Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sugestie

01.02.17, 19:30
Proszę Was drodzy jak poradzić sobie z następującą sytuacją życiową....
Mam obecnie 41 lat i od dwóch lat jestem z mężem w separacji faktycznej..tzn. nie mieszkamy razem (z bardzo krótką przerwą na tzw. ratowanie związku) co oczywiście zakończyło się niepowodzeniem. W efekcie już za tydzień odbędzie się nasza sprawa rozwodowa z jego powództwa. Bardzo przeżyłam ten samotny okres jako że nie należę do osób czujących się komfortowo żyjąc w pojedynkę...po pierwszym okresie szoku związanego z porzuceniem zaczęłam odczuwać deficyty wynikające z braku tej drugiej, bliskiej osoby.
Los tak chciał i skrócił moje męki....w lipcu zeszłego roku poznałam cudownego mężczyznę który wg wszelkich przesłanek jest tym jedynym i wiem.....możecie powiedzieć, że to niepoważne wyrokować po sześciu miesiącach, że ta właśnie osoba jest prawdziwym ideałem i ucieleśnieniem cnót wszelakich.....ale tak właśnie jest....nie mam już lat 20tu i paru mężczyzn w życiu "przerobiłam" ....ten facet jest perfekcyjny w każdym calu: czuły, opiekuńczy, wyrozumiały, lubi moje córki(co bardzo istotne) no i ....robi cuda w seksie....deklaruje też jasno swoje uczucia z których wynika, że jestem mu bardzo bliska i że wiąże z nami wielkie nadzieje co do wspólnej przyszłości...czuję się przy nim jak księżniczka...może to głupie w moim wieku ale tak właśnie jest...przy nim dostrzegłam swoje zalety jak chociażby to, że mimo wieku wyglądam bardzo młodo i gdy go poznałam skłamałam co do ilości wiosen odejmując sobie 5 lat a on nie mógł uwierzyć gdy przyznałam się jak jest prawda.....z reszta juz to wiele razy słyszałam ale nigdy jakoś nie zwracałam na te kwestie uwagi będąc otumaniona przez problemy życia codziennego....
Przy nim wszystko jest inne i takie proste....zycie jest po prostu piękne i czuję się jak nastolatka ....i tu zaczynają się schody....mieszkamy w dwóch różnych miastach oddalonych od siebie o 400 km. W efekcie widzimy się w weekendy czasem częściej jako, że jego praca pozwala mu na zdalne wykonywanie obowiązków...są jeszcze jednak póki co dodatkowe trudności związane z faktem iż mój mężczyzna jest również w trakcie rozwodu co dodatkowo komplikuje nam możliwości regularnych spotkań, jako że jego obecna jeszcze małżonka jest osobą niezwykle mściwą i dowiedziawszy się o moim istnieniu rozpoczęła procedurę utrudniania mu kontaktów z dziećmi. Mój partner jest ojcem dwóch synów z którymi ma wspaniały kontakt i te spotkania są dla niego bardzo ważne...jednakże poprzez destrukcyjne działania wspomnianej jeszcze żony stały się one bardzo trudne i tak na prawdę nigdy nie wiadomo czy nastąpią....Efekt tego jest taki, że czasem cierpią na tym tzw nasze weekendy....tęsknota mnie zabija ale wiem w głębi duszy że to tylko okres przejściowy....wmawiam sobie, że te trudności tylko nas umocnią a nasze uczucie będzie dojrzalsze i trwalsze....to samo powtarza mi partner....jednak ja niestety często łapię tzw doły.....boje się żeby nie stać się przez to zbyt marudną wobec faceta który jest dla mnie wszystkim.....doradzcie proszę jak sobie radzić z tym stanem umysłu i rozłąką która dobija człowieka każdego dnia.....
    • muchy_w_nosie Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 01.02.17, 21:09
      Proponuję najpierw się rozwieść. Raczej dzisiaj myślałabym o tym jak potoczy się moja sprawa rozwodowa, czy były mąż nie a ciągnie mijego romansu jako powodu rozpadu związku - mimo że to nie prawda. Natomiast że żona twojego nowego faceta przy rozwodzie go zniszczy i oskubie to pewne.
      A ta twoja separacja to papierem udokumentowana, czy tylko mąż się musiał wyprowadzić bo nie mógł znieść że żona ma kochanka - bo jak nie ma papieru, to takbym to rozegrała - mniejsza o fakty, liczy się wygrana :)

