James Bond a kobiety

23.05.17, 19:17
Wiemy po śmierci Rogera Moore'a, że śmierć nadejdzie jutro a jutro nie umiera nigdy.

Taka refleksja mi przyszła do głowy. Skąd tyle sympatii do aktora i postaci kreowanej przez niego?

Przecież w jego relacjach z kobietami jest dużo seksizmu, szowinizmu a nawet przemocy.

Kryptokobiety muszą bardzo rozpaczać z powodu zejścia Rogera...

Na wszelki wypadek mam dla nich wiadomość:
James Bond powróci...

Cieszycie się dziewczyny?
    • sick_individual Re: James Bond a kobiety 23.05.17, 19:47
      Stare Bondy to filmy dla upośledzonych umysłowo. Nie wiem, jak dorośli ludzie mogą coś takiego na serio oglądać. O nowych się nie wypowiadam, bo widziałam tylko jednego i było to takie samo gó..., tylko z większą dawką przemocy. Jakaś pomyłka popkultury jak dla mnie.
      • obrotowy James Bond a kobiety 23.05.17, 21:07
        mial 4 zony, ale dzieci to tylko z jedna...

        tez mialem kilka kochanek, ale dzieci tylko z jedna i sobie to chwale.
      • mariuszg2 Re: James Bond a kobiety 23.05.17, 22:40
        sick_individual napisała:

        > Stare Bondy to filmy dla upośledzonych umysłowo. Nie wiem, jak dorośli ludzie m
        > ogą coś takiego na serio oglądać.

        Bo są kręcone w fajnych miejscach, bo są ładni aktorzy, ładne samochody, jest dużo pieniędzy i władzy i jest morze alkoholu i seksu...

        nie rozumiem jak możesz tego nie wiedzieć... a wiesz, że martini wstrząśnięta nie zmieszana była tylko z wódką i tylko w pierwszym odcinku... ?

        Są różne hipotezy na temat dlaczego wódkę wycięto z ulubionego drinku agenta 007.

        Jedna jest polityczna - pierwsze Bondy kręcono w czasach zimnej wojny i wódka kojarzyła się zachodniemu widzowi zbyt rosyjsko.
        Inna wersja głosi, że purytańska brytyjska cenzura w latach 60tych nie patrzyła przychylnie na mocny alkohol w kinematografii... co ciekawe przymykała oko na odważne jak na tamte czasy sceny miłosne.
        • sick_individual Re: James Bond a kobiety 23.05.17, 22:59
          Odpisałabym ci, ale kciuk mnie boli.
          • mariuszg2 Re: James Bond a kobiety 24.05.17, 02:11
            no skoro wolisz cierpieć samotnie...proszę bardzo,,,a tak pocierpielibyśmy oboje....a próbowałaś namaczania w spirytusie i ssania?
            • sick_individual Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 09:47
              Kciuka nie.
              • mariuszg2 Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 02:04
                uhm
                • sick_individual Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 09:41
                  no
                • sick_individual Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 09:42
                  no
                • sick_individual Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 09:42
                  no
                  • mariuszg2 Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 11:14
                    nieprawdopodobne! ale to jak? smarujesz to potem czymś? spirytus wysusza przecież
                    • sick_individual Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 17:46
                      A ty potem masło żresz?
      • wiarusik Re: James Bond a kobiety 23.05.17, 22:48
        sick_individual napisała:

        > Stare Bondy to filmy dla upośledzonych umysłowo. Nie wiem, jak dorośli ludzie m
        > ogą coś takiego na serio oglądać.

        mam takie odczucia do wielu współczesnych filmów i dziwię się, że niektóre szmiry puszczają na ekrany kin.
        bondów faktycznie nie lubię, ale z filmów dla ludu podobają mi się dwa batmany, oczywiście te z jokerami ;)
        • sick_individual Re: James Bond a kobiety 23.05.17, 22:57
          Ta, pierwszy zawsze mi się podobał. Drugi mnie znudził, ale dociągnęłam do końca, bo lubię patrzeć na samobójców - to mnie wzrusza.

