Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie?

04.02.17, 15:24
Mam 30 lat, mój chłopak-34.

Jesteśmy razem od roku. Nie mieszkamy razem (nie uznajemy mieszkania przed ślubem).
Nie współżyjemy, całujemy się na przywitanie/pożegnanie, poza tym kontaktu typu przytulanie, chodzenie za rękę, pocałunek jest mało i z mojej inicjatywy. Czas spędza nam się razem dobrze, on nie ukrywa, że ma dziewczynę. Moich znajomych zna, sam jest osoba raczej zamkniętą w sobie (ja też nie jakaś superspołeczna) znajomych ma głównie z pracy i w pracy, są tam jakieś imprezy, ale nie można przyjść z osobą towarzyszącą, on również nie chodzi dlatego, że nie może iść ze mną (choć próbowałam go namówić by się trochę z ludźmi pointegrował)

A teraz do rzeczy...spotykamy się ok raz w tygodniu, czasem wyjeżdżamy gdzieś na cały dzień. Wychodzę z założenia, że dobrze jest poznać swoje zdanie na każdy temat i nie być zaskoczonym poglądami drugiej osoby po dłuższej relacji :)

W związku z tym już od początku relacji (po ok miesiącu) mówiłam jakie jest moje zdanie:o małżeństwie, ile chcę mieć dzieci, co jakbym miała więcej, różne aspekty bycia razem itp. Nie przerażajcie się-wynikało to z rozmowy :)no i jak pisałam-nie mam 16 lat, on zresztą też nie :)

Potem też mieliśmy takie rozmowy. Pytałam go o jego zdanie (przy okazji:) ) czy chciałby mieć dzieci, ile, dla nas obojga mieszkanie razem i dzieci tylko w małżeństwie. Na co odpowiedział....że nigdy się nad tym nie zastanawiał.

On ma podejście bardzo racjonalno-ekonomiczne co wychodzi przy różnych okazjach. Znajomy przeprowadził się do UK? To mówi, że w pojedynkę spoko, ale całą rodziną to ciężko, bo utrzymanie tam jest bardzo drogie. Brat kupił duży dom? To mówi, że trochę przestrzelili, to jednak hmmmm nieco powyżej możliwości brata i bratowej (i niestety faktycznie brat z bratową mają aktualnie problemy), zarabia niemało, choć nie wiem ile, oszczędza, inwestuje, stara się stworzyć sobie jakoś dodatkowe źródła dochodu.
Przywiązywanie dużej wagi do aspektu ekonomicznego życia uważam za sporą zaletę, bo widzę ile jest kłótni i jak funkcjonują pary, które lekko podeszły do tematu na zasadzie ślub, dzieci i poleci :/ i sama nie zamierzam czegoś takiego w życiu sobie urządzić :/

Dwa słowa o mnie-pracuję, na czas nieokreślony, praca lekka, ale niestety na pół etatu, a pensja-nie ukrywam-bez szału. Poza tym zlecenie, za nieco mniej niż to pół pensji. Oprócz tego podwyższam kwalifikacje (pracodawca nic do tego nie ma tzn w ramach czasu poza pracą i sama za to płacę, bo to niestety kosztuje)
Całościowo nie ukrywam, że mieszkam w mieszkaniu z rodziną i niestety nie stać mnie na zmianę tego stanu rzeczy, a jest to męczące, choć relacje z rodzicami mam bardzo dobre.

On o tym wszystkim wie od samego początku (6 osób w mieszkaniu, nawet ciężko go zaprosić)-no, o złapanym zleceniu dowiedział się jak je zdobiłam, wcześniej było tylko pół etatu i podnoszenie kwalifikacji. Sam ma kawalerkę od rodziców o czym sam mi kiedyś powiedział, zresztą wielokrotnie tam bywałam, była okazja się dowiedzieć.

Spędzanie razem czasu: jeździmy i zwiedzamy, jak coś jest dla mnie za drogie mówię mu o tym wprost. Ludzie w związku muszą poznać się w każdym aspekcie. Z większością naszych wyjazdów nie ma problemu.
Kasa - każde płaci za siebie, poza bzdetami typu nie mam portfela, a idziemy na herbatę, ona nie ma gotówki, a kartą nie da się zapłacić za ciastko. Na tym etapie związku mi to nie przeszkadza, pieniądze są wspólne po ślubie.

