcy prowadzą obserwacje i liczą wiek wszechświata. :-)

                                    > ciekawych rzeczy można się tu dowiedzieć.
                                    > a ta osoba, tak stara, to aby zaników pamięci nie ma? może nie powstał powstał
                                    > 14, a 13 czy 15 miliardów lat temu?

                                    Dowcip masz tępy. :-) Nie ma znaczenia, ile to dokładnie lat. Chodzi o porównanie dowolnie wielkiej liczby z wiecznością. Mówienie o wiecznym życiu jest puste, bo nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie problemów związanych z wiecznością. Natomiast religijne bzdury dotyczące wiecznej kary są sprzeczne z ideą boga miłosiernego, sprawiedliwego i nieskończenie dobrego. Trzeba jednak zdobyć się na wysiłek logicznego myślenia, żeby zdać sobie sprawę z wewnętrznych sprzeczności każdej religii.
                                    • obrotowy Bog srogi, czy spolegliwy ? 09.01.17, 18:56
                                      stokrotka_a napisała:
                                      Natomiast religijne bzdury dotyczące wiecznej kary są sprzeczne z ideą boga mi
                                      > łosiernego, sprawiedliwego i nieskończenie dobrego.
                                      Trzeba jednak zdobyć się na
                                      > wysiłek logicznego myślenia, żeby zdać sobie sprawę z wewnętrznych sprzecznośc
                                      > i każdej religii.

                                      Nawet zakladajac, ze BOG istnieje - warto pamietac, ze sama religia nie jest tworem BOSKIM
                                      - a jest tylko LUDZKIM obrazem/wyobrazeniem sobie/ Boga
                                      - zatem tak, jak i sama Ludzkosc - nie moze byc wolna od wewnetrznych sprzecznosci.

                                      PS: na Logike radzilbym sie tu jednak nie powolywac, bo i sama Logika ludzka tez jest ulomna :)

                                      - No moze z wyjatkiem Twojej - ale Ty zdaje sie jestes PONAD ?:)
                                      • stokrotka_a Re: Bog srogi, czy spolegliwy ? 09.01.17, 20:42
                                        obrotowy napisał:

                                        > stokrotka_a napisała:

                                        > Nawet zakladajac, ze BOG istnieje - warto pamietac, ze sama religia nie jest tw
                                        > orem BOSKIM
                                        > - a jest tylko LUDZKIM obrazem/wyobrazeniem sobie/ Boga

                                        Warto pamiętać, że nie Bóg tylko tysiące bogów są wymysłem ludzkim tak jak każda religia.

                                        > - zatem tak, jak i sama Ludzkosc - nie moze byc wolna od wewnetrznych sprzeczno
                                        > sci.

                                        Tak, fikcja tworzona przez licznych nawiedzonych nie może być wewnętrznie spojna.

                                        > PS: na Logike radzilbym sie tu jednak nie powolywac, bo i sama Logika ludzka te
                                        > z jest ulomna :)

                                        To nie logika tylko sposób jej stosowania przez ludzi jest ułomny.
                                        • wiarusik Re: Bog srogi, czy spolegliwy ? 12.01.17, 19:55
                                          no to jak stokrota, poza ogólnikami z Wikipedii masz coś do dodania w sprawie wiary w naukę?
                                          przypominam ci, że nie wiadomo czy pluton to ostatnia planeta w naszym układzie, ba! nie wiadomo czy to planeta. a gdzie tam wiek kosmosu? kobieto...
                                          • stokrotka_a Re: Bog srogi, czy spolegliwy ? 12.01.17, 21:38
                                            wiarusik napisała:

                                            > no to jak stokrota, poza ogólnikami z Wikipedii masz coś do dodania w sprawie w
                                            > iary w naukę?
                                            > przypominam ci, że nie wiadomo czy pluton to ostatnia planeta w naszym układzie
                                            > , ba! nie wiadomo czy to planeta. a gdzie tam wiek kosmosu? kobieto...

                                            Jeśli sam korzystasz z Wikipedii, to nie przenośnia swoich doświadczeń na innych.

                                            Ja nie wierzę w naukę, ja wykorzystuję osiągnięcia nauki w życiu codziennym, podobnie jak ty i wszyscy religianci. Z twojego tekstu wynika, że nie rozumiesz istoty nauki. Nauka nigdy nie daje ostatecznych i odpowiedzi w odróżnieniu od opartej na dogmatach religii. Nauka bezustannie zmienia i uzupełnia stan wiedzy zbiorowej. W nauce nie ma świętości - każda teoria naukowa może być zweryfikiwana lub obalona. Naukowe teorie weryfikiwane są w oparciu o dane eksperymentalne, a fantazje religijne są jedynie nieweryfikowalnymi wymysłami.
                                            • wiarusik Re: Bog srogi, czy spolegliwy ? 12.01.17, 22:01
                                              no dobra skarbie, ale mówimy o wierze. czy ty osobiście zaobserwowałaś powstanie drugiego kosmosu lub stworzyłaś kosmos w akwarium? czy opierasz się na świętej księdze kilku astronomów, którym zawierzyłaś w istnienie kosmosu od 14 miliardów lat?
                                              • stokrotka_a Re: Bog srogi, czy spolegliwy ? 12.01.17, 22:10
                                                wiarusik napisała:

                                                > no dobra skarbie, ale mówimy o wierze. czy ty osobiście zaobserwowałaś powstani
                                                > e drugiego kosmosu lub stworzyłaś kosmos w akwarium? czy opierasz się na święte
                                                > j księdze kilku astronomów, którym zawierzyłaś w istnienie kosmosu od 14 miliar
                                                > dów lat?

