wyjazd z kolezanka..

26.03.17, 15:04
Planuje urlop i moja kolezanka z która od czasu do czasu się spotykam na kawie wpadla na pomysl, ze "może byśmy razem sobie pojechaly na te wakacje".
Generalnie najpierw pomyslalam, ze czemu nie, bo może to fajna opcja, zawsze raźniej itp.
Ale potem pomyslalam sobie, ze oprócz tych kaw, jakiś luźnych spotkan, wieczorkow no i wypadu na narty nie mamy podobnych zainteresowan. Nie znam jej az tak " w terenie", wiem jednak, ze ona jest z tych takich statecznych, mocno zrównoważonych kobiet, brak jej jakies spontaniczności i przebojowości, a ja jestem typowym adhd.
No i teraz nie wiem jak z tego ladnie wybrnąć, na nie. Bo jednak chyba mysle, ze nie jest to najlepszy pomysl. Lubie być sobie sterem i okretem i o ile zapewne mogloby być milo, to wcale tak nie musi być.
Na dodatek dla mnie nocleg nie jest wazny, a dla niej z tego co mi wiadomo jest.
Lubie ta swoja niezaleznosc i nie wiem czy serio chce pakowac się w takie wakacje, bo zwyczajnie boje się, ze może to być meczarnia.
    • ogrod_rozkoszy Re: wyjazd z kolezanka.. 26.03.17, 15:47
      Powiedz jej, że zapomniałaś o tym wspomnieć w rozmowie, ale wyobrażasz to sobie tak, że obie bierzecie pokoje dla singli (bo: przyzwyczajenia, większa swoboda, komfort - argumenty dowolne). Zwykle wiąże się to z dopłatą, a skoro taka "stateczna", to pewnie i oszczędna. ;) Może sama się "wykruszy". A jeśli nie - to jedźcie sobie, mieszkajcie osobno, jak zechcecie pójść gdzieś razem - to razem, a jak nie - to nie, będziesz robiła co chcesz i lubisz.
      A na wspólnych nartach jak było?
      • prochottka1 Re: wyjazd z kolezanka.. 26.03.17, 16:22
        zaplanuj coś konkretniej i przedstaw plan koleżance
        dokładnie powiedz czy chcesz: zwiedzać, biegać po muzeach knajpach czy moczyć doope
        przyhotelowym basenie nie wyściubiając nosa na minimetr poza hotel

        i dalej na podstawie tych informacji można ewent dalej wspólny urlop planować
        możne na wyjeździe koleżanka wyluzuje i da się ponieść chwili

        i jeszcze jedno nie trzeba od razu 3 tygodni razem spędzać
        można na początek długi weekend
        • 3-mamuska Re: wyjazd z kolezanka.. 26.03.17, 16:34
          Powiedz tak ok moze jechac razem, ale pokój bierzemy oddzielny i tylko czesc czasu spędzamy razem.
          Możemy umowic sie na wyjście x czy y razem czy rano przy śniadaniu, ale resztę każda sobie organizuje.