      • lovingeveryday35 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 01.02.17, 22:06
        Separacja na papierze przypieczętowana sądowo....nastąpiła 2 lata temu a pana poznałam 6 miesięcy temu...więc nie widzę problemu który został powyżej zasugerowany....
        • akle2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 15:32
          Ale nie napisałaś o tym w głównym wątku, dlatego czytelnicy mieli prawo mieć wątpliwości, poza tym tak naprawdę nie wiesz nic obiektywnie o pobudkach rozstania Twojego kochanka z jego żoną. Chyba że wiesz, tylko zachowałaś dla siebie.
    • firlefanz Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 01.02.17, 22:15
      jeśli to tak wspaniały facet, to chyba warto na niego poczekać? bo alternatywa jest tylko jedna: zerwanie z nim i znalezienie kogoś kto mieszka bliżej/nie ma problemów z rozwodem.

      W sytuacji Twojego partnera - trudny rozwód, problemy w kontaktach z dziećmi - nie dziwię się, że rezygnuje z weekendów z Tobą, bo to naturalne zachowanie, jeśli sprawy mają się u niego tak niefajnie jak opisujesz.

      jedyne co mnie niepokoi to że Twoja historia brzmi zbyt czarno-biało. Mężczyzna bez wad, żona czarny charakter - czy nie jest tak, że z powodu zakochania nie dostrzegasz niuansów sytuacji?
      • 3-mamuska Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 07:00
        W sytuacji Twojego partnera - trudny rozwód, problemy w kontaktach z dziećmi - nie dziwię się, że rezygnuje z weekendów z Tobą, bo to naturalne zachowanie, jeśli sprawy mają się u niego tak niefajnie jak opisujesz.

        Niestety pozniej moze byc problem tego rodzaju ze facet cała uwage skupi na kontaktach z dziećmi.
        czas i energię bedzie poświęcał na walkę o kontakty z dziećmi.

        A była żona bedzie go wodzić za nos niszcząc każde wasze plany.
        Jak sie dowie o waszym np.wspolnym wyjeździe zmieni datę spotkania ojcami synami tak zeby on musiał odwołać wasze plany.

        Moze by tez ze po jakims czasie sie znudzi i da spokoj jego była.
        Zajdzie sobie faceta i odpuści a moze byc tak ze juz zawsze bedzie walka o dzieci.
        A kiedys dowiesz sie ze byłaś przyczyna rozpadu ich zwiazku ze byłaś przyczyna braku kontaktu z dziećmi i ze jestes wszystkiemu winna.


        Pogadaj z nim nich on nie mowi ex nic o was ,jego/waszych palach ,ze wyjeżdża w weekend.
        Niech ustali terminy wizyt u synów dostosuje sie a jak nie bedzie u dzieci przyjedzie do ciebie.
        Niech weźmie rozwód ,ex ochłonie moze uda sie wtedy dojść do kompromisu.

        Daj troche czasu na rozum wydarzeń majac na uwadze ze to niekoniecznie moze wypalić.

        Ona nie musi wiedziec o każdym jego planie i rozkładzie dnia.
        A próbuje go wciąż w ten sposób kontrolować.
        Jak wychodzi temat odwiedzin u dzieci nich powie podaj godzine i dzien ja sie dostosuje.

        Niestety moze byc tez tak ze za jakis czas wogole nie bedzie widywać synów:(
        • 3-mamuska Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 07:06
          jedyne co mnie niepokoi to że Twoja historia brzmi zbyt czarno-biało. Mężczyzna bez wad, żona czarny charakter - czy nie jest tak, że z powodu zakochania nie dostrzegasz niuansów sytuacji?

          Wiesz sa kobiety które chcą rządzić facetami ,chcą ich ustawiać typ księżniczki i pirani w jednym.
          Moja ciotka taka była potrafiła wyrzucić do kosza na śmieci obiad wujkowi ,który sie spóźnił z pracy 15 minut.
          Facet moze idealny nie jest ale moze byc dobrym członkiem dla autorki wątku ,bo maja podobne poglądy zasady w życiu. A z żona sie nie dobrali.
          Samo to ze w rozwodzie gra dziećmi nie świadczy o niejdibrze.
          Bo nawet jeśli facet nie jest idealny miał kochankę czy cokolwiek innego, zemsta nie powinna dotyczyć dzieci.

