krolowaelzbieta2
05.02.17, 19:53
Jest znajomość. Z różnych względów ktore pasują i pani i panu związku powaznego z tego nie będzie. Nigdy raczej. Ale do rzeczy- znajomośc się zaczeła, wybuchło i trwa. Od początku motyle,, smsy, spotkania, boski seks. Minął czas, z racji zmian w życiu typu praca oraz miasto zamieszkania czestotliwosc sie zmieniła. Aczkolwiek nadal rzezbią by się spotkać, tesknią. Kazdemu taki typ znajomości odpowiada- uprzedzam ODPOWIADA ale ostatnio z powodu pracy , braku czasu albo zwyczajnie opadu motyli pan lekko odpuścił. Znaczy chce bo wiem ze chce ale widzę że coś mało zaangazowania wkłada. Owszem pracy ma duzo ale chciec to móc tak? Kiedyś sms codziennie, spotkania kombinacje, teraz też ale potrafi nie odezwac sie kilka dni. Pani próbowała rozmawiać,- no ok on wie, on sie postara. Starał potem znowu zluzował. Pani cudów nie wymaga ale jest róznica między codziennym pisaniem a słowem raz na tydzien. Pani mowi- chcesz skonczyc, potrzebujesz czasu- powiedz, zrozumiem, cos sie dzieje? Pan na to- nic sie nie dzieje, jestes wazna, wiem że powinienem , wiem ze nie ogarniam ale duzo roboty, czasem padam na pysk. Nadal kombinuje spotkania, prezenty itp, stara sie nadrobić no ok. Pani se mysli że może za dobra była, za bardzo zaangazowana a jednoczesnie nie narzucala sie i swojej woli.Moim zdaniem oan poczul sie za pewnie, wie ze pani jest i bedzie - poza tym minal czas wiec tez zrobil swoje. I teraz szukam poradty. Co zrobic by Pan poczuł sie niepewnie, by zaczelo zalezec, by zatesknił. Nie odpisywac na sms? Nie odzywac sie? Nie umawiac na spotkania Co zrobic by poczuł co traci.