Weryfikowanie znajomych../ znajomosci..

06.01.17, 11:23
Witajcie w Nowym Roku!
Pisze, bo tak sobie mysle, ze kazdego roku jest coraz wiecej osob, ktore moga mnie pocalowac gdzies.Bardzo to smutne, ale tak jest. Juz mi nie zalezy, nie chce sie spalac jakimis bezsensowymi ukladami, znajomosciami, ktore nic a nic mi nie daja. Mysle, ze czara goryczy sie juz przelala i mam zwyczajnie dosc.
Zawsze te moje pseudo "kolezanki" usprawiedliwialam, ze moze faktycznie maja zly dzien, nie maja czasu zadzwonic, zapytac " co slychac", "jak zyje" , ale teraz widze, ze one widza tylko czubek swojego nosa a jak im sie dopiero przypomni, albo beda sie nudzic w domu to laskawie napisza " moze kawa?" Nie chodzi mi o takie znajomosci, nie tego oczekuje. Smutniejsze jest to, ze nie mam ich za duzo..bo myslalam, ze te z ktorymi znamy sie najdluzej (liceum, studia) beda obok mnie blisko wtedy kiedy je potrzebuje a jest inaczej. Dla mnie relacja powinna byc obustronna, a tutaj taka nie jest. Najblizsze osoby z mojego otoczenia oprocz rodziny ( tak myslalam, ze te NIBY najblizsze kolezanki) okazaly sie zapomniec o moich urodzinach kilka tygodni temu. I juz nie chodzi o to, bo ja urodzin nie obchodze, ale liczy sie fakt. Te wlasnie kolezanki, ktore nie jeden raz pocieszalam m.in jak facet sie od nich odwrocil, doradzalam jak mialy problemy, pomagalam w przeprowadzkach, pocieszalam jak dowiedzialy sie, ze "sa w ciazy" poniewaz one byly w dolku, zawsze znajdowalam czas na telefon albo spotkanie gdzie rowniez nie bylo mi na reke spotykanie sie o 21.00 idac do pracy na rano, nawet nie maja czasu aby zwyczajnie do mnie zadzwonic i spytac sie "co u mnie slychac". Z jedna kolezanka, ktora miala slub w czerwcu, a mieszka ode mnie jakies 10 min autem, widzialam sie ostatni raz we wrzesniu. Jest to wrecz smieszne..bo przeciez gdyby tylko chciala to moglaby wpasc na kawe nie jeden raz, tak jak ja to robilam. Kiedys zawsze ja pisalam pierwsza, teraz stwierdzilam, ze juz tego nie robie, bo zwyczajnie miarka sie przebrala. I widze teraz jak jest: zero sms od niej, zero telefonu, w ogole ma to gdzies, nie zlozyla mi pierwsza zyczen na Swieta, nie spytala o plany na Sylwestra i generalnie w ogole nie wie co u mnie i czy ja w ogole zyje. Uwazam teraz, ze jesli chcesz sprawdzic czy zalezy na Tobie Twoim znajomym, czy mozesz na nich polegac to wystarczy sie troche odsunac.. Moje kolezanki nie zareagowaly na to i troche to przygnebiajace.
Przykre jest to dla mnie, poniewaz to ja zawsze bardziej zabiegalam o kontakt, podtrzymywalam go, a myslalam, ze zawsze moge na nie liczyc w kazdej sytuacji bo one na mnie mogly zawsze liczyc. Wiadomo, ze czlowiek teraz zabiegany itp, kazdy ma swoje obowiazki, ale wg mnie o przyjazn trzeba dbac tak jak o zwiazek a jak sie nie dba to usycha... i jest mi zwyczajnie przykro z tego powodu. Duzo czasu nie zajmuje napisanie sms. Mam takie kolezanki, przez przypadek poznane w szpitalu, z ktorymi utrzymujemy super kontakt, spotykamy sie na wino od czasu do czasu i jestesmy w kontakcie. Kazda ma swoje zycie, ale dbamy o relacje. Ja jestem w szoku- tzn pozytywnymm ze na te dziewczyny "szpitalne" moge bardziej liczyc w kazdym momencie i ze one na mnie tez, niz na moje "stare" kolezanki..
Trzy dni temu..przyszedl sms : " siedze w domu kiedy spotkanie?" Ohh..doczekalam sie. Pierwszy smsm od wrzesnia, a mamy styczen. Dowiedzialam sie, ze kolezanka jest w ciazy i widocznie strasznie doskwiera jej siedzenie w domu, dlatego zapewne napisala... Jak dla mnie to szczyt wszystkiego. Nawet nie zapytala sie "co slychac", czy "zyje"....
Powiem Wam, ze serio..lepiej jest uciac takie znajomosci bo predzej czy pozniej one uschna same, bo nie przetrwaja skoro beda sie tylko opierac na telefonach, zabieganiach o spotkanie wciaz jeden osoby.Ile mozna..??
    • mynia_pynia Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 07.01.17, 22:07
      Ależ masz oczekiwania. Ludzie są różni, ja widuję się z przyjaciółkami o lka razy w roku, dzwonię może raz na miesiąc. Do siostry i mamy dzwonię raz w tygodniu. Nie znoszę natrętów i roszczeniowych ludzi oraz takich "zaopiekuj si mną". Tylko ty widzisz swój problem bo twoi znajomi mają inne priorytety nie Ciebie ... ja też nie myślę o znajomych często ale wtedy gdzy chce się czymś podzielic albo poczuję że muszę zadzwonić od tak bez powodu.
      • 3-mamuska Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 06:53
        mynia_pynia napisała:

        > Ależ masz oczekiwania. Ludzie są różni, ja widuję się z przyjaciółkami o lka ra
        > zy w roku, dzwonię może raz na miesiąc. Do siostry i mamy dzwonię raz w tygodni
        > u. Nie znoszę natrętów i roszczeniowych ludzi oraz takich "zaopiekuj si mną". T
        > ylko ty widzisz swój problem bo twoi znajomi mają inne priorytety nie Ciebie ..
        > . ja też nie myślę o znajomych często ale wtedy gdzy chce się czymś podzielic a
        > lbo poczuję że muszę zadzwonić od tak bez powodu.

        Nie zrozumiałaś co ona napisala.
        Przeciez zdaje sobie sprawę ze ludzie maja własne zycie.
        • six_a Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 12:14
          jakby sobie zdawała, to by rozumiała, że przyjaźni, które były kiedyś nie da się podtrzymywać tylko dlatego, że one kiedyś były. ludzie się pozmieniali, może dlatego już jej nie pasują, albo może ona im nie pasuje. niech zawiera nowe znajomości i odczepi się od myślenia, że jak coś się kiedyś wydarzyło, to będzie się dziać do końca świata. pretensji w związku z tym kompletnie nie rozumiem i założę się, że wielu znajomych czy przyjaciół też porzuciła, bo przestali jej odpowiadać z jakiegokolwiek powodu nawet tak prozaicznego jak dystans. inaczej wszyscy mielibyśmy przyjaciół z przedszkola i podstawówki, kiedy serio przyjaźnie są niemal całym światem. a mamy?
      • aronia85 Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 18:04
        Bardzo dobrze rozumiem, ze ludzie sa rozni. Ja nie jestem serio z tych osob, które jak się uczepia kogos to już nie puszcza go. Chyba zle mnie rozumiecie. Nie jestem jakims tam natrętem czy roszczeniowa osoba, zebym twierdzila, ze "musza do mnie co nd dzwonic..ba nawet co tydzień".
        Ja tez mam duzo zajec itp., jedna prace, druga prace, liczne wyjazdy, ale jestem jednak z tych nielicznych w dzisiejszym swiecie osob, które wykazują jakies tam zainteresowanie drugim człowiekiem. Chetnie napisze w wolnej chwili sms " co u Ciebie "- szczególnie jeśli tej drugiej strony nie widze bardzo długo bo np. nie mamy takiej sposobności się zobaczyć. Tego wlasnie samego oczekiwałabym od innych. Nie chodzi tu o ciagle zainteresowanie moja osoba, lecz o zwykle grzecznościowe "czy zyje". Czasem mam wrazenie, ze serio jakbym zniknela to niektóre z tych osob nawet by o tym nie wiedziały. Swoja droga to tak sobie mysle, ze zyjemy wlasnie w takich czasach gdzie te relacje z innymi ulegly splyceniu. I tak samo jak nie umiemy ze sobą rozmawiać twarza w twarz, tylko chętnie używamy a czasem wręcz obsesyjnie komorek, czatow, tak nie potrafimy bądź nie chcemy zadzwonić. Możemy nie widzieć danej osoby 3 miesiące i nie przyjdzie nam do glowy ze może cos jej się stało. Nie wiem..może nam nie zależy. Może spoleczenstwo jest takie, ze widzi tylko korzyści z danej znajomości a jak ich gdzies tam nie ma to odpuszcza ten kontakt.
        To w sumie tyczy się również tego, ze jesteśmy obojętni na naszych sasiadow których mamy blisko.
        Kiedys ktoś zawsze interesowal się mniej czy więcej jakas starsza sasiadka- czy zyje, czy wyjdzie sama do sklepu, a teraz to wszystko takie byle jakie..każdy pilnuje tylko czubek własnego nosa i reszte ma gdzies. Za to jak cos już wyczuje gdzies jakiś interes to hmm... dzwoni, pyta jak w dym.
        I nie jestem jakas oszołomka, bron boze tylko cos tak mi się wydaje bo mam oczy szeroko otwarte i szukac wcale daleko nie musze.
        • fuzja-jadrowa Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 09.01.17, 17:46
          > Chetnie napisze w wolnej chwili sms " co u Ciebie "

