dziobek600 14.10.04, 23:42 co sadzicie o romansie 23 latki z 40 letnim facetem? ochyda czy inspiracja? moze ktoras z Was miala podobne przezycie? Niech cos na ten temat napisze Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
laura.bellini Re: romans 14.10.04, 23:46 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=16679179&a=16705907-- ten komentarz mnie zainspirowal. Odpowiedz Link Zgłoś
laura.bellini Re: romans 14.10.04, 23:47 Ten komentarz: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=16679179&a=16705907 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HaNia Re: romans IP: 217.98.127.* 15.10.04, 11:59 hmm ja miałam 24 jak Go poznałam - On właśnie skończył 41 więc prawie to samo myślę, że inspiracja, a raczej ogromna motywacja do zmian (moich) byłam bardzo zagubioną i nieśmiałą dziewczyna jak Go poznałam niestety facet po ponad 2 latach okazał się "tragiczny" w podejściu do życia ale kiedys ogromnie dużo dla mnie znaczył (i na pewno zostanie w mej głowie i sercu) i miał na mnie wielki wpływ na szczęście bardzo pozytywny!!! Ja Mu chyba za duzo inspiracji nie dałam,(poza niesamowitym seksem, bo do dziś wydzwania, a ja odmawiam) choć myślałam, że przynajmniej po zakończeniu naszej znajomości przestanie "bałamucić" młode dziewczyzny i krzywdzić swą rodzinę ha ha oczekiwałam chyba rzeczy niemożliwych ;-) bo oczywiście żonaty był i nie zamierza kończyć takiego stylu bycia ale kiedyś byłam w Nim szaleńczo zakochana i chciałam spędzić z Nim reszte życia Teraz spotyka się z 23 latką, która kocha innego (47 latka!!!) Beata jest na tyle bezpośrednia, że uważa, że za 10 lat nie będzie jej do niczego potrzebny, a i z takim pomarszczonym wstyd chodzić. Zgroza!!! Zawsze wolałam starszych mężczyzn (choć tak wielkiej różnicy już nie chcę przerabiać), bo lepiej się z nimi rozmawia i w seksie bardziej się starają (podobno by się sprawdzić, albo by młoda nie odeszła - ale to nie moje tezy). Ohyda to iść z brudnym, zaniedbanym mężczyznom, którego nie cierpisz, (często tylko dla jakiś korzyści) Ale taka różnica nie musi wszystkim odpowiadać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: admin Re: romans IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.04, 22:45 dzieki HaNiu! podbudowalas mnie. ale jedno, co mnie trapi to to, ze mam chlopaka. juz raz sie z nim rozstalam i po roku do siebie wrocilismy. to chyba bedzie horror jak on sie o tym dowie. a tak pozatym moj wybranek tez ma zone (druga) i corke kilka lat mlodsza ode mnie. wiem, ze to, co robie jest okropne, moze nawet obrzydliwe, bo robie swinstwo swojemuu chlopakowi a zarazem rodzinie dojrzalego faceta. ale nic na to nie moge poradzic, to jest silniejsze ode mnie. moja glowa mowi, ze nie moge tak postepowac, a robie zupelnie cos innego. jestem nim zafascynowana, ale to chyba tylko fascynacja, nic wiecej. spotykamy sie, rozmawiamy i , co zawsze mnie zastanawia-jak jestesmy razem non stop mnie trzyma za reke, seksu nie uprawiamy. poznalam go w pracy-pracujemy nawet w jednym pokoju. jest zupelnie innym facetem niz wiekszosc panow w jego wieku. zywiolowy, energiczny, wciaz spragniony odkrywania swiata. jest poprostu wspanialy! ale jednak sa wyrzuty sumienia...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Żona Re: romans IP: 80.48.34.* 15.10.04, 23:13 Facet ma żonę, córkę i zwyczajnie znudziło go to zycie rodzinne. Szuka odskoczni, potwierdzenia, że jeszcze ciagle jest atrakcyjny dla kobiet, szczególnie młodszych od siebie. Jesteś jego deską ratunkową, bo teraz nurza się zapewne w kryzysie wieku średniego. Bądź świadoma tego, że ten kryzys mu przejdzie- może właśnie dzięki Tobie - a wtedy wróci prosto do żony; odkryje, jaka w porównaniu z Tobą jest dojrzała, mądra, wyrozumiała, jak dobrze go zna i ile razem mają wspaniałych wspomnień. Nie daj się wykorzystać, bo to Ty stracisz najwięcej, a po drodze zranisz inną kobietę - jego żonę i córkę. Zasługujesz na coś więcej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: admin Re: romans IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.04, 22:01 bardzo podoba mi sie Twoja opinia ŻONO. Jestes naprawde wartosciowa kobieta..... Jestem pod wrazeniem! Odpowiedz Link Zgłoś
