aronia85
26.03.17, 15:04
Planuje urlop i moja kolezanka z która od czasu do czasu się spotykam na kawie wpadla na pomysl, ze "może byśmy razem sobie pojechaly na te wakacje".
Generalnie najpierw pomyslalam, ze czemu nie, bo może to fajna opcja, zawsze raźniej itp.
Ale potem pomyslalam sobie, ze oprócz tych kaw, jakiś luźnych spotkan, wieczorkow no i wypadu na narty nie mamy podobnych zainteresowan. Nie znam jej az tak " w terenie", wiem jednak, ze ona jest z tych takich statecznych, mocno zrównoważonych kobiet, brak jej jakies spontaniczności i przebojowości, a ja jestem typowym adhd.
No i teraz nie wiem jak z tego ladnie wybrnąć, na nie. Bo jednak chyba mysle, ze nie jest to najlepszy pomysl. Lubie być sobie sterem i okretem i o ile zapewne mogloby być milo, to wcale tak nie musi być.
Na dodatek dla mnie nocleg nie jest wazny, a dla niej z tego co mi wiadomo jest.
Lubie ta swoja niezaleznosc i nie wiem czy serio chce pakowac się w takie wakacje, bo zwyczajnie boje się, ze może to być meczarnia.