lodymalinowe2
10.03.17, 18:10
Może śmieszne, ale jest to dla mnie przykre. Mam kolezankę, której bardzo dużo pomogłam zawodowo, potem ona wyprowadziła się do innego miasta- ale serdeczny kontakt pozostał. Dzwoniłyśmy do siebie, w międzyczasie ja urodziłam dziecko- ona zawsze pytała co u małego, zyczliwie komentowała na fb, choć w momencie ekstremalnie złego momentu w moim zyciu ( ohydne rozstanie z moim ex) nie wspierała mnie, po prostu zdystansowała się do sprawy. Mimo to, ciepłe stosunki pozostały. Wczoraj na fb zamiesciła post o jakiś awanturkach w pracy, ja skomentowałam, że musiało być smiesznie i grubo a ona do mnie lodowato " Tak cię to bawi ? mnie nie bawią akurat przepychanki i awantury, nie wiem jak możesz mieć z tego radochę". Zrobiło mi się przykro, poczułam się zrugana, ktoś tam jeszcze dopisał że jestem tępakiem, więc chłodno wytłumaczyłam, ze zrobiła mi przykrość. Ona natychmiast zadzwoniła ( nie odebrałam) potem przysłała sms-a że bez sensu się kłócić etc etc. Nie odezwałam się już, jest mi zwyczajnie przykro. Ja ją zawsze we wszystkim wspierałam, kibicowałam a tu taki kubeł zimnej wody i to publicznie. Nie chce mi się z nią rozmawiać, czuję się urażona. Co byście dalej zrobiły w mojej sytuacji?