jultomte
18.04.02, 09:53
Ból glowy, rozmowa z porcelanowym bożkiem, sennosc, obietnica ze juz wiecej nie
pije, a co najgorsze jestem w pracy! A co jeszcze gorsze do tej pracy taki
skacowany (pewnie jeszcze niezbyt trzezwy) dotarlem samochodem który sam
prowadzilem - przyznaje sie i wcale nie pochwalam mojego postepku... Oczywiscie
praca mi nie idzie bo od gapienia sie w monitor glowa boli mnie jeszcze
bardziej i mysle tylko o tym gdzie by sie tu mozna bylo zdrzemnąc... Niech mi
ktos cos poradzi albo mnie dobije... Znacie ten stan? Zaloze sie ze tak.