Wszystkiego się pani dowie na miejscu...

11.02.17, 00:11
Hej, ostatnio moja dziewczyna szukając pracy natrafiła na pozycję pracy dla hostessy... Zadzwoniła, zgłosiła się jako chętna. Dostała odpowiedź wczoraj, o godzinie 21:30- była to rozmowa telefoniczna... Z tego co mi dzisiaj powiedziała, w trakcie rozmowy o tej pracy dowiedziała się, że koszty dojazdu do Opola i pobytu tam (miejsce pracy) te koszta będą jej oddane, wypłatę za pracę dostanie na miejscu do ręki. Pracodawca poszukuje kobiet. Jako że do Opola dojechać musiała z Piaseczna (ok. 15 km od Warszawy), no to jest kawałek. Podobno nic więcej, nawet rodzaju pracy, nawet stawki godzinowej, formy zatrudnienia i nawet czasu wykonywanej pracy nie dowiedziała się przez telefon. Wszystkie szczegóły włącznie z tymi wymienionymi wcześniej pracodawca podaje na miejscu, dopiero po przyjeździe....
Spotkaliście się(wiem że i Panowie tu zaglądają, dlatego piszę do obu płci) kiedyś z taką ofertą i wiecie coś na temat tego pracodawcy??
Moja ocena tego jest taka.... Nie sądzę, aby nie powiedziano jej przez telefon szczegółów tej oferty( jaka kobieta w ciemno jechałaby tyle km do pracy nie wiadomo jakiej...) ale nawet jeśli nic jej nie powiedziano, to idę o zakład, że chodzi o pracę w najlepszym wypadku w klubie go-go, idąc dalej tym tropem to wliczam do tego nawet pracę w domu publicznym...
Jaka jest Wasza ocena tej sytuacji? Spotkaliście się kiedyś z podobnie chorą ofertą?
    • obrotowy durnota na wstepie... 11.02.17, 01:06
      isttonie, nie spotkalem sie z tym, by jechac ponad 300 km

      nie wiadomo do kogo, po co i za ile.
    • varia1 Re: Wszystkiego się pani dowie na miejscu... 11.02.17, 10:30
      i naprawdę, naprawdę nie ma dla hostessy pracy w Warszawie ?????
      w recepcji jakiejkolwiek firmy? w macdonaldzie, lidlu czy biedronie?
      bo jak taka śliczna że tylko do hostessowania się nadaje to niech lepiej popróbuje sił w modelingu

      no w życiu nie przyszłoby mi do głowy jechać z Warszawy do Opola ot tak po jednym telefonie i nie wiadomo po co...

      a jeśli chodzi o odpowiedź na pytanie, spotkałam się z jeszcze bardziej dziwnymi ofertami pracy typu leżenie 8 godzin dziennie w trumnie na wystawie zakładu pogrzebowego ;)
      • staszeknowy94 Re: Wszystkiego się pani dowie na miejscu... 11.02.17, 12:33
        Właśnie, niepokoi mnie to i sądzę to mogą być tylko i wyłącznie czarne interesy, w ogóle nie utrzymuje ze mną kontaktu teraz, utleniła się tak nagle, gdy tylko do tej pracy pojechała... Mówię, mi coś tutaj śmierdzi...
        A szkoda, bo mnie akurat chwilowo w Polsce nie ma i nie miałem możliwości z nią pojechać, tak w celach powiedzmy kontrolnych....
        • varia1 Re: Wszystkiego się pani dowie na miejscu... 11.02.17, 12:42
          no wiesz, może taka zapracowana... a może nie wiedziała że jest twoją dziewczyną ?
          • czoklitka Re: Wszystkiego się pani dowie na miejscu... 11.02.17, 14:22
            >a może nie wiedziała że jest twoją dziewczyną ?

            :)
            • annajustyna Re: Wszystkiego się pani dowie na miejscu... 11.02.17, 21:45
              A moze jakiego kochanka przez fejsa w tym Opolu poznala? :P
        • kalllka Re: Wszystkiego się pani dowie na miejscu... 13.02.17, 21:55
          Nic dziwnego, ze 'coś ci śmierdzi' skoro luba sie 'utleniła'.
        • raramuri Re: Wszystkiego się pani dowie na miejscu... 17.02.17, 11:23
          Pierwsza czerwona lampka: rozmowa kwalifikacyjna o 21:30. Skontaktuj się z jej rodziną i jeśli oni również nie mają z nią kontaktu, jak najszybciej składajcie zawiadomienie o zaginięciu.
      • berta-death Re: Wszystkiego się pani dowie na miejscu... 13.02.17, 15:47
        Bezrobocie jest ciągle na tyle wysokie, że nie ma powodu rekrutować anonimowych pracowników z ulicy, o których nic się nie wie. Modelki i hostessy rekrutuje się z profesjonalnych agencji pośrednictwa pracy dla takich osób. Albo z polecenia. Podobnie jest z każdą jedną profesją. Dlatego każde ogłoszenie o poszukiwaniu pracownika powinno zapalać czerwoną lampkę. A już na pewno takie dziwne, że nie wiadomo kto rekrutuje, gdzie, po co i w jakim charakterze.
    • dziala_nawalony Re: Wszystkiego się pani dowie na miejscu... 11.02.17, 13:12
      Stachu, powinna wam zapalic sie czerwona lampka,to brzydka sprawa.
Pełna wersja