          > Swoja droga to tak sobie mysle, ze zyjemy wlasnie w takich czasach gdzie te relacje z innymi ulegly splyceniu.

          No tak, bo kontakt smsowy jest strasznie głęboki. Podobnie jak "co u ciebie" rzucone w powietrze.
        • kafana Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 16.01.17, 09:56
          No ale czaty nie są takie złe ja mam takie 4 przyjaciolki każda z nas w innym mieście. Jedna za bliska ale jednak granica. Widujemy się różnie średnio raz na 2miesiace. Mamy grupę na messengerze na fb co kilka dni mamy babskie pogawędki bo któraś się akurat nudzi albo ma coś ciekawego do pokazania. Jak one gadają a ja nie mam czasu to odpisuje później itd. Oczywiście dzwonimy tez do siebie ale to ta grupa pomaga nam być w takim bieżącym kontakcie. Wiec może jednak możesz wykorzystać te nowe technologie?
      • pelnialata Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 12.01.17, 10:15
        Znajomi a przyjaciele! to różnica. Aronia pisze o przyjaciołach. Osoby, z ktorymi widujemy sie kilka razy do roku to nie sa przyjaciele, to sa znajomi! Tak uwazam. I telefon raz w m-cu to nie jest telefon do przyjaciół lecz do znajomych. Po miesięcznym okresie milczenia ulatnia sie więź, ktora łączy (powinna łączyć prawdziwe przyjaźnie). Piszesz, raz o znajomych a raz o przyjaciołach, więc jak to jest? Ktoś, kto dązy do podtrzymania kontaktu to nie jest osoba roszczeniowa lecz osoba, ktora czuje sie bardzo samotna i chce byc blisko ludzi, nie nalezy takich sytuacji(osob) krytykować. W pelni rozumiem co ma na mysli aronia piszac ten tekst i zycze jej spotkania prawdziwych przyjaźni a nie takich "cześć, co slychać, przepraszam, ale się spieszę, zadzwonię kiedys...." Lubie i szanuje ludzi oraz ich opinie w kwestiach różnych a to, co napisalam to wyłącznie moje obserwacje zyciowe. Pozdrawiam, zycząc udanego dnia.
    • eat.clitoristwood Mam podobne odczucia i doświadczenia. 07.01.17, 22:18
      Właśnie chyba dlatego, że w moim odczuciu ja zabiegałem bardziej o względy znajomych niż oni o moje. Pies ich gwałcił.

      • dziala_nawalony Re: Mam podobne odczucia i doświadczenia. 07.01.17, 22:34
        ,..taaaa-ak..potwierdzam i mnie to spotkalo, im dluzej poza krajem tym mniej zainteresowania, telefonow, czy chocby zwyklych glupich sms-ow z zyczeniami,w tym roku poza najblizsza rodzina i to nie cala, reszta wykazala sie tzw. milczeniem owiec, smutne, ale powiedzialem z mysla o takich...a pocalujta w d#pe wojta..
        • eat.clitoristwood Re: Mam podobne odczucia i doświadczenia. 07.01.17, 23:19
          dziala_nawalony napisał:

          > ,..taaaa-ak..potwierdzam i mnie to spotkalo,(...)

          To może się umówmy z młodą, nieszczęśliwą Jagódką na jakąś pocieszającą imprezkę?
          • konwalia55 Re: Mam podobne odczucia i doświadczenia. 07.01.17, 23:50
            biedactwa ;-)
            • eat.clitoristwood Re: Mam podobne odczucia i doświadczenia. 07.01.17, 23:55
              konwalia55 napisała:
              > biedactwa ;-)

              Wzbudziliśmy instynkty? ;)
              • konwalia55 Re: Mam podobne odczucia i doświadczenia. 08.01.17, 00:41
                nie powiem ;-)
                • eat.clitoristwood Re: Mam podobne odczucia i doświadczenia. 08.01.17, 00:44
                  konwalia55 napisała:
                  > nie powiem ;-)

                  Powiedz
          • dziala_nawalony Re: Mam podobne odczucia i doświadczenia. 08.01.17, 00:26
            ,..i dalej wieje chlodem,cisza w eterze... Jagodka nie wykazuje zadnych, hmmnie nie jestesmy w jej typie, albo za stare dla niej oba jestesmy, albo co?
    • six_a Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 07.01.17, 23:19
      może nie lubiom kawy albo wogle ludzi nie lubiom. tylko psy. tak też może być.
      ja na ten przykład wszelkie smoltoki i wydzwanianie do ludzi z pytaniem, czy żyją, dlaczego nie dzwonią i się nie odzwyają uważam za szczyt nietaktu. no ale ja dziwna jestem.
      • eat.clitoristwood Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 07.01.17, 23:46
        six_a napisała:

        > ja na ten przykład wszelkie smoltoki i wydzwanianie do ludzi z pytaniem, czy ży
        > ją, dlaczego nie dzwonią i się nie odzwyają uważam za szczyt nietaktu. no ale
        > ja dziwna jestem.

        Nie o to chodzi. Ja też nie lubię smoltoków. Ale w mojej niepewności chciałbym, żeby ten czy ów/owa z własnej, nieprzymuszonej inicjatywy się do mnie odezwał, niechby szturchnął. Czyli okazał choć minimum wzajemności. To takie trudne do zrozumienia?
        • six_a Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 00:30
          >Ale w mojej niepewności
          exactly. ale inni przecież mogą mieć akurat inne niepewności.
          rozliczanie ludzi ze swoich wymagań/standardów/trybu funkcjonowania jest takie sobie. o tym ten post wyjściowy jest. ja tak robię, więc inni mają robić to, co ja.
          • eat.clitoristwood Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 00:36
            six_a napisała:

            > rozliczanie ludzi ze swoich wymagań/standardów/trybu funkcjonowania jest takie
            > sobie. o tym ten post wyjściowy jest. ja tak robię, więc inni mają robić to, co
            > ja.

            Ja tak tego nie rozumiem. Wątek potraktowałem bardzo osobiście.
            • six_a Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 01:04
              > Ja tak tego nie rozumiem. Wątek potraktowałem bardzo osobiście.
              zdążyłam zauważyć.
              • eat.clitoristwood Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 01:08
                six_a napisała:
                > zdążyłam zauważyć.

                Posiadasz ekstraorbitalną zauważczość. :)
                • six_a Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 01:13
                  to się nazywa refleks szachisty:)
    • mendiga Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 07.01.17, 23:59
      Miałam taką znajomą. Wieczny foch, bo za mało ją kochają. Na szczęście po tym, jak nie skorzystałam z terminu wyznaczonej mi audiencji, kontakt się urwał. W jej żalach też była wyczuwalna taka postawa ("O, napisała do mnie. Pierwszy sms od x czasu. Pewnie jej się nudzi w domu".), na którą, jak się pewnie już domyślasz, reaguję alergicznie.