          Mysle ze to moze byc dobry czas na bliższe poznanie, a ze nie jesteście mega przyjaciółkami to i nie bedzie trzeba spędzać czasu razem.
          Spytaj jej moze najpierw jak ona sobie wyobraża taki wyjazd "razem"
      • aronia85 Re: wyjazd z kolezanka.. 26.03.17, 18:22
        Hmm wlasnie to ja jestem bardziej oszczedna, chociaż może tu nie o oszczednosci chodzi, ale ja po prostu nie przywiazuje wagi do tego gdzie spie, nie musi to być hotel a może być hostel, najbardziej lubie jesc w lokalnych knajpach, a ona z tego co wiem zawsze woli hotele 4,5 gwiazdkowe no i lubi porządniejsze knajpy. Hmm jest taka stateczna, rozwazna "dama" ;) To sa może nie za bardzo istotne sprawy bo np. na nartach jest ok, ale to jest wypad 1 dniowy a nie np. 5dniowy. Boje się, ze zwyczajnie przy 5 dniach pobytu nasze zwiedzanie, odpoczywanie będzie dla każdej czyms innym i ze będą jakies kwasy bo zawsze to ktoras będzie musiala się nagiąć. A ja powiem szczerze- nie chce mi się naginac i isc na kompromisy, nie tym razem;)
        O ile na kawy się umawiamy, na jakies narty, gdzies tam prywatnie się spotykamy, to gdzies po cichu nie wydaje mi się aby wspólny urlop mialby być super eskapada bo już na pierwszy rzut oka kazda z nas inaczej pojmuje relaks, a jadac razem w domysle fajnie jest spedzac czas razem. Bo to nie jest wyjazd do hotelu all inclusive typu- pol dnia z drinkiem, kiedy ja mogę moczyc tylek w basenie a ona siedzieć przy stole i pachniec.
        • ogrod_rozkoszy Re: wyjazd z kolezanka.. 26.03.17, 21:20
          A czy ustaliłyście cokolwiek na temat tego wyjazdu? Np. termin, miejsce? Jeśli nie - to czmychnij sobie sama, bez żadnego tłumaczenia się. :)
        • 3-mamuska Re: wyjazd z kolezanka.. 27.03.17, 02:26
          To ja zupełnie nie rozumiem pomysłu na wspólny wyjazd.
          Co ona nie wie ze ty tak spędzasz wakacje a ona tak?
          Ktora do której ma sie niby dostosować?
          Obgadałyście plan podróży miejsce zwiedzania?
          Nawet co do wyboru hotelu mowisz słuchaj ja nie chce takiego ja wolę tam ,bo taniej inny klimat.
          Jeśli przy ustalaniu konkretów nie dogadacie sie to powiedz ze noże lepiej jechac razem na krótszy wyjazd niz urlop.

          A moze jej wlasnie chodzi o takie wakacje, ze nie będziecie przyklejone, ale w razie czego bedzie jakaś znana osoba zeby wyskoczyć do klubu czy przesiedzieć wieczor na tarasie z drinkiem w rece.
          Ona po całym dniu opalania przy basenie, ty po całym dniu biegania po okolicy.

          Kwasów nie musi byc wszystko zależy od oczekiwań ,podejścia, i planów.
          Zaproś ja na kawe zeby obgadać wyjazd i zacznij jej opowiadać gdzie to chcesz spac i co zwiedzić itp. A ona co planuje robic przez te 5 dni?
          Poza tym bez przesady nie trzeba sie uginać wystarczy odrobina dobrej woli. Zeby fajnie spędzić czas.
        • horpyna4 Re: wyjazd z kolezanka.. 27.03.17, 08:59
          Zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie porozmawiasz szczerze z koleżanką.

          Spotkaj się z nią i powiedz jej, że ten wspólny wyjazd to chyba jednak nienajlepszy pomysł, bo przecież macie skrajnie różne preferencje odnośnie sposobów spędzania wolnego czasu (tu wylicz jej wszystkie możliwe przeciwieństwa). Spytaj, jak ona konkretnie to sobie wyobraża.

          Odpowiedzi mogą być różne i od tego zależy, czy rzeczywiście pojedziecie razem. Ale to jest naprawdę do szczerego przegadania, bez żadnych dąsów. Być może ona sama uświadomi sobie, że tylko męczyłybyście się na takim wyjeździe. Jeżeli jednak ona będzie chciała trochę dostosować się do Ciebie na zasadzie spróbowania czegoś innego, niż dotąd, to możecie wyjechać razem, ale na krótko - na próbę.

          Miałam koleżankę, której zaproponowałam kiedyś wspólny wyjazd na włóczęgę po kraju. Wcześniej spędzała urlopy zupełnie inaczej, ale wtedy akurat była w dołku psychicznym; potrzebowała towarzystwa i zmian. No i co się okazało? Była zachwycona.

          Tak więc nie martw się, tylko naprawdę szczerze porozmawiaj.

