Brat ciągnący kasę od rodziców

20.03.17, 23:26
Mam starszego brata, wokół którego zawsze kręciło się życie w domu - chorowity, matka poświęcała mu całą uwagę. Podobnie dalsza rodzina. A ja byłam , bo byłam, co później odbiło się na całym dorosłym życiu (DDD). Po studiach wyjechałam do innego miasta za pracą , moje życie nie raz układało się ciężko, ale nigdy nei prosiłam rodziców o wsparcie. Matka jednak cały czas mnei krytykowała dosłownie za wszystko... Niestety kilka lat temu rozpadł sie mój związek, byłam bez pracy, mocno podupadłam na zdrowiu. Na jakiś czas musiałam wrócic do rodziców. Bratu jednak było to bardoz nie na rękę - przez 10 lat po studiuach mieszkał z nimi (w tym 2 lata w domu na bezrobociu), finansowali mu praktycznie wszystko, bo on albo za mało zarabiał, albo był bez pracy. Finansowali mu również zakup mieszkania i nie żądali do niego pieniędzy z powrotem. Mi matka wmawiała,że nie ma dla mnie pieniędzy chociaż tez marzę o własnym mieszkaniu. Wie dobrze jaką mam sytuację (wyjście z choroby nowotworowej, rozwijanie własnej działalności), ale ma wiecznie do mnie pretensje (dlaczego jeszcze nie założyłam rodziny, że sama jestem sobie winna, że co ze mnie za kobieta, która nie jest w stanie zatrzymac faceta przy sobie). Brat ma dziewczynę, z którą chce się ożenić, ale toczy zażarte kłótnie z je matką o jej majatek.
Po powrocie do domu rodzice obieclai mi pomoc, jednak kończy się na tym,że to pomagam im ja (i to wcale nie jest mi łatwo), a matk atym czasem zlikwidowała kolejna lokatę, aby dać bratu na wesele (bo musi mieć na 50 osób). Kiedy to ja planowałam slub, to wmawiała mi,ż enie ma dla mnie pieniędzy. Nie ma nawet na porzadne leczenie u kardiologa, ale dla brata ma. Obiecali mi również zapisanie mieszkania (brat ma już jedno po babci). Niestety obawiam się,że i ono pójdzie na "wyższy cel". Jestem załamana. Jak wpłynąc na rodziców, aby przestali go sponsorować?
    • horpyna4 Re: Brat ciągnący kasę od rodziców 21.03.17, 08:33
      Normalka. Nic nie da się zrobić, najlepiej zerwać wszelkie kontakty.

      Rodzice chcą utrzymywać pasożyta - ich pieniądze, ich prawo. Tyle, że w tej sytuacji nie powinnaś im w ogóle pomagać, bo to tylko utwierdza ich w słuszności własnego postępowania.
    • alpepe Re: Brat ciągnący kasę od rodziców 21.03.17, 10:21
      Zacznij prowadzić pamiętnik z datami i szczegółami, typu, mama zlikwidowała lokatę w takim a takim banku na kwotę taką a taką i sfinansowała bratu to, a to na kwotę taką a taką, tu i tu. Gdybyś miała możliwość, fotografuj rozliczenia, kwoty, którymi wspomagasz rodziców, przesyłaj na konto bankowe, nie dawaj do ręki.
      Do czego zmierzam. Kiedyś twoi rodzice zejdą z tego padołu, a wtedy ty wniesiesz o postępowanie spadkowe i wtedy każda darowizna, każda pomoc twojemu bratu będzie wchodziła w skład masy spadkowej, wtedy ty brata poprosisz do kasy. Nie jestem prawnikiem, odżałuj kasę na poradę prawną, bo z jakiej racji niby masz się całe życie czuć frajerką? Na pewno da się coś zrobić.
      3maj się.
      • boczek150 Re: Brat ciągnący kasę od rodziców 23.03.17, 20:56
        To chyba jedyna rozsądna rada. Popieram koncepcję - ale o szczegóły lepiej zapytać kogoś kto się tego rodzaju tematami zajmuje.
    • varia1 Re: Brat ciągnący kasę od rodziców 21.03.17, 14:08
      nigdy nie prosiłaś rodziców o wsparcie
      a teraz nawet ty im pomagasz