      Powiem ci, że wcale się nie dziwię, że do ciebie nie dzwonią. Chyba nikt nie lubi być rozliczany z tego, czy dość dobrze zaspokaja czyjeś niejasno wyrażone, ale rozbuchane potrzeby emocjonalne. Ogarnij się. Kup se psa czy coś. On cię będzie kochał.
      • eat.clitoristwood Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 00:06
        mendiga napisał(a):
        >Ogarnij się. Kup se psa czy coś. On cię będzie kochał.

        No patrz, a prawie Cię polubiłem.
        • mendiga Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 00:16
          Ale co? Wolisz koty?
          • eat.clitoristwood Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 00:21
            mendiga napisał(a):
            > Ale co? Wolisz koty?

            Łał, oślepłem prawie ironii błyskiem.
            • dziala_nawalony Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 00:42
              ,.. a ja glupi w swojej naiwnosc myslalem,ze na przyjaciol i rodzine mozna liczyc,widac jednak ze wszystko sie dewaluuje, no trudno z tym sie jednak da zyc.dobranoc.
              • eat.clitoristwood Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 00:46
                dziala_nawalony napisał:

                > ,.. a ja glupi w swojej naiwnosc myslalem,ze na przyjaciol i rodzine mozna lic
                > zyc,widac jednak ze wszystko sie dewaluuje, no trudno z tym sie jednak da zyc.d
                > obranoc.


                O śmierci zaufania założyłem osobny wątek. Tam się wypróżnij. :)

                • dziala_nawalony Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 00:55
                  eat.clitoristwood napisał:
                  >
                  >
                  > O śmierci zaufania założyłem osobny wątek. Tam się wypróżnij. :)
                  >
                  ,...tam juz ulzylem sobie,..;)
              • six_a Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 01:13
                jak cię rodzina kopnie w dupę albo znajomi, to napisz, a nie jakieś kuśwa marudzenie, że nie wysłali smsa, a nie zadzwonili, a wogle to kuśwa telepatycznie powinni wiedzieć, że liczyłeś na nich. eeeetam.
                • dziala_nawalony Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 09:47
                  ,..dobrze wychowani ludzie wiedza co to znaczy podtrzymywanie znajomosc tudziez przyjazni, ze o wiezach rodzinnych przy niedzieli juz nie wspomne,a w d#pe to najbolesniej kopie zycie,..ostatnio zrobilo sobie przerwe,jest chwila spokoju.
                  • six_a Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 12:04
                    no to widocznie oni są dobrze wychowani, a strona roszczeniowa już niekoniecznie, gdyż "liczba znajomych, którzy mogą mnie pocałować w dupę" średnio świadczy o wychowaniu, ale ja wychowania nie wywlekałam, jakby ktoś pytał, bo dla mnie to w ogóle nie ten problem, ani że ktoś nie wydzwania, ani tym bardziej że ja nie wydzwaniam.
                    dobre wychowanie to ja poznaję wtedy, kiedy ktoś odbiera telefon, albo kiedy ja odbieram czyjeś.

                    a jak ktoś ma potrzebę dzwonienia i dowiadywania się non stop albo zwierzania ze swoich problemów, to niech nie robi z tego czyichś potrzeb, tylko dzwoni, a nie prowadzi kartotekę, ile razy on, a ile razy ktoś tam. zupełna dziecinada.
                    • aronia85 Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 18:22
                      Zupelnie niezrozumiemie tematu.
                      Nikt nie wydzwania non stop i nikt nie zwierza się ze swoich problemów.
                      • six_a Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 18:50
                        no ktoś jednak wydzwania i się zwierza, bo twierdziłaś, że pomagałaś koleżankom w wielu problemach i tak dalej i tak dalej. ktoś też napisał, że ma swoich znajomych w dupie, bo nie udzielają się w 50%, ktoś też robi wyrzuty, że jak zadzwoniła, to pewnie ma interes, a ty byś chciała, żeby co ludzie się dowiadywali, czy żyjesz, bo na pewno tego nie wiedzą.
                        to co wiedzą i myślą inni ludzie urasta do jakiegoś kosmicznego źródła cierpienia. i jak już się ci biedni ludzie odezwą, to strzelasz focha, aha odezwała się, bo pewnie jej się nudzi w ciąży samej w domu. dżizas.
                        po prostu rób to, czego sama potrzebujesz, chcesz się z kimś kontaktować często, to dzwoń, pisz, a nie rozliczaj innych. dopóki te rozmowy, spotkania czy inne nie są wymuszone, sztuczne, albo znajomi cię w oczywisty sposób nie spuszczają, na drzewo, to sorry, ale szukasz dziury w całym.
                        • aronia85 Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 19:39
                          To nie jest żadne cierpienie. Mam wrazenie, ze tylko nieliczne osoby tutaj wiedza o co mi chodzi. Reszta doszukuje się jakiegoś drugiego dna, czegos czego nie ma.
                          No to co stwierdziłam to stwierdziłam, bo powtorze to jeszcze raz: powinno być tak ze kazda znajomość jest obustronna, a nie tylko jedno. Dlatego ja już się nie będę spalac.
                          I nie rozliczam innych, ale fakt faktem od bliższych znajomości czegos więcej się wymaga. I nie mam tak tylko ja, jako jakas oszołomka, ale mnóstwo innych ludzi.
                          • six_a Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 19:59
                            >To nie jest żadne cierpienie +
                            >Dlatego ja już się nie będę spalac = CIERPIENIE. ale w swoim świecie możesz to nazywać: mam was wszystkich w dupie.
                            dziękuję, dobranoc.
      • dziala_nawalony Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 10:03
        /.../ Miałam taką znajomą. Wieczny foch, bo za mało ją kochają.

        ,..narcyzm z syndromem niedopieszczenia? zdarza sie.
        • mendiga Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 10:47
          Egocentryzm niesamowity wraz z czymś, co potocznie nazywane jest wrażliwością, jednak ogranicza się do przewrażliwienia na własnym punkcie. To skutkuje jakimś dziwnym widzeniem tunelowym, niezdolnością do ogólnego oglądu rzeczy. Panna widziała tylko to, jakie krzywdy jej wyrządzono, nie robiąc tego, czego ona oczekiwała od otoczenia.

          Czyli, tak jak w poście założycielskim, rozliczanie znajomych z listą w ręce z częstotliwości kontaktu, tego, kto pierwszy złożył życzenia, czy zapytał o Sylwestra (brakuje mi tu jeszcze pretensji o brak lajków na FB pod zdjęciem profilowym, serio - ten sam kaliber problemu). Lista własnych poświęceń i wielkie żale o brak poświęceń zwrotnych itd.

          Odnosząc się do tego, co piszesz o poleganiu na znajomych: Nie było tu przykładów zachowań, które mogłyby świadczyć o tym, że na swoich znajomych nie może polegać. Były tylko żale, że nie robią tego, śmego i owego albo że robią to zbyt rzadko, ale wszystko z kategorii problemów nastolatek z pierwszego świata. Ponadto jeśli sama do tej pory inicjowała kontakt, trochę czasu może upłynąć, zanim reszta się zorientuje, że sobie odpuściła, i przejmie inicjatywę. Część może rzeczywiście wcale nie chcieć go podtrzymywać i z tym też dorosły człowiek powinien umieć się jakoś emocjonalnie uporać.

          I wreszcie, skoro tak jej zależy na kontakcie, dlaczego się nim nie cieszy, gdy już do niego dojdzie, tylko wywleka ostatnią datę, strzela focha i stawia osobę, z którą ma się spotkać, w złym świetle (choćby tylko we własnych oczach)? Wątpię w to, czy relacje z kimś, kto tak postępuje, mogą być fajne i na luzie - to się zawsze odbije na jej zachowaniu, na atmosferze, wyjdzie w jakiejś kąśliwej albo gorzkiej uwadze. Jeśli trzeba chodzić wokół kogoś na palcach, zgadywać jego życzenia w obawie o to, czy brak telefonu w czasie wyznaczonym przez księżniczkę nie nadszarpnie relacji, to ja bym nie liczyła na silne więzi. To jest przepis na odstraszenie od siebie ludzi. Może warto to przemyśleć. Może już ich po prostu skutecznie odstraszyła.

