desperatehousewife2016
09.01.17, 01:24
Jesteśmy małżeństwem 2 lata, parą 7 lat.
Niestety, dopiero po ślubie i po zamieszkaniu razem zauważyłam u męża cechy, których nie chciałam widzieć.
Bywa arogancki, ma zmienne nastroje, obraża się.
Nie wolno mi zapytać go o coś w sposób porywczy (czasem każdemu się wyrwie zapytać w pośpiechu "Gdzie jest mój portfel?!" itp) albo nawet wyrywkowy, bo zaraz rozpętuje wojne światową: klnie, wyzywa mnie, zaczyna obrażać, obniża moją wartość przez teksty takie jak - a co ty zarabiasz, a co ty w ogole robisz, zostaw mnie w spokoju.
Nigdy nie wiem w jakim nastroju wróci z pracy.
Ostatnio obraża też moją rodzinę. Sprawia mi przykrość i zachowuje się podle w ich obecności - tzn tak żeby mnie zabolało.
Paradoksalnie obwinia mnie, ze nie może na mnie w niczym liczyc, ze nie pomagam mu rozwiazywac problemów, ze jest ze wszystkim sam. Ja - Zalatwilam mu prace, opiekuje się dzieckiem, oddalam swój samochod, pomagam we wszystkim jak mogę. Potem i tak okazuje się, ze zalatwiona praca jest zla i można sobie taką wsadzić w d..., a ja powinnam robić więcej.
Bywają dni, że jest zakochany, mówi, że nie umiałby beze mnie żyć.
Nie wiem co robić. Znam człowieka 7 lat. Może ma depresje. A może czas otrzeźwieć i ewakuować się z dzieckiem?
Miał ktoś podobny problem?