Dodaj do ulubionych

Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki.

02.12.18, 01:53
Jest to mój pierwszy wątek więc proszę o wyrozumiałość. Postaram się opowiedzieć swoją sytuację w której się znalazłem i chciałbym wyjść z niej jak facet. Jestem ze swoją dziewczyną już ponad 5 lat. I (Ja 25 ona 22) między nami sporo się wydarzyło sytuacji, które nas wzmocniły i jesteśmy siebie pewni. Ja jestem pewny, że ze jest to kobieta z którą mogę spędzić swoje całe życie. Przechodząc do tematu, ale jeszcze długo przed jej poznaniem, poznałem swoją obecną przyjaciółkę, zawsze gdy miała jakieś swoje problemy mogła do mnie zadzwonić i porozmawiać, wychodziliśmy z każdej nawet bardzo złej sytuacji z uśmiechem, też miałem zawsze w niej wsparcie, nie wiem czy ktoś ją lepiej zna i dogaduje się z nią jak ja. Przez to, że że moja dziewczyna jej nie toleruje i nie lubi bo ma inne podejście do życia niż ona sama, kiedyś się doszło do kłótni po której utrzymują neutralne stosunki. Dzisiaj przyjaciółka miała urodziny, moja dziewczyna powiedziała, że jej nie lubi i że nie wybiera się, dogadałem się wtedy, że idę zanieść jej prezent, złożyć życzenia i pewnie z godzinę posiedzę, pięć minut po zdjęciu kurtki telefon od niej ze gdzie jestem? gdzie ma przyjechać? bo nasza koleżanka nocuje u nas i musimy jechać. Powiedziałem grzecznie że dopiero przyszedłem i chciałbym jeszcze chwilę zostać ale jeżeli jest taka sytuacja to niech wróci do domu, a ja wrócę taksówka. Rzuciła słuchawka mówiąc z oburzeniem " to spierdalaj!". Od zawsze między nami była taka wartość jak szacunek do drugiej osoby i większość problemów rozwiązujemy normalna rozmowa. Takie "to spierdalaj " nie jest normalne. I te słowa u mnie przelały szale goryczy. Chwilę później dostałem jeszcze dwie wiadomości, że "jestem kłamcą" I "Po raz kolejny pokazałeś że nie moge na Tobie polegać ani na twoich słowach". Opadł mi humor na imprezę i po dwóch godzinach kiedy wszyscy zaczęli zbierać się do klubu, wróciłem do domu.
Jak mogę zmienić nastawienie mojej kobiety na to by nie była zazdrosna/szanowala to, że utrzymuje kontakt z ludźmi których może nie lubi ale w moim życiu odgrywają ważna rolę?
Jak przeprowadzić rozmowę by to wyjaśnić?
Jak byście postąpili by takie słowa typu spierdalaj, nigdy więcej z jej ust nie wpłynęły?
Jak wy to widzicie co jest powodem takiego zachowania?
Za błędy i stylistykę przepraszam ale jest już późno.
Obserwuj wątek
    • umi Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 02.12.18, 03:11
      Nie wiem, czy pomogę, bo nie zdażyła mi się nigdy taka sytuacja, ale może coś Ci się przyda z mojego podejścia:

      Przyjaciele są w życiu ważni, ale przyjaciele nie są rodziną. Dobrze jest to wartościować. W życiu potrzebna jest przyjaźń, ale jesli ona stoi nad osobą z którą chcesz się zwiążać na stałe, to zazwyczaj wcale się z tą osobą związać nie chcesz... Tak to przynajmniej wygląda z mojej strony.
      Przyjaciele też z czasem zakładają rodziny i też nie będziemy dla nich number one, bo to miejsce zajmuje żona/mąż i dzieciaki (w tej kolejności). Warto jest w zyciu tego pilnowac, wtedy ani druga połówka, ani przyjaciel/przyjaciłka nie wejdzie Ci na łeb.

      Teraz kwestia szacunku i zazdrości w związku - jeśli dziewczyna umawia się na jedno, a robi drugie to jest to z jej strony mało uczciwe. Jako kobieta uważam, że jest zwyczajnie zazdrosna. Zalezy jej a Tobie, boi się, że z przyjaciółka będzie Cie z czasem łączyło coś więcej, że jeśli między Wami będzie jakiś kryzys, to przyjaciółka zabierze Jej Ciebie w chwili Twojej słabości. Większosc kobiet zdrad nie wybacza, a jesli nawet wybaczy, to pamiętaja do końca zycia. Pewnie Twoja dziewczyna nie radzi sobie z tym wszystkim, zwłaszcza, że jest od Ciebie sporo mlodsza (w Waszym wieku ta róznica jest jeszcze znacząca, za kilka lat będzie inaczej).

      Ja bym porozmawiała z dziewczyną uczciwie i bez obwiniania. Jeśli zaczniesz uzywac zwrotów typu: "bo Ty zrobilaś".. "bo to Twoja wina.." itd., to nie dość, ze poczuje sie atakowana, to jeszcze uzna, ze Jej zazdrosc była uzasadniona. Lepiej jest mówić o tym, jak Ty sie poczułęś, jak takie zachowanie zraniło Cię, jak to odebrałeś. Jednoczesnie zwroc uwage na to, co ona czuje, bo pomysli, ze Jej ne rozumiesz myslicz tylko o sobie. Powedz, że jest dla Ciebie najważniejsza, powiedz, że nie musi byc zazdrosna, bo... (i tu uzasadnienie, Twoje wlasne, najlepiej skupic sie na uczuciach i tym, co Was łączy). Nie możesz sobie pozwolić, żeby Ona używala takch tekstów, temu trzeba posawic zdecydowana, ale jednoczesnie delikatna kontre, bo ona sie zwyczjnie broni.

      No i jeszcze mała rada, jeżeli Ci na tej dziewczynie napade zalezy jest tak, jak piszesz, czyli jestes Jej pewny i chcesz spędzic własnie z tą osoba zycie: na przyszłość idźcie na te urodziny razem, niech się babka dla Ciebie postara. Powiedz Jej, że Cię może sobie popilnować, jeśli jest aż tak zazdrosna. Jesli zobaczy, że nie ma czego, może Jej przejdzie.

      Napisałeś jeszcze o kwestii poglądów i róznicy między nimi. Za poglady ludzie się zabijali przez całe wieki i zabijaja do dzisiaj :P Może dziewczyna boi się, że Ty te poglady jakos przejmiesz, a może poglądy tamtej są dla niej nieakcepowalne? Np. dotyczą kontrowersyjnych tematow, albo podejścia do życia w kluczowych sprawach. To chyba tez warto wtedy poruszyć.

      • thebetterforher Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 03.12.18, 15:46
        Dziękuje za obszerną odpowiedz. Byłem ciekawy jak to wygląda z boku.
        Jeśli chodzi o moją przyjaciółkę to nie stoi na niczyjej stronie. Jedynie chcę dać do zrozumienia, że ja również mam swoich znajomych i nie będę z nich rezygnować na "pstryknięcie palcami" Znam priorytety w swoim życiu, i na pierwszym na pewno jest moja rodzina.
        Przyjaciółce nigdy nie ulegne, bo to już dawno zostało wyjaśnione i nic wiecej mnie z nia nie łączy i nie połączy.
        • umi Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 06.12.18, 06:38
          Jeśli cos z mojej rady Ci się przydało, to bardzo mi miło.

          Jeśli masz jasne priorytety i wiesz, co jest dla Ciebie ważne, (a z tego, co piszesz, masz) ogarnięcie sytuacji to raczej tylko kwestia czasu. Wystarczy pokazac dziewczynie, że jest u Ciebie numerem jeden (ona nie zna Twoich mysli i niestety, kobiety nie zawsze się domyslają) i trzymac się tego w zyciu. Uzbrój się w troche cierpliwości, bo może (chociaz nie musi) od razu nie załapać. I przede wszystkim, nie daj się Jej wyprowadzić z równowagi. Jeśli jesteście ze soba tyle, co piszesz, to pewnie jesteś Jej pierwsza miłościa, a z duzym prawdopodobenstwem nawet pierwszym chłopakiem. Może reagować nerwowo, bo nie ma dystansu i po prostu się boi. Powodzenia!
        • 3-mamuska Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 16.12.18, 20:46
          Widzę ze rodzina nie jest najważniejsza do pójdźcie ze nie będzie rezygnował z przyjaźni na pstryknięcie palca. A to nie o to chodzi.
          To nie kwestia pstrykniecia paląca a jakby rywalizacji która z nich jest dla ciebie ważniejsza. A ze kobieta nie lubi przyjaciółki ,to twoje kontakty z przyjaciółka są dla kobiety pokazaniem ze ta druga (przyjaciółka) jest ważniejsza.

          W ogóle powinniście pójść na kompromis idziecie razem ale po podanej przez TOWJA dziewczynę godziny wychodzicie. Tak się robi w związku.
          Pomyśl w odwrotnej sytuacji gdyby to TOWJA kobieta miała przyjaciela i to on nie chciałby zrezygnować z niego dla ciebie. Jak ty być się czuł.