Teraz do sedna. Mój chłopak ma 34 lata, nie ma sprecyzowanych poglądów np na to czy wyobrażał sobie siebie w roli ojca (ma 3 bratanków, w tym chrześniaka), temat dzieci jest dla niego trochę obcy. Co do małżeństwa-forma związku jest oczywista, ale w naszych rozmowach ma to formę wymiany poglądów a nie jako my w przyszłości.

Co o tym sądzicie?
Nie wiem nic o tym by wcześniej się z kimś spotykał, przynajmniej w wieku nie-nastoletnim, kiedy prędzej się myśli w ten sposób i dłużej.
Czy on może mieć pewne obawy jakby to funkcjonowało jako całość, czysto hipoteczycznie z moimi (niewielkimi) dochodami? Nigdy coś takiego wprost nie padło, nasze rozmowy to wymiana poglądów, a nie my na przyszłość.
Ma kredytowstręt, podejście jak coś kupić to tylko za gotówkę, oszczędzać, inwestować przy czym nie jest tak, że odmawia sobie wszystkiego i potrafi wydać 1800 na ciuch czy coś do domu, czy jak byli goście kupi coś droższego, bo tańsze wstyd podać. Więc nie ma kultu dziadowstwa, co też jest lepsze niż dziadowanie, na nic nie ma, a kasa leci na giełdę i są z tego tylko długi (znajoma mamy to przerabia w swoim małżeństwie, nikomu nie życzę). Docelowo chce mieć tyle pieniędzy by wcześniej iść na emeryturę i nie musieć pracować.
Czy może się obawiać, że relacja z osobą w mojej sytuacji może to trochę...zaburzyć? Od początku, że pracuję na pół etatu, potem rownież z tym zleceniem, że szału finansowego nie ma, ja lokum nie kupię, nie kupą mi rodzice. To nie jest tajemnica, wiedział od samego początku. Wie, że podnoszę kwalifikacje, w planach certyfikaty językowe, niestety wszystko kosztuje i wie, że nie ma gwarancji sukcesu.

Co o tym myślicie?
A co sami byście myśleli o osobie zarabiającej zdecydowanie mniej, ale dążącej do tego by to zmienić, niestety na chwilę obecną bez radykalnych skutków?
    • gocha033 To ekscytujace, co piszesz... 04.02.17, 15:43
      vivi86 napisał(a):
      Nie współżyjemy, całujemy się na przywitanie/pożegnanie, poza tym kontaktu typu
      > przytulanie, chodzenie za rękę, pocałunek jest mało i z mojej inicjatywy.
      Czas spędza nam się razem dobrze, on nie ukrywa, że ma dziewczynę.


      To ekscytujace, co piszesz...
      Nie wspolzyjecie, on ma dziewczyne - a Ty uwazasz, ze jestes z nim w Zwiazku ?
      • vivi86 Re: To ekscytujace, co piszesz... 04.02.17, 16:11
        ta dziewczyna to ja. Nie ukrywa, że jesteśmy parą.
        • gocha033 to moze naucz sie... 04.02.17, 17:13
          vivi86 napisał(a):
          > ta dziewczyna to ja.

          - to moze naucz sie pisac jasno, a nie wpuszczac ludzi celowo, lub przypadkiem - w kanal ?

          Nie ukrywa, że jesteśmy parą.

          - jezeli nastolatki trzymajac sie za rece i calujac w policzek uwazaja, ze sa para
          - to nia i wy jestescie...
          • vivi86 Re: to moze naucz sie... 04.02.17, 18:00
            Jeżeli nie chcesz to nie zmuszam nikogo do wypowiedzi w tym wątku. nie w policzek, ale mniejsza o to. Jak nie zamierzasz odpowiadać albo zamierzasz się wyzłośliwiać to znajdź sobie inny temat.
            • gocha033 nadal moze naucz sie... 04.02.17, 18:33
              pisac po prawnie po polsku.
              - gdy ktos pisze "on ma dziewczyne" - to kazda normalna sie domysla,
              ze nie chodzi tu o autorke watku.
              i to byl koniec zlosliwosci.