          Ale autorka wątku powinna byc czujna,bo z racji odległości moze nie znac wszystkich faktów i wad partnera.
    • sweet_pink Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 09:54
      Imho w Twoim wieku już powinnaś poradzić sobie z emocjonalną samokontrolą. Ta sytuacja wymaga od cierpliwości, stoickiego spokoju i pogody ducha. Sytuacja musi potoczyć się naturalnym rytmem, jeśli ją na siłę przyspieszysz możesz łatwo ją zniszczyć. Nie warto.
      Pora roku jest beznadziejna i nie jest łatwo zwalczać doły, ale jeśli zamiast martwić się o przyszłość skupisz się na normowaniu swojego nastroju i pozytywach to powinno się udać.
      Poszukaj sposobów dla siebie, ja podam przykłady:
      - tul często córki (ja będąc sama fatalnie znosiłam brak dotyku...owijałam się ciasno zrolowanym kocem, albo jechałam na serię tulenia do matki), jeśli to nastolatki dla których to obciach to wytłumacz, że tak Ci pomogą
      - odkop dawne pasje, naucz się robić coś co zawsze chciałaś ale nie było czasu
      - odśwież relacje z koleżankami. zobacz kontakt z kim przynosi Ci ulgę czy z pogodna koleżanką czy raczej z taką, którą wesprzesz w jakichś problemach
      - zrób coś co wymaga planowania i pracy. organizacja karnawałowego "balu" dla córek, mały remont/redekoracja mieszkania itp.
      - sport?
      - odpowiednio pogodna lektura, filmy (mnie skutecznie podnoszą na duchu klimaty buddyjskie, np mowy Ajahn'a Brahm'a)
      Ja wiem do wszystko wygląda jak przyklejanie plasterka na odciętą nogę, ale przeczytaj sama swój wpis...zwyczajnie nie ma co innego zrobić, nie ma jak niczego rozsądnie przyspieszyć.
    • orange75 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 10:49
      ...a co jeżeli facet (pomimo że ponoć taki wspaniały) zdecyduje poświęcić się dla dzieci i będzie przeznaczał wasz czas na budowanie kontaktu z nimi?
      Taki scenariusz również należy rozważyć, to jest prawdopodobne szczególnie kiedy częstotliwość waszych spotkań jest dość rzadka.

      Czy dopuszczasz ewentualność że coś może pójść nie tak i sprawa się posypie?

      W życiu trzeba być realistą , niestety inne nastawienie kończy się najczęściej boleśnie :-(
    • mozambique Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 10:51
      znależć sobie kochanka na miejscu , tylko od seksu

      a z panem spotykac sie dopiero kiedy ty i on bedziecie po rozwodach , na razie wygląda to tak ze pan znalazł sobei ciele łózko u ciebei w domu a jego żona , nawet nie wie ze sie rozowdzą .
      Jego pozew rozowody widziałas?
      • mariuszg2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 12:03
        mozambique napisała:

        > Jego pozew rozowody widziałas?

        O matko nic romantyzmu w Was ... po co Wam te pozwy i rozwody?
        I tak to na chxuj i tak...

        Żaden rozsądny facet nie pójdzie na taki układ...
        • mozambique Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 12:59
          jesli ni emysli powaznie - nie pójdzie
          jak naparwde sie rozwodzi - ot nie manic do ukrycia

          opis sytaucji powyzej wskazuej na to ze pan sobei znalazł ciepłą panią odpowiednio daleko żeby w domu nie nabruździła i na rodiznny obiad znienancka nie wpadła
          stawiam dolary przeciwko orzechom ze facet wclae sie nie rozwodzi a teksty o ograniczniu dostepu do dzieci sa wymówką przed coraz bardziej męczącą kochanką
          jak wiadomo kochanka jest od zapewniania przyjemnosci w czasie i miejscu dogodnym facetowi a nie odwrotnie
          • mariuszg2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 13:26
            Ale jak z kobietami można myśleć poważnie?. Przecież jesteście tak pojechane, że szkoda na Was czasu, prochu i nasienia...o pieniądzach nie wspomnę.
    • varia1 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 12:38
      w tym wieku można na moment dać sobie na wstrzymanie, moim zdaniem trochę za szybko wprowadziłaś faceta do waszego domu, zwłaszcza ze jeszcze nie do końca ochłonęłaś po rozstaniu z mężem ( i twoje dzieci pewnie też)

      ale na teraz rada: poczekaj aż będziecie po rozwodach, pan z ustalonymi kontaktami z synami, tak, aby łatwiej wam było zaplanowac swoje spotkania bez problemów

      dobrze, że w nowym związku czujesz się jak nastolatka... ale pamiętaj, że jednak wiek i sytuacja (dzieci) wymagają żebyś zachowywała się jakoś doroślej

      ech, te żony, zołzy. To kiedy on ma te sprawę rozwodową ? i, czy aby nie jesteś powodem rozwodu ?
      • mariuszg2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 12:41
        varia1 napisała:

        > ech, te żony, zołzy. To kiedy on ma te sprawę rozwodową ? i, czy aby nie jesteś
        > powodem rozwodu ?

