szalonalasica
18.01.17, 16:02
Witam wszystkich, temat zamiescilam najpierw na forum dla Panow (meski punkt myslenia potrzebny - myslalam) ale tam zero odezwu. Wygineli? :-/
Gdyby ktos wiec mial ochote przeczytac i ocenic, z gory dziekuje.
Bylam z moim partnerem dwa lata, oboje jestesmy po rozwodach i doswiadczeniach. Kilka miesiecy temu rozstalismy sie z powodu, jak teraz oceniam, kwestii mieszkaniowo/finansowych a nie wygasniecia uczucia. Zaczely dochodzic inne drobne nieporozumienia i niedlugo potem sie rozstalismy.
Ja probowalam odbudowac z powrotem swoje zycie, zaczelam wychodzi na randki, mialam nawet bardzo konkretnie zainteresowanego adoratora ale jakos nie zaskoczylo z mojej strony.
Po czterech miesiacach X zadzwonil do mnie z pytaniem “czy zrobilismy napewno wszystko zeby nasza relacje uratowac… moje uczucia do Ciebie byly/sa wciaz tak silne ze….”, potem ja do niego, i tak po wielu rozmowach na temat tego co sie stalo i dlaczego tak sie stalo jestesmy razem znow. Wszyscy szczesliwi, nasze dzieci rowniez, nasze rodziny, zawsze uwazano nas za dobrana pare. Powrocil temat zamieszkania razem i do przodu.
Pewnego dnia pika jego telefon, jest pod prysznicem wiec krzyczy czy spojrze czy cos pilnego. Pewnie ze “spojrze”. Akurat to byl sms od jego brata ale zobaczylam przy okazji kontakt do ex. Poszlooooo, nie bylam w stanie telefonu odlozyc. Wszystkie smsy wykasowane, zaczeli smsowac w tydzien przed nasza pierwsza rozmowa telefoniczna, smsow bylo kilka na przestrzeni tygodnia. Ostatni kontakt to jego telefon do niej w poniedzialek, albo nie odebrala, albo bylo krotko (40 sec).
I wlasnie nastepnego dnia we wtorek zadzwonil do mnie.
(to bylo prawie trzy miesiace temu)
I pewnie bym nie robila problemu z tym kontaktem gdyby nie fakt, ze podczas jakiejs rozmowy o tej wlasnie ex wspomnial o jej terazniejszej sytuacji (ona jest od kilku lat w zwiazku, planuje slub, staraja sie o dziecko). Mowie wiec: a to macie kontakt? On: Niezupelnie, czasem tylko przez fejsbuk, sporadycznie. Ja (spontanicznie) po tym co widzialam probowalam sie dopytac o kontakt telefoniczny. Poszedl w zaparte ze zadnego kontaktu telefonicznego nie bylo, zero smsow, telefonow, nic. Tak przekonywujaco, ze sama zaczelam watpic w to co widzialam.
Slowko wyjasnienia nt ex: na poczatku znajomosci bylam o nia troche zazdrosna. Mieli relacje dwa lata, on byl tym “drugim”, ona w wieloletnim zwiazku. Pracowali razem, ona sporo mlodsza od niego. Od poczatku postawila sprawe jasno ze swojego partnera nie zostawi, jakos po dwoch latach postanowila ze koniec z ich spotkaniami I postawila wszystko na swoj zwiazek. W zeszlym roku sie zareczyla, w przyszlym wychodzi za maz. Nie sa razem od trzech lat.
Co do naszego zwiazku: Nie chowa telefonu, nie bylo dziwnych sytuacji jak jestesmy razem, nie czuje „oszustwa“ itp. Oczywiscie moge sie mylic.
To ze maja ogolnie kontakt od czasu do czasu tez zawsze wiedzialam, wspominal czasem co tam u niej, mialam wrazenie ze raczej kontakty powierzchowne na zasadzie co slychac itd.
Nie przyznalam sie mu, ze te usuniete wiadomosci widzialam.
Ale nt tych kontaktow telefonicznych – sklamal. Strasznie mnie to zabolalo. Zaczelam sie zastanawiac dlaczego i co sie wydarzylo, oczywiscie wyobraznia dziala i tworze scenariusze. Dlaczego usunal wiadomosci(nigdy nie sprawdzalam mu telefonu, poczty itd) i dlaczego zaprzecza, powodow moze byc pierdylion, moze bylo to bez znaczenia, moze nie. Na tyle na ile go znam to szczery, otwarty czlowiek, zyczliwy i pozytywny. Szczerze, to czuje ze pierwszy raz mnie oklamal (chyba ze wczesniej nic nie zauwazylam).
Usunal bez powodu, bo niewazne a klamie bo nie chce zebym niepotrzebnie sie zastanawiala ? (wie ze ja rozkminiacz jestem)
Usunal bo sie sam przed soba wstydzil? (moze sie napil i nawypisywal jej bzdur)
Po co dzwonil? Nie odebrala czy uciela rozmowe skoro takie krotkie polaczenie?
Zbieg okolicznosci ze nastepnego dnia zadzwonil do mnie?
Ja wiem, nie bylismy wtedy razem i nie wiedzielismy ze bedziemy razem. Ale…
Co sie wydarzylo? Gdzie to zaszufladkowac? :-/