ewa26 Re: romans 17.10.04, 17:42 Czesc Hania i wszyscy inni:) Czytając Twoją wypowiedz miałam wrażenie jakby ktoś pisał o mnie. Przeżyłam cos b.podobnego. Miałam 22 lata jak go poznałam, on 37. Męski, kulturalny, ambitny, dynamiczny, energiczny, poważny i szalony, elegancki, ambitny, czuły , troskliwy i żonaty z 2 dzieci. To wszystko ,co reprezentował było dla mnie wielka fascynacją. Każda chwila z nim spędzona czymś ważnym dla mnie. Był kimś, na kogo zawsze czekałam.Mężczyzną ,którego zawsze chciałam mieć. Dawał mi to, co chciałam by facet mi dawał. To włąśnie z nim przezyłam najcudowniejszy sex w życiu. Byliśmy razem rok. Mogłabym opowiadać dużo na temat naszego "związku", to kim dla siebie byliśmy, jak to sie skończyło,ale mój post byłby b.dłuuugi i moze nie chcielibyście czytac:),a nie to chciałam... Teraz mam 23 lata. Jestem sama. Trudno było mi kończyć ten związek, ale wiedziałam ze przyszłosci nie będzie miedzy nami, pomimo tego że było cudownie dla mnie i dla niego. Po prostu nie chciał przewracac sowjego zycia do góry nogami i chciał zostac przy rodzinie, pomimo tego ze zona nie była dla niego kims takim jak ja- motywacją do pracy, zycia, siłą , energią, namiętnoscią, pieknościa, cudownym sexem, pożądaniem. Tchórz. Teraz czasem dzwoni. Spotykamy się. Kiedy pierwszy raz (po miesiacu od rozstania) zadzwonił doznałąm euforii, szczęścia , ze o mnie nie zapomniał, ze chce mnie zobaczyć bla bla bal naiwniarstwo. I spotkaliśmy sie. Ale było juz inaczej, jakos "zimno" Wtedy zauważyłam , ze coś pękło..Rozmawialiśmy, trzymał mnie za ręke, kochaliśmy sie całą noc, alezed oczami mamy niezapomniany, wysniony sex...ale to już nie było tej więzi psychicznej.Zostało pożadanie..A ja łupia, naiwna wierzyłam ,że znów bedzie tak wspaniale, ze jak zadzwonił to tylko dlatego ze zyć beze mnie juz nie moze ( tak jak ja).Eeee..po tej ostatniej nocy czułam sie jak wykorzystana szmata:(,a rano nie mogłam wstac z łóżka by spojrzeć na świat twarza w twarz takie miałam wyrzuty sumienia... Od tego czasu nie zadzwonił,a minał miesiac prawie. Ale ja wiem ,ze zadzwoni..i pewnie tylko po jedno... Trudno mi.Nigdy nie zapomnę tego jaki był dla mnie, co mi dał, jak mnie traktował, jaka byłam szczęśliwa. Siła która czuje do niego, magnes nie ma końca i boję się że gdy kolejny raz zadzwoni...ja znowu nie odmówię ( choć rozum mówi co innego ) i spotkam się z nim a wiadomo o co chodzi...teraz gdy juz nie jest jak kiedys miedzy nami... Tak trudno mi się z tego wyrwać .Wciąz uczucia i serce rządzą mną,a rozum...??? JEST ale przegrywa z emocjami, uczuciami . Zresztą ON też wygrac nie moze,bo jak twierdzi magnes siła go ciągnie do mnie, a wie ze JUŻ nie powinien,bo wszystko miedzy nami skończyło sie ( z rozsądku mojego) Dlaczego ON nie moze mi dać spokoju? Jak mam sie wyrwać z tej rządzy zła?Jak pokonac słabośc do niego i uczucia którev wciąż zywię, pomimo tego ze on mnie-juz mozna tak powiedziec- wykorzystuje/? Jak wyjśc z tego błędnego koła, bagna i nieustajacej walki dobra i zła, zasad i chwilowej przyjemności?. Tak trudno.kto mnie rozumie?Pomoze?? pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pokrybala Re: romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 12:37 Nie ma nic złego w żadnym romansie. Nie wstydź sie uczuć! Nie odkładaj żadnej miłości na później (to chyba z Osieckiej), jeżeli kochasz, to nie mysl o konsekwencjach, po prostu kochaj. Co ci po zyciu przeżytym przykladnie, ale bez wielkich emocji, bez wielkich namietności? One są sednem życia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa26 Re: romans 17.10.04, 17:07 Gość portalu: pokrybala napisał(a): > Nie ma nic złego w żadnym romansie. Nie wstydź sie uczuć! Nie odkładaj żadnej > miłości na później (to chyba z Osieckiej), jeżeli kochasz, to nie mysl o > konsekwencjach, po prostu kochaj. Co ci po zyciu przeżytym przykladnie, ale bez > > wielkich emocji, bez wielkich namietności? One są sednem życia. To kwestia podejścia do życia. Albo kierujesz się w życiu zasadami ( np religia ), albo kierujesz się hedonizmem, carpe diem. Obie formy sa niejako sposobem na życie, czy dobrym czy złym?to kwestia oceny każdego z nas i wyboru. Najgorzej jest jednak gdy te dwie drogi skrzyzują się, a my nie wiemy która z nich podążać/?i gubimy się... ps.powodzenia w wyborach i konsekwencji.. Odpowiedz Link Zgłoś