              a co do meritum:
              napisalam przeciez wyraznie: - w rozumieniu nastolatkow jestescie para.
              i to zlosliwe nie jest.
      • vivi86 Re: To ekscytujace, co piszesz... 04.02.17, 16:12
        Z zajętym facetem w ogóle bym się nie spotykała.
    • piataziuta Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 04.02.17, 18:51
      Twoj chłopak jest gejem. Nie hajtałabym się z takim.
      • sweet_pink Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 04.02.17, 20:26
        Jak jest aseksualna (30 lat, rok "postu" a wpis w 80% o kasie, a nie o seksie, więc prawdopodobne) to układ z gejem, który nie planuje wychodzić z szafy, może nie być taki zły. On jest kryty, a ona ma wsparcie i status bez konieczności regularnych zbliżeń. Oprą to na przyjaźni i mamy win-win.
        • piataziuta Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 04.02.17, 22:06
          Jeżeli jest aseksualna to może faktycznie.
          Ale większe prawdopodobieństwo jest, że czeka na seksualne fajerwerki po ślubie.
          Jeżeli gościu nawet nie jest gejem, to druga możliwość jest taka, że jest hardkorowym onanistą, a trzecia, że zboczeńcem. Żadna z tych rzeczy po ślubie nie ma szans się zmienić.

          Śmieszne, że autorka nazywa tę relację "związkiem". Nie wiem na jakiej podstawie, tak właściwie.
          • sweet_pink Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 04.02.17, 23:03
            Ja bym powiedziała, że jest jeszcze opcja, że już mu się nie bardzo chce. Podobno bywa tak, że całkiem młodo libido tracą. Inna rzecz ze może się dobrali skoro tak grzecznie wytrzymują.
            Wpis autorki wieje chłodem, też tam związku się dopatrzeć nie umiem (moze taki rzeczowy charakter?). Spotkania raz na tydzień...po maks 1,5 miesiąca bym faceta śmiechem zabiła i pomachała na do widzenia, bo za kryzysową, tymczasową dziewczynę robić po 30 to czyste frajerstwo.
            • mozambique Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 06.02.17, 10:57
              bo libido trzeba "cwiczyć"
              jak z koniecznosci ma sie dłuższą przerwę to libido spada naturalnie i rzeczywiscie jzu sie nikomu nie chce
              na szczescie - jak sie koło zrestartuje to nabiera pędu
          • vivi86 Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 04.02.17, 23:21
            fizyczny aspekt relacji (szczątkowy) mocno mnie niepokoi.
            To wspaniały człowiek, ale..
            • sweet_pink Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 04.02.17, 23:49
              Są ludzie, którzy nie lubią/nie potrzebują kontaktu fizycznego. I tylko seksu seksu..., ale odpada chodzenie za/pod rękę, przytulanie, głaskanie po głowie. Jeśli też nie potrzebujesz, nie lubisz, ok (choć mi ludzie, którzy tak mają, kojarzą się z problemami z psychiką i może warto się samej siebie spytać czemu tak masz i coś z tym zrobić zamiast tracić cały ten aspekt życia). Jeśli jednak jesteś względnie normalną kobietą to wróżę stany depresyjne na tym tle, bo zdrowi ludzie potrzebują bliskości fizycznej.
              To co Ci radzę na chwile obecną to totalny egoizm. Usiądź pomyśl jakie są Twoje potrzeby i po nie sięgaj. Np jak chcesz przytulania/trzymania za rękę to przytulaj i łap. Chcesz częściej spotkań inicjuj/zapraszaj i zobacz czy facet pójdzie za Twoimi potrzebami czy może jest jednak totalnie nie kompatybilny. Zwłaszcza jeśli chcesz mieć dzieci, bo typ wygląda na takiego co gotów tak się jeszcze i 5 lat wozić, a Ty nie młodniejesz brutalnie mówiąc.
              • vivi86 Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 05.02.17, 00:17
                dla mnie kontakt fizyczny jest bardzo ważny. I dlatego to mnie martwi w tej relacji, zwłaszcza, że nastolatkami nie jesteśmy.
                • piataziuta Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 05.02.17, 07:51
                  A powiesz dlaczego robisz sobie taką krzywdę, że czekasz z seksem do ślubu?
                  Czy uważasz, że nie jesteś wartościowym człowiekiem i cipka to najlepsze co masz do zaoferowania drugiemu człowiekowi?

