slub jedynego, mlodszego brata, a ja nie mam z kim

IP: 195.150.115.* 11.10.04, 12:03
pojsc, czy to nie obciach??? dodam, ze jeszcze studiuje, dziennie, a moje
zwiazki z facetami trwaja od przypadku do przypadku... i co ja mam zrobic?
pojsc sama, czy zabrac kolezanke?
    • marmelada Re: slub jedynego, mlodszego brata, a ja nie mam 11.10.04, 12:14
      Alo, taki nieurodzaj?
      Rozwiązań jest kilka:
      a. jakiś dobry kolega, a jak kilku takich jest... bierz tego co lubi tańczyc ;)
      b. a może... jakiś kolega brata?
      c. a dawna sympatia?
      itd

      A i tak najważniejszy dodatek do twojej kreacji... to będzie śliiiiczny
      uśmiech!!! :)
      Dobrej zabawy.
      • listek_a Re: slub jedynego, mlodszego brata, a ja nie mam 11.10.04, 12:30
        marmelada napisała:

        > c. a dawna sympatia?
        To akurat pomysl do bani. Ja zaprosilabym jak w pkcie A dobrego kolege, ktory
        umie i lubi tanczyc. Jak takiego nie masz to lepiej idz sama. Potanczysz z
        kuzynami i wujkami:)Na sile nie zapraszaj bo tylko sie bedziesz meczyc zamiast
        dobrze bawic (wiem z doswiadczenia). A pomyslu z kolezanka nie rozumiem! nie
        bedziesz miala z kim rozmawiac na tym weselu czy co?
        • Gość: mka Re: slub jedynego, mlodszego brata, a ja nie mam IP: *.aine.pl 11.10.04, 13:03
          jesli chodzi o kolezanke, to po to, zebym nie byla sama, bo jednak siostra pana
          mlodego, to juz chyba jest taka troche wazniejsza funkcja, nie chce, zeby
          glupio wypadlo, a ze rodzina jest niewielka, to pewnie wypadnie mi zabawiac
          dzieci kuzynow itp. nie wiem juz, co o tym wszystkim myslec
          • listek_a Re: slub jedynego, mlodszego brata, a ja nie mam 11.10.04, 13:35
            Ja tam bym sie za duzo nie przejmowala tym.Wszyscy beda patrzec na suknie panny
            mlodej:)a to tylko jeden wieczor, da sie przezyc. nie przejmuj sie!
    • Gość: Dalila Re: slub jedynego, mlodszego brata, a ja nie mam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 13:18
      Jak nie masz pod ręką sympatycznego kolegi, który umie i lubi tańczyć (innego
      się nie opłaca brać na tańcującą imprezę), to lepiej idź sama. Przecież będzie
      tam mnóstwo ludzi, z którymi będziesz mogła się pobawić. I nie same tańce w
      parach przecież będą. A siostra pana młodego to żadna funkcja, możesz się bawić
      jak inni, tylko w razie potrzeby trzeba pomóc rodzicom, którzy czuwają zwykle
      nad całością.
      A ja na swoje wesele zaprosiłam sporo koleżanek, które są "bez pary". Przyszły
      same i świetnie się bawiły. Tyle, że wiedząc o tym tak zorganizowaliśmy wesele,
      żeby pojedyncze jednostki też się dobrze bawiły (ustaliliśmy to z prowadzącym
      zabawę i wyszło super).
    • facetciacho a po co ci ktokolwiek na slubie brata? 11.10.04, 13:22
      przeciez beda w wiekszosci sami znajomi ludzie czyli takie jakby rodzinne
      przyjecie wiec zupełnie nie rozumiem po co ci osoba towarzyszaca, no ale jesli
      poichodzisz z bardzo zabitej wsi i wstydzisz sie tego ze nie masz nikogo to
      sobie wez kolezanke.
      • Gość: mka Re: a po co ci ktokolwiek na slubie brata? IP: 195.150.115.* 11.10.04, 13:32
        no ja z zabitej wsi nie pochodze, ale wesele na niej bedzie;) nic do tego nie
        mam, ani mi to nie przeszkadza, ale moze bedzie to przeszkadzalo komus? dzieki
        za rade, myslalam, ze to glupio zabrzmi, ale skoro wszyscy uwazacie, ze nie ma
        sensu kogos brac, po to, zeby byl tylko partnerem, to chyba was poslucham;)
        • Gość: Asik Re: a po co ci ktokolwiek na slubie brata? IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 11.10.04, 14:51
          Będzie tylu facetów do tańca, że nie będziesz musiała się martwić o to.
          Jakbyś poszła z jakimś przygodnym chłopakiem to musiałabyś się nim zająć.
          A, nie miałabyś gwarancji, że będziesz się z nim dobrze bawić.
          Lepiej pójść samej i dobrze bawić:-)
          Dobrej zabawy Ci życzę do białego rana i dłużej:-)
Pełna wersja