          A ty jak chętnie zadzwonisz do kogoś, kto wita cię atmosferką "o, zadzwonił, patrzcie. Wreszcie sobie o mnie przypomniał. Pewnie czegoś chce. Dlaczego tak długo nie dzwoniłeś?". Ja zadzwonię ponownie, jeśli w ogóle, dopiero, gdy zapomnę, jak przykrym taki telefon był przeżyciem. Mało tego, zadzwonię raczej niechętnie.
          • dziala_nawalony Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 11:45
            /..../ Odnosząc się do tego, co piszesz o poleganiu na znajomych: Nie było tu przykładów zachowań, które mogłyby świadczyć o tym, że na swoich znajomych nie może polegać/.../

            ,..fakt nikt nie zglaszal takich, co nie znaczy,ze ktores z nas nie mogloby takich przykladow podac, to juz kwestia wstydu badz prywatnosci w przestrzeni internetowej,

            /../A ty jak chętnie zadzwonisz do kogoś, kto wita cię atmosferką "o, zadzwonił, patrzcie. Wreszcie sobie o mnie przypomniał. Pewnie czegoś chce. Dlaczego tak długo nie dzwoniłeś?".

            czegos takiego u mnie nie ma, ani z mojej ani ze strony rozmowcy, moze to kwestia wieku badz wychowania?
            w kazdym razie, mam jednych przyjaciol, ktorzy autentycznie i w sposob niewymuszony podtrzymuja nasza wieloletnia znajomosc,potrafia przemeblowac swoj calotygodniowy grafik, aby tylko kiedy laduje w kraju moc sie razem spotkac przy tradycyjnym piwku, kawie i duszonych zeberkach slodkokwasnych
          • aronia85 Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 18:15
            To nie chodzi o wyliczanie co komu się zloylo, co kto mi itp. No niestety, ale w relacjach tak bywa, ze musi być rownowaga. Nic nie będzie się dzialo tylko i wyłącznie przy wysiłku jednej ze stron. A przyjaznie /relacje/związki żeby dzialaly, to trzeba czasami czy się chce czy nie..jakos je tam podtrzymywać. I fajnie jak to robie dwie strony. Mnie się już nie chce, zwyczajnie. Miarka się przebrala. Mogę mieć zal, bo jest mi przykro kiedy to ja bylam na kazde jej skinienie, pocieszałam, oferowałam pomoc, pamietalam o urodzinach, imieninach..generalnie mogla na mnie liczyc w każdej niemalże sytuacji. A teraz coz.. kiedy ja potrzebowałam wsparcia to jej nie było. Ok- nie sygnalizowałam jej tego, nie narzucałam się specjalnie bo dla mnie normalnie.. bliska mi kolezanka, przyjaciolka powinna chcieć sama z siebie orientować się co u mnie w temacie. I nie jest to jakies odkrycie Ameryki. Nie musimy się widywać non stop, gadac non stop przez telefon bo kazda z nas ma swoje zycie i problemy, ale gdzies tam powinno się znaleźć miejsce na telefon. A tu tego brak. Bylam w szpitalu- brak telefonu "jak się czuje". To nie jest mój facet, tylko moja kolezanka..ale coz.. mimo wszystko- milo by mi się zrobilo. Zapewniam Cie, ze nikogo z dzwoniacych nie witam takimi slowami jakie przytoczylas, ani nie strzelam fochem.
            • mendiga Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 10.01.17, 16:57
              Kobieto, sama sobie przeczysz. Zaklinasz się, że niczego nie chcesz i nie oczekujesz, żeby zaraz przedstawić litanię własnych poświęceń, które nie zostały odwzajemnione. Nie oczekujesz kontaktu, ale "przecież to normalne, że się [lista oczekiwań]". Otóż nie dla każdego to, co ty uważasz za "normalne w relacji", jest koniecznością czy nawet potrzebą. Nie jesteś pępkiem świata i nie kreujesz norm. Z bardzo bliskimi znajomymi możesz je co najwyżej negocjować, w jakiś kulturalny i otwarty sposób.

              A te relacje, o których piszesz, wyglądają jak zwyczajne luźne znajomości, a nie żadne przyjaźnie. I nie mówię o drugiej stronie, tylko o twoim stosunku do drugiej osoby. Przyjaźń nie na tym polega, że się wylicza. A ty wyliczasz i rozliczasz, choć wolisz siebie samą przekonywać, i nas przy okazji, że nie skądże.

              To by było na tyle.
              • aronia85 Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 10.01.17, 17:08
                Nie wyliczam nikomu, tylko pisze jak to wygląda. Nie na tym przyjazn polega, czy tego chcesz czy nie. Przyjazn obustronna polega na tym, ze jesteśmy dla kogos podpora, pomocą, wtedy kiedyś jest dobrze ale i wtedy kiedy dzieje się zle. Jeśli to nie jest odwzajemnione no to niestety, ale na taka pseudo przyjazn nie ma co liczyc.
                Jeśli tego czegos takiego nie ma, to mogę czuc się zawiedziona. Czyz nie?
                No wlasnie może jest tak jak piszesz.. myslalam, ze to jest przyjazn ponieważ na mnie zawsze mogla polegac, a chyba to zwykla znajomość.
                I nie jestem zadnym pępkiem swiata. Blednie oceniasz mój post i tyle.
                • mendiga Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 10.01.17, 18:00
                  Być może odnoszę mylne wrażenie, ale zwróć uwagę, że nie ja jedna. Rozważ to.

                  A pisząc o przyjaźni, miałam na myśli też to, że gdyby istotnie była to przyjaźń, ze swojego rozczarowania zwierzałabyś się swojej "przyjaciółce", a nie nam, i przed wpisaniem jej na czarną listę próbowałabyś wyjaśnić swoje stanowisko i uzyskać od niej jakieś potwierdzenie, że jesteś dla niej ważna. Być może wyjaśniłaby ci wtedy, dlaczego nie ma potrzeby utrzymywania takiego kontaktu, jakiego ty potrzebujesz. Bo ludzie mają różne potrzeby, a ty popełniasz duży błąd, pisząc, że X "to jest coś, co powinno być normalne" (robisz tym samym jakąś standaryzowaną listę kontrolną zachowań i odhaczasz, przyjmując własne standardy za obowiązującą wszystkich normę).