          Niedawno też obejrzałam sobie, co tam teraz pokazują w telewizji, i załapałam się na Nianię w NY. Że też takie rozpuszczalne gó... z papierka w ogóle opuszcza studio, to jest dla mnie rzecz niepojęta. A potem była Eurowizja z Orzechem. Ale przetrwałam i jestem tu z wami, cała i zdrowa, chwalić Pana.
          • wiarusik Re: James Bond a kobiety 23.05.17, 22:59
            bo drugiego nie rozumiesz, a to proste jak barszcz.
            pierwszy jest bardziej komiksowy, bajkowy, nierealny.
            • sick_individual Re: James Bond a kobiety 23.05.17, 23:03
              Nie wiem, czy rozumiem, bo nie pamiętam. Ale możesz mi na szybko zreferować sceny. Tylko nie objaśniaj! Sama zgadnę.
              • wiarusik Re: James Bond a kobiety 23.05.17, 23:08
                nie ma sensu powielać opisu, który znajdziesz na 1szej lepszej stronie ;)
                • sick_individual Re: James Bond a kobiety 23.05.17, 23:10
                  A widzisz, nie umisz.
                  • wiarusik Re: James Bond a kobiety 23.05.17, 23:14
                    albo mam lenia w tyłku ;)
                    • sick_individual Re: James Bond a kobiety 23.05.17, 23:24
                      Dopóki nie jest to kij, jak dla mnie tolerancyjna, a nawet akceptacyjna sytuacja. Miło wiedzieć, że coś tam mimo całej swojej prawackości do tego tyłka wpuszczasz i masz trochę... luzu.
                      • wiarusik Re: James Bond a kobiety 23.05.17, 23:29
                        w jakim sensie prawackości? co na to wskazuje?
                        • sick_individual Re: James Bond a kobiety 23.05.17, 23:35
                          Wszystko. A zwłaszcza grzywka. Idę spać. Rano pewnie przyjdzie jędza i pozamiata wątek swoją rudą brodą i cała ta piękna rozmowa wyda mi się tylko na wpół zapomnianym snem. Już się wzruszam i dostaję sraczki. Zresztą jutro nie będę tego gówna czytać. Już mam zapalenie spojówek.
                          • wiarusik Re: James Bond a kobiety 23.05.17, 23:49
                            nie mam poglądów ani skrajnie prawych, ani lewych. stoję między nimi i przechylam się na którąś stronę w zależności od posiadanej wiedzy na dany problem. nie mam autorytetów na które scedowałem swój zdrowy rozsądek.
                            • sick_individual Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 09:46
                              Też uważam, że"posiadana wiedza na dany problem" to właśnie rzecz kluczowa w twoim przypadku. Nie wszystko jest na jutiubie, wiesz?
                          • obrotowy no i nie przyszla... 24.05.17, 18:30
                            sick_individual napisała:
                            Idę spać. Rano pewnie przyjdzie jędza i pozamiata wątek


                            no i nie przyszla...
                            znowu zaspalas i zwalasz robote na kolezenstwo ?
      • dziala_nawalony Re: James Bond a kobiety 24.05.17, 23:08
        ,.. lubie dobre filmy i owszem,ale niestety nie ma takich zbyt wiele,wiec w kinie nie czesto bywam.Bondy okrzyknieto przebojami kinowymi, z nadania...producentow tej chaly, a co do R.M. na ekranie wielki kozak,a w rzeczywistosci ciepla klucha, nawet wlasna zona go okladala, az milo..
        Dodam jeszcze,ze to propagandowy produkcyjniak dla udowodnienia odwaznej tezy,ze wielka brytania, jest wielka...w filmie jak zawsze tak,
        Zreszta do tych samych celow amerykanie wyciagneli z branzy porno mlodego onegdaj byczka niejakiego rambo,poziom podobny jak i klientela jaka sie nimi zachwyca..
        moje ulubione filmy,... chlopcy z ferajny ,.. thelma i louise, a z polskich = sanatorium pod klepsydra
        • znana.jako.ggigus Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 09:37
          Thelma i Luise, drugi film ( i póki co ostatni) w moim życiu, na którym płakałam. Niedawno leciał w ramach jakiejś retrospektywy i ten film się po prostu nie starzeje.
          • dziala_nawalony Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 06:47
            znana.jako.ggigus napisała:

            > Thelma i Luise, drugi film ( i póki co ostatni) w moim życiu, na którym płakał
            > am. Niedawno leciał w ramach jakiejś retrospektywy i ten film się po prostu nie
            > starzeje.
            >

            ,...powiem ci Gigus, nie ty jedna..8)
            ,..a susan sarandon to moj wieloletni ideal kobiety
      • piataziuta Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 09:01
        Stare Bondy to klasyka. Nowe to gó....
    • piataziuta Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 09:02
      kogo nazywasz kryptokobietami?
      • sick_individual Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 09:43
        Chodziło mu zapewne o kryptokorynę.
      • mariuszg2 Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 12:41
        piataziuta napisała:

        > kogo nazywasz kryptokobietami?

