NieWchodziSię2xDoTejSamejRzeki?a moze jednak udało

IP: *.wroclaw.mm.pl 03.10.04, 14:38
się komuś po rozstaniu i np. kilkumiesiecznej gehennie bez ukochanej/ego
ponownie sie zejsc? moze niepotrzebnie skreslamy te osobe? warto dam sobie
szanse?
bylam z facetem, teraz juz nie jestesmy razem, jednak mnie wydaje sie, ze to
ten wlasciwy a od znajomego wiem i z zachowania mojego bylego wynika, ze on
takze robi sobie nadzieje apropos mojej osoby. jak zaczac relacje od nowa?
dodam, ze rozstalismy sie z jego winy, do czego sie przyznal...
    • Gość: ztforka Re: NieWchodziSię2xDoTejSamejRzeki?a moze jednak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 18:51
      Pozwoliłam mu wrócić i to była najgorsza decyzja w moim zyciu. Nie warto!!!!!!
      • megww Re: NieWchodziSię2xDoTejSamejRzeki?a moze jednak 03.10.04, 18:57
        ja z doświadczenia wiem, że nie warto:)))) ale każdy może spróbować.
        Powodzenia
    • Gość: alpepe spodobała Ci się moja odp. w innym wątku? :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 19:02
      Ja próbowałam kiedyś, nawet chyba nie dwa a trzy razy, bo b. kochałam a
      wiedziałam, że związek nie ma szans mimo mojej miłośći :(. Oczywiście, że nie
      było warto, ale każdy musi się przekonać sam, bo myśli, że jest mądrzejszy. Ja
      też tak myślałam.
      Pozdrawiam
      Alpepe
    • Gość: gosc Re: NieWchodziSię2xDoTejSamejRzeki?a moze jednak IP: *.nycap.rr.com 03.10.04, 19:04
      Tez mam taka sytuacje, zastanawiam sie czy wrocic do dawnej milosci, uczucia
      jeszcze sa, ale ja juz stracilam zaufanie do niego. Niedawno postanowialam, ze
      nie chce zaczynac od nowa. Rozejrzalam sie wokolo i teraz widze, ze na swiecie
      jest wiele fajnych facetow, wiec po co wracac do starych problemow. Oczywiscie
      tesknie i przeraza mnie to, ze wiecej z nim nie bede , ale wiem, ze podjelam
      dobra decyze. Tobie tez radze podjecia wlasciwej decyzji dla Ciebie, byc moze
      jestescie sobie pisani, a jak nie to czas ruszyc do przodu.
    • facecja Re: NieWchodziSię2xDoTejSamejRzeki?a moze jednak 03.10.04, 19:07
      moi znajomi: byli pół roku, pół roku przerwy, znowu są razem - już rok

      nie zanosi się, aby mieli sie rozchodzić, od tej przerwy (kiedy to porzucili
      nadzueję, a potem byli zaskoczeni obrotem sprawy) wydają się być szczęśliwsi,
      niż wcześniej - jakby bardziej się szanują, większe płomienie w oczach ;)
      • Gość: lill Re: NieWchodziSię2xDoTejSamejRzeki?a moze jednak IP: *.238.92.232.adsl.inetia.pl 05.10.04, 10:42
        echh.. po powrocie przez dwa lata miałam w oczach iskrzące "błyski
        zakochania" :)))))) ale cóż z tego :(

        wiecie co, odkryłam jeden plus w poworcie... w moim przypadku - bardzo
        nieudanym. Za drugim razem dużo mniej boli jak się rozstaje z "ukochanym"
    • Gość: cherry lady zgadzam sie IP: 62.206.18.* 03.10.04, 19:11
      tez pozwolilam wrocic i znow sie rozstalismy. i znow pozwolilam i znow
      rozstalismy. nadal zakochana zgodzilam sie na uklad tzw "przyjacielski" ktory
      polegal na tym ze on mogl robic co mu sie podobalo a ja bylam na kazde
      kiwniecie palcem. po roku dalam sobie z nim spokoj, po dwoch sobie o mnie
      przypomnial i stwierdzil ze jestem miloscia jego zycia. ale tym razem
      oczyscilam sie juz w wszelkiej naiwnosci i pokazalam mu gdzie raki zimuja....
      i to jest to co powinnam byla zrobic wtedy, po pierwszym rozstaniu:)