                  OK, z tego się robi niekończąca się opowieść, więc EOT.
      • hanusinamama Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 16.01.17, 12:05
        Miała taka przyjaciólke jak ty. Nie wymagałam aby mnie kochała....Ale po kilku latach kiedy to ja musiałam do niej przyjechac, to ja musiałam zadzwonic zeby sie umówić, wysłać smsa zwyczajnie bez fochów zrezygnowałam. Poniewaz czasami miałam dośc takiego układu albo zawyczajnie myslałam, ze moze ona nie ma chęci sie spotkać, skoro sie nie odezwie- nie odzywałam sie. PO jakims miesiacu dostawałam smsa "juz wogóle o mnie zapomniałas", "obraziłas sie?", "masz lepszych znajomych". Wiec ok dzwoniłam, umawiałyśmy się. I wysłuchiwałam jak to ją wszyscy olali, nikt o niej nie pamieta, poizakładali rodziny i jej nie potrzebują. Ja tez miałam juz meza i dziecko. Wiedziałąm ze ja nie interesują rozmowy o dzieciach wiec nie mowiłam o córce. PO kilku latach "takiej przyjaźni" zrezygnowałam. Tzn nie wysłałam smsa, nie zadzwoniłam. Przyjaźć jak i telefon działają w dwie strony. Dowiedziałam sie od znajomych ze mam rodzine wiec juz jej nie potrzebuje....przykre ale trudno. NIe mówie, ze trzeba sobie poswiecac duzo czasu. Mozna zadzwonic raz na miesiac ale trzeba tez sie odezwać a nie czekac wiecznie na zarposzenie.
        • mendiga Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 16.01.17, 17:06
          Jak ja? Dziuniu, ja tu o sobie nic nie napisałam, zauważyłaś?
          • poledopodpisu Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 07.02.17, 21:34
            ja tez mam takie pseudokolezanki, a wlasciwie mialam, bo skonczylam te jednostronne znajomosci. Zaczely mi po dziurki w nosie isc spotkania z malym dzieckiem lub tesciowa w tle, sama przyjezdzalam w odwiedziny a do mnie, mimo zaproszen, nie chcialo sie fatygowac. Sorry ale ja tez mam swoje zycie i nie bede sie caly czas dopasowywac do kogos. Inna sprawa to smsy z propozycja kawki czy spotkania na miescie, w odpowiedzi dostaje to moze ty wpadniesz albo zero odpowiedzi. To zirytowalam sie, w koncu ile razy mozna proponkwac wyjscie i dostosowywac sie, nie pisze i nie dzwonie, i wiecie co, kontakty sie skonczyly. Widac jakie to byly przyjaznie...
    • eat.clitoristwood Wygląda na to, że 08.01.17, 01:24
      jesteśmy skazani na towarzystwo, tudzież łaskę, zimnej suki. Hmmm ...
      Niech to będzie pociezeniem dla Ciebie, Jagódko.
    • 3-mamuska Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 06:51
      Ja od jakiegos czasu tez doszłam do takich wnioskow.
      Obcinam sie od osob egoistycznych, zapatrzonych w siebie myślących jednostronnie.
      O to nieeażne czy znajomi /rodzina.
      Mam znajomych spotykamy sie jest fajnie ,ale to znajomi.
      Bliskich koleżank mam 3 i to mi wystrcza.
      Same dzwonią piszą, zapraszają ,ja tez oczywiście.
      Moj mąż miał kolegę który dzwonił tylko jak czegoś potrzebował.
      Nigdy nie zadzwonił od tak co słychać.
      Przez ostatnie 3 miesiace dzwonił pisał smsy na temat jeden sprawy ,ktora chciał zeby maz mu załatwił. A mógł to zrobic sam.
      I dopiero po takim czasie chyba sie skapnał ze nic z tego.
    • znana.jako.ggigus Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 11:06
      kto pierwszy... Masz jakąś listę i robisz notatki, kto i kiedy pierwszy nawiązał kontakt?
      Ja stosuję zasadę trzech kontaktów - trzy razy zapraszam na coś, proponuję, a jak się ta osoba nie zgłosi, odmówi, a po trzecim razie nie proponuje niczego innego, to się przestaję odzywać. I nie jeste jakoś obrażona. Sama z dośw. wiem, że i mnie zdarzyło nie zaregować szybko na smsa, maila.
    • czoklitka Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 15:01
      E tam. Ja np. regularnie opróżniam fb z takich znajomomych, którzy w dodatku sami spraszają się do moich znajomych. Natomiast paru mam, są to dlugotrwałe znajomosci, mimo ze kontakt jest sporadyczny, to raczej zawsze mozna liczyć na te osoby. I to starczy. W ogole jakis czas temu do wiekszosci nowych znajomości podchodze na zasadzie, że nie interesuje mnie przyjaźń, bo wiem, że to raczej nie przetrwałoby proby czasy, ale inne korzyści, jakie mogę wynieść z takiej znajomosc (oczywiście dając cos w zamian).
      • dziala_nawalony Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 15:52
        naszej klasy nie zalozylem, a fb zalozylem tylko dlatego,ze dostalem finansowy bonus od pewnego zakupu, ale nic nigdy nie zamiescilem i nie uzywam nawet nie zagladam,.preferuje telefon, meila lub normalnie twarza w twarz w realu, no i tyle.
      • aronia85 Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 17:16
        Hej,
        Ja nie uzywam fb, jak juz to bardzo sporadycznie,ale nie chodzi mi o kontakty facebookowe.Nie mam na mysli tego aby ktokolwiek sie nade mna uzalal.Bardzo dobrze rozumiem,ze kazdy ma swohe zycie jednak relacja polega na tym,ze "raz ja Ciebie,raz Ty mnie".Raz Ty dzwonisz,raz ja zadzwonie.Nie musze sie spotykac non.stop z kims na kawe zeby nie moc wiedzieć,spytac telefonicznie chocby co u niego słychać.Dlatego jestem zdziwiona postepowaniem bliskiej kolezanki.Bo kiedy u niej zycie walilo sie,to ja pierwsza bylam do jej dyspozycji,gdy facet zerwal to tez wyzalala sie u mnie na kanapie, pytalam czy ma z kim spedxic swieta itp.Ona natomiadt ie wie co u mnie, czy w ogole zyje itp.Troche jest mi przykro bo nie tego sie spodziewalam.Medalu za pomoc jej nie oczekuje,ale coz..normalnym wydawaloby sie,ze od niej bede sie mogla spodziewać tego samego.A tak nie jest.Jak juz pisalam..ostatni raz widzialysmy sie we wrzesniu, a mieszka 10min ode mnie.Czy to tak trudno zadzwonic?spytac co u mnie?ja juz dzwonilam, za kazdym.razem wszystko wychodzilo z mojej strony,wiec powiedzialam DOSC.No bo ile razy moge ja dzwonić i pytac sie co slychac.To tak nie działa.A Ci co pisza bzdury o tym,ze nikt mnie nie kocha ito ze mam potrzebe kochania to chyba serio nie wiedza co pisza.Jakies jaja robicie sobie.Mowie o relacjach w których powinno byc 50-50 zaangażowania.I nie rozliczam ani nie notuje kto ile sms mi wyslal,ale oczekuje od bliskiej.znajomej (a moze juz nie takiej.bliskiej),ze zainteresuje sie podtrzymywaniem.kontaktu..bo tak to najzwyczajniej jest.
        • czoklitka Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 17:54
          piszę o fb, bo poprzez niego na ogół kontaktuję się ze znajomymi. zresztą, to nieistotne czy bedziesz probowac umowić się na kawę i pierdoły wysyłając esemesa czy przez fb czy jeszcze coś innego, to po pierwsze.

          a po drugie, to wiesz... koleżanka się nie sprawdziła i tyle. Daruj sobie tę znajomosć bez zalu. Mam taką jedną, ktora uważa się za moja przyjaciólkę i ona potrafi do mnie wydzwaniać z pytaniem "co u ciebie" kilka razy w tygodnie. Na ogół nie odbieram. Więc brak takich naprzykrzajacych telefonów też jest plusem. aha, a co do te przyjaciółki jeszcze - moze zamiast denerwować się brakiem odzewu polegajacego pewnie na pierd* trzy po trzy o dupie maryny i innych nieistotnych rzeczach weź ją wypróbuj w jakiejś poważniejszej sprawie i zobacz czy wtedy chcętna będzie nieść tobie pomoc. :)
          • aronia85 Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 18:21
            Zgadzam się z tym co piszesz. Po prostu tak mnie naszly takie refleksje, bo trochę to takie dolujace. Zazwyczaj ludzie po których spodziewałam się czegos innego, dobrego zaskakują mnie, ale w negatywny sposób. Nie zrywam naszej znajomości, ale nieco ja ochladzam.. w sumie to już jest ochłodzenie od września znaczne. Albo cos się zmieni, albo znajomość umrze smiercia naturalna.. trudno. Czasami trzeba..;) A jak będzie okazja..to może zrobie tak jak mówisz! ;)
          • 3-mamuska Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 09.01.17, 23:25
            Mam taką jedną, ktora uważa się za moja przyjaciólkę i ona potrafi do mnie wydzwaniać z pytaniem "co u ciebie" kilka razy w tygodnie. Na ogół nie odbieram. Więc brak takich naprzykrzajacych telefonów też jest plusem. aha, a co do te przyjaciółki jeszcze - moze zamiast denerwować się brakiem odzewu polegajacego pewnie na pierd* trzy po trzy o dupie maryny i innych nieistotnych rzeczach weź ją wypróbuj w jakiejś poważniejszej sprawie i zobacz czy wtedy chcętna będzie nieść tobie pomoc. :)