                  Czy religia ci tak każe? Jeżeli tak to zweryfikuj jej ustanowienia, bo będzie z tego w twoim życiu tylko jedna wielka katastrofa.
                  • piataziuta Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 05.02.17, 09:55
                    I jeszcze jedno.
                    Mężczyzna różni się od kobiety jedną zasadniczą rzeczą - produkuje spermę. Już od około 10 roku życia musi poziom tej spermy regularnie obniżać.
                    I teraz popatrz na to z tej strony - ty masz zero doświadczeń seksualnych, a twój potencjalny mąż już od jakichś 24 lat (!) gdzieś znajdował ujście napięciu seksualnemu. Myślisz że po 24 latach, w najlepszym przypadku - masturbowania się przy pornosach, będzie umiał w normalny sposób rozpocząć z tobą pożycie małżeńskie?
                    • mariuszg2 Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 06.02.17, 11:04
                      piataziuta napisała:

                      > I jeszcze jedno.
                      > Mężczyzna różni się od kobiety jedną zasadniczą rzeczą - produkuje spermę.

                      i nie ma cipki w ofercie życia...

                      > Już
                      > od około 10 roku życia musi poziom tej spermy regularnie obniżać.

                      tam zaraz musi... nie możesz patrzeć na spermę przez pryzmat cipki lecz nadać temu wymiar człowieczeństwa.

                      > I teraz popatrz na to z tej strony

                      ze strony cipki już patrzyliśmy, ze strony członka też....hmmmm. intrygujesz mnie... pozostaje na to spojrzeć od dupy strony. Zgadłem?

                      - ty masz zero doświadczeń seksualnych, a tw
                      > ój potencjalny mąż już od jakichś 24 lat (!)

                      no jak może mieć doświadczenia seksualne skoro ma cipkę i nie produkuje spermy.. ogarnij się ziuta...

                      >gdzieś znajdował ujście napięciu s
                      > eksualnemu.

                      ładował komórkę... pewnie...

                      > Myślisz że po 24 latach, w najlepszym przypadku - masturbowania się
                      > przy pornosach, będzie umiał w normalny sposób rozpocząć z tobą pożycie małżeń
                      > skie?

                      no właśnie... kobiety mają równe prawo do masturbacji jak mężczyźni... no ale sorry ziuta...spermy nie są w stanie produkować... powinnaś złagodzić swoje stanowisko i oczekiwania wobec siebie jak i współsióstr... macie w końcu jaja czy nie?
                      • piataziuta Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 06.02.17, 11:47
                        ale mariusz, posiadanie cipki wiosny nie czyni, wiesz?
                        ja mam dzisiaj jajka, mam nadzieję, że na miękko, nie na twardo
                        fajnie jest pomacać sobie jajka tak z rana
                        • mariuszg2 Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 06.02.17, 12:04
                          o tak... zwłaszcza, że golę się wieczorem
                  • vivi86 Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 06.02.17, 13:32
                    nie czekam do ślubu, choć nie ukrywam, że do poważnego etapu danej relacji.
                    • mariuszg2 Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 06.02.17, 14:04
                      nie wierz nigdy facetom.
                      Dla Ciebie poważny etap relacji jest dla niego zwykłym zaliczeniem...
                      skompletuj indeks z egzaminami, zdobądź absolutorium i nie poprzestawaj na licencjacie...
                      Pierwszym egzaminem powinno być ojcostwo i alimenty.
                    • firlefanz Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 06.02.17, 17:47
                      Nie umieściłaś wcześniej kluczowej informacji!
                      To w takim razie od razu mogę powiedzieć, że to nie ma najmniejszego sensu - myślałam, że jesteś osobą, która ze względów religijnych uważa, że seks dopiero po ślubie.

                      Ale jeśli nie, to w tym wieku po roku bycia razem zdecydowanie już relacja powinna być "na poważnym etapie".

                      W takim razie coś tu mocno nie gra, normalny facet od dawna już by inicjował seks (zakładam, że on zna Twoje poglądy w tej sprawie?)
                      • piataziuta Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 06.02.17, 19:39
                        zgadzam się
                      • gocha033 spokojnie... 06.02.17, 20:00
                        firlefanz napisała:
                        W takim razie coś tu mocno nie gra,

                        - to napewno , u autorki watku.

                        normalny facet od dawna już by inicjował seks
                        (zakładam, że on zna Twoje poglądy w tej sprawie?)