        Kryptokobieta to ideał kobiety podobnie jak James Bond jest ekranowym uosobieniem idealnego mężczyzny.

        Z Kryptokobietami jest jak z kryptowalutami (np. Bitcoin).

        Jest tworem niczym nie skrępowanego obrotu myśli (transakcji), pragnień i piękna w pełni zabezpieczona a przez to tajemniczo niedostęna i pociągająca.

        Chodzi o to aby poddała się działaniu sieci w schemacie blokowym stworzonym przez mężczyzn.

        I nie chodzi o to aby coś blokowało kobietę np. stereotypy, obyczajowość, religia...
        • piataziuta Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 15:05
          Chodzi Ci o taką kobietę, co jest piękna i delikatna i niedostępna, a Ty ją musisz zdobywać i imponować tym, jaki jesteś silny i zaradny, a ona się będzie opierać i opierać, a Ty będziesz szalał bo Cię jaja będą gniotły.
          I w końcu sperma Ci padnie na mózg i się jej oświadczysz, i jeśli będziesz najsilniejszym i najwięcej zarabiającym samczykiem na osiedlu, to ona przyjmie Twoje oświadczyny. I potem będzie siedziała w domu i prała Twoje gacie, a Ty będziesz przynosił jej do domu dużo pieniążków, żeby starczyło na zastrzyki z botoksu, wszak uroda przecież przemija.

          Tak?
          • mariuszg2 Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 15:18
            Otototot :)

            A zwóciłas uwagę, że filmowy James nie miał filmowych dzieci? Kryptokobiety też nie mają.
            • piataziuta Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 15:42
              No wiem, bo kobieta to kobieta, a matka to matka, nie kobieta.
              Mówiąc w stylu Manueli Gretkowskiej kobieta jest jebalna, ale matka jest już mało jebalna i nie tak chętnie jebalna.
              Współczuję Ci Mario, z takim ideałem kobiety jesteś skazany na nieszczęście życiowe.
              Dążysz do tego, czego nienawidzisz.
              Bo gdy ta piękna, niedostępna niewiasta zmienia się w podstarzałą, przytytą, do znudzenia przebzykaną "Twoją starą", która do tego ma dosyć sprzątania po Tobie chlewu i żąda coraz więcej kasy, to wiesz co to jest?
              To jest zwykły efekt Twoich zrealizowanych, ale niezbyt przemyślanych marzeń życiowych.
              • znana.jako.ggigus Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 17:49
                Wg mnie piękna wizja kobiecości występuje u Mariusza. W dodatku dosyć popularna.
                • piataziuta Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 18:57
                  Serio?
                  No to mnie zaskoczyłaś.
                  Dla mnie jest to po prostu wizja archaiczno-seksistowska.
                  Kobieta jest tu w roli przedmiotu - trofeum. Ma być piękna, cicha, skromna, nie mieć potrzeb i nie mówić głośno co myśli (bo pewnie i tak to głupoty), nie chcieć seksu bo to nie wypada. Jej kartą przetargową są uroda i ci... - bardzo słabe to atrybuty jak dla mnie, szybko tracące na wartości.

                  Taki system przetestowali nasi dziadkowie i część z rodziców - już wiadomo, że na dłuższą metę nie sprawdził się.
                  No i po prostu nie podoba mi się sprowadzanie wartości kobiety do jej urody i cipy.
                  • znana.jako.ggigus Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 19:01
                    Nie znaczy przecież, że się z tą wizją zgadzam.
                    W innym wątku - nie lubią nmie mężczyźni - prawie każdy post był pełen konserwatywnych treści w stylu mźężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus. Takie poglądy dominują nadal wwielu głowach. Niestety.
                    • piataziuta Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 20:05
                      Ciekawe.
                      Dla mnie "nie zgadzam się" i "nie podoba mi się" to synonimy, przynajmniej w tym kontekście.
                      Może to Mariusz-jego forumowy twór, Ci się podoba i dlatego łagodniej podchodzisz do jego wypocin? ;)