      a wiec jezeli z jego winy sie rozstaliscie, zastanow sie porzadnie czy
      tej "winy" nie popelni jeszcze raz i jeszcze i jeszcze...
      pozdrowionka
      • Gość: magda Re: zgadzam sie IP: *.wroclaw.mm.pl 03.10.04, 19:40
        ja jednak caly czas obstaje za powrotem...to byla jego wina, jednak nie zrobil
        niczego zlego, zerwalam z nim dlatego, ze sadzilam, ze za duzo miedzy nami bylo
        niedopowiedzen, za malo rozmawialismy, teraz jednak po przemysleniach doszlam
        do tego, ze moj byly z natury nie byl osoba otwarta, wolal najpierw wszystko
        przemilczec a ja myslalam, ze jemu przestaje zalezec. do tego dochodzi
        odleglosc, 120km...hmmm...bardzo mi ciezko bez niego...nie sadzilam, ze tak
        bedzie...przepraszal mnie, ja przyjelam przeprosiny ale dalej jestem w
        kropce...nie jestem sama na tym swiecie z takimi problemami, kazdemu 9 i mnie
        takze) wydaje sie, ze jest pepkiem swiata, ale niektore problemy mnie
        przerastaja...
        • mist3 Re: zgadzam sie 03.10.04, 20:59
          On ze mną zerwał - twierdził, że nie wie czy kocha. Pół roku się nie widzieliśmy
          (czasem rozmawialiśmy na gg) i niespodziewanie przyjechał do mnie ostatnio i
          poprosił o jeszcze jedną szansę (wiedział, że go nadal kocham). Dałam mu tą
          szansę - widywaliśmy się i ten weekend spędzilismy razem (pojechałam do niego) -
          dziś przy rozstaniu stwierdził, że to jednak nie jest to, że się pomylił i żebym
          wyrzuciła go z pamięci. Nie wiem więc czy warto czy nie - wiem tylko, że bardzo
          boli.
    • Gość: lill Re: NieWchodziSię2xDoTejSamejRzeki?a moze jednak IP: *.238.89.140.adsl.inetia.pl 03.10.04, 21:21
      ja też weszłam do tej samej wody dwa razy. :)))) Dwa razy związek się rozpadł
      przez jego zdradę.
      NIe wierzę w powroty. Ale skoro jakieś uczucie każe nam się do nich pchać, to
      nie wierzę, że zimny prysznic na forum pomoże:))
      • devil1981 Re: No to co ja mam zrobić? 03.10.04, 21:48
        Ja też mam możliwośc powrotu 2 raz.
        Narazie sie spotykamy i jest świetnie.
        Zastanawiamy sie nad powrotem bo sie kochamy i nie umiemy bez siebie zyc.

        Czyli tez nie mam miec nadziei?????
        • mist3 Re: No to co ja mam zrobić? 03.10.04, 21:50
          Nadzieję zawsze warto mieć moim zdaniem.
          Ja też ją nadal mam - choć akurat w moim przypadku w 100% sprawdza się
          powiedzenie , że jest ona matką głupich.
          Ale Tobie życzę powodzenia.
        • alpepe Re: No to co ja mam zrobić? 03.10.04, 21:51
          nie lipiec, nadzieja matką głupich a Ty jesteś smart girl, nieprawdaż?
          • devil1981 Re: No to co ja mam zrobić? 04.10.04, 12:36
            Nie chce życ z tesknotą do niego, z żalem ze sie nie udalo...
            Nikt nie jest i nie bedzie dla mnie taki jak on.
            • Gość: ona Re: No to co ja mam zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 19:47
              To dlaczego nie jesteście razem ?
    • Gość: Meg Re: NieWchodziSię2xDoTejSamejRzeki?a moze jednak IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 03.10.04, 23:25
      Podczas 8-letniego zwiazku raz wyskoczyklam z niego ja - na pol roku, raz on na
      kilka miesiecy. W tym miesiacu minie 5 miesiecy od naszego slubu.
      Nie powiem, ze ran nie bylo i ze zapomnielismy o wszystkim, ale calkiem realnie
      wierze, ze nam sie udalo wejsc do tej samej rzeki i nie zatonac. Bylo po co -
      wracac i bylo po co przebaczac. Nie zaluje.