          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • quba Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 21.12.18, 21:56
        umi napisała:
        Pewnie
        >Twoja dziewczyna nie radzi sobie z tym wszystkim, zwłaszcza, że jest od Ciebie
        > sporo mlodsza (w Waszym wieku ta róznica jest jeszcze znacząca, za kilka lat bę
        > dzie inaczej).

        Trzy lata różnicy w wieku dwudziestoletnim to nie jest żadna różnica i na pewno dziewczyna nie jest od tego pana sporo młodsza.

        A swoją drogą jeśli dziewczyna widzi, że ma pan przyjaciółkę, to nie ufa. Ja też nie ufam, kiedy mój partner życiowy mówi, że ma przyjaciółkę.
        Jeśli się chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, to zwykle zostaje się z kwitkiem.
        Jak to? Ma pan przyjaciółkę. Przyjaciółka prędzej czy później będzie kochanką. Tak to jest na świecie, że nie ufa się chłopu, który na drugą kobietę na boku i chce by jedna drugą tolerowała i zgadzała się na jej obecność w pana życiu.
        To się nie uda. Niby taki skromny człowiek, a cwany jak stary żołnierz!
        Sądzę, że dziewczyna za chwilę wypowie słowa : ona, albo ja.
        I będzie miała rację.
        Proszę sobie wyobrazić, że to pana dziewczyna ma przyjaciela, z którym się spotyka bez pana. I co? Dźgnęło w serce?



        --
        Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
          • quba Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 25.12.18, 23:59
            ufam swojemu partnerowi
            widać, nie rozumiesz tekstu
            pozdrawiam

            --
            Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
            • lbernie Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 26.12.18, 14:05
              Nie wierzysz mu i mu nie ufasz, uważasz że zdradzi cię przy pierwszej możliwej okazji z każdą koleżanką czy przyjaciółką,stąd prewencyjnie odcinasz go od znajomych.Ja bym nie mógł spędzić życia z kimś, kto wiecznie posądza mnie o zdradę.Myślę,że twój facet nie wytrzyma w końcu tej ciągłej kontroli i odejdzie od ciebie- nie do kochanki, tylko do samotnego życia.A może sądzisz po sobie? Ciągle swędzi cię w kroku,szukasz okazji, wiec boisz się, że partner odpłaci ci się tym samym?Z tego co obserwuję, Polki-mężatki są bardzo chętne do zdrad i przygód na boku.
    • obrotowy tej Pani juz dziekujemy. 02.12.18, 06:55
      Kobiecie, ktory powiedzialaby mi "sp..." wystawilbym walizki za drzwi (jesli to moje mieszkanie)
      albo sam je sobie spakowal (jesli to mieszkanie jej)

      ale zycze dalszej przyjemnej zabawy i mocnych (niewatpliwie) przyszlych wrazen.
      • 3-mamuska Re: tej Pani juz dziekujemy. 16.12.18, 20:47
        obrotowy napisał:

        > Kobiecie, ktory powiedzialaby mi "sp..." wystawilbym walizki za drzwi (jesli t
        > o moje mieszkanie)
        > albo sam je sobie spakowal (jesli to mieszkanie jej)
        >
        > ale zycze dalszej przyjemnej zabawy i mocnych (niewatpliwie) przyszlych wrazen.

        🤣🤣🤣🤣🤣🤣


        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • baba67 Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 02.12.18, 12:50
      Ona nie umie sobie wyobrazic relacji przyjacielskiej międzypłciowej. Widac w jej rodzinie ani w środowisku niczego takiego nie widziała.Musisz bardzo poważnie z nią porozmawiać a przedtem sam się zastanowić czy jesteś w stanie z tej przyjażni zrezygnować i zamienić ją na neutralne miłe kontakty czy będziesz bronił swojego prawa do posiadania przyjaciółki. Mój przyjaciel zrezygnował-nie mam żalu, jego zona jest z innej kultury i po akcji z wytłuczonymi szklankami ( byłam świeżo upieczona mężątką bardzo zakochaną w swoim mężu) jasne było że się nie da (małżeństwo udane).

      --
      Negacja bywa bardzo dogodną formą próżniactwa.
        • baba67 Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 05.12.18, 08:35
          Jeśli to do mnie. Ja nie miałam nic do powiedzenia. Gdybym się obraziła na mojego byłego przyjaciela-to dopiero byłoby głupie. Małżeństwo trwa już 27 lat i nic nie wskazuje żeby miało się zakończyć. Żona jest cudzoziemką z bardzo różnej od naszej kultury.Kontakty towarzyskie z obojgiem-rzadkie i neutralne.

          --
          Negacja bywa bardzo dogodną formą próżniactwa.
              • lbernie Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 05.12.18, 15:41
                Cóż, w takim razie może on ją kocha,ale ona jego nie i traktuje go wyłącznie jako bankomat i paszport do bogatszego kraju..Gdyby ona go kochała, nie broniłaby mu spotkań z przyjaciółmi i przyjaciółkami.Miłość to pragnienie uszczęśliwiania drugiego człowieka.Miłość i żądza posiadania wykluczają się wzajemnie.Tak samo miłość i obsesyjna zazdrość.Ja kocham swoją dziewczynę i nigdy bym jej nie zdradził,choćby naga Jennifer Lopez prężyłaby się na moim łóżku.Dlatego też moja dziewczyna nie musi mi zabraniać spotkań z koleżankami, często się z nimi spotykam i z przyjaźni z nimi nie mam zamiaru zrezygnować.Tak samo jak moja dziewczyna ma kolegów i przez myśl by mi nie przeszło, by zabraniać jej kontaktu z nimi. Trzymanie kogoś na smyczy miłością nie jest.
                Coś mi się wydaje,że małżeństwo twojego byłego przyjaciela nie jest udane,on sam pełni w nim rolę pantofla,być może musi tolerować jej zdrady,ale cóż, trzeba zachowywać pozory na zewnątrz..
                  • lbernie Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 05.12.18, 23:32
                    Skoro zabroniła mu przyjaźni z tobą, to jednak go ogranicza i trzyma na smyczy. Dziwię się że bronisz tej kobiety.Wygląda jednak na to,że on jest jej pantoflem.Prawdopodobnie ta kobieta ma kochanka/ów, a obawia się, by mąż nie odpłacił jej tym samym, stąd zabranianie kontaktów z płcią przeciwną.
                    • baba67 Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 06.12.18, 08:29
                      Masz prawo do swoich opinii.Cała ta historia miała miejsce ok 30 lat temu. Bronię jej bo rozumiem ograniczenia kulturowe , jej brak pewności siebie, zagubienie. Wiem że facet wygląda na zadowolonego i spełnionego, może jest pantoflem może on tak ma że dobrze się czuje jako pantofel. Przyjaciół płci męskiej ma wciąż tych samych, tak jak pasje.Wydaje mi się że widzisz świat jako nieskomplikowany oparty na 5 zasadach na krzyż. Zazdroszczę.

                      --
                      Negacja bywa bardzo dogodną formą próżniactwa.
                      • lbernie Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 06.12.18, 10:03
                        Nie rozumiem twojego komentarza. Kobieta z brakiem pewności siebie, zagubiona,z ograniczeniami kulturowymi z pewnością nie tłukłaby szklanek ani nie zabraniałaby mężowi spotkań z przyjaciółmi. Bycie pantoflem na pewno nie jest dobre, bo to jest zwykła przemoc emocjonalna,równie dobrze mogłabyś powiedzieć że bita i maltretowana kobieta dobrze się czuje w roli ofiary (ofiary przemocy często nie odchodzą od swoich katów).A z całą pewnością odtrącona przyjaciółka nie broniłaby osoby przez którą jej przyjaźń się zakończyła.
                        Myślę,że w rzeczywistości opisujesz sytuację w której to ty zabroniłaś mężowi jakiejś przyjaźni,stąd twoje zrozumienie dla dziewczyny autora wątku i argumenty za. Jeśli tak, to postąpiłaś podle, dowiodłaś,że twój mąż nie jest dla ciebie partnerem, tylko pieskiem na smyczy.Świat jest nieskomplikowany. Unieszczęśliwianie partnera/partnerki, izolowanie od otoczenia, obsesyjna zazdrość jest zwykłą przemocą domową,a taki związek-patologią.Miłość to dawanie,nie branie, miłość to uszczęśliwianie drugiej osoby,a nie trzymanie w klatce.
                        • rybka.11 Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 06.12.18, 10:17
                          lbernie napisał:

                          > Myślę,że w rzeczywistości opisujesz sytuację w której to ty zabroniłaś mężowi j
                          > akiejś przyjaźni,stąd twoje zrozumienie dla dziewczyny autora wątku i argumenty
                          > za.
                          Nie w moim stylu takie działanie.