                      Wiem, że takie piardy umysłu są u wielu kobiet w tym kraju na porządku dziennym. Staram się z tym walczyć w internecie i w realu. Niestety, w większości biorą mnie za odjechanego ortodoksa.
                      • znana.jako.ggigus Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 18:14
                        Dla mnie nie. Szkoda że nie protestowałaś w obliczu wielu skeistowskich treżci w stylu mężczyźni z Marsa i robią tak, a kobiety z Wenus i robią tak. To przecież to samo.
                        Mnie się to ani podoba, ani się z tym zgadzam. Tyle że z przykrością stwierdzam, że wielu ludzi tak myśli.
                  • piataziuta Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 13:36
                    ciekawe, że ocenzurowano słowo ci...
                    ciekawe czy fiut też jest cenzurowany
                    • piataziuta Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 13:40
                      maskara, ciekawe w czym ci... jest gorsza od fiuta
                      • dziala_nawalony Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 13:46
                        piataziuta napisała:

                        > maskara, ciekawe w czym ci... jest gorsza od fiuta


                        ,.. w czym? ,..ano pragmatyzm, czysty manualny pragmatyzm,bo dziura dziury nie zalatasz,ale koniec z koncem zawsze zwiazesz.
              • dziala_nawalony Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 17:56
                ,..e tam, strachy na lachy,najwazniejsze w tym wszystkim o czym przez wrodzona skromnosc raczyl Mariusz nie wspomniec, to mozliwosc rozladowania notorycznego napiecia sexualnego, czyli idac tropem Manueli, to aby Kobieta jebalna= ladna i ulegla, byla zawsze osiagalna dla danego samczyka.
                • mariuszg2 Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 01:58
                  dziala_nawalony napisał:

                  > skromnosc raczyl Mariusz nie wspomniec,
                  oj tam skromność ...po prostu onieśmiela mnie Ziuta swoją walecznością jakiej pierwsza feministka by się nie postydziła i się wstydam oraz wystraszam co ludzie powiedzom że tu mnie zwodzi a ja zgrywam takiego niedostępnego.
                  Jak tu zrobić z femistką, żeby cel osiągnąć i owca cała?
                  • dziala_nawalony Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 06:40
                    ,.. pytanie z tych, na ktore nie zna odpowiedzi nikt lacznie chyba z sama /nie/zainteresowana,mysle ze noblowski wakat w tej dziedzinie dlugo nie znajdzie swego zdobywcy,zreszta a komu by sie chcialo skoro tyle ochoczego piekna jest wokol,..tylko dlaczego przy wolnym dniu tak wczesnie dzisiaj wstalem??
                    • piataziuta Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 09:45
                      Ależ dobrze wiem, to banalne.
                      Wystarczy nie mówić, co kobieta powinna, czego jej nie wypada, a co jest rolą mężczyzny, tylko być otwartym na personalne cechy osobnicze. Do tego szczypta inteligencji, przyjemna aparycja i możemy gadać.
                      Teraz nobla poproszę.
              • mariuszg2 Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 01:52
                piataziuta napisała:

                > No wiem, bo kobieta to kobieta, a matka to matka, nie kobieta.
                > Mówiąc w stylu Manueli Gretkowskiej kobieta jest jebalna, ale matka jest już ma
                > ło jebalna i nie tak chętnie jebalna.

                Ziuciu moja najmilsza. Zatem w dniu matki, życzę Ci jebalności i to bardzo chętnie.

                > Współczuję Ci Mario, z takim ideałem kobiety jesteś skazany na nieszczęście życ
                > iowe.

                Nie narzekam ale czuję, że szczęścia nigdy dość także się polecam łaskawości tuszę namiętnej i władczej.

                > Dążysz do tego, czego nienawidzisz.

                staram się z tym zerwać... mam zbyt wysokie ciśnienie przez to...ale to nie takie łatwe.