                                                Jesteś tępy, jak religiant. Nie chodzi o żadne 14 miliardów lat. Chodzi o naukową metodologię i odrzucenie dogmatów wynikających z religijnych urojeń. Jesteś w stanie to pojąć?
                                                • wiarusik Re: Bog srogi, czy spolegliwy ? 12.01.17, 22:18
                                                  zmieniasz zdanie i obrażasz. czyli koniec argumentów nastąpił.
                                                  wiesz...uczeni kościoła też sobie obliczyli rok narodzin chrystusa, ba, powstania świata. i też uczynili to w oparciu o metodologię.
                                                  a na razie zachowujesz się jak rozwydrzony moher.
                                                  • stokrotka_a Re: Bog srogi, czy spolegliwy ? 12.01.17, 22:31
                                                    wiarusik napisała:

                                                    > zmieniasz zdanie i obrażasz. czyli koniec argumentów nastąpił.
                                                    > wiesz...uczeni kościoła też sobie obliczyli rok narodzin chrystusa, ba, powstan
                                                    > ia świata. i też uczynili to w oparciu o metodologię.
                                                    > a na razie zachowujesz się jak rozwydrzony moher

                                                    Uczeni kościoła to teolodzy, a teologia nie jest nauką, ponieważ nie weryfikuje swoich teorii w oparciu o dane eksperymentalne. Teologia to czysta fantastyka.
                                                  • wiarusik Re: Bog srogi, czy spolegliwy ? 12.01.17, 22:43
                                                    musieli przewalić tony dokumentów z początków ery. pobawić się w matematyka etc.
                                                  • stokrotka_a Re: Bog srogi, czy spolegliwy ? 12.01.17, 23:16
                                                    wiarusik napisała:

                                                    > musieli przewalić tony dokumentów z początków ery. pobawić się w matematyka etc.

                                                    Przewalanie ton dokumentów w celu wybrania informacji pozornie pasujących do religijnych wymysłów nie jest nauką. Dodawanie piór w skrzydłach aniołów zgodnie z regułami matematyki też nauką nie jest.
                                                  • wiarusik Re: Bog srogi, czy spolegliwy ? 12.01.17, 23:39
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Przewalanie ton dokumentów w celu wybrania informacji pozornie pasujących do re
                                                    > ligijnych wymysłów nie jest nauką. Dodawanie piór w skrzydłach aniołów zgodnie
                                                    > z regułami matematyki też nauką nie jest.

                                                    czy teoria o wielkim wybuchu i liczenie od tego 14 miliardów lat, to nauka czy szarlataneria?
                                                    jakoś nie mogę się od ciebie doprosić o doświadczenia w kreowaniu kosmosu.
                                                  • stokrotka_a Re: Bog srogi, czy spolegliwy ? 13.01.17, 08:16
                                                    wiarusik napisała:

                                                    > czy teoria o wielkim wybuchu i liczenie od tego 14 miliardów lat, to nauka czy
                                                    > szarlataneria?

                                                    To oczywiste, że to nauka. To nie dogmat, mój drogi, więc podlega ciągłej weryfikacji. Dowiedz się na czym polega metoda naukowa i w jaki sposób naukowcy oceniają wiek wszechświata.

                                                    > jakoś nie mogę się od ciebie doprosić o doświadczenia w kreowaniu kosmosu.

                                                    Przecież nie ma naukowej teorii o kreowaniu kosmosu. Kreacjonizm to element religii, czyli fantastyki nienaukowej.
                                                  • obrotowy Bog srogi, czy spolegliwy - I Twoje bzdety 12.01.17, 22:51
                                                    stokrotka_a napisała:
                                                    Uczeni kościoła to teolodzy, a teologia nie jest nauką, ponieważ nie weryfikuje
                                                    > swoich teorii w oparciu o dane eksperymentalne. Teologia to czysta fantastyka.


                                                    Filozofia rowniez.
                                                    danych eksperymentalnych tesz trudno sie w niej doszukac.
                                                  • stokrotka_a Re: Bog srogi, czy spolegliwy - I Twoje bzdety 12.01.17, 23:12
                                                    obrotowy napisał:

                                                    > Filozofia rowniez.

                                                    Masz rację, filozofia też nie jest nauką.
      • wiarusik Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 20:15
        in grind we trust:
        s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/06/b1/f6/06b1f6c468d365e643990be5fb8da601.jpg
        • mariuszg2 Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 06.01.17, 03:44
          wiarusik napisała:

          > in grind we trust:

          żeby pieniądz miał wartość musi być na banknocie "In God we trust"
    • konwalia55 Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 05.01.17, 22:55
      komus ufam na pewno, ale nie bede o tym opowiadala, poniewaz nie czuje sie Kobieta Forumowa :)
      • eat.clitoristwood Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 06.01.17, 08:57
        konwalia55 napisała:
        > komus ufam na pewno, ale nie bede o tym opowiadala, poniewaz nie czuje sie Kobi
        > eta Forumowa :)

        "Kobieta Forumowa" jest figurą retoryczną mającą sygnalizować Forumowej Administracji zgodność wątku z wytycznymi forum. :)
        • mendiga Re: Komu ufiesz, Kobieto Forumowa jeszcze dzisiej 06.01.17, 18:26
          Ale się odsłoniłeś. Teraz skasują wątek!
Pełna wersja