      nie zauważasz że sprzeczne sygnały wysyłasz? po prostu myślą że to tylko takie gadanie, a tak naprawdę nie potrzebujesz ich wsparcia, w przeciwieństwie do biednego synka, który ich przekonał, że nie daje rady

      moja rada: odetnij się, to najlepsze co możesz zrobić, nie pomagaj rodzicom, ale spróbuj przynajmniej zabezpieczyć się przed przyszłymi problemami (patrz post alpepe)
    • berta-death Re: Brat ciągnący kasę od rodziców 21.03.17, 15:18
      Musisz zacząć stosować strategię brata. Nic nie dawać i cały czas nawijać jak ci ciężko i jak to sobie nie radzisz i wyciągać rękę po wszystko. Jednym słowem więcej asertywności. Poza tym nie wiesz czego brat musi wysłuchać zanim kasę dostanie.
      A zapisywanie czego to oni mu nie dali, nic nie da, jak nie będziesz mieć na to urzędowych papierów, gadać to każdy może.
    • czesio77 Re: Brat ciągnący kasę od rodziców 22.03.17, 14:39
      zadomów się w domu rodziców na dobre i tak jak już ktoś radził narzekaj ze mało zarabiasz sama nic nie daj tylko naucz się brac , brat dostał mieszkanie to dom rodzinny powinien być Twój, albo to mieszkanie po babci, nie odpuszczaj.
    • pick.up Re: Brat ciągnący kasę od rodziców 03.04.17, 09:27
      zostaw te patologie
    • foringee Re: Brat ciągnący kasę od rodziców 13.04.17, 19:07
      Na to jest jeden sposób: narzekaj i jęcz DUUUUUŻO GŁOŚNIEJ I CZĘŚCIEJ NIŻ BRAT , że nie masz kasy, nie masz kasy, biedna jesteś, potrzeba ci a nie masz, jest ci źle bo nie masz, itd.

      Nie wiem czemu im pomagasz, wiedząc, że oni wydają na brata. To już twoja choroba psychiczna wręcz, że wiedząvc jak oni działają i tak im się wpychasz z dawaniem im kasy. Jeśli nie jesteś w stanie zapanować nad swoimi własnymi odruchami obowiązku dawania im, to jakim cudem chcesz ich zmienić? Zmień swoje zachowanie, to się do ciebie dostosują. Na razie zachowujesz się jak rasowa frajerka, która ma przymus finansowania rodziców i zajmowania się kompulsywnym uzupełnianiem ich braków swoim kosztem. Czyli- wobec rodziców zachowujesz się tak samo, jak twoja matka wobec twojego brata... Nie widzisz tego?
      Chcesz walczyć z rodzicami by przestali finansować brata, a nie jesteś w stanie zapanować nad sobą, by przestać finansować ich...
      • bene_gesserit Re: Brat ciągnący kasę od rodziców 15.04.17, 12:55
        Tu nie chodzi o potrzeby finansowe - tzn kto ma większe czy kto ma mniej.
        Chodzi o to, że rodzice faworyzują brata, w tym finansowo (ale założę się, że mieszkając u rodziców nie musi się troszczyć ani o obiadki, ani o upranie i poukładanie gaci w szufladzie, ani o mycie okien itd - pewnie matka sprząta mu w pokoju).

        Brat jest po prostu bardziej kochanym dzieckiem. Co, jak przypuszczam wynika z tego, ze chorował jako dzieciak i, być może, matka należy do tego specyficznego typu matek, które wolą chłopców (to się bardzo łatwo tłumaczy psychodynamicznie). I tyle. I choćby nie wiem jak autorka wątku jęczała i udowadniała, że jej nie stać, i tak nie dostanie takiej forsy i tak chętnie, jak brat.

        Wyście alpepe jest dość racjonalne - i sprawiedliwość, i zemsta na pasożycie. Z tym, że w tym smutnym wątku nie chodzi o pieniądze - raczej między wierszami błąka się nieduża, nie dość kochana dziewczynka, która wciąż prosi o uwagę.
        Terapia.
Pełna wersja