facet_ma_pytanie
18.02.19, 12:04
Witam,
Pisze z prośbą o pomoc w ocenie sytuacji. Byłem w stałym związku przez 12 lat, 3 lata temu się rozpad. Mieszkam od 15 lat poza Polską. Ostatnio, postanowiłem zacząć ponownie wychodzić na randki. Mam 37 lat. Spotykałem się przez 3 miesiące z Polką, która mi powiedziała, że dalej nas wspólnie nie widzi, ponieważ brak we mnie męskości. Argumentowała to następującym zachowaniem:
•W restauracji zaoferowałem pomoc w zdjęciu/założeniu płaszcza oraz staram się jej drzwi otwierać.
•Którejś soboty, zaprosiła mnie do siebie. Cały dzień pracowała więc zaproponowałem, że ugotuje coś samemu i przywiozę to razem zjemy. To, że potrafię ugotować zupę i zrobić palle uznała za całkowity przejaw braku męskości.
•Zabrałem ją na weekend to innego kraju, znałem to miejsce dość dobrze i kiedy przyszedł czas obiadu zaproponowałem dwie restauracje i poprosiłem, żeby wybrała jedną z nich na podstawie tego co mam ochotę zjeść. Była niezadowolona, że ona musi wybierać a to ja jako mężczyzna powinienem decydować.
•Kiedy przychodzi do planowania weekendów, czy wspólnych zajęć, lubię kiedy razem z partnerką na ten temat rozmawiamy i ustalamy co będziemy robili. Jej zdaniem mężczyzna powinien w domu rządzić, decydować i być stanowczy.
•Raz w tygodniu kupowałem, jej kwiaty. To tez okazało się niedobre.
Drogie panie, czy możecie mi powiedzieć czy naprawdę to że mężczyzna gotuje jest żałosne? Czy wolicie, kiedy Wasz partner mówi wam co robić i ustala kiedy to robicie? Czy nadal funkcjonuje model że kobieta gotuje ( i jest w tej roli zadowolona) a facet po powrocie siada w fotelu i jak zmyje po objedzie to znaczy że jest dupa a nie chłop? Patrzyłem na wiele wpisów z niektórych tak wynika. Nie wiem co myśleć na ten temat.
Dodam tylko że taka najgorsza łajza to nie jestem, trenuje kick boxing, biegam 40km