            Wiesz moze twoja koleżanka jest nachalna, i stad toje nie zrozumienie tematu.
            Moze ty pierdu pierdu uskuteczniasz z mężem matka siostra,ona z koleżankami.
            Powiedz mi czy człowiek musi zawsze rozmawiać o czym istotnym?
            O wielkich rzeczach tego świata?
            • czoklitka Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 10.01.17, 20:28
              a coś ty tak mnie sie przyczepiłaś? uraził cię fragment o pierdzieleniu? :)

              ne, ne, to ty nic nie rozumiesz. Gdybyś zrozumiala, to byś przeczytała tylko i wyłącznie o tym, że gadaniem o pie...ch mozna zanudzić sluchaczy, nawet najlepsze koleżanki. A ty już sobie wydumałaś :D
              • 3-mamuska Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 10.01.17, 23:52
                czoklitka napisała:

                > a coś ty tak mnie sie przyczepiłaś? uraził cię fragment o pierdzieleniu? :)
                >
                > ne, ne, to ty nic nie rozumiesz. Gdybyś zrozumiala, to byś przeczytała tylko i
                > wyłącznie o tym, że gadaniem o pie...ch mozna zanudzić sluchaczy, nawet najleps
                > ze koleżanki. A ty już sobie wydumałaś :D

                Nie uczepilam sie ciebie a tego ze uważasz ze autorka wątku jest tak nudna ze koleżanki ja olewaja.
                Nie biorąc pod uwagę ze ludzie olewaja/nie utrzymują więzi i znajomosci z egoizmu,z lenistwa, z braku wychowania." Albo jak księżniczka ja jestem najważniejsze i ty pisz do mnie ale ty i twoje zycie mnie nie interesuje"

                Poza tym odpowiedziałaś? Na pytanie czy ty rozmawiasz tylko o poważnych sprawach? Tylko moze o wyprawie na księżyc,o medycynie lub polityce, o dupie maryni z toba pogadac nie mozna? Ze tak dobrze rozumiesz byle koleżanki autorki? Czy wlasnie olewanie koleżanki co gada o pierdu pierdu sprawia ci przyjemność?
                • czoklitka Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 11.01.17, 09:54
                  a czemu zakąłdasz, ze koleżanki lubią długo dumać? Może właśnie nie lubią? stąd na przyklad ten brak zainteresowania autorką? Więc, jak widzisz, nie chodzi mi, co mi zarzucasz, o brak jakiekichkolwiek pogadanek, tylko o ich dlugość. Nie unoś się tak moze, przeczytaj spokojnie, przemyśl, pomysl, potem dopiero się udzielaj, jak będziesz pewna, że zrozumiałaś, co napisał twój interlokutor.

                  A co do mnie, to na twoje pytania nie czuję sie zobowiązana odpowiadać.
                  • 3-mamuska Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 11.01.17, 21:48
                    czoklitka napisała:

                    > a czemu zakąłdasz, ze koleżanki lubią długo dumać? Może właśnie nie lubią? stąd
                    > na przyklad ten brak zainteresowania autorką? Więc, jak widzisz, nie chodzi mi
                    > , co mi zarzucasz, o brak jakiekichkolwiek pogadanek, tylko o ich dlugość. Nie
                    > unoś się tak moze, przeczytaj spokojnie, przemyśl, pomysl, potem dopiero się ud
                    > zielaj, jak będziesz pewna, że zrozumiałaś, co napisał twój interlokutor.
                    >
                    > A co do mnie, to na twoje pytania nie czuję sie zobowiązana odpowiadać.

                    Nie unoszę sie,po prostu chcesz wmówić autorce ze jest nuda i gada trzy po trzy.

                    No widziesz nie czujesz sie bidulko zobowiązana:P
                    Do odpowiedzi ?

                    Bo co ?nie masz nic mądrego do powiedzenia;)

                    Ludzie maja innych gdzieś dlatego tak sie zachowują.
                    A to ze ty masz koleżankę ktora cie meczy smasami telefonami No cóż rożnie bywa.
                    Ja nie odbieram tego tak ze autorka wątku meczy kogokolwiek.
                    Zreszta nie ja jedna w tym wątku.
                    • czoklitka Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 14.01.17, 09:49
                      >Bo co ?nie masz nic mądrego do powiedzenia;)

                      Po przeczytaniu, ze nie czuję się zobowiązana do odpowiadania tobie, powinnaś, gdybyś myślala bardziej trzeźwo, już nic nie odpisywać i zakonczyć temat.

                      Kolejna nawijaczka pierdziu.
    • piataziuta Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 18:34
      Masz tak duże oczekiwania w stosunku do znajomych, jak ja do swojego faceta.
      Mój facet ma obowiązek interesować się, wnikać, pytać, być obok blisko i aktywnie.
      Masz ty jakiegoś partnera życiowego (lub partnerkę)?
      Może nie masz i przerzucasz ciężar braku bliskości na koleżanki?

      Ja od koleżanek oczekuję, że raz na jakiś czas będą chciały ze mną miło spędzić czas - ale lekko, bez narzucania sobie wzajemnie obowiązków - pasuje to super, nie pasuje to innym razem. Plus wsparcie w biedzie - tu łatwo o zawód, ale z drugiej strony, aż tak często tego wsparcia nie potrzeba.

      Takich jak ty - dorabiających do koleżeństwa listę oczekiwań - unikam jak ognia.
      • aronia85 Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 18:53
        Hmm.. to nie jest żadne dorabianie listy oczekiwan, ale dla mnie skoro kogos nie widze dlugi czas a jest mi bliski to jakakolwiek forma kontaktu bylaby potrzebna. To jest to cos co powinno być normalne. I nie chodzi tu o żadne oczekiwania. Ja tego kontaktu nie oczekuje, nie wypominam jej ze go NIE MA, ale trochę nie ukrywam mnie to dziwi, bo inaczej człowiek przyjazni, relacji nie podtrzyma.. Swoiste podtrzymywanie kontaktu- oczywiście nie na sile, to cos co zazwyczaj jest już wpisane w pakiet przyjazni, relacji. To nie powinno nikogo dziwic, ze warto czasami zatrzymać się i wykrecic ten numer, spytac kogos " jak Twoje dziecko", "jak się czujesz po szpitalu" itp. itd. To sa serio proste rzeczy. Nikt tego nie oczekuje, ale jest to mile widziane i zalicza się do kultury, jakiegoś swoistego rodzaju ogarniecia.
        To nie grzech zadzwonić do koleżanki raz na tydzień aby pogadać, dowiedzieć sie czy wszystko ok.
        Mam faceta, mam swoje zycie prywatne, mnie tez często nie ma w domu, sa liczne wyjazdy i mam tez innych znajomych, którzy zwyczajnie się interesują "czy zyje" bądź albo my albo oni zaproponują zebysmy " gdzies poszli na koncert" I takie cos działa w 2 strony. Nawet jak nie maja czasu się spotkać z nami, to zawsze znajda czas na telefon. I w tym przypadku jestem pewna, ze można na nich liczyc, bo zawsze gdzies tam byli.... interesowali się, tak jak i my się nimi interesujemy.
        • czoklitka Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 09.01.17, 20:22
          A moze właśnie to jest dorabianie listy oczekiwań... spójrz i policz, ile zdań napisałas w tym wątku. Normalny ktoś by się porzygał, i to słuchacz jak i sam mówiący po takich ilościach. zawsze tak masz? Może one się nudzą w twoim towarzystwie o ile same nie mają jakiegoś interesu w spotkaniu z tobą?

