mariuszg2
23.05.17, 19:17
Wiemy po śmierci Rogera Moore'a, że śmierć nadejdzie jutro a jutro nie umiera nigdy.
Taka refleksja mi przyszła do głowy. Skąd tyle sympatii do aktora i postaci kreowanej przez niego?
Przecież w jego relacjach z kobietami jest dużo seksizmu, szowinizmu a nawet przemocy.
Kryptokobiety muszą bardzo rozpaczać z powodu zejścia Rogera...
Na wszelki wypadek mam dla nich wiadomość:
James Bond powróci...
Cieszycie się dziewczyny?