          A tym, co zapytają, dlaczego to koleżanka ma się dostosować, odpowiem - dlatego, że wspólny wyjazd był jej pomysłem. To ona powinna się zdeklarować, czego oczekuje.
    • sweet_pink Re: wyjazd z kolezanka.. 26.03.17, 18:54
      Odmówić. Wykręcić się, że masz jakąś decyzje do przemyślenia i jednak wolisz sama. Im szybciej to zrobisz tym lepiej, zmiana planów mniej kłopotliwa.
      Na urlop jeździ się tylko z ludźmi, którzy mają niemalże identyczne podejście do wyjazdów (pogląd na noclegi, stołowanie, środki lokomocji, ilość wspólnie spędzonego czasu i zbliżona kondycja fizyczna). To ma o wiele większe znaczenie niż poziom sympatii na co dzień. Urlop jest do wypoczywania i dostarczania sobie tego co jest do tego wypoczynku potrzebne, a nie od "starania się by było miło". Koniec kropka.
      • sigrid.storrada Re: wyjazd z kolezanka.. 27.03.17, 00:21
        Zgadzam się z sweet_pink, im szybciej tym lepiej. Jeśli myślałyście o urlopie latem, to jeszcze sporo czasu, żeby sobie coś (oddzielnie) zaplanować. Bez żadnych kwasów, że koleżanka się napaliła na wyjazd z Tobą, czy odmówiła komuś innemu, a tu nagle się coś okazuje, że nie masz ochoty. Nie ma sensu planować wyjazdu z kimś z kim od razu czujesz, że nie będzie dobrze.
        Ja też wolę lokalne knajpy i hostele, wymęczyłabym się z kimś, kto woli 4/5 gwiazdek i all inclusive.
    • firlefanz Re: wyjazd z kolezanka.. 26.03.17, 22:51
      może wybierzcie się gdzieś na wypad na weekend i "przetestujecie" czy ten układ rokuje na dłuższe wakacje?
      • akle2 Re: wyjazd z kolezanka.. 01.04.17, 13:47
        To samo pomyślałam. Wybrać się razem na krotki wypad (w perspektywie majówka) i przetestować się wzajemnie. Czasami przeciwieństwa się przyciągają, może to będzie wstęp do jakiejś przyjaźni. Ja też jestem stateczna i zrównoważona i podświadomie szukam towarzystwa ludzi z adhd, a nie takich jak ja :)
        • aronia85 Re: wyjazd z kolezanka.. 01.04.17, 14:20
          Czyli cos moze w tym jest, tak jak piszesz :) Ale wiesz.. nie chce nic robic na sile. Znamy się b.dobrze z pracy, gdzies tam jakies kawy, luźne spotkania od czasu do czasu, gdzies tam był ten jednodniowy wyjazd na narty. I z cala pewnoscia mogę Ci powiedzieć, ze jeden dzień na nartach mi wystarczy. Nie wyobrażam sobie spędzania z kolezanka 3 dni, mimo ze bardzo ja lubie.
          I wszystko jest fajnie jak spędzamy ze sobą te 2,3 czy nawet pol dnia, ale jakos gdzies podświadomie wydaje mi się, ze na wyjeździe ja się zwyczajnie zanudzę. Ja jestem pelna szalonych pomyslow, chetna to tu wejść, to tam, a sa rzeczy które zapewne z nia nie będę mogla robic. Tzn nie tyle, ze nie będę, bo jak zechce to i tak zrobie co mam w zalozeniu, ale wiadomo, ze jaks ie jedzie we 2 to już "wymaga się" poniekąd żeby gdzies tam chodzic razem.
          Nie chce żeby ten wyjazd był jakiś taki emerycki, bo jak mowie i zauwazylam- nie wiem jak będzie na wyjeździe, ale wiem jak jest jak się widujemy. Emerycka kawa bez zadnej nuty szaleństwa, spontaniczności. Dla mnie ok, fajnie milo i przyjemnie, ale kawowo- spotkaniowo, a wyjazdowo to już chyba nie.
          Zwyczajnie mysle sobie, ze ona ma inny temperament ode mnie i o ile na kawie jestem w stanie porozmawiać, posmiac się przez 2 h to już na wyjeździe wydaje mi się, ze zanudzilabym się okrutnie.
    • quba Re: wyjazd z kolezanka.. 31.03.17, 02:00
      Kiedyś pojechałam z moim mężem i moją dobrą koleżanką, też z mężem.
      Ja mordowałam się strasznie, mimo, że mieszkaliśmy osobno,koleżanka panoszyła się u nas strasznie!
      Od tamtej pory wiem, że nie warto jechać wspólnie z kimś, kto ma zupełnie inne upodobania, a na dodatek usiłuje rządzić wszystkimi!
      Powiedz jej, że zmieniłaś plany, bo ktos, kto jest dla Ciebie ważny, już Cię zaprosił na ten urlop.
      Pozdrawiam.
    • firlefanz jak bardzo to jest zaawansowane? 31.03.17, 18:38
      czy już zrobiłyście jakiekolwiek ustalenia?
      wstępny wybór miejsca/terminu?