                        moze byc religijnym aktywista, lub zwyklym Impotentem.
                        Ale Ci tez moga miec dzieci z pobranej spermy, wiec - to nie tragedia.
                • sweet_pink Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 05.02.17, 12:50
                  Czas przestać się martwić, a zacząć wymagać od relacji by spełniała Twoje potrzeby. Bliskości, poczucia bezpieczeństwa we wspólnych planach czy co tam uznasz za stosowne. Będzie pewnie niemiło skoro przez rok siedziałaś w tym związku ze spuszczoną głową i facetowi pewnie przez myśl nie przeszło, że masz jakieś potrzeby. Warto by też się zainteresować swoim poczuciem wartości i przesadnym analizowaniem swojej wartości przez pryzmat finansów.
                  Sorry ale po tych wpisach wyobrażam sobie zaszczutą szarą myszkę, która boi się do faceta przytulić, bo nie jest tego warta. I to taka która trafiła na zimnego faceta zamiast na zwykłego troskliwego faceta przy którym mogła by rozwinąć skrzydła. (przecież przy takiej zimnej rybie to się ciężko seksowną czy atrakcyjną poczuć).
                  Ja wiem, ze to internet, że się ma szczątkowe informacje, coś jednak kieruje Tobą że podajesz te, a nie inne.
    • firlefanz Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 04.02.17, 19:46
      hmm... nie jestem osobą religijną, więc trudno mi sobie wyobrazić taką sytuację. W tym wieku nie da się być naprawdę blisko, w dojrzałym związku, bez elementu seksualnego.

      wyznawane wartości to jedna sprawa, ale ten opis brzmi tak jakby między Wami w ogóle nie było pożądania ani namiętności.

      nie chcę szufladkować ludzi, ale spontanicznie nasunęło mi się takie skojarzenie jakie ma piataziuta - czy on nie jest gejem, który nie akceptuje swojej orientacji?

      bo gdyby był po prostu osobą religijną, która jest przeciwna seksowi małżeńskiemu ze względów ideowych, to pewnie byłby już dawno po ślubie i miał dzieci. albo w Waszej relacji oboje odczuwalibyście walkę między pożądaniem a zasadami.

    • muchy_w_nosie Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 04.02.17, 21:11
      Nie wiem, ja z innej gliny jestem. Bez mieszkania razem nie poznasz drugiej osoby w pełni, bez seksu nie będziesz wiedzieć czy wszystko jest oki. Wspólne rachunki dają pogląd na ekonomię w związku.
    • fajnydamm Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 04.02.17, 22:06
      to trza go ru... sorru ruszyć:)
      • irminagizel Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 04.02.17, 23:33
        o jezusie ... vivi kobieto pogadaj z kims bliskim co czujesz z siostra mama , bratem , kogos kto go zna kolega jego siostra? to wszytko wychodzi w rozmowie moze uda ci sie dowiedziec co on czuje co mysli itp ale dziewczyno majac 30 lat i rok chodzic za raczke to dziwne .... brak znakow interpukcyjnych soryy
        • vivi86 Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 05.02.17, 00:19
          celowo pytam tutaj, bo niekiedy osobom obcym łatwiej spojrzeć na sprawę z boku i obiektywnie.
    • jestem_dziwny Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 05.02.17, 14:17
      hej, tak sobie myślę że to co ma dotyczyć czegoś bardziej "zaawansowanego" w konsumpcji związku to nadejdzie. Prędzej czy później, jezeli ludzie tego chcą to jedni wylądują w łóżku po godzinie znajomości, inni po kilku latach. reguły nie ma. Z twojego opisu wynika że facet ma swoją pasję, swój świat w którym jest dość zamknięty. Ty usiłujesz dopasować do tego swój świat. Może jakoś to spasujecie, może się to rozejdzie. Od was zależy! do tego w tych światach jakoś potrzebujecie mieć część wspólną. Warto nad tym popracować - 1,5 godziny na tydzień jakoś mało wskazuje na to że chcecie to jakoś zawężać. Może przy tym jest np. częsty kontakt telefoniczny (na przykład dwa-trzy razy dziennie - na dzień dobry, dobranoc i w ciągu dnia z jakąś pierdołą żeby przypomnieć - tak, tu jestem i pamiętam o tobie). Może macie jakieś wspólne cele o których tu nie wspomniałaś. Sprawami finansowymi aż tak bardzo bym się nie przejmował, jeżeli jesteście w stanie się w nich uzupełniać. Czy chcesz czy nie, ale na pytania dotyczące kogoś z kim chcesz wiązać życie to raczej odpowiedzi na forum nie znajdziesz. Przy najlepszych chęciach tylko bezpośredni kontakt.
      I taka refleksja - wspólne życie to na przykład organizacja czasu, w którym musi się znaleźć i czas na pracę, i na wypoczynek, i na jakieś inne aktywności. Jak możecie coś wspólnego jeżeli macie dla siebie raptem półtorej godziny w tygodniu? I do tego czy jest to wyczekiwany czas czy bardziej rutyna?
      pozdrawiam
    • mendiga Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 05.02.17, 20:55