          A inna sprawa, jaka mi dopiero teraz wpadła, to to, ze chyba takie pierdziu pierdziu na ogół nie wychodzi. Bo pierdziu pierdziu jest po prostu mało interesujące. Chcesz mieć znajomych? To idź np. na siłownię czy tam na jakąś zumbę, czy zapisz sie do jakiegoś kółka czy gdziekolwiek, gdzie obie strony będę miały zbieżny cel i oczekiwania. Wtedy bedą te same tematy do rozmów, systematyczne spotkania, propozycje wyjścia na chamskie piwo też z czasem pewnie wyjdą.
          • znana.jako.ggigus Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 09.01.17, 20:27
            W Nowym Roku składam serdeczne wyrazy uwielbienia za sensowny post!
            Kolejny raz, ma się rozumieć!
            • czoklitka Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 09.01.17, 20:39
              Jejku :) Dzięki Ggigus! To miłe :)
              • znana.jako.ggigus Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 10.01.17, 06:40
                Ależ chętnie. Jako forumowy cichy, dobry duszek dostrzegam mądrość wypowiedzi (i to u wielu) czy zwałowość.
                A Ty cennie ujęłaś wszystkie niuanse, więc wyrazy podziwu z mojej strony są niezbędne.
          • aronia85 Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 09.01.17, 22:46
            A ja sobie a Ty sobie..;) Odnosze wrazenie, ze zupełnie nie rozumiesz tego o czym ja tu pisze, bo Ty piszesz swoje wydumane rzeczy a ja poruszam zupełnie na inny temat.
            Nie chodzi mi o to, ze nie mam znajomych.To po pierwsze. Chodzi o moja bardzo dobra jedna kolezanke, jak już!
            Po drugie- nie chodzi również o to ze nie mam co robic z czasem wolnym, bo mam. I mam z reszta znajomych mnóstwo smiechu oraz tematow do rozmow:) wiec również Twoje uwagi co do tego tematu sa zwyczajnie bezsensu i sa zbędne.
            Mam swoje liczne zajecia, przyjemności male i duze i z zycia jestem zadowolona. Za to moj temat był zupełnie o czyms innym..no ale mam wrazenie, ze Ty nie do końca dobrze go zinterpretowalas;) bądź doczytalas.
            Pozdrawiam
            • czoklitka Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 10.01.17, 06:58
              pewnie ze nie czytam każdej z twoich wypowiedzi - za długie i pewnie w kółko o tym samym. I o tym powyzej piszę - czy w życiu czasem też się nie rozwodzisz. A co do zdobywania nowych znajomych to byla tylko dodatkowa uwaga, chcesz to skorzystaj, nie potrzebujesz - to nie korzystaj.
          • 3-mamuska Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 09.01.17, 23:15
            Zupełnie nie jarzysz o co chodzi.
            Nikt nie ma oczekiwań, osoba ktora nas lubi SAMA POWINNA CHCIEĆ UTRZYMAĆ KONTAKT, ja nie dzwonie po koleżankach co tydzien.
            Ale raz na jakis czas odzywam sie co słychać i wogole.
            Raz mi dziewczyna napisała ,ze bardzie ja cieszy i dziekuje mi ze jako jedyna z jej znajomych pytam tak normalnie jak człowiek co słychać ,w tym świecie gdzie kazdy pędzi za własnymi sprawami.
            Po prostu jak sie kogoś lubi to ma sie chcieć relacje utrzymywać.
            Jeśli osoba z ktora utrzymuje kontakt ,nie odwzajemnienie mojego "zainteresowania" i nie odzywa sie pierwsza ,albo odzywa sie tylko gdy cos potrzebuje. To sorry przestaje sie "narzucać" i starać utrzymać jakikolwiek kontakt.
            I taki kontakt albo umiera albo dana osoba w koncu sama łapie i sie odezwie.

            Bo sorry ale jakie pierdu pierdu? Ty sie odzywasz tylko jak masz konkretna sprawę? Czy tylko jak cos chcesz? Co o globalny ociepleniu czy o zrzuceniu wagi co jest dla ciebie dopuszczalne w zwykłej rozmowie o głupotach? Czy jeśli chcesz pogadac o czym? Co nie jest dla ciebie pierdu pierdu?
            Spytanie kogoś jak twoja corka sie ma po operacji, a jak mama czy cos sie wyjaśniło z nerkami. I wogole co u was? A jak mąż ? ( biorąc bliskie dosc relacje) to tez pierdu pierdu czy uzasadniony kontakt?
            Z tego sie biorą rozmowy o czymś innym , przechodzą w poważne rozmowy i sprawy.
            • aronia85 Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 10.01.17, 17:17
              No wlasnie. Podpisuje się pod tym co napisalas obiema rekami i nogami.
              Nie każdy ma czas w dzisiejszym swiecie na spotkania towarzyskie, niektórzy mieszkają dalej inni bliżej, ale aby ta znajomość dosłownie UTRZYMAC to trzeba dac cos od siebie. Żeby nie umarla trzeba wykazac jakies checi, tak jak piszesz. Ale wiecznie.. ciagle ta sama osoba nie będzie zabiegac o ten kontakt, bo już jej się zwyczajnie nie będzie chciało i to powinno isc z dwóch stron. A jak nie idzie.. to znajomość umiera, tak jak napisalas.
              Wreszcie ktoś zrozumial o co mi chodzi w tym wszystkim i dlaczego trochę jestem zdegustowana..

        • piataziuta Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 10.01.17, 08:46
          >To nie grzech zadzwonić do koleżanki raz na tydzień aby pogadać, dowiedzieć sie czy wszystko ok.
          >Mam faceta, mam swoje zycie prywatne, mnie tez często nie ma w domu, sa liczne wyjazdy i >mam tez innych znajomych, którzy zwyczajnie się interesują "czy zyje" bądź albo my albo oni >zaproponują zebysmy " gdzies poszli na koncert" I takie cos działa w 2 strony. Nawet jak nie maja >czasu się spotkać z nami, to zawsze znajda czas na telefon. I w tym przypadku jestem pewna, ze >można na nich liczyc, bo zawsze gdzies tam byli.... interesowali się, tak jak i my się nimi >interesujemy.

          Faktycznie, w dzisiejszych czasach większość traktuje znajomości użytkowo. Utrzymują je dopóki czegoś potrzebują. Bezinteresowne kontakty to rzadkość.
          Gdy sama wyjdziesz z inicjatywą, to jeszcze może znajomy się z tobą spotka, pod warunkiem że wymyślisz coś fajnego i będzie mu po drodze. W przeciwnym wypadku przypomni sobie o tobie dopiero gdy będzie miał kryzys i zwiększone potrzeby.
          Takie czasy.

          Ciesz się, że twoja weryfikacja ma taki, powiedziałabym, delikatny przebieg. U mnie, na każdym etapie życia, 90% znajomości weryfikowało się w znacznie bardziej przykrych warunkach. :)
          • aronia85 Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 10.01.17, 17:11
            Nic dodac nic ująć..i może masz racje mowiac, ze tak się przekonuje ;)
    • konwalia55 glowka w gore :) 08.01.17, 20:09
      a ja Cie rozumiem, chociaz sama nie jestem w takich relacjach. domyslam sie jednak, jak sie mozesz czuc, gdy wszystko wyglada tak, jak napisalas.

      ludzie sa rozni, zmieniaja sie wraz z uplywem czasu i nagromadzeniem obowiazkow zyciowych, nic na to nie poradzimy... niektorzy moze tylko zmieniaja sie "bardziej" i tak, ze jest nam z tego powodu przykro. bo sami nie bylismy gotowi na urwanie kontaktu lub niepamiec i wciaz tesknimy za spontanicznym smsem czy telefonem.

      mysle jednak, ze powinnas przeczekac ten gorszy moment, rzeczywiscie w ciszy. poczekaj jeszcze troche i za jakis czas zapytaj wprost: co takiego sie stalo, ze przestalas sie do mnie odzywac? kolezanka, ktorej bedzie na Tobie zalezalo na pewno to jakos wyjasni. a o tej, ktora nadal bedzie milczala - zapomnij.