      bo do tego zależy czy da się z tego elegancko wybrnąć bez ryzyka dla znajomości.
      • aronia85 Re: jak bardzo to jest zaawansowane? 31.03.17, 21:34
        Wiesz..nic jeszcze konkretnego nie mamy. Tylko miejsce i termin, ale noclegow nie mamy jeszcze zabukowanych.
        Gdzies tam widze problem i jest mi niezręcznie bo ona się napalila bardzo na ten tydzień razem, wiem, ze jej zależy na tym żeby akurat ze mna jechać, ale ja nie wiem.. no nie czuje tej potrzeby. Zaczynam powoli zalowac ze jej o tym powiedziałam i ze jakos tak nie zwazajac na nic powiedziałam " aaa to jedzmy". Myslalam jakos, ze do tego nie dojdzie, ze to tylko takie gadanie, ale widze, ze teraz ona serio chce jechać;)
        A ja zwyczajnie pojechalabym np. sobie sama do znajomych. Bylabym sobie sterem i okretem i robiłabym to na co mam ochote bez patrzenia się na druga osobe. Przede wszystkim, chce zaznaczyć, ze ja ja jako osobe lubie, ale typowo na spotkanie, kawe, pogawedke. Nie bylysmy oprócz tych nart nigdzie razem, ale mysle, ze na dluzsza mete strasznie meczylabym się ze względu na rozne charaktery. Ja jestem impulsywna, adhd, ona raczej spokojna i być może wydaje mi się, ze zwyczajnie będzie nudnawo. Nie wydaje mi się zebysmy się nadawaly na dluzsza mete dla siebie;)
        To nie chodzi o to, ze ona się panoszy itp. bo mysle, ze takiego czegos nie byłoby, ale zwyczajnie wolalabym sama pojechać.
        • firlefanz Re: jak bardzo to jest zaawansowane? 31.03.17, 23:42
          to gorzej, bo już jest konkret...

          jeśli nie chcesz jechać musisz wymyślić dobre kłamstwo, bo jeśli powiesz prawdę to koleżanka się obrazi, zwłaszcza, że na początku byłaś na tak.
          może że nagle masz problemy finansowe/niespodziewane wydatki? no ale wtedy nie możesz przez kilka miesięcy jechać gdzie indziej.

          inna opcja: skrócenie wyjazdu pod pretekstem, że masz ważne wydarzenie rodzinne (wesele) albo zawodowe (kazano Ci skrócić urlop)?