      Czasem nachodza smutne wspomnienia - i mnie i jego (mnie chyba bardziej, bom
      wrazliwiec i histeryczka) - ale musza nauczyc sie z tym zyc i oswajac swoje
      strachy, smiac sie z nich i kochac meza najbardziej na swiecie, tak, jak z
      reszta mowimy sobie na ucho codziennie rano :))

      Przypomniało mi sie teraz, ze nawet zaprzyjazniony - naprawde mądry ksiadz
      radzil mi wtedy, gdy to ja zostalam sama, by nie wracac. By nigdy juz mu nie
      dac szansy, bo to sie nie uda.
      I po paru miesiacach smial nam sie w oczy z oltaza i tylko powtarzal sobie po
      cichu "Jezu, jak pieknie".

      Chyba sie troche roztkliwiam :)) No w kazdym razie opcja powrotu i przebaczenia
      w naszym przypadku zagrała.

      Pozdrawiam cieplo
      Meg
    • mario2 Re: NieWchodziSię2xDoTejSamejRzeki?a moze jednak 04.10.04, 12:39
      Oj mozna wejsc 2, 3 razy do tej samej rzeki- wierz mi :)
    • Gość: Gala Re: NieWchodziSię2xDoTejSamejRzeki?a moze jednak IP: *.chr13.1000lecie.pl 04.10.04, 22:00
      prawda jest taka: dopóki nie spróbujesz - nie przekonasz się! Jeżeli Ty tego
      chcesz, na dzień dzisiejszy czujesz, ze warto, masz na to siłę i wiesz, ze
      trzeba będzie pracować na to zeby było dobrze - wróć, daj drugą czy nawet
      trzecią szansę! Ale jest też inna prawda: przewanie się nie udaje. Dlaczego? Bo
      pojawiają się wątpliwości, nawet u tej bardziej "pewnej" strony, ine
      oczekiwania, nie ma już "klapek" na oczach i ciężej nad pewnymi rzeczami
      przejść do porządku dziennego, rosną też wymagania i to obustronnie! Ja dawałąm
      szansę trzy razy, niestety nie udało się, nie jesteśmy razem! Może zabrakło mi
      siły a może zgubiły ten zwiazek wątpliwości, złośliwości... wiem jedno: po
      każdym kolejnym powrocie jest gorzej, masz ograniczone zaufanie do tej osoby.
      Niby funkcjonujecie jako para, ale coś jest nie tak. Ja jeszcze za każdym razem
      bałam się, ze on znowu ze mną zerwie (bo tak było - on za każdym razem zrywał,
      bo nie był pewien czy chce ze mną być) i tak też się skończyło... Póki czułam,
      ze warto - dawałam szanse, ale w pewnym momencie czuję się te granicę, ze już
      Ci wystarczy, ze już masz dość! Ale próbuj!!!
    • Gość: Alonzo Re: NieWchodziSię2xDoTejSamejRzeki?a moze jednak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.04, 12:18
      Uogólnianie nie jest najlepszym sposobem.Czasem powrót do starej miłosci może
      być zbawienny,mozliwe ze ta druga strona naprawiła w sobie tą cechę charakteru
      którą wcześniej irytowała.Rozłaki często czynią nas lepszymi,wskazują
      błędy.Owszem,czasami też nic się nie zmienia,pozostaje wtedy zawód i irytacja
      no i masa zmarnowanego czasu..
    • Gość: Elias Ja wszedłem IP: 217.17.35.* 05.10.04, 12:54
      Po 4ech latach bycia razem moja lepsza połowa wyjechała za granicę [do pracy].
      Z 3ech miesięcy zrobiło się 2,5 roku [z krótkimi wizytami w Polsce, ja też
      kilka razy byłem u niej].
      Wreszcie wróciła. Po kilku nerwowych miesiącach wszystko sie rozpadło - ona już
      nie chciała.
      Minął rok i zaczęliśmy od nowa ...
      I tak juz 8 miesięcy razem, a tyle przed nami ...

      Powodzenia
      • Gość: Ania Re: Ja wszedłem IP: 217.172.251.* 06.10.04, 22:05
        ja tez pozwolilam na powrot pa 7 mcach przerwy i 5,5 letnim zwiazku, jednego
        dnia chce to konczyc bo czuje ze nie ma sensu, drugiego chce walczyc...
        powalone, nie wiem czy warto...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja