samotność, poczucie beznadziejnosci....

01.05.17, 13:36
Czuję się samotna od jakiegoś czasu. Zauważyłam, ze przez znajomych i przyjaciół bylam wykorzystywana - pomóż, pożycz, przypilnuj dzieci itd. Lubię pomagać, więc każdy wiedział, ze może zawsze na mnie liczyć. Koleżanki potrafiły dzwonić w środku nocy-bo mąż zdradził, bo dziecko chore, bo pieniędzy brak. A ja? Zauważyłam, ze gdy proponowalam zwykła spotkanie na kawę czy herbatę to mnie olewano. Albo żadna czasu nigdy nie miała albo zwyczajnie ignorowala wiadomości. Czasami zwyczajnie brakuje mi kogos z kim mozna pogadac, wypic kawe.... czy tak wiele wymagam od znajomych?
    • tymska Re: samotność, poczucie beznadziejnosci.... 01.05.17, 13:55
      Zacznij i Ty olewać takie koleżanki. Przestań być niańką, bankiem, telefonem zaufania. Koleżanki, to pasożyty żerujące na Twojej dobroci. Potrzebują Cię, gdy sa w potrzebie..i nic wiecej w zamian nie dają.
    • foringee Re: samotność, poczucie beznadziejnosci.... 01.05.17, 14:20
      Musisz zmienić siebie, przestać "cieszyć się że możesz pomóc". Zacząć myśleć o swoim "iściu do przodu" co i kogo do tego celu potrzebujesz. Jak przestaniesz sama sobie wyznaczać rolę worka na cudze problemy to takie pasożytnicze znajomości się wykruszą. A to już twoja rola żeby nowe znajomości nawiązywać z dbałością o wspólne interesy a nie tylko realizując misję ratownika.
      Na razie, podświadomie, takich relacji pomocowych chcesz bo się w nich najlepiej czujesz i wtedy się czujesz doceniana. A to nieodłącznie będzie przeplatane tym, że gdy koleżanki nie będą potrzebowac pomocy to będziesz sama.
      Więc musisz ty sama popracować nad sobą i zacząć celować w inny target znajomych, otworzyć się na organizowanie sobie otoczenia z którym można się przyjaźnić, wymieniać dobrami, czasem, potencjałem- a nie tylko robić mu za terapeutkę.
      Wykorzystaj ten dzień na rozejrzenie się kto wokoło ciebie jest, z kim można coś razem zrobić, a relacje pasożytnicze stopniowo ukrócaj i odcinaj.
    • varia1 Re: samotność, poczucie beznadziejnosci.... 01.05.17, 14:24
      żeby nie czuć się samotnym,trzeba się nauczyć czuć dobrze we własnym towarzystwie zamiast przeglądać się w oczach innych szukając akceptacji... to nie jest łatwe, ale możliwe do osiągnięcia
      rozumiem, że chciałaś się czuć komuś potrzebna, a twoi znajomi i -jak ich nazywasz - przyjaciele szybko nauczyli się czerpać z tego, nie dając nic w zamian
      moja rada: wolontariat w schronisku dla zwierząt, zobaczysz że już nigdy nie będziesz czuć się samotna (jeśli nie lubisz lub nie możesz pracować ze zwierzętami, to jeszcze są hospicja i inne instytucje poszukujące wolontariuszy)
    • molly_wither Re: samotność, poczucie beznadziejnosci.... 01.05.17, 18:43
      Dlugie weekendy wszystko weryfikuja.O ile w swieta czujemy sie jeszcze wzglednie malo osamotnieni, bo zawsze wypadnie jakies spotkanie z rodzina, to juz kilka dni wolnego, kiedy wszyscy znajomi majacy rodziny wyjezdzaja, albo spedzaja je na wspolnych zajeciach rodzinnych, weryfikują nasze miejsce w codziennym zyciu. Dlatego jestem przeciwna tylu dniom wolnym naraz. I jestem za tym,aby zlikwidowano 1 maja jako dzien wolny od pracy.
      • varia1 Re: samotność, poczucie beznadziejnosci.... 01.05.17, 19:16
        jesteś przeciwna dniom wolnym, które ludzie mogą spędzić z rodziną bo TY czujesz się osamotniona?
        • arjanii Re: samotność, poczucie beznadziejnosci.... 02.05.17, 12:06
          Bo molly jest nieszczesliwa, to nalezy wszystkim odebrac prawo do szczescia. Zaglada tylko w cudze zycie i pluje jadem, bo nic innego nie potrafi.pozniej dziwi sie, ze wszyscy przed nimi uciekaja tlumaczac sie brakiem czasu. Bikt nie chce igladac wiecznie nadetego, zrzedliwego, zlosliwego, zawistnego babska pieprzacego o zyciu innych i o rozstepach na tylku
      • obrotowy brak zgody, kapitalistko... :) 02.05.17, 19:01
        molly_wither napisał(a):
        I jestem za tym,aby zlikwidowano 1 maja jako dzien wolny od pracy.


        brak zgody, kapitalistko... :)
        ja - z Ducha Socjalista - bede go bronil do krwi ostatniej...

        A Prawdziwe Swieto Narodowe - 11.go Listopada, odzyskanie Niepodleglosci, - juz mamy.

        po co go dublowac tym 3.maja ?
        - to powinien byc to normalny dzien pracy.
    • sabriel Re: samotność, poczucie beznadziejnosci.... 02.05.17, 15:08
      Chyba by mi na głowę upadło żebym komuś dzieciaka pilnowała i jeszcze kasy pożyczała. Od pilnowania dzieci jest rodzina, nianie, a od pożyczania pięniędzy bank.
      Jesteś za dobra i ludzie to bezwzględnie wykorzystują. Naucz się mówić NIE, a prośby sie skończą.
      Zacznij żyć swoim życiem, a nie życiem "przyjaciół". Radzę się otworzyć na nowe znajmości. Niestety czesto dla osoby samotnej dzieciowi znajomi to nie jest najlepsze towarzystwo...
      • dziala_nawalony Re: samotność, poczucie beznadziejnosci.... 02.05.17, 19:06
        ,..obce mi to zjawisko,raz ze mam szczescie,albo dobra intuicje co do zawieranych znajomosci, a dwa nigdy nie obarczalem nikogo ze znajomych wlasnymi klopotami, z nimi nalezy sie mierzyc samemu,a przynajmniej sie starac...i tyle.
    • derff Re: samotność, poczucie beznadziejnosci.... 03.05.17, 10:07
      Typowe objawy egoizmu. Tylko ja,ja,ja. Poczucie szczęścia i spełnienia w życu jest niezalezne od otoczenia a zależy tylko od nas samych. Jest wiele przypadków ludzi dotkliwie doświadczonych przez życie a którzy pozostali pogodni i szczęśliwi i odwrotnie są lidzie którzy mają wszystko a są wiecznie nieszczęsliwi. Powszechnie uważa sie że prawdziwe szczęście i spelnienie daje tylko działalność na rzecz innych a nie dla siebie. Może spróbój pomysleć o innych a nie tylko o sobie i nie oczekuj wdzięczności.
Pełna wersja