kajda28
13.03.17, 15:09
Co ze mną jest nie tak?
Lubię być sama, jak tylko pojawia się jakiś facet na horyzoncie to od razu zaczynają się problemy, rozterki emocjonalne itp. Jak nie mam nikogo to się nie zawodzę, nie rozczarowuje, wiem że mogę liczyć tylko sama na siebie, libido szybko spada do zera.
Tylko że wszędzie jest że człowiek potrzebuje miłości, bliskości, drugiego człowieka do życia no i raz na jakiś czas się na to nabieram, i wcale nie jest fajnie.
Podobno we dwoje łatwiej w życiu, wierzę, bo z jednej pensji trudno dom utrzymać a także ogarnąć całą resztę - ale do wszystkiego można się przyzwyczaić i nauczyć.
Ma ktoś tak jeszcze? Normalne to?