agisk
12.04.17, 19:19
Witajcie! Czuję, że mam przysłowiowego doła. Przyczyną jest zapewne praca. Podjęłam się pracy w państwówce. Powodem przede wszystkim była stabilna umowa i godziny pracy pasujące do godzin pracy świetlicy mojego dziecka. Poza tymi korzystnymi aspektami praca ma jednak dużo minusów. Przede wszystkim kiepska wypłata. To mnie nie motywuje. Poza tym czuję, że to nie jest to co chciałabym robić w życiu. Uwielbiam malowanie, pisanie, tworzenie, interesuje mnie nauka i grafika komputerowa. Z chęcią podjęłabym się kursu w takim zakresie, jednak w związku z tym, że brak mi czasu (bo podjęłam się jeszcze dodatkowej pracy, by nie mieć tak beznadziejnych dochodów) i pieniędzy, to czuję jakbym tkwiła w jakiejś pętli. Nie wiem czy jest szansa gdzieś podjąć się pracy artystycznej, nie mając w tym zakresie doświadczenia. Wybaczcie, że tak biadolę. Pewnie, gdy wróci piękna pogoda, to wezmę się jakoś w garść i pójdę do przodu, coś wymyślę. Ale może ktoś z Was doradziłby mi jak najłagodniej, a zarazem skutecznie zabrać się za zmiany?