      ciesz sie obecnoscia innych ludzi i pielegnuj obecnie najblizsze kontakty, jak np. z dziewczynami ze szpitala. czasami - wbrew wszystkiemu - takie wlasnie znajomosci sa najcenniejsze i z wielu powodow wartosciowsze i radosniejsze :-)

      trzymaj sie cieplo! :)
      • pelnialata Re: glowka w gore :) 12.01.17, 10:19
        Dokladnie mam takie samo zdanie. Pozdrawiam.
    • nowagwinea2 Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.01.17, 20:27
      Tak, masz rację, to nie sa przyjaźnie, to sa wyłącznie znajomości. Mam dokładnie tak samo--zawsze ja pierwsza dzwoniłam, pisalam, prosilam, zabiegalam a teraz koniec i kropka. Zamilklam. I co? i cisza, kompletna cisza. Czas utwierdza mnie w przekonaniu, że to one byly mi potrzebne a nie odwrotnie, a ja sadzilam, że jest.... inaczej. Nie jest.
    • otska41 Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 09.01.17, 23:48
      Wydaje mi się, że za dużo oczekujesz. ludzie są różni i mają rózne upodobania, trzeba to zaAkceptować
    • kalllka Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 11.01.17, 00:41
      Z tego coś napisała wychodzi ze ty traktowałaś swoje koleżanki jak koleżanki /przyjaciółki/,a one ciebie jak znajoma.
      Często się zdarza,zwłaszcza w młodym wieku. Pocieszające,ze gdy się o tym dowiadujesz możesz być bogatsza o wiedzę: jak się przyjaźnić.
    • all_my_senses Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 15.01.17, 15:16
      bo ludzi tak naprawdę nasze życie nie obchodzi, oni interesują się swoim własnym...
    • czegotychcesz Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 15.01.17, 19:16
      Wybacz, a z tego co napisałaś, to ten kontakt był jednostronny, tylko Ty inicjowałaś spotkania, dzwoniłaś, pisałaś sms-y ! to tylko w Twojej wyobraźni te osoby były bliskimi znajomymi, a tak naprawdę to mają Cię w czterech literach ! dobrze , że to wreszcie do Ciebie dotarło !
    • kazjenka Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 15.01.17, 19:29
      U mnie niemal identycznie. Latami wychodziłam z inicjatywą spotkań, a ludzie nie odpisywali, przekładali kontakt lub nie można było ustalić z nimi terminu. Potem, zmęczona nieodpisywaniem lub odmowami zaczęłam od czasu do czasu pytać, co słychać. Potem i na to machnęłam ręką.

      Zaczęłam szukać innych rozwiązań. Nałożyłam na siebie pełno zajęć typu języki i sport. Znalazłam chłopaka na portalu randkowym, musiałam się zająć chorym ojcem i własnym zdrowiem, co też jest czasochłonne.

      I co się stało? Właśnie wtedy napisała do mnie jedna z koleżanek, że chce się spotkać. I, co do niej niepodobne, zaproponowała konkretną datę i godzinę. Mnie nie pasowało ze względu na pracę i zajęcia, więc zaproponowałam 2 inne terminy. Jej nie pasowały, nalegała na tamten termin i prosiła, żebym się zastanowiła. Zaproponowałam jej późniejszą godzinę tamtego dnia, ale jej nie pasowało. Obiecała późniejszy kontakt, ale w końcu sama musiałam się jej przypomnieć. Jej odpowiedź to był kolejny zgrzyt zdartej płyty, więc musiałam opisać jej swój rozkład dnia, żeby zrozumiała, że nie mogę się spotkać w jej ulubionym terminie. Odezwałam się z tydzień potem odnośnie kolejnego, luźnego terminu. Potwierdziła wstępnie, ale nie napisała więcej. Może za rok sobie przypomni.

      Moja strategia nakładania zajęć dla siebie była nieźle, ale krótkowzroczna. Teraz mam ich mnóstwo i nie opłaca mi się z nich rezygnować np. przerywając kurs w połowie. A chętnie spędziłabym więcej czasu z chłopakiem. Mam świadomość, że fajnie byłoby mieć jakąś koleżankę poza pracą, bo w razie rozstania z chłopakiem/zmiany pracy, to znów będę w punkcie wyjścia. Ale najpierw muszę zmodyfikować swój plan, a potem spróbować znaleźć nowe środowisko :).
      • kalllka Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 15.01.17, 19:37
        Heh..Przecież wystarczy się lubić i można zmienić wszystko.

    • eulalia_bardzo_przecietna Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 15.01.17, 20:54
      A po co Ci tyle tych "kolezanek"? W życiu liczy się jakoś nie ilość. Znajdź faceta, kup psa i żyj swoim życiem, a nie czekasz na telefon czy smsa. Ludzie mają swoje życie, związki, obowiązki zawodowe. To już nie studia, gdzie każdy miał kupę wolnego czasu. Ogarnij sie.
      • znana.jako.ggigus Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 16.01.17, 11:40
        czyli facet to jedyny sposob na zycie.
        I jeszcze kupno psa, gdy schroniska pekaja w szwach.
        Rece opadaja.
        • eulalia_bardzo_przecietna Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 16.01.17, 18:34
          Liczy się jakość relacji. W poście startowym widać że ta jakośc była żadna. Może z wartosciowym partnerem i zwierzakiem uda sie zapełnić tę pustke, zamiast płakać po kolezankach, dla których była tylko zapchajdziurą?
    • monika.libra36 Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 16.01.17, 11:22
      Unikajmy sztucznych barwników, toksycznych rozmów a zwłaszcza nieświeżych znajomości !!!
    • koty_schrodingera Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 16.01.17, 14:00
      skoro to Ty zawsze dzwoniłaś, zabiegałaś, pytałaś itp. to chyba wypadało by poinformować koleżanki że zmieniasz zasady współpracy a nie publicznie obrażać się na nie za to że nie zareagowały zgodnie z przemyślanym przez Ciebie scenariuszem.
    • commbi Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 16.01.17, 17:08
      Wiem po sobie, że potrzebny jest taki detoks od wszystkiego, żeby zacząć od nowa. Uważam też, że im więcej ciekawych rzeczy zaczynamy robić w życiu, interesować się czymś naprawdę, ludzie nas zaczynają szukać, jesteśmy nie tylko tymi osobami od "problemów", ale i od pasji, wspólnego spędzania czasu, uczenia się czegoś nowego. A znajomi czy przyjaciele o krótszym stażu mogą się właśnie okazać tymi najważniejszymi, i na całe życie.
      miedzysiostrami.blox.pl
    • firlefanz Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 07.02.17, 22:29
      jest to przykre kiedy tyle sytuacji się zbiegło, ale gdybym miała się wcielić w rolę adwokata diabła i bronić koleżanek...

      Ludzie mają różny styl komunikacji i kolegowania się - np. ja nie jestem wielkim fanem rozmów telefonicznych i rzadko dzwonię do ludzi.

      W życiu są tez różne momenty - jeśli koleżanka zaszła w ciążę to normalne że jest to chwilowo ważniejsze niż znajomi. przecież nie znasz wszystkich szczegółów - czy dobrze się czuje, czy nie ma problemów zdrowotnych?

      pisanie smsa nie zajmuje dużo czasu, ale czasami po prostu nie ma się głowy - tempo życia jest teraz ogromne, też mi się czasami zdarza zapomnieć odpisać na wiadomość, bo nie mam czasu od razu, a potem mi umyka i nagle się orientuję po tygodniu.

      może też problem polega na tym, że za bardzo poświęcałaś wobec znajomych, co niestety kobiety często robią wobec bliskich tzn. pomagałaś mimo że w ogóle nie miałaś na to ochoty (choćby ten przykład ze spotkaniem o 21.00). często to jest gorsze niż asertywna odmowa, gdy prośba o pomoc jest przesadzona (albo inne ważne dla Ciebie wartości stoją w sprzeczności), bo potem jesteś wściekła na osobę, której pomogłaś zamiast cieszyć się, że ją wsparłaś.
      • 3-mamuska Re: Weryfikowanie znajomych../ znajomosci.. 08.02.17, 00:00
        Moze i masz racje,ale nie mozna tłumaczyć takich sytuacji ciagle.
        Miałam koleżanki do których tylko ja pisałam ja zapraszałam itp. Jak ja przestałam zero kontaktu.

        Rozumiem ze żyjemy w wiekim pędzie ,mamy przeładowane życie, bywa, ze nie ma sie głowy ,zapomnimy odpisać, oddzwonić.
        Ale wystarczy przeprosić i wyjaśnić.

        Nikt nie wymaga poświęcania wiecznego kontaktu ale jakis kompromis.

        Nawet tu na forum niestety nie wszyscy wiedza co to kompromis, i ze zawsze mozna sie dogadać.
        Ale regularne olewanie to nie kompromis.
Pełna wersja