        żony są super... dopóki nie stwierdzą, że są głupie i chcą być kimś innym niż są...np wilczycą....
        • obrotowy tesz tak sondze... 02.02.17, 15:15
          mariuszg2 napisał:
          żony są super...


          tesz tak sondze...
          - wszakze pod warunkiem, ze chodzi o zony cudze, a nie wlasne.
    • derff Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 12:45
      Jak ja bym chciał miec takie rozterki....?
    • akle2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 13:23
      Przede wszystkim - i to każdy Ci to powie - oboje musicie najpierw uporządkować swoje sprawy, czyli doprowadzić swoje rozwody do prawomocnego końca. I to lepiej zrobić teraz, nie obnosząc się z uczuciami, bo współmałżonkowie mogą wyciągać ten argument na rozprawach przeciwko Wam, co może się skończyć nie po myśli. Z wyrokiem w ręku możesz robić, co chcesz i on także. Poza tym myślę, że jego żona też może się czuć porzucona (znasz tak naprawdę wersję tylko jednej strony), więc stąd pewnie te zachowanie takie a nie inne. Jak przejdziesz ten etap, to reszta na pewno szybciej się ułoży, możecie się zastanowić nad wspólnym zamieszkaniem na przykład, jeśli ten pan będzie dalej taki cudowny.
      • mariuszg2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 13:29
        akle2 napisała:

        > Z wyrokiem w ręku możesz robić,

        jak to się kobietom w głowach przewraca. Przed ślubem potrzebne było CV i wyciąg z konta...teraz wystarcza wyrok... czy wy bez zbędnych formalności możecie cokolwiek zrobić w życiu sensownego?

        > co chcesz i on także.
        facet może zawsze i wszędzie... bym powiedział, że papier mu wręcz przeszkadza... zwłaszcza przy podcieraniu dupy.
        • akle2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 13:42
          Cóż mam powiedzieć, przykro mi, kolego, że masz takie doświadczenia życiowe i że żadna nie chciała kota w worku...

          Póki co oni tworzą rodziny Z INNYMI OSOBAMI i zwykła ludzka uczciwość nakazywałaby NAJPIERW uporządkować swoje sprawy a POTEM zakładać nowe rodziny, lub chociaż by tylko szukać sobie kochanków. No ale to moje zdanie, autorka i tak zrobi po swojemu, co będzie uważała, aczkolwiek będąc wolnymi, łatwiej im będzie pogłębić relacje i poustawiać co nieco.
          • mariuszg2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 13:55
            akle2 napisała:

            > Póki co oni tworzą rodziny Z INNYMI OSOBAMI i zwykła ludzka uczciwość nakazywał
            > aby NAJPIERW uporządkować swoje sprawy a POTEM zakładać nowe rodziny,

            ok rozumiem , gustujesz w urzędnikach i księgowych...

            > po swojemu, co będzie uważała, aczkolwiek będąc wolnymi, łatwiej im będzie pogł
            > ębić relacje i poustawiać co nieco.

            no tak do pogłębiania relacji konieczne jest kilka dobrze opieczętowanych segregatorów z zaświadczeniami, opiniami, wyrokami i raportami...
            podoba mi się...nie ma jak to korporacyjny model związku...
            • akle2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 14:25
              Nie znam żadnego księgowego, ale bibliotekarza, owszem, widziałam kiedyś zajefajnego i jakiś czas temu stałam się gorliwą czytelniczką jednej z miejscowych bibliotek. Niestety, nie było jak zapytać, czy żonaty.

              Smutne i przykre, że tylko do pieczątek sprowadzasz małżeństwo i rodzinę, ale widocznie coś było na rzeczy, skoro takie skojarzenia przychodzą Ci do głowy. I że pewnie chciałbyś zjeść ciastko i mieć ciastko, a tu nie ma tak łatwo.