      Dead right from the start.
    • mozambique Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 06.02.17, 10:50
      nie wyobrazam sobie planowąc czegoś powaznego z mężczyzną bez wypróbowania go w łóżku
      • mariuszg2 Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 06.02.17, 11:05
        masz płytką wyobraźnię
    • varia1 Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 06.02.17, 14:48
      myślę że nie jesteś w żadnym związku
    • eriu Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 09.02.17, 19:18
      Forum Ci nie odpowie. Musisz porozmawiać z chłopakiem. Nie o teoretycznych sprawach jak małżeństwo ogólnie, ale czy on to małżeństwo i dzieci widzi z Tobą. Najpierw wyjaśnij te kwestie, pieniądze w tym momencie schodzą na drugi plan. Gdyby mu tak mocno przeszkadzały to by się to tak długo nie ciągnęło najprawdopodobniej.
    • 3-mamuska Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 09.02.17, 20:13
      Facet,jest gejem ty jestes przykrywka.
      Znam kilku gejów i wlasnie oni maja takie podejście do pieniądza.
      Odkładaj inwestują ,dzieci omijają z daleka itp.

      Wlasnie w piatek rozmawiałam z gejem na takie życiowe tematy.

      Wiec albo pogodzisz sie z tym i bedziesz zyc z jego kasy ,ale co z dziećmi?
      Albo sie rostaniecie.

      Dziwne ze przez rok nie zauważyłaś facet 34 letni juz dawno miałby zone, wiedziałbyś o jego byłych związkach.
      Mysle ze rodzina naciska i jestes ostatnia deska ratunku dla niego.

      Jeśli nie lubisz seksu wystarcza ci pocałunki w policzki bierz ślub.
      O ile ci sie oświadczy.
      • 3-mamuska Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 09.02.17, 20:31
        A i jeszcze jedno, piszesz o tym swoim niby "zwiazku" jak o umowę o prace kasa praca ,zamiast mam ochote na mojego chłopa, ale on unika seksu nie określił sie jeszcze nie proponuje ślubu ,nie wiem czy chce dzieci?
      • ryzos60 Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 09.02.17, 23:44
        Cześć. Jestem pierwszy raz na takim forum i nie bardzo wiem jak się poruszać. Być może nie w tym temacie tu jestem. Szukam dojrzałych kobiet z doswiadczeniem życiowym. Ja facet po 60 stce i co mam zrobić, moze któraś Pani poradzi , a jak nie to przynajmniej to wyrzucę z siebie. Jestem w małżenstwie udanym. Żona bardzo dba o dom , o mnie jestem zadbanym facetem niby wszystko ok. Ale od około 7 lat nie spimy ze sobą i co tu robić. Ona ze względów religijnych a ja na to sie zgodziłem , ale nie wiedziałem ze będzie to takie trudne. Nie chcę wchodzić w żaden układ z inną kobietą, nie chcę rozwalić naszego małżeństwa. Próbowalem szukać kontaktów dorażnych z innymi kobietami, ale teraz tylko liczy się kasa i nic więcej. Jestem też w tym czasie w trakcie ciężkiej choroby /rak złośliwy/ na razie jest dobrze. Kurczę co robić chciałbym jeszcze spóbować z kobietą.
        • alpepe Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 20.02.17, 17:23
          jakie to niby względy religijne?
          • ryzos60 Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 23.02.17, 00:05
            Skoro jesteśmy małżeństwem niesakramentalnym, żeby zona mogła iść do spowiedzi i komunii żyjemy jak siostra z bratem. Na to się zgodziłem, ale nie wiedziałem że będzie to takie trudne.
          • ryzos60 Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 23.02.17, 00:06
            do "alpepe" Skoro jesteśmy małżeństwem niesakramentalnym, żeby zona mogła iść do spowiedzi i komunii żyjemy jak siostra z bratem. Na to się zgodziłem, ale nie wiedziałem że będzie to takie trudne.
    • lot.ti Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 20.02.17, 15:56
      oj dzieci dzieci....
    • ina_nova Re: Związek stoi w miejscu? Co o tym myślicie? 23.02.17, 14:24
      >>Wychodzę z założenia, że dobrze jest poznać swoje zdanie na każdy temat i nie być zaskoczonym poglądami drugiej osoby po dłuższej relacji :)

      I nie mieszkacie razem ??????!!!!!!!
Pełna wersja