                > To jest zwykły efekt Twoich zrealizowanych, ale niezbyt przemyślanych marzeń ży
                > ciowych.

                marzeń raczej nie przemyśliwuję... nawet nie masz pojęcia jakie ważne decyzje ludzie podejmują w prozaicznie nieprzemyślany sposób...

                w moim przypadku to było tak....,

                wpadłem w panikę... cyfra dusiła, los rzucał mną po Europie... i akurat się skończyło coś tam a rozumiesz... mus był...i tak sobie siedzę w domu, dzwoni Jaro, że się hajta i czy przyjadę. A ja, że nie mam z kim... A on do mnie, że to tylko 450 km w remizie na wsi w lesie wśród Łemków i takiej okazji drugi raz nie będę miał...
                No więc jak on tak to ja za telefon i dzwonię do akademika i pytam znajomej Pani Grażynki na recepcji czy ktoś jest jeszcze z mojego roku bo mam sprawę...a ona, że łączy... no i podniosła słuchawkę koleżanka, której kompletnie nie znałem wcześniej choć kojarzyłem z widzenia i mówię, ze taka głupia sprawa wyszła i czy ma wolny weekend bo tu Jaro się hajta i zaprasza do puszczy...a ona, że oczywiście bardzo chętnie bo mnie kojarzy z widzenia i opowiadań i wogle dawno nie była na żadnym weselu a już u Łemków to wogle....

                No i proszę Ciebie zorganizowałem brykę, rodzicom powiedziałem, że mam niespodziankę w samochodzie i przez 450 km podróży opowiadaliśmy jak to się znamy dobrze i jak fajnie było na studiach...

                Na osobności tata powiedział, że "już chyba starczy tego przebierania synu" a mama "a co a niech se poprzebiera i tak żadna mi go nie odbierze".

                Potem tańczyli i śpiewali Łemkowie, potem we wszystkich świętych trzeba było się oświadczyć a potem przed ślubem wyrzucili mnie z roboty co ucieszyło moją teściową...wesele było huczne a za zebrane pieniądze polecieliśmy na Rodos... po powrocie żona wróciła na studia a ja odpoczywałem po trudach podróży poślubnej nie spiesząc się do pracy a przygotowując mentalnie do roli ojca, która mi średnio raczej wychodzi...

                Także widzisz...u podstaw decyzji mężczyzny leży chęć zmierzenia się z nowym wyzwaniem, udowodnienia sobie czegoś, zdobycia czegoś.... a jak było u Ciebie moja władcza lwiczko?
                • piataziuta Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 10:42
                  >Ziuciu moja najmilsza. Zatem w dniu matki, życzę Ci jebalności i to bardzo chętnie.

                  Ależ dziękuję! Nawet nie wiesz jakże mi miło!

                  >w moim przypadku to było tak....,

                  wpadłem w panikę... cyfra dusiła, los rzucał mną po Europie... i akurat się skończyło coś tam a rozumiesz... mus był...i tak sobie siedzę w domu, dzwoni Jaro, że się hajta i czy przyjadę. A ja, że nie mam z kim... A on do mnie, że to tylko 450 km w remizie na wsi w lesie wśród Łemków i takiej okazji drugi raz nie będę miał...
                  No więc jak on tak to ja za telefon i dzwonię do akademika i pytam znajomej Pani Grażynki na recepcji czy ktoś jest jeszcze z mojego roku bo mam sprawę...a ona, że łączy... no i podniosła słuchawkę koleżanka, której kompletnie nie znałem wcześniej choć kojarzyłem z widzenia i mówię, ze taka głupia sprawa wyszła i czy ma wolny weekend bo tu Jaro się hajta i zaprasza do puszczy...a ona, że oczywiście bardzo chętnie bo mnie kojarzy z widzenia i opowiadań i wogle dawno nie była na żadnym weselu a już u Łemków to wogle....

                  No i proszę Ciebie zorganizowałem brykę, rodzicom powiedziałem, że mam niespodziankę w samochodzie i przez 450 km podróży opowiadaliśmy jak to się znamy dobrze i jak fajnie było na studiach...

                  Na osobności tata powiedział, że "już chyba starczy tego przebierania synu" a mama "a co a niech se poprzebiera i tak żadna mi go nie odbierze".

                  Potem tańczyli i śpiewali Łemkowie, potem we wszystkich świętych trzeba było się oświadczyć a potem przed ślubem wyrzucili mnie z roboty co ucieszyło moją teściową...wesele było huczne a za zebrane pieniądze polecieliśmy na Rodos... po powrocie żona wróciła na studia a ja odpoczywałem po trudach podróży poślubnej nie spiesząc się do pracy a przygotowując mentalnie do roli ojca, która mi średnio raczej wychodzi...

                  Także widzisz...u podstaw decyzji mężczyzny leży chęć zmierzenia się z nowym wyzwaniem, udowodnienia sobie czegoś, zdobycia czegoś.... a jak było u Ciebie moja władcza lwiczko?