              Jeśli jedni i drudzy pobrali się w Las Vegas lub w obrządku buddyjskim, to może wystarczy przejść taką samą drogę wstecz, nie wiem, ale warto i trzeba uczynić ten krok, aby znowu być wolnym i bez przeszkód wchodzić w nowe związki. Nie wiem, ja tam bym nie tknęła faceta "w separacji"; jeśli by był na tyle wartościowy, żeby na niego poczekać, to bym zaczekała tyle ile trzeba na jego rozwód, nawet kilka lat. Ale dopóki jest mężem innej kobiety, no to - jak sama nazwa wskazuje - jest mężem innej kobiety i widocznie mu z tym dobrze, skoro nie chce tego zmienić.
              Ja uważam, że jeśli autorka przejdzie ten etap, następne wydadzą się prostsze i również do przejścia, ale to zależy tylko od niej. Nikt się za nią nie rozwiedzie, chyba że zaocznie.
              • mariuszg2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 14:36
                ło matko ...!!! nie chcę Cię dalej zasmucać ale, żeby być wolnym i wchodzić w nowe związki bez przeszkód nie trzeba robić żadnych kroków, o których piszesz... no chyba, że potrzebujesz glejt z ministerstwa dziwnych kroków...to wtedy obowiązkowo trzeba...plus taksa notarialna oraz indywidualna interpretacja podatkowa, wyciąg z KRS i stawka VAT 23%, progresja PIT...
                przechodziłaś kiedyś progresję PIT? aż do skali max ...podobno jak się przekracza próg piszczysz "CIT CIT"...
                • arjanii Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 16:54
                  Maniu sam narozrabiales to masz. Rozumiem twoja frustracje, lecz jak sie rucha to tez nalezy myslec. Juz przez te durna dubelke miales oroblemy w 2004 zdaje sie, bo kochliwy byles. Nnie bede piac o dolegliwosciach, jakie cie dopadaly przez dubelke.wiesz chyba, ze ona z wybranymi sie rucha w celu ocielenia, ale za duzo piles zeby to widziec. Trzeba bylo chciaz ubrac gumke, az tak biedny nie jestes zeby bylonie stac cie na prezerwatywe. Wiedziales chyba ile ma dzieci z ilu ojcow. Teraz jej stary majdan becie cie szantazowal tak samo jak pozostalych ojcow swoich wnukow. Zdrade malzenska ciezko jest wybaczyc, a jak juz zalales forme to tymbaedziej. A moze z tej milosci do dubelki ktora znow jest w ciazy wejdziesz w pakt z tym starym uposledzonym umyslowo dublem, spezedasz rodzine, na zyczenie tego idioty zabijesz ojca, siostre i bedziesz zyc dlugo i szczesliwie na cuchnacym majdanie z ku.... Powodzenia
                  • mariuszg2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 18:12
                    Ale ogień !!!! Że też ja Cię wcześniej nie czytałem.... kto jest Zarzadcą tego forum? Chcę poznać tę Panią bliżej...jak tu się sprawdza profil, wpisy, historię i to ten teges... dossier?
                    Jak bym czytał moją żonę.... ojp... zaraz mnie rozniesie coś!!!! kocham żonę!
                    • arjanii Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 03.02.17, 18:59
                      Czytales mnie i powiem ci tylko tyle, ze pomyliles zone z siostra. Ja nie jestem twoim wrogiem, chociaz rozumiem, ze te slowa mogly cie zdenerwowac. Wiesz dobrze ile problemow mialam z powodu majdanera i jego co-ruchny, swiety by tego nie zniosl. Juz majdan dubel czul sie tak bezkarny, ze stanal na srodku ulicy, zeby zatezymac samichod. Bylo to noca, rozbil lusterko, uderzyl i probowal wyciagac ja sila z samochodu. Dobrze, ze ludzie znalezli sie w poblizu, bo moze by nie uszla z zyciem.s-syn moze wszystko. To tylko kropla w morzu jego dzialalnosci
                • lovingeveryday35 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 17:50
                  Dziękuję wszystkim za cenne uwagi i rady.....wiele z nich jest w mojej ocenie trafiona i na pewno pomogą mi radzić sobie z sytuacją....jestem przekonana, że na tę osobę warto czekać i nie będę żałowała a jeśli miało by się jednak stać inaczej będę się musiała ogarnąć i pójść dalej bo życie jest brutalne o czym się już nie raz przekonałam....moje małżeństwo nie było usłane różami i swoje przeszłam dlatego teraz tak emocjonalnie podchodzę do tematu...
                  • akle2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 18:09
                    Ty znasz tego człowieka najlepiej. Dla wartościowej osoby warto pójść na odrobinę ustępstw i warto czekać, ale jakieś granice (i terminy) też trzeba postawić (nie mylić z emocjonalnym szantażem), bo inaczej ten marazm będzie się przeciągał, a chyba tego nie chcesz.
                    • mariuszg2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 18:14
                      aż se napisałaś... ni to słone, ni słodkie ni kwaśne czy gorzkie ani ten piąty smak...azjatycki....
                      • akle2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 18:17
                        Cóż, tłumaczyć z polskiego na nasze nie będę. Przeczytaj wspak, może pomoże.
                        • mariuszg2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 18:32
                          ja też nic nie muszę ani tego czytać zwłaszcza jakkolwiek... i co mi zrobisz?
                          nie potrzebnie pytam sam słysząc za murem płaczu głos,
                          dziewczyny głos zatracony
                          choć pokochałem głosu dźwięk i chętny domysł o dziewczynie
                          coż moge zrobić wszak gdy głos dziewczyny od żalu ginie
                          "porwali młoty w twardą dłoń
                          w mur jęli tłuc z łoskotem
                          i nie wiedziała ciemna noc
                          kto był człowiekiem a kto młotem"
                          • akle2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 18:37
                            Czy masz coś sensownego do przekazania autorce, czy po prostu chcesz zaistnieć, jak ci celebryci na ściankach? Że też moderator czegoś takiego nie wycina...
                            • mariuszg2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 18:43
                              ja cały czas sensownie przekazuję ale Ty jesteś tak nieczuła na moc mego uczucia....czuję się odrzucony...
                              moderatorze przywróć sens temu forum proszę...dziękuję uniżenie...
    • mendiga Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 17:13
      Sorry, ale nie dostaniesz mojej światłej porady, jak ci się wielokropek z kropką i przecinkiem myli.
      • lovingeveryday35 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 17:51
        Jakoś nie wpadnę chyba w rozpacz z tego powodu;)
        • mendiga Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 18:01
          A niesłusznie, bo ja bardzo mądrych rad udzielam.
      • varia1 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 17:59
        dziewczyna w rozsypce a ty z interpunkcją... weź pod uwagę że czuje się aktualnie jak nastolatka
        • mendiga Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 18:03
          No tak, widzę właśnie, że jedna wielka rozsypka. I dlatego tez nie czytam.
          Wielka litera, przecinek, kropka, do ku... nędzy. I akapit tam, gdzie trzeba. Czy ja tak wiele wymagam? Przecież to jest forum, tu się czyta i pisze, a nie tańczy i śpiewa (pomijając mariusza).
          • mariuszg2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 18:09
            mendiga napisał(a):