          ew. może ucieczka do przodu - i poszerzenie wyjazdu o jeszcze jakieś koleżanki? tak żeby zrobiła się większa paczka (w tym osoba, która Ci odpowiada) i możliwe byłoby spędzanie czasu w podgrupach?
          • aronia85 Re: jak bardzo to jest zaawansowane? 01.04.17, 09:57
            No wlasnie;/ mysle, ze nawet male kłamstwo tutaj nie pomoze, bo ja mam w planach wyjechać i ona prędzej czy później jakos tam dowiedziałaby się zapewne o tym, dlatego mysle, ze wybierzemy się jednak razem na te mini wakacje.
            Nie zamierzam rezygnować ze swoich dni wolnych żeby siedzieć w domu czy się "ukrywać" czy tez całkowicie zrezygnować z urlopu;) co to, to nie!!! Zamierzam te dni wykorzystać w 100%.
            Puscilam wici dalej..czy może ktoś nie jest jeszcze chętny na wyjazd, ale ludzie albo wcześniej wracają z urlopu albo później co oznaczałoby, ze nasz urlop tez nie bylby wykorzystany maxymalnie.
            No coz.. teraz widze, ze czasami może lepiej nie należy o swoich planach mowic glosno ot tak czy odruchowo, wstępnie bez przemyślenia "zgadzać się", wyrazac grzecznosciowa aprobatę na to, ze ktoś mimochodem powie, ze "może się dolaczy do naszego wyjazdu" bo zwyczajnie potem rodzi to pewne komplikacje.
            Ale to juz jest nauczka na przyszlosc.
            A wy tez macie takie koleżanki, znajome, które dobre sa stricte na kawe, spotkanie, ale juz niekoniecznie do jakiegoś wspólnego wyjazdu?
            • bo1 Re: jak bardzo to jest zaawansowane? 03.04.17, 07:30
              Nie powinnaś zakładać z góry, że to będzie nieudany wyjazd. Zdarzyło mi się zabrać w moją ulubioną kompletną głuszę koleżankę. Zamieszkałyśmy w wynajętym na ten cel domku. Już pierwszego dnia okazało się, że ona zupełnie nie podziela mojego zachwytu dziką przyrodą, a zafundowany jej objazd po okolicy na oglądanie rzadkich ptaków, roślin, owadów był dla niej męczarnią. Toteż w pozostałe dni z przyjemnością siedziała w domku i gotowała (co bardzo lubi), ja zaś od rana do wieczora spełniałam się przyrodniczo sama, a po powrocie czekał na mnie smaczny posiłek. Tak więc można miło spędzić czas, jeśli nikt nikogo do niczego nie będzie zmuszał. Ustal z koleżanką, że każda z Was będzie miała swobodę wyboru zajęć, a razem będziecie robiły tylko to, na co obie będziecie miały ochotę. Myślę, że jej też taki układ będzie pasował. Słowo się rzekło, obiecałaś jej już wspólny wyjazd, więc wykręcanie się teraz byłoby nie fair.
              • aronia85 Re: jak bardzo to jest zaawansowane? 17.04.17, 08:14
                Hej, dzieki za Twój punkt widzenia. Można byłoby tak zrobić jak mówisz, zresztą sama jestem zwolenniczka luźniejszych eskapad- nikt nikogo nie zmusza do robienia czegos co ktoś nie chce bądź nie ma ochoty.
                Wiem jednak, ze inaczej jest w głuszy a inaczej w dużych miastach, jeśli chodzi o wycieczki, bo tam nie znajdziesz miejsca na leżakowanie w cieniu drzew;)
                Mniejsza o to. Z kolezanka na 100% nie umawiałam się na wyjazd, było to jakos tak luźno powiedziane, ze "czemu nie, ale jeszcze dogadamy szczegoly". Nie umawialysmy się konkretnie, tylko gdzies tam miedzy słowami. (wprawdzie daty krótkiego urlopu mamy takie same) , nie rezerwowalysmy ani noclegow ani biletow. Wyjazd mialby być około 19 maja, a ja na jej pytanie jakos w zeszłym tygodniu " co z naszym wyjazdem" powiedziałam, ze raczej on nie wypali.. bo w międzyczasie wyszly mi inne wydatki, wyjazdy itp. No trudno, nie da się tego wszystkiego zrobić na raz. Ona na to :" no to co ona zrobi z 5 dniami wolnymi".. mowie jej, ze i tak nie planowalysmy nic konkretnie, ze jest jeszcze dużo czasu ( miesiąc.. a wtedy był ponad miesiąc!) wiec jeśli cos zechce to może cos smialo wykombinować.
                Nie uważam wcale abym zostawila ja na lodzie, bo zakomunikowałam jej to, ze nie pojade ponad miesiąc wcześniej, wiec normalnie każdy jeszcze może sobie zorganizować czas. Ponadto, nie mialysmy zrobionej zadnej rezerwacji, zadnego biletu, no nic. Mysle, ze jej zdaniem postapilam " nie fair", ale coz... nie będę się przymuszać i wydawac pieniądze na cos czego nie chce. Do siebie mogłabym mieć pretensje i czuc się niezręcznie gdybym powiadomila ja o tym fakcie tydzień przed.. a tak to uważam, ze czas jest na tyle elastyczny, ze można nie jeden wyjazd, wycieczke ogarnąć.
    • znana.jako.ggigus Re: wyjazd z kolezanka.. 17.04.17, 16:38
      Spróbuj. Może dzięki niej uspokoisz adhd, a ona nabierze luzu. Oczywiście może i Ty musisz mieć luźne podejście.
      Do sytuacji i do niej.
      pojechałam z koeżankami, jedna znich odjechała parę dni wcześniej i co prawda w trakcie miałam parę raz ochotę je zamordować, ale po jakimś czasie stwierdzam, że nie było źle.
    • sick_individual Re: wyjazd z kolezanka.. 22.04.17, 16:55
      Jasne, jakbyś była taka szalona, jak mówisz, to byś bez mrugnięcia okiem z nią pojechała, żeby się przekonać, jak będzie.

      A rozkminiasz sprawę, jak moja ciotka, jak nie wie, czy do kościoła założyć szynszyla, czy może lepiej sztucznego baranka, bo nie wie, jak będzie klękać, jak się nie dopcha do ławki.
Pełna wersja