Kobieto! - chodzi o taniec

16.05.17, 21:12
Przepraszam, że tak natarczywie i się nie pogniewam za wycięcie lub Ośla ale to są pierwsze cieple dni maja tego roku kiedy akurat jest przesilenie i miotają człowiekem marnym liczne troski i rozterki...

może pokrótce zarysuję pejzaż malowany jak u Chełmojskiego gdzieś u stóp kurhanu w stepie ukraińskim ...otóż rozpacz rozstania na przekór samotności podsunęła mi kobietę lat 30+ i okazję do ponownego zniewolenia tak za 3 miesiące około na weselu... ale jest haczyk...

...ona nie umie tańczyć...

tak się składa, ze moja najukochansza Natalia Szreder wytańczyła gwiazdy w polszajsie z Jankiem....i przypomina nawet moją 30+ ... tyle, że nie jestem romantycznym Czechem...

co robić? doradź Kobieto,,,plis!
spasiba ...
hwala ljepa!
    • sick_individual Re: Kobieto! - chodzi o taniec 16.05.17, 22:59
      Jak dla mnie moim zdaniem to idealnie doskonale. Nie umie tańczyć, to będzie siedzieć z dupą przytroczoną do krzesła, a ty obok niej. I będziesz emablował. A jak się już ubzdryngoli - tylko pilnuj, żeby ona pierwsza, bo to ci ułatwi sprawę - zaoferujesz jej naukę tańca. Na tym etapie już musisz być nią wyraźnie oczarowany, ale bez przesady - tak żeby choć trochę jej zależało na podtrzymaniu twojej jakże uroczej i inteligentnej atencji. A w tańcu już ty ją poprowadzisz.

      Przez te trzy miesiące możesz trenować inteligentną konwersację na forum. Tylko lepiej chyba na jakimś innym.
    • obrotowy Nosz wlasnie, Mario: - "Kobito ergo sum"... 22.05.17, 17:35
      my tu gotowe do tanca, a gdzie łone ?
    • wiarusik Re: Kobieto! - chodzi o taniec 23.05.17, 22:55
      tak umiesz tańczyć, że nie możesz jej poprowadzić?
      jaki typ tańca masz na myśli?
    • znana.jako.ggigus Re: Kobieto! - chodzi o taniec 25.05.17, 09:48
      Molim, Mariuszu.
      A skąd wiesz, że nie umie? Czyj uż tanczyliście i do tego np. objęci? (umieram z zazdrości pisząc. Widzisz, do czego doprowadasz kobiety słowem pisanym).
      Bo jeśli mówi, że nie umie, to może jest to typowy produkt polskiego wychowania późnosocjalistycznego czyli robię na skromną aka siedź w kącie i znajdą cię aka ja się muszę pocertolić, a ty mnie chwal.
      Bo z mojej już nie takiej krótkiej obserwacji życiowej wynika, że kobiety, no większość jednak potrafi tańczyć lub poruszać się w miarę rytmicznie. Mężczyźni też na pewno, ale im od lat wmawiano, że im to nie przystoi.
      Niektórzy oczywiście byli odważni. np. mój ojciec szedł chętnie na parkiet. I wiesz co robiła moja mama? Mówiła, że tańczy jak chłopak z przedmieścia. Tyle o motywacji.
      Ale do rzeczy - więc albo zatańcz, przekonaj się i chwal, chwal, chwal (co oczywiście podsyca negatynwy narcyzm u osob, ale liczy się wrażnienie na parkiecie, a nie psychologizmy). A jak ona jest kołkowała, to jak radzi dobrze sick_individual - spij i pociągnij na parkiet. Zdziwisz się, co alkohol z niej wykrzesa. Byle tylko kamerzysta zniknął.
Pełna wersja