                          Unieszczęśliwi
                          > anie partnera/partnerki, izolowanie od otoczenia, obsesyjna zazdrość

                          Nie mówię o obsesji, tylko o sytuacji, kiedy przyjaciółka zabiera uwagę partnera na niekorzyść obecnej partnerki




                          --
                          Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne - żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.
                          - Jonathan Carroll
                          forum.gazeta.pl/forum/f,188512,Akwarium_rybki_jedenastej.html
                          • lbernie Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 06.12.18, 10:46
                            'tylko o sytuacji, kiedy przyjaciółka zabiera uwagę partnera na niekorzyść obecnej partnerki'
                            Partner nie jest własnością partnerki. Jest czas, który się spędza z partnerem/partnerką, jest czas który się spędza z przyjaciółmi, jest czas, który się spędza samotnie. Wymaganie 100% uwagi partnera to zwykłe kapryszenie, godne 5-latki, nie dorosłej kobiety.
                            Pytałem się, z której kultury pochodzi ta hipotetyczna kobieta, bo jest naprawdę niewiele kultur, gdzie kobieta mogłaby pozwolić sobie na takie dąsy i kaprysy. W większości kultur nieeuropejskich to raczej kobieta jest podporządkowana mężczyźnie. Niestety, wśród Polek fochy,tupanie nóżką i mina księżniczki to norma.Stąd chyba wzrastający wskaźnik rozwodów.
                            • 3-mamuska Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 16.12.18, 21:27
                              lbernie napisał:

                              > Oj, widzę,że nacisnąłem na odcisk. Czyli faktycznie miałem rację: to ty jesteś
                              > tą babą trzymającą męża na smyczy.Współczuję twojemu mężowi,mam nadzieję że prz
                              > ejrzy na oczy i rozwiedzie się z tobą.


                              Wypisujesz bzdury. Nikt w dzisiejszych czasach nie spędza 100% czasu razem. Jeste praca plus dojazd do pracy liniom 9-10 godzin dziennie, 8 godzin snu. Do tego doliczyć prysznic , zajmowanie się sobą , dziećmi wiec faktycznego czasu dla partnera zostaje nie wiele.
                              Doliczając odwiedziny u rodziny ,męskie wyjścia , jakieś wizyty u lekarza nadogodzny zajęcia poza domem z dzięki to raczej dorosły chłop nie ma czasu na przyjaciółeczki.
                              I dla mnie jest chore ze dorosły face zamiast mieć chęć spędzać czas żona/partnerka/przyjaciółka w jednym woli isc na koncert lub piwo z jakoś inna kobieta.
                              Dla mnie wtedy takie małżeństwo to układ biznesowy, nie żadne małżeństwo , bo facet woli poświęcać czas i uczucia innej kobiecie.
                              Ale widzę ze u facetów normalne ze lubią poświęcać energię na obce baby.


                              --
                              -----------------
                              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                              • lbernie Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 18.12.18, 10:22
                                O,widzę,że z ciebie klasyczna Umęczona Matka Polka latająca tylko ze ścierką, zajęta od świtu do nocy, absolutnie na nic,ale to na nic nie mająca czasu!!!Wyobraż sobie,że niektórzy potrafią tak zorganizować sobie czas, by obowiązki domowe zajmowały im trzy, dosłownie TRZY godziny tygodniowo.Tak się wyrobiliśmy z małżonką.Zajmowanie się dziećmi? Niemowlaki faktycznie wymagają uwagi,ale z niemowlakiem też można iść do parku czy umówić się ze znajomymi z domu. Zaś starsze dzieci spokojnie zajmują się same. Myśmy z małżonką prowadzili sesję RPG dla sześciu osób, kiedy nasza 3-latka spokojnie bawiła się lalkami na podłodze w tym samym pokoju.Właśnie tym różni się wychowanie polskie od ukraińskiego: tam dzieciaki od małego wiedzą,że dorosłym się nie przeszkadza, kiedy są zajęci,a rodzice nie są na każde skinienie dziecka.
                            • quba Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 21.12.18, 22:36
                              ibernie jesteś ograniczony skromnym, płaskim postrzeganiem świata i niepotrzebnie cieszysz się z własnych pseudoodkryć na temat cudzego zycia

                              --
                              Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
                    • 3-mamuska Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 16.12.18, 20:59
                      lbernie napisał:

                      > Skoro zabroniła mu przyjaźni z tobą, to jednak go ogranicza i trzyma na smyczy.
                      > Dziwię się że bronisz tej kobiety.Wygląda jednak na to,że on jest jej pantofle
                      > m.Prawdopodobnie ta kobieta ma kochanka/ów, a obawia się, by mąż nie odpłacił j
                      > ej tym samym, stąd zabranianie kontaktów z płcią przeciwną.



                      Dla mnie najbliższym przyjacielem jest mąż.
                      I odrotnie nie musi się przyjaźnić z kobietami.
                      Potem dziwić się zdrad ze faceci zamiast wzmacniać
                      Związek z żona to wola pakować uczucia u innych kobiet.
                      --
                      -----------------
                      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • 3-mamuska Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 16.12.18, 20:53
        baba67 napisała:

        > Ona nie umie sobie wyobrazic relacji przyjacielskiej międzypłciowej. Widac w je
        > j rodzinie ani w środowisku niczego takiego nie widziała.Musisz bardzo poważnie
        > z nią porozmawiać a przedtem sam się zastanowić czy jesteś w stanie z tej przy
        > jażni zrezygnować i zamienić ją na neutralne miłe kontakty czy będziesz bronił
        > swojego prawa do posiadania przyjaciółki. Mój przyjaciel zrezygnował-nie mam ża
        > lu, jego zona jest z innej kultury i po akcji z wytłuczonymi szklankami ( byłam
        > świeżo upieczona mężątką bardzo zakochaną w swoim mężu) jasne było że się nie
        > da (małżeństwo udane).
        >


        Tak heheh właśnie mój szef odszedł od swojej żony i dzieci do wieloletniej przyjaciółki z która spędzał czas od czasu do czasu na koncertach przy piwie , bo okazało się ze przyjaciółka całe życie go kochała. Mimio posiadania męża dzieci i rozwodu wciąż podświadomie na niego czekają i się doczekała.
        Nie wierze w przyjaźń u doroslych ludzi zawsze jedo bądź drogie czuje więcej niż przyjaźń.
        Czasem kobieta czasem mężczyzna i słyszałam o tym
        nie raz.
        Nie wykluczone ze przyjaciółka się w tobie podkochuje i twój dziewczyna patrząc z boku to widzi stad jej pretensje.


        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • caleeneczka Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 11.12.18, 11:52
          Moj Boze.. nie wierzę.. Czy Ty widzisz, co właśnie napisałeś? Chcesz powiedzieć, że uważasz, że Twoja przyjaciòlka jest atrakcyjniejsza od Twojej kobiety - seksualnie atrakcyjniejsza i dziwisz się jej zazdrości? Szczycisz się tym, że startowała w wyborach miss, choć nikt o to nie pyta. Moj Boże.. biedna ta Twoja dziewczyna, albo mydlisz sam sobie oczy i nam tutaj, albo faktycznie Twoja dziewczyna jest znacznie od Ciebie mądrzejsza. Ty już oceniłeś ją niżej od przyjaciółki, zostawiłeś ponadto i pobiegłes sam na urodziny. Jak można oczekiwać zaufania i zgody na akceptację przyjaźni, jeśli jest ona ważniejsza od zdania Twojej partnerki, którą ponadto oceniasz jako mniej atrakcyjną. Jeśli myślisz, ze kobieta będzie się dobrze czuła w takim układzie to jesteś naiwny. Każda z nas chce być najatrakcyjniejsza dla swojego mężczyzny, zwlaszcza seksualnie, najważniejsza, przyjaźnie ok, ale zdrowe. Co innego gdybys koleżankę określał jako ładną, ale mniej atrakcyjna od Twojej kobiety. Tymczasem jest odwrotnie i o czymś to świadczy. Chcesz tez powiedziec nam tutaj, ze atrakcyjność fizyczna nue ma żadnego znaczenia między ludzmi, ze intelekt jest ważniejszy. :D haha - zwłaszcza dla mężczyzn. Przeczy to nie tylko zdrowemu rozsądkowi ale o badaniom nt. postrzegania atrakcyjności w ogóle. Skoro Twoja dziewczyna jest tak inteligentna, to czemu wolisz przyjazn (relacje oparta na bliskości, zrozumieniu itd.) z mniej inteligentna znajoma? Czy inteligentna kobieta w tym zakresie nie byłaby bardziej dobrym materiałem na przyjaciółkę? : ) Nie zrozum mnie złe, ale trochę się chyba oszukujesz. Twoim zdaniem w związku nie potrzeba przyjaźni? To co będzie Was dodatkowo spajać po latach, jeśli nie przyjaźń? I w czym Twoja mniej intigentna przyjaciółka jest lepsza przyjaciółka niż Twoja inteligentna partnerka? :) Mysle, ze sam nie wierzysz do końca w to, co piszesz i szukasz wsparcia dla rozgrzeszenia samego siebie, mając jakieś poczucie winy. Imponuje Ci uroda tej drugiej, cenisz jej walory fizycznie bardziej niż swojej dziewczyny, biegasz do niej na każde zawołanie i jeszcze się dziwisz powstajacym w ten sposób zazdrości.. i niezrozumieniu. Bądź mężczyzną i odpowiedz sobie na pytanie, czy rzeczywiście jest ta miłość, którą tak deklarujesz. Z jej strony widać zaangażowanie z racji zdrowego protestu w tych okolicznościach. Zazdrość bywa konstruktywna reakcja, wiec wrzucanie jej do wora patologii jest zbytnim uproszczeniem, co zreszta dokładnie widać w tej sytuacji. Można miec przyjaciół, jasne - i płci przeciwnej również, ale na zdrowych zasadach i przy zdrowej hierarchii. Postaw się na jej miejscu i spróbuj przeanalizować sytuacje z jej perspektywy. Jeśli nadal nie rozumiesz, to życzę Ci, żeby ona znalazła sobie równie atrakcyjnego, jak Twoja koleżanka, przyjaciela, którego będzie uważać za bardziej od Ciebie atrakcyjniejszego seksualnie, ale skądże: nigdy nie pomyślała o nim w kontekście łóżkowym :D z którym będzie dzielić wszystko i stawiać go przed Tobą. Mężczyźni często mają problem z rozumieniem tego typu sytuacji dopóki sami się w nich nie znajdą. :)
          • 3-mamuska Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 16.12.18, 21:46
            Bądź mężczyzną i odpowiedz sobie na pytanie, czy rzeczywiście jest ta miłość, którą tak deklarujesz. Z jej strony widać zaangażowanie z racji zdrowego protestu w tych okolicznościach.