                  Zacna to historia! Ale powiedz, prawdziwa?

                  Nie ma u mnie równie imponującej historii. Na razie jestem na etapie przemyśliwań.
                  Ciągnie mnie ku spokojnym związkom monogamicznym. Jednak widzę, że długi staż mi nie służy i że w miarę czasu, i zobowiązań pewnie będzie jeszcze tylko gorzej.
                  Czasem rozważam, że może się oświadczę, ale boję się, że się zgodzi - wtedy sama na siebie cyrograf ściągam.
                  A czasem mam piękną wizję samotnego życia na wsi, w szacunku do siebie, w kolorowych kapeluszach, chustach i wśród gromadki zwierząt.
                  Co myślisz?
                  • mariuszg2 Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 11:12
                    > Co myślisz?

                    To logiczne...jako królowa zwierząt masz pełne prawo do kolorowych kapeluszy.
                    • piataziuta Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 11:42
                      tak czułam, że mi więcej nie doradzisz
                      echh
                      • mariuszg2 Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 12:03
                        Moje seksistowskie i szowinistyczne ego by Ci sporo doradziło więcej ale akurat jego nie lubisz więc cóż mi pozostaje biednemu misiu :(
                        • piataziuta Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 12:59
                          Powiedziałbyś mi, żebym szybko łapała męża, zanim stanę się gruba i brzydka, i nikt mnie nie zechce.
                          I że powinnam się rozmnożyć póki mogę.

                          Odpowiedziałabym, że żaden facet mi łachy robił nie będzie, że ze mną będzie. I jeżeli kiedykolwiek spotka mnie coś takiego, że facet będzie kręcił nosem, żem już niepiękna i niemłoda, to wybiorę życie w pojedynkę.
                          Dziecko se zrobię, jeżeli zechcę, a jak nie to nie.

                          I zabawni jesteście, wy, szowiniści, myśląc, że jak kobieta brzydnie, to facet robi łachę, że z nią jest.
                          Tak jakby wasze wystające brzuchole, obwisłe tyłki,otłuszczone sutki coraz słabiej sterczące siurki, dziurawe zęby i nalane gęby nie miały znaczenia. ;)

                          Echh, nie ma to jak dialogi sama ze sobą.
                          • mariuszg2 Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 14:24
                            Z kobietami jest tak, że im się ciągle zmieniają priorytety a ja nie nadążam i już mi się nie chce.
                            Gdybym wiedział co mogę dla Ciebie zrobić to bym już dawno zadbał i o siurka i zęby i sutki...no ale ja nie wiem...biedny miś.

                            Mogę co najwyżej pogadać z Tobą na forum...ewentualnie możemy się umówić gdzieś poza forum ale wtedy ono by zupełnie umarło formalnie poza drugim rozdmuchanym obiegiem.

                            Buziak.
                            • piataziuta Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 14:43
                              moja nauczycielka od polskiego mówiła, że tylko krowa nie zmienia poglądów
                              może mężczyźni to krowy po prostu :x

                              mógłbyś mi dać coś do jedzenia, co smakowałoby jak pizza albo czipsy, albo jak kawał tłustego mięsa a miałoby bardzo mało kalorii
                              mógłbyś?
                              poszłam na dietę niskokaloryczną, co by na plażę wyjść bez wstydu (jak wiesz, nie lubię się wstydzić) i codziennie telepie mnie z głodu
                              szlag by to
                              • mariuszg2 Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 14:56
                                Nie. Dla Twojego dobra nie dam. Ale mogę nakarmić Cię strawą duchową.
    • znana.jako.ggigus Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 09:39
      Ładni ludzie tam grają, Olga Bondarienko (chyba dobrze pamiętam) i ładna i mądra. Ursula Andress to wiadomo.
      Mężczyźni też ładni. Ale filmy same w sobie nieco nudne.
      Publiczność ma inne zdanie i wali masowo do kina.
    • znana.jako.ggigus Re: James Bond a kobiety 25.05.17, 19:17
      Mariuszu, kolejne podobieńStwo - czytasz Pudelka i Plotka. Wnioskuję po tym, co napisałeś o Rogerze Moorze, bo właśnie przeczytałam artykuł w Plotku.
      • mariuszg2 Re: James Bond a kobiety 26.05.17, 01:59
        Nie wiem najdroższa. Być może w plotku... gdzies na pewno przeczytałem... a co? było dementi?
Pełna wersja