            > ńczy i śpiewa (pomijając mariusza).

            ??? jak tańczy i śpiewa???...coś nie wyraźnie piszę czy co?
            • mendiga Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 18:12
              Co? Nie mogę odczytać.
              • mariuszg2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 18:16
                no nic nie słyszę jak Boga kocham.... starzeję się bez kobiet, wina,śpiewu i tańca... ziuta by się z dekoltem przydała i sixa z warkoczem na motorze
                • mendiga Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 19:02
                  Siksa ma warkocz na motorze? A nie wygląda na taką. Wygląda na regularną kitkę na korbie.
                  Idź do lekarza. Od uszu. Faktycznie na tym forum nie da się porozmawiać po ludzku. Już nawet trolle sobie poszły, zauważyłeś? Pewnie nie.
                  • mariuszg2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 19:10
                    i co ? może to moja wina? kiedy kobiet przestaną myśleć w kategorii wina i włączą pospolity seks do netykiety jako normę....dobra już się nic nie odezwę....(foch)
                • lovingeveryday35 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 20:02
                  A ja mam warkocz a nawet dwa;)
      • akle2 Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 18:02
        Oj, tam, wiesz, jak to jest z emocjami...
        A poza tym nawet w kodeksie cywilnym jest przepis, który przedkłada zamiar ponad literalne brzmienie :)
        • mendiga Re: Życie w ciągłej rozterce :( .... prośba o sug 02.02.17, 18:05
          A czytam, czytam właśnie, że aby skazać za oszustwo, trzeba oszustowi udowodnić, że działał z zamiarem tegoż oszustwa. Nie wiem, czy ta książka jest aktualna, ale to jest genialne! To mi otwiera nowe drzwi do kariery, całe światy niezbadane. Wracam do robienia notatek.
Pełna wersja