Śmierć bliskiej osoby...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 11:47
Wczoraj rano zmarla moja siostra.miala niespelna 30 lat,zostawila dwojke
malenkich dzieci i kochajacego meza..zmarla na raka.To byl chlonniak,leczyla
sie ponad dwa lata,dwa lata niesamowitego bolu i cierpienia.Pisze o
tym,poniewaz chce w jakis sposob powiedziec swiatu jaka Ona byla dzielna!Do
konca swoich dni walczyla chociaz my bliscy zdawalismy sobie sprawe ze jej
szanse sa malenkie.Ona tak bardzo chciala zyc!Walczyla do ostatnich dni swego
zycia..Kochana Iwonko na zawsze pozostaniesz w moim sercu i pamiec o tobie
nigdy nie wygasnie.
Jesli jest ktos kto potrafi wytlumaczyc mi dlaczego tak sie dzieje i
przywrocic wiare w Boga to prosze o list.
    • Gość: virtuallady Re: Śmierć bliskiej osoby... IP: *.vline.pl 10.10.04, 11:57
      Wiem co czujesz, jak bardzo cierpisz teraz.. Moja Mama umarła na raka piersi
      kiedy miałam 16 lat.
      Trzymaj się, bądź dzielna, wspieraj szwagra i dzieciaki, rodzina jest im teraz
      bardzo potrzebna..
      Przytulam bardzo, bardzo mocno.
    • tralalumpek Re: Śmierć bliskiej osoby... 10.10.04, 12:02
      wspolczuje ci serdecznie
      slowo przykro mi , brzmi w takich sytuacjach banalnie
      nie ty pierwsza i nie ostatnia starcilas kogos bliskiego,
      niedawno byl taki watek na forum, napisalam tam ze smierc nalezy do zycia i nie
      pisz o przywroceniu wiary bo jezeli jestes osoba wierzaca to potrafisz sobie
      takie sytuacje wytlumaczy, postaraj sie tylko
    • Gość: charlie_x Re: Śmierć bliskiej osoby... IP: *.tvgawex.pl 10.10.04, 12:37
      ..samo to,że tu opisałaś Wasz rodzinny dramat być może przyniesie
      Tobie odrobinę ulgi.Śmierć i życie to nierozłączna para i każde z nas prędzej
      czy później zderza się ze wszystkim co takie wydarzenie ze sobą
      niesie..diagnoza i nieodwołalny wyrok.. to jest jak cios obuchem w głowę, m-ce
      czy nawet lata wspólnej walki z chorobą i wreszcie ten ciężki moment kiedy ktoś
      tak kochany przegrywa z chorobą i odchodzi..a potem te same dręczące nasze
      własne pytania ..dlaczego..? ,dlaczego mnie to spotkało..co zostało zrobine nie
      tak? Bądź dzielna i silna,bo teraz jesteś potrzebna dla tych dzieciaczków i
      szwagra.Co do Boga..przecież nigdy nam nie obiecał życia na ziemi bez
      cierpienia.Trzymaj się ..jesteśmy myślami z Tobą..8)
      • Gość: justyna Re: Śmierć bliskiej osoby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 15:53
        Każdy kto stracił kogoś bliskiego, doskonale Cię rozumie.
        Jest to największy cios, jaki może człowieka dotknąć.
        Też straciłam kogoś bliskiego i pomimo,
        że było to 16 lat temu, ciągle nie potrafię się z tym pogodzić.
        Jesteśmy z Tobą!
      • Gość: justyna Re: Śmierć bliskiej osoby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 15:53
        Każdy kto stracił kogoś bliskiego, doskonale Cię rozumie.
        Jest to największy cios, jaki może człowieka dotknąć.
        Też straciłam kogoś bliskiego i pomimo,
        że było to 16 lat temu, ciągle nie potrafię się z tym pogodzić.
        Jesteśmy z Tobą!
    • anula001 Re: Śmierć bliskiej osoby... 10.10.04, 12:44
      Szczerze Ci wspolczuje. Badz dzielna i wspieraj rodzine siostry.
    • kajetanb52 Re: Śmierć bliskiej osoby... 10.10.04, 12:51
      Wiesz, tak się składa, że życie jest krótkie a na końcu się umiera i Bóg nie ma
      tu nic do rzeczy.

      Trzymaj się mocno i pomagaj im jak możesz.

      Pozdrawiam

      Kajetan
    • lorist Re: Śmierć bliskiej osoby... 10.10.04, 12:56
      Nie wiem co Ci powiedziec,ale sam cztery miesiace temu stracilem Mame i jak ktos
      do mnie mowil, pisal to mi pomagalo. Odpowiedzi na te pytania sama bedziesz
      musiala odszukac. A teraz ta sprawa jest za swierza, za jakis czas jak wroci
      codziennosc bedziesz szukala w tym wszykim sensu. Jam mam tak w ostatnio, szukam
      odpowiedzi na to wszystko, nie moge jeszcze tego znalezc, ale wierze , ze
      znajde. Trzymaj sie.
    • Gość: Magda Re: Śmierć bliskiej osoby... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 10.10.04, 13:01
      Za siedem dni bedzie druga rocznica śmierci mojego wujka. Też rak, przez
      ostatnie trzy miesiące byłam non stop przy konającym. Straszna, upokarzająca
      śmierć. Ludzie nie powinni tak umierać. Wiem co czujesz.
      Przez te dwa lata czuję cały czas jego obecność. Teraz on "z góry" opiekuje się
      mną. To pewnie głupie ale tak właśnie czuję i w tym znalazłam pocieszenie.
      Biorąc pod uwagę, co przeszedł za życia, gdziekolwiek teraz jest - jest mu tam
      lepiej.
      Pozdrawiam i przesyłam wyrazy współczucia dla całej rodziny.
    • Gość: kacha Re: Śmierć bliskiej osoby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 13:09
      bardzo wam wszystkim dziekuje...
Pełna wersja