            Ja ci powiem jak to jest ,bo mądra mało atrakcja kobieta nadaje się na matkę i życiowa partnerkę.
            Odchowa mądrze dzieci ,mądrze doradzi i będzie wspierać w oracy i życiowych decyzjach kuna domu itp. nie zdradzi bo brzydka można z nią być ,bo pogadać idzie.
            A atrakcyjna głupia przyjaciółka poczeka aż mi życie małżeńskie zacznie się nudzić i da się pobzykać bez zobowiązań.

            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • 3-mamuska Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 16.12.18, 21:41
          thebetterforher napisał(a):

          > Jest w moim wieku, seksualnie na pewno jest bardziej atrakcyjna (startowała na
          > Miss Polski ). Nie była nigdy pod tym względem w moich myślach. Ale zeby to jak
          > oś ująć w słowa ... Nigdy nie dorówna inteligencją do mojej dziewczyny :)


          Czyli TOWJA dziewczyna ma racje chcesz mieć przyjaciółkę głupia a piękna żeby nacieszyć oczy.
          A brzydka inteligentna dziewczynę do rozmów.
          Skoro przyjaciółka jest taka mało inteligenta to za co ja lubi tak bardzo ze jest w stanie zaryzykować utraty jak sam ujął kobiety swojego życia? Chyba nie dla inteligentnych rozmów.
          Piękne to są najczęściej głupie panie kochanki do bzykania.
          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • lbernie Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 05.12.18, 08:01
      Niestety po tej sytuacji widać że nie jest to kobieta z którą możesz spędzić resztę życia i musisz poważnie zastanowić się nad przyszłością tego związku.
      To,że ona jest twoją dziewczyną,nie oznacza że ty jesteś jej własnością. Ona nie ma prawa ograniczać ci kontaktów z przyjaciółmi, wydawać rozkazy i rządzić się tobą.Jeśli nie potrafi zapanować nad swoją zazdrością,to znaczy że ma poważne problemy psychologiczne i potrzebny jej psychoterapeuta, nie facet.Im dłużej to potrwa, tym będzie gorzej.
      Mówię tutaj z perspektywy faceta (heteroseksualnego), który w ten właśnie sposób stracił bliskiego przyjaciela z dzieciństwa. Przyjaźniliśmy się od podstawówki,mój kolega ożenił się i..żona zakazała mu kontaktów ze mną. Nie wchodzi tu w grę zazdrość, bo jak zaznaczam,oboje z kolegą jesteśmy hetero i nic nas seksualnego ze sobą nie łączyło.Jego żona po prostu nie ma żadnych bliskich koleżanek i przyjaciółek, z którymi mogłaby spędzać czas, więc z zawiści odizolowała także męża od otoczenia.Co gorsza,izoluje go także od jego własnej rodziny, kolega praktycznie każdy weekend obowiązkowo spędza u teściów,na próby odwiedzenia własnych rodziców żona reaguje histerią i grożeniem rozwodem (byłem przy tym).Kolega godzi się na to, bo uważa,jak umi, że 'żona i dzieciaki są najważniejsi' i 'stoi nad przyjaźnią', ale moim zdaniem niestety się myli- bo to małżeństwo w zasadzie już się rozpadło, ataki furii żony są coraz częstsze, a każde jego ustępstwo jeszcze bardziej pogarsza sytuację.
      Twoja przyjaciółka nie jest problemem, problemem jest postawa twojej dziewczyny. Związek opiera się na SZACUNKU i ZAUFANIU. Twoja dziewczyna ci nie ufa, posądzając cię o romans z przyjaciółką, co jest oczywistą bzdurą, gdyby ona interesowała cię jako potencjalna partnerka, to byś się z nią związał, wszak wspomniałeś że znasz ją od dawna.Twoja dziewczyna także cię nie szanuje, wszak wiedziała,że masz jakieś plany na wieczór, ale domaga się twojej obecności..nie wiadomo po co (przecież dorosła kobieta jest w stanie samodzielnie odebrać koleżankę i ją ugościć). Nie widzę tu fundamentów dla przyszłego budowania z nią rodziny.
      Pytasz ,jak możesz zmienić nastawienie swojej kobiety.Otóż nie możesz, to ona sama musi to zrobić, z własnej woli. Nie ma obowiązku lubić ani utrzymywać kontaktu z twoją przyjaciółką, ale jest ona częścią twojego życia,częścią ciebie. Jeśli jej nie akceptuje, to znaczy,że nie akceptuje także ciebie.Jeśli ma problemy z kontrolowaniem emocji, niech skorzysta z pomocy psychologa.Jeśli nie wykazuje żadnej chęci zmiany, nie widzę sensu kontynuowania tego związku.
      • rybka.11 Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 06.12.18, 08:46
        lbernie napisał:

        Ona ni
        > e ma prawa ograniczać ci kontaktów z przyjaciółmi, wydawać rozkazy i rządzić si
        > ę tobą.
        Tak, prawda


        > Mówię tutaj z perspektywy faceta (heteroseksualnego), który w ten właśnie sposó
        > b stracił bliskiego przyjaciela z dzieciństwa. Przyjaźniliśmy się od podstawówk
        > i,mój kolega ożenił się i..żona zakazała mu kontaktów ze mną.

        Ale Tobie zakazała spotykać się z facetem - kumplem, a nie z "koleżanką"
        Swoją drogą - takiego układu też bym nie zniosła ;)

        --
        I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot?
        Niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego.
        — Coma
        forum.gazeta.pl/forum/f,188512,Akwarium_rybki_jedenastej.html
      • caleeneczka Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 11.12.18, 13:20
        Z treści zamieszczonej przez pytającego wynika coś zupełnie odwrotnego - wystarczy przeczytać ze zrozumieniem. Nie miałabym odwagi pisać o potrzebie terapii w przypadku jego dziewczyny, bo kontekst wskazuje na to, ze to jej partner ma problem z ustaleniem zdrowych zasad relacji z przyjaciółka. Zgadzam się, ze związek ma być budowany na zaufaniu i ze niekiedy da się utrzymać beznamiętna relacje przyjacielska międzypłciowa, ale! przy poczuciu aseksualności przyjaciela i bezpieczeństwa partnera w tym zakresie. To ze ta dziewczyna mu nie ufa jest zrozumiałe w tych okolicznościach, skoro mówi się o większej atrakcyjności - i to seksualnej - przyjaciółki. :) Proszący o radę szuka usprawiedliwienia, a Wy tutaj linczujecie jego kobietę za zdrowy przejaw zagubienia i zazdrości w tej sytuacji. Co innego dzielić z kimś wspólne zainteresowanie i zdrowo się lubić, a co innego oceniać go jako atrakcyjniejszego seksualnie i biegać do niego na każde zawołanie nie licząc się ze zdaniem partnera. To kto tu jest ważniejszy? Jeżeli wszystkich mamy traktować równorzędnie, partnera i przyjaciół, to po co wchodzić w związki? O czym świadczyłaby w takich okolicznościach obojętność partnerki?No raczej o braku zaangażowania i obojętności na to, co mysli i czuje jej partner. Zachowanie tego młodego mężczyzny jest niedojrzałe emocjonalnie, a fakt zrzucania winy na partnerkę, podczas gdy to on wyraźnie zdradza się z sympatia do przyjaciółki, tylko takie wrażenie pogłębia. Nie oceniajcie wiec tej dziewczyny zbyt pochopnie. Slogany o tolerancji są bardzo popularne, ale nie zawsze tolerancja jest zdrowa reakcja, na pewno nie byłaby w tym przypadku.
      • 3-mamuska Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 16.12.18, 21:57
        Ty nie przekazuj swoich traum na innych.
        Może w waszej przyjaźni nie zauważyłeś ze żona kolegi kolejna noc nie przespała z powodu chorych dziecka gdzie pan mąż miał ochotę iść na piwko z tobą zamiast być ojcem, mężem na pierwszym miejscu.
        Może ciągałeś go po klubach gdzie wydawał wspolna kasę pił i był wystawiony na pokusy , bo ty wolny chciałeś iść na łowy.
        Wszystko najlepiej zwalić na żonę.
        Ja pracuje z facetami i wiedzę ja koledzy działają na kolegów jąk ukrywają swoje wyskoki i zdrady,
        Jak namawiają tych w zwoazkach do olewania swoich żon dzieci. Wiec nie pisz bzdur ze wy tacy idealni jesciecie.
        Chcielibyście mieć żony i dzieci i jaskinie gdzie można spokojnie po wyskokach wrócić i zagrzać miejsce.

        Wiec najgorszym doradca w relacjach małżeńskich jest drugi facet. Bo widzie tylko jedna stronę medalu, i o dziwo bardzo jednostronna.

        Wielokrotnie byłam świadkiem jak bezdzietni nieżonaci faceci się mądrzyli jak to żona chce cię wsadzić pod pantofel zakazuje imprezki ,wyjścia z kumplami.
        Po czy jak sami znaleźli partnerki i zostali ojcami to woleli wrócić do dziecka niż np. Iść z tym samym kolega na piwo którego 3-4 lata w zdaniem namawiał na koleją imprezę. A który przez głupie gadanie zdarzył się rozwiesc. Tacy ta mądrzy jesteście.

        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • lbernie Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 18.12.18, 10:55
          Oj, głupia jesteś kobieto. Nie spotkałem się z sytuacją,by KTOKOLWIEK wychodził na piwko,kiedy ma chore dziecko/małżonkę/rodzica/psa/kogokolwiek.Tylko że nikt nie jest chory 365 dni w roku, no chyba że jest inwalidą,ale nawet wtedy można kogoś poprosić o zaopiekowanie się nim.
          Tylko że co to za choroby, że wymagają,by matka nie przespała całej nocy?Nawet w szpitalach lekarze nie czuwają całej nocy przy pacjencie,chyba że na OIOM.Jak dziecko jest chore, to mu się daje lekarstwo i każe kłaść do łóżka, i tyle.Nie zamęcza wszystkich dookoła opowieściami, jak to mała się porzygała,więc ja przepłakałam całą noc i wydzwaniałam na pogotowie.
        • lbernie Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 18.12.18, 17:50
          3-mamuśka,a ja widzę że jest dokładnie odwrotnie, to zwykle kobiety są pierwsze chętne do zdrady,a usprawiedliwiają się tym,że mąż jest nudnym pantoflarzem i miśkiem kanapowym. Polki chętnie dokazują na saksach w Anglii, na wakacjach w Egipcie, bo mąż i dzieci w Polsce nie dowiedzą się..Moja była współlokatorka w Anglii sypiała otwarcie ze swoim 20 lat starszym szefem, a narzeczonemu żaliła się przez telefon, jak to ona za nim tęskni..Ta,ta, już ja widzę tą tęsknotę. Najgorsze,że kiedy staruch poznał się na niej i kopnął ją w dupę, ta jakby nic wróciła do faceta, a ten słyszeć nie chce opowieści znajomych, którzy usiłowali mu uświadomić, co to za lafirynda. Żeby go tylko jakimś syfem nie zaraziła, bo nie tylko z tym szefem tam się puszczała.
          • tbernard Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 31.12.18, 10:59
            > Przyjaciół ma się na całe życie, a z tą panienką już widać,że lepiej zakończyć sprawę, bo nic
            > z tego nie będzie.

            Jakich przyjaciół na całe życie? Gość w końcu się wygadał, że "przyjaciółka" to atrakcyjna i niezbyt inteligentna laska i w zasadzie to chętnie by bzyknął, ale jak dotąd on był za mało atrakcyjny dla niej, to odgrywa "przyjaźń" aby mieć pratekst do spotkań. Wprawdzie tej ostatniej części nie napisał, ale nie musiał. To logiczna konsekwencja i inteligentna dziewczyna mniej atrakcyjna od "przyjaciółki" bez trudu to zauważyła.
        • obrotowy a moja przyjaciółka nie tolerowala mojej Zony 06.12.18, 07:33
          lbernie napisał:
          > A była kochanką, czy też przyjaciółką?J

          - no byla i kochanka i przyjaciolka...

          jeśli kochanką, to jej się nie dziwię.
          Jeśli przyjaciółką, to być może dostrzegła w twojej żonie wady, których ty, zaślepiony, nie dostrzegłeś.

          - alesz nie jestem i nigdy nie bylem zaslepiony.
          zona - to zona (jest, jaka jest) - ale to matka dzieciom i wspolniczka w (rodzinnym) biznesie.
          i madra kochanka powinna to rozumiec, ze niczym wiecej, nikim innym, jak kochanka
          - nie bedzie.

          PS. powiem Ci wiecej, ze 2/3 to rozumialo.

          tylko jedna, czy dwie sie buntowaly.
    • rybka.11 Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 06.12.18, 08:43
      Nie wiem, ale mnie też "gryzłaby" ;) ta Twoja przyjaciółka... Może dlatego, ze ja zawsze powtarzam, że między kobietą i mężczyzną nie ma mowy o takiej "czystej" przyjaźni, bez żadnych podtekstów seksualnych. Mówcie, co chcecie - zawsze, w którymś momencie, może zdarzyć się sytuacja, kiedy takie przyjacielskie układy zaprowadzić mogą wprost do łóżka ;)
      I ja nie mówię tutaj o takim zwykłym kumplowaniu - ale sam napisałeś, że zawsze jesteście sobie bliscy itd. Nie wiem, czy będąc w związku z Tobą nie oczekiwałabym takiej wyłączności ;) - że ja jestem przede wszystkim. Nie, to nie egoizm - jesli chcę z kimś spędzić resztę życia, muszę wiedzieć, że to ja bedę tą, której najpierw otrzesz łzy, a nie polecisz w podskokach do "przyjaciółki"... Bo w sumie chyba jesli związek jest dobry i stabilny, to najlepszym przyjacielem powinna być ta druga osoba...

      --
      Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne - żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.
      - Jonathan Carroll
      forum.gazeta.pl/forum/f,188512,Akwarium_rybki_jedenastej.html
      • lbernie Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 06.12.18, 10:29
        'Może dlatego, ze ja zawsze powtarzam, że między kobietą i mężczyzną nie ma mowy o takiej "czystej" przyjaźni, bez żadnych podtekstów seksualnych'
        Więc się mylisz,sądzisz widać po sobie.Ja mam przyjaciółkę, z którą jestem bardzo blisko i nigdy mi przez myśl nie przeszło by pójść z nią do łóżka,przyjaciółka jest zresztą szczęśliwie zamężna.Łączą nas zainteresowania i hobby, których jej mąż akurat nie podziela,nasza przyjaźń uzupełnia jej małżeństwo, a nie mu zagraża. Jest dla mnie jak młodsza siostra. Widzisz, PRAWDZIWA miłość, PRAWDZIWA przyjaźń wyróżnia się tym,że nie ma w sobie chęci posiadania.Ja cieszę się szczęściem swojej przyjaciółki, chcę by była szczęśliwa ze swoim mężem.To,że jestem jej przyjacielem, nie oznacza,że jej mąż przestaje być najbliższą jej osobą. Człowiek potrzebuje wielu osób wokół siebie,a nie tylko jednej.
        'że ja jestem przede wszystkim' to niestety świadczy o totalnym egoizmie. JA,JA,JA przede wszystkim, a gdzie twoja druga połowa i jej potrzeby i oczekiwania?Wymagasz od faceta wyłączności,a co dajesz w zamian, poza seksem?Niestety wiele Polek prezentuje totalnie roszczeniową postawę i kaprysy księżniczki. Nie jesteś królewną, facet nie ma obowiązku być na twoje skinienie i dostosowywać się do twoich fochów.Jeśli nie odpowiadają ci przyjaciółki twojego mężczyzny, to znaczy że nie akceptujesz go takiego jakim jest i ten związek nie ma sensu.
      • ametystowa.pani Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 08.12.18, 19:57
        Niestety, musisz wybrać. Kto jest ważniejszy dla ciebie. Sam jeszcze poszedłeś na imprezę i zostawiłeś dziewczynę? Powinniście iść razem, tak czy inaczej. Jeżeli chcesz coś budować, to nie olewaj swojej dziewczyny. Jeżeli to coś poważnego, jak nie to rób tak dalej. Rozpadnie wam się związek tak coś mi się wydaje, macie inne podejścia. Ona podskórnie czuje w niej rywalkę, choćbyś nie wiem jak ja przekonywał. Tak ci powiedziała do telefonu, ja się nie dziwię.Chyba nie dorosłeś jednak do związku jak tego nie rozumiesz. No ale w sumie to ty jeszcze bardzo młody jesteś.

        --
        "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." William Shake­speare
        • lbernie Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 08.12.18, 20:24
          Nie, to ona jest niedojrzałą emocjonalnie, rozpieszczoną księżniczką. Złapała faceta i myśli,że zrobi sobie z niego pieska na smyczy.Czuje w niej rywalkę, dobre sobie,widać podskórnie czuje że nic nie jest warta i nie jest w stanie niczym przyciągnąć sobie faceta, musi go trzymać w klatce. Rzuć ją i znajdż sobie wartościową kobietę.
            • ametystowa.pani Re: Prawdziwy mezczyzna nigdy nie rzuca kobiety 09.12.18, 00:57
              Tak czy inaczej nie pasują do siebie. Dziewczyna chyba by nie chciała być oficjalnie nazywana niezbyt lotną. Chyba jednak nie jest dla niego aż tak ważna. Ja bym nawet rodzinę olała jeżeli by miała na pieńku z moim mężem, nie poświęciłabym mojego małżeństwa dla nikogo. Piszę tak przy 15 letnim stażu. Niech sobie znajdzie dziewczynę, z którą i pogada i inne rzeczy porobi;) to jest wykonalne.

              --
              "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." William Shake­speare
              • lbernie Re: Prawdziwy mezczyzna nigdy nie rzuca kobiety 09.12.18, 08:58
                Zważywszy,że co trzecie małżeństwo w Polsce kończy się rozwodem,a wskażnik ten stale wzrasta,opieranie życia na małżeństwie to opieranie go na lotnych piaskach.Niewielkie są szanse,że z mężem dożyjecie końca swych dni.Niestety,ale człowiek potrzebuje wielu osób wokół siebie,a nie tylko małżonka.
                • 3-mamuska Re: Prawdziwy mezczyzna nigdy nie rzuca kobiety 16.12.18, 22:04
                  lbernie napisał:

                  > Zważywszy,że co trzecie małżeństwo w Polsce kończy się rozwodem,a wskażnik ten
                  > stale wzrasta,opieranie życia na małżeństwie to opieranie go na lotnych piaskac
                  > h.Niewielkie są szanse,że z mężem dożyjecie końca swych dni.Niestety,ale człowi
                  > ek potrzebuje wielu osób wokół siebie,a nie tylko małżonka.



                  A wiesz dlatego co 3 małżeństwo się rozpada?
                  Bo nadeszly czasy ze kobiety przestały siedzieć cicho.

                  I jak nie pije i nie boje i przynosi wypłatę to jest idealne małżeństwo. Zaczęto od mężczyzn wymagać stad rozpady związków.
                  Najbliższa osoba staje się żona mąż. Dzieci rodzice rodzeństwo przyjaźnie są na końcu listy.
                  Teraz panie nie chcą być tylko gospodyniami i mieć miejsce do odchowanie dzieci. Chcą być partnerka dla faceta z kimś z kim pójdzie na piwo, na imprezę , oglądanie film i się pośmieje. Nie tylko żona matka i kucharka.
                  Niewolnica domowa , która ma czekać na swojego władcę aż się wyszumi i wróci odpocząć,
                  --
                  -----------------
                  Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • bmc3i Re: Prawdziwy mezczyzna nigdy nie rzuca kobiety 09.12.18, 05:21
              obrotowy napisał:


              > Prawdziwy mezczyzna nigdy nie rzuca kobiety
              > - tylko spokojnie "schladza" relacje i czeka, az ona go rzuci...


              LOL
              Wiele już słyszałem o prawdziwych mężczyznach, ale tego jeszcze nie....
              Nie da się, po prostu nie da się być w życiu prawdziwym mężczyzną, bo trzeba chodzić z listą co robi, a czego nie robi ten prawdziwy.

              --
              ________________
              "Sink 'Em All"
              • obrotowy tosz to napisalem. 09.12.18, 09:15
                - gdy to twoje mieszkanie
                prosisz Panienke o spakowanie manatkow i wynocha.

                a gdy to mieszkanie jej - sam pakujesz swoje.

                najgorzej - gdy wspolne.

                wnosisz sprawe da Sadu.
          • 3-mamuska Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 16.12.18, 21:06
            lbernie napisał:

            > Nie, to ona jest niedojrzałą emocjonalnie, rozpieszczoną księżniczką. Złapała f
            > aceta i myśli,że zrobi sobie z niego pieska na smyczy.Czuje w niej rywalkę, dob
            > re sobie,widać podskórnie czuje że nic nie jest warta i nie jest w stanie niczy
            > m przyciągnąć sobie faceta, musi go trzymać w klatce. Rzuć ją i znajdż sobie wa
            > rtościową kobietę.

            Słuchaj braci samców a dlatego zajdziesz.



            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • saksalainen Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 09.12.18, 04:30
      Że polubi Twoją przyjaciółkę, na to nie licz. Ale musisz jej jasno powiedzieć, że jeżeli chce z Tobą być, to musi Cie akceptować, razem z Twoim życiem, hobby, rodziną, przyjaciółmi itd.

      --
      Sie müssen nur den Nippel durch die Lasche ziehn
      und mit der kleinen Kurbel ganz nach oben drehn.
      Da erscheint sofort ein Pfeil
      und da drücken Sie dann drauf
      und schon geht die Sache auf!
      • caleeneczka Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 11.12.18, 13:31
        To co pytający musi, to zastanowić się nad sobą i swoim zachowaniem w tym przypadku, bo z jego wypowiedzi jasno wynika, ze przyjaciółka jest ważniejsza od partnerki i dodatkowo postrzegana jako bardziej atrakcyjna - o zgrozo: seksualnie. W normalnym układzie, gdy nie na podstaw, a zazdrość jest nieuzasadniona, faktycznie trzeba byłoby przeprowadzić taka rozmowę i ustalić warunki. Tu jednak jest odwrotnie, zazdrość jest uzasadniona, a to mężczyzna nie umie się określić i ustalić hierarchii - zachowuje się niedojrzałe i jeszcze dziwi reakcji partnerki, która chce zbudować normalny związek. Wskazuje na to zdrowy przejaw zazdrości w tym wypadku, wiec opinie o jej nietolerancji z jej strony są nietrafione. W takich warunkach, gdy przyjaciółka jest ważniejsza i postrzegana jako bardziej atrakcyjna nie da się zbudować normalnego zaufania. Kobieta powinna się czuć wyjątkowa dla swojego mężczyzny, reszta ok, ale relacja między dwojgiem ludzi nie powinna być podporządkowana kaprysom przyjaciółki. Co z niej za przyjaciółka, jeśli wystawia na takie sytuacje, nue potrafi zrozumieć pierwszeństwa partnerki. Kobiety często rywalizują ze sobą tan gdzie w życiu żaden z Was by tego nie podejrzewał. To ze przyjaciółka deklaruje tylko przyjaźń wcale nie oznacza, ze nue prowadzi cichej krucjaty przeciwko Twojej partnerce dla własnej satysfakcji.
        • eriu Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 12.02.20, 22:30
          "Co z niej za przyjaciółka, że nie potrafi zrozumieć pierwszeństwa partnerki."

          A to wredna szuja ta przyjaciółka - jak ona śmiała mieć urodziny i zaprosić na nie przyjaciela z dziewczyną. Niewyobrażalne!

          A koleś jaki: kocha swoją dziewczynę za jej intelekt a nie ciało, które się starzeje i jakby ją kochał za ciało to po 15-20 latach albo i wcześniej jakby się po ciąży roztyła to by ją zostawił, bo się przecież pisał na ciało atrakcyjne i otwarcie mówił, że kocha za ciało.

          Czytam ten wątek i jako kobieta łapię się za głowę. Festiwal uwiązania faceta, atakowania innych kobiet, że się przyjaźni z facetem "bo ją swędzi w kroku", bo śmieją mieć przyjaciół, którzy są po prostu innej płci i na pewno czekają na okazję.



          --
          Being alone is fine. Being alone together id perfect.
          66/93/95
      • 3-mamuska Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 16.12.18, 22:22
        saksalainen napisał:

        > Że polubi Twoją przyjaciółkę, na to nie licz. Ale musisz jej jasno powiedzieć,
        > że jeżeli chce z Tobą być, to musi Cie akceptować, razem z Twoim życiem, hobby
        > , rodziną, przyjaciółmi itd.
        >


        Bzdura wcale nie musi jest reakcje z rodzina/przyjacielskie są toksyczne. Może być wręcz głosem rozsądku.

        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • quba Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 21.12.18, 22:43
        saksalainen napisał:

        > Że polubi Twoją przyjaciółkę, na to nie licz. Ale musisz jej jasno powiedzieć,
        > że jeżeli chce z Tobą być, to musi Cie akceptować, razem z Twoim życiem, hobby
        > , rodziną, przyjaciółmi itd.
        >

        Facet chce dziewczynę za żonę i STAWIA JEJ WARUNKI! hahahaha!
        A leć w podskokach!
        Znalazł się zbawca!
        Myślisz, żeś jedyny na świecie?





        --
        Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
          • quba Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 26.12.18, 00:02
            to facet prosi o rękę, a nie dziewczyna, a jeśli prosi, to musi się liczyć
            a) z odrzuceniem
            b) z warunkami np. wyjdę za ciebie, jeśli ...

            --
            Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
              • ametystowa.pani Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 27.12.18, 08:49
                Odwrotnie, to facet nie zasługuję na nią. Powinna go zostawić. To nie te czasy, że kobieta jest zależna od mężczyzny i grzecznie siedzi i czeka.Mam nadzieję,że już go zostawiła i znajdzie sobie wartościowszego. Facet jej totalnie nie szanuje, wypisuje jeszcze takie rzeczy,że ona niezbyt inteligentna i ładna.

                --
                "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." William Shake­speare
            • memphis90 Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 03.01.19, 07:13
              >to facet prosi o rękę, a nie dziewczyna
              Eeee, a nie jest tak, że żyjemy w XXI wieku i takie rzeczy jak małżeństwo dorośli ludzie po prostu omawiają ze sobą, a nie jedno "prosi", a drugie "stawia warunki"?

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
      • lbernie Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 09.12.18, 08:53
        bcm3i,jesteśbaba czy chłopem?Wyobraź sobie,że przyjażń między kobietą a mężczyzną istnieje, ona po prostu musi być zbudowana na fundamentach intelektualnych i emocjonalnych, a nie seksualnych.No chyba że z tobą nie da się o niczym porozmawiać,więc każdy związek z tobą musi opierać się n seksie.
        • 3-mamuska Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 16.12.18, 22:25
          lbernie napisał:

          > bcm3i,jesteśbaba czy chłopem?Wyobraź sobie,że przyjażń między kobietą a mężczyz
          > ną istnieje, ona po prostu musi być zbudowana na fundamentach intelektualnych i
          > emocjonalnych, a nie seksualnych.No chyba że z tobą nie da się o niczym porozm
          > awiać,więc każdy związek z tobą musi opierać się n seksie.

          On/ona ma racje:
          Niektórzy tak mają że nie potrafia sie przyjaznić z płcią przeciwną. Tak jak niektórzy nie maja talentów matematycznych, słuchu muzycznego itp., maja pewnie za to inne talenty,Pisz za siebie.Generalizacja to prostytucja umysłu.

          Tu nie umiesz czytać ze zrozumiem facet fascynuje się pięknem przyjaciółki a jego własna kobita jest dla niego nieatrakcyjna. Wiec myślisz ze nie ma seksualności w ich relacjach?



          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • baba67 Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 09.12.18, 09:10
        Niektórzy tak mają że nie potrafia sie przyjaznić z płcią przeciwną. Tak jak niektórzy nie maja talentów matematycznych, słuchu muzycznego itp., maja pewnie za to inne talenty,Pisz za siebie.Generalizacja to prostytucja umysłu.

        --
        Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
        • quba Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 21.12.18, 22:56
          lbernie napisał:

          > Dlaczego on miałby dopasowywać się do dziewczyny,a nie ona do niego?

          bo to facet prosi dziewczyne o rękę, więc on musi spełniać jej warunki!





          --
          Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
    • brak.slow Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 10.12.18, 23:20
      a ja zapytam przewrotnie czy twoja przyjaciółeczka lubi twoją dziewczynę? Jest dla niej uprzejma bez podtekstów? zachowuje się ok czy wrogo patrzy? może tego nie zauważasz ale baby lubią rywalizować nawet gdy nie mają o co.
      Brzydko to wygląda z twojej strony, ze dziewczyna zostala sama w domu a ty polazłeś do tamtej. najlepiej odpowiedziała Ci osoba 1 pod twoim pierwszym postem. w pewnym wieku ustawia się priorytety nie da się zyc tylko przyjaciółmi.
      masz 25 lat gówniarz jeszccze jesteś, jak nie kochasz dziewczyny na tyle, zeby poluzować z przyjaciółką to nie czas na związek zatem. Sorry ale ja sobie nie wyobrazam takiego trójkąta emocjonalnego. hahaah
        • rybka.11 Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 11.12.18, 09:05
          lbernie napisał:

          > A co,jego dziewczyna sama sobą się zająć nie może, musi być wiecznie przyklejon
          > a do niego?
          Życzę Ci, by kiedyś Twoja kobieta miała takiego "przyjaciela" ;), takiego, do którego poleci jak jej będzie źle, który otrze jej łzy...Takiego przyjaciela, gdzie jego urodziny będą ważniejsze niż Ty sam :) Wtedy możemy porozmawiać, czy na pewno wszystko ok i czy tak ma być ;) Inaczej tego nie zrozumiesz.





          --
          I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot?
          Niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego.
          — Coma
          forum.gazeta.pl/forum/f,188512,Akwarium_rybki_jedenastej.html
          • lbernie Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 11.12.18, 11:25
            Moja dziewczyna ma takiego przyjaciela, z którym jest blisko, który wielokrotnie jej pomógł w życiu na obczyźnie,z którym rozmawia prawie codziennie. To dobry facet, lubię go i nigdy w życiu nie zabroniłbym mojej dziewczynie iść na jego urodziny.Żądza posiadania jest dla mnie niepojęta.No,ale może to dlatego,że nie jestem rozkapryszoną księżniczką.
            • 3-mamuska Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 16.12.18, 22:30
              lbernie napisał:

              > Moja dziewczyna ma takiego przyjaciela, z którym jest blisko, który wielokrotni
              > e jej pomógł w życiu na obczyźnie,z którym rozmawia prawie codziennie. To dobry
              > facet, lubię go i nigdy w życiu nie zabroniłbym mojej dziewczynie iść na jego
              > urodziny.Żądza posiadania jest dla mnie niepojęta.No,ale może to dlatego,że nie
              > jestem rozkapryszoną księżniczką.

              Bo go lubisz i ona nie wychowała jego mesni atrakcyjności pod niebiosa. Albo nie uznała twojego prą idą za mniejszego od tamtego.

              Ty byś poszedł razem z ni bo go lubisz.
              A on ciebie, gdybyście się nie lubili nie sadze żebyś był tak tolerancyjny.
              Poza tym pan przestawił tylko jedno zdarzenie. Urodziny w większym gronie. A nie widomo ile czasu spędzają sam na sam.


              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • 3-mamuska Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 16.12.18, 22:44
              lbernie napisał:

              > Moja dziewczyna ma takiego przyjaciela, z którym jest blisko, który wielokrotni
              > e jej pomógł w życiu na obczyźnie,z którym rozmawia prawie codziennie. To dobry
              > facet, lubię go i nigdy w życiu nie zabroniłbym mojej dziewczynie iść na jego
              > urodziny.Żądza posiadania jest dla mnie niepojęta.No,ale może to dlatego,że nie
              > jestem rozkapryszoną księżniczką.


              A czemu TOWJA dziewczyna nie może liczyć na ciebie i musi dzwonić do przyjaciela, żeby jej pomógł pocieszył. Dla mnie jesteś dupa nie facet ,który pozwala innemu facetowi zajmować się własna dziewczyna zamiast stanąć na wysokości zadania i zadbać o kobietę.
              Nie dziwę się ze musi mieć przyjaciela do pomocy ,skoro ty nie angażujesz się w związek aż tak bardzo , bo wolisz energię i czas poświęcał przyjaciółkom bo a nuz ci się związek rozleci.

              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • quba Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 21.12.18, 22:59
          lbernie napisał:

          > A co,jego dziewczyna sama sobą się zająć nie może, musi być wiecznie przyklejon
          > a do niego?

          nie rozumiesz o co chodzi dorosłym ludziom w poważnym związku


          --
          Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
    • ktosssik Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 11.12.18, 05:58
      postaw sie w jej sytuacji czy chcialbys żeby ona miała "ciepłego przyjaciela" i gdy jej smutno gdy jej źle leciała w jego ramiona a nie Twoje??? dwa powiedziła Ci "spierdalaj" dlatego że poczuła sie bezradana, bez wyjścia, zdesperowana. Jestem w zwiazku od 15lat i jestesmy przyjaciołmi dla siebie nie ma osob trzecich jestesmy MY i jestesmy dla siebie wszystkim, razem płaczemy, razem sie cieszymy, pieprzymy, kłocimy. Zycie mnie nauczyło ze nie ma przyjaźni, takiej o jakiej myslisz. Miałam przyjaciela, który zaczał się do mnie dobierać. No cóz przestał być moim przyjacielem. twoja przyjaciólka jest zaborcza wobec Ciebie, powinna sama Ci powiedzieć ze Twoja kobieta jest najważniejsza i to zrozumieć. Czy chcesz być jedynym ksieciem dla Twej dziewczyny? Czy chcesz żeby do Ciebie dzwoniła gdy potrzebuje pomocy? Czy ma dzwonic do "przyjaciela". Postaw sie w jej sytuacji. Jesli wciąz uważasz że Twoja dziewczyna nie jest ważniejsza niż przyjaciółka to zerwij i jej nie rań. Dziewcyna Cie mocno kocha i dlatego tak zareagowała a nie inaczej. A do przyjaciołki cos czujesz albo kiedys byliscie rezem. zbyt mało kochasz swoja kobiete, a może wcale :(
      pozdro
        • caleeneczka Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 11.12.18, 12:11
          W zdrowej relacji między dwojgiem ludzi nie zakłada się od razu rozpadu związku i nie planuje co wtedy będzie.. no litości. Ludzie, którzy się kochają nie potrzebują tak mocnej przyjaźni z inna osoba, innymi osobami, jak między nimi dwojgiem. Jesli tak jest, to zazwyczaj coś szwankuje w związku. Zgadzam się z ktosssik, bo jest to mądra opinia, z której widać, ze zna rzeczywistość wieloletniego związku. Tez w takim związku jestem i wiem jak wyglądają relacje przyjacielskie, a także zjawisko niezdrowej rywalizacji między kobietami, której mężczyzna nie powinien wspierać, tylko ograniczyć do niej kontekst. Co do przyjaźni męsko-damskiej, to jest to bardzo grząski grunt,nawet gdy nie postrzega się przyjaciela jako atrakcyjnego seksualnie, a co dopiero gdy widzi się go jako bardziej atrakcyjnego od drugiej połówki i stawia jego potrzeby nad potrzeby partnera/-ku.. Po latach własna kobieta/ mężczyzna widziani w codziennych, często mało lotnych sytuacjach tracą na atrakcyjności, a ta trzecia osoba jest pierwsza, do której biegnie się w razie problemu i postrzegana jest wówczas jako ta lepsza, zawsze wyrozumiała itd. Nie myślimy wówczas racjonalnie, ze jest niby lepsza, bo nie mam jej ba co dzień i nie wiem jaka byłaby w domu. Dlatego tak trudno o zachowanie zdrowego rozsądku, jesteśmy tylko ludzmi i może się nam zdarzyć chwila słabości w takich okolicznościach. Jedli jednak naprawdę kochamy partnera/-je, to ograniczymy sytuacje zagrażające naszej relacji i nue będziemy myslec o asekuracji ba wypadek gdyby. Normalny przyjaciel nie wymaga natomiast większej uwagi od tej poświęcanej partnerowi i zna swoje miejsce, bo rozumie, ze nie da się budować udanej relacji między dwojgiem ludzi w trojkącie. :) Jeśli wiec relacja przyjacielska jest zdrowa, to proszę mi wierzyć, ze nie na takich dylematów jak tutaj wlasnie.
          • lbernie Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 11.12.18, 16:11
            Sama sobie przeczysz. Piszesz że 'W zdrowej relacji między dwojgiem ludzi nie zakłada się od razu rozpadu związku', a zaraz potem że należy prewencyjnie ograniczyć kontakty z przyjaciółmi jako POTENCJALNIE zagrażające związkowi 'po latach'. To ile warty jest ten związek,skoro zagraża mu każda przyjaźń?I jakie są jego fundamenty?Jak ludzie są ze sobą nieszczęśliwi to się rozchodzą i tyle, a nie trzymają partnera na siłę.
              • lbernie Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 11.12.18, 23:33
                Zdziwisz się,ale faceci nie lecą wyłącznie na wygląd. Ja bym powiedział,że to raczej kobiety patrzą wyłącznie na fizjonomię.Co czytam historie o Polkach związanych z Arabami, to zawsze zaczyna się tak samo: 'on był taki przystojny, te jego cudne oczy, ta śniada skóra..', nic to,że po ślubie czeka je burka na głowę i bicie kijem...
            • 3-mamuska Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 16.12.18, 23:00
              lbernie napisał:

              > Sama sobie przeczysz. Piszesz że 'W zdrowej relacji między dwojgiem ludzi nie z
              > akłada się od razu rozpadu związku', a zaraz potem że należy prewencyjnie ogran
              > iczyć kontakty z przyjaciółmi jako POTENCJALNIE zagrażające związkowi 'po latac
              > h'. To ile warty jest ten związek,skoro zagraża mu każda przyjaźń?I jakie są je
              > go fundamenty?Jak ludzie są ze sobą nieszczęśliwi to się rozchodzą i tyle, a ni
              > e trzymają partnera na siłę.

              Nie rozumiesz co czytasz. Jak spotykasz kogoś to nie myślisz ok jestem z ną , ale potrzymam se koleżankę z boku bo zaraz się rozstaniemy. To twoje myślenie jest nie zdrowe ,ze po rozpadzie związku zostaje ci przyjaciółka.
              I zle myślisz ze to związek rozpadł się z powodu tej przyjaźni.
              Problem polega na tym co dla człowieka powinno być ważniejsze.
              Zdrowy związek dwojga kochajcych się ludzi opiera się również na przyjaźni której nie trzeba szukać na zewnątrz.
              Zagrazac może siła przyjaźń z osoba z zewnątrz ,wtedy gdy do związku wkrada się codzienność , czasem nuda , rutyna, problemy dni codzinnego , a pomocy i akceptacji szuka się na zewnątrz, zamiast problemy rozwiązywać między sobą.

              Żebyś lepiej zrozumiał.
              Wystarczy w miejsce przyjaciółki wstawić „teściowa” i już mamy inny choć taki sam obraz sytuacji.
              Kiedy dorosła osoba leci z problem do mamusi zostaje uznana za niedojrzałą, ( ok jeśli w związku jest przemoc bicie i mega problemy to wtedy uzasadnione jest pomoc rodziny się do rodziny, duze problemy finansowe czy choroba) ) ale inna kobieta nazywana przyjaciółka to już jest zdrowa relacja?

              Myślisz ze dobrze jest ze kobieta zamężna leci z problemem do przyjaciela faceta a nie do męża? Który to powinien być wsparciem ? Myślisz ze to normalne ze dorosły mężczyzna leci z problem do mamusi/przyjaciółki ? O ile problem nie jest partner wtedy to rozmowa się o nim z siostrą Koleżanką /kolegą.


              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
              • baba67 Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 23.12.18, 12:21
                Jeśli definiujemy przyjażń miedzypłciową w taki sposób że mąż jest nielojalny wobec żony i problemy małżeńskie omawia z przyjaciółka -to tak -to jest chore. Tylko że definicja może być inna, ta powyżej nie przyszła mi do głowy. W dobrym małżeństwie jest miejsce dla przyjaciela obojętnie jakiej płci. Niemniej rozumiem (i współczuję) że komuś nie mieści się w głowie że można być autentycznie przywiązanym do osoby płci przeciwnej nie będącej bliską krewną i nie myśleć o bara bara. No cóż , ja nie ogarniam komputera-każdy ma swoje ograniczenia.

                --
                Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
          • stokrotka_a Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 12.12.18, 09:04
            caleeneczka napisała:

            > Ludzie, którzy się kochają nie pot
            > rzebują tak mocnej przyjaźni z inna osoba, innymi osobami, jak między nimi dwoj
            > giem.

            Bzdura. Miłość nie polega na zniewoleniu i wykluczeniu przyjaźni z innymi ludźmi. Jeśli takie zniewolenie jest podstawą związku, to jest to chory związek.
            • 3-mamuska Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 16.12.18, 23:07
              stokrotka_a napisała:

              > caleeneczka napisała:
              >
              > > Ludzie, którzy się kochają nie pot
              > > rzebują tak mocnej przyjaźni z inna osoba, innymi osobami, jak między nim
              > i dwoj
              > > giem.
              >
              > Bzdura. Miłość nie polega na zniewoleniu i wykluczeniu przyjaźni z innymi ludźm
              > i. Jeśli takie zniewolenie jest podstawą związku, to jest to chory związek.


              Bzdrua to jest taka ze człowiek w związku nie ma oparcia na tyle żeby w razie problemów zwrócić się do partnera o pomoc tylko musi lecieć do przyjaciela.
              Lub iść do kina/na film /piwo do restauracji sama na sam z przyjacielem zamiast z mężem/żona pogłębiać związek.
              A druga niby połówka zostaje sama w domu.
              Nie mówię tu o jakims lunchu w ciągu dnia czy kawie na szybko z kolega. Z którym się chwile posiedzi a o regularnym spotkaniu spędzaniu czasu pomaganiu w problemach. Wieczornych wyścigach .Dla mnie to bycie emocjonalnych związkach z dwoma osobami.

              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
              • baba67 Re: Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki. 17.12.18, 09:28
                Tu są tak naprawdę 2 problemy. Pierwszy to zachowanie dziewczyny kiedy jej chłopak poszedł do przyjaciółki złożyć życzenia i chwilę posiedzieć (na imprezie).Dziewczyna się zgodziła na taki kompromis a potem zrobiła jazdę.To jest nie w porządku. Drugi problem jest szerszy i poważniejszy-przyjaciele płci przeciwnej występujący solo.Tu doskonale rozumiem opory osoby która sama takich nie ma i nie rozumie jak to działa, Nawet jeśli rozumie że pociągu seksualnego nie ma(dla niektórych to niepojęte ale są tacy co rozumieją)pozostaje sprawa zakresu tych zwierzeń i czasu jaki się poświęca na pielęgnacje relacji, Normalna relacja tego typu nie obejmuje zwierzeń dotyczących współżycia intymnego (wiesz, ona nie chce ...)ani też opisywania kłótni związkowych ze szczegółami lub bez,Niektóre nieporozumienia mniejszego kalibru(ona koniecznie chce taką wielką lodówkę) to się nawet zwykłym kolegom opowiada. Kto nie był w takiej relacji wyobraża sobie za dużo, wychodzą jakieś toksyczne bzdury, wcale się nie dziwię że nie chce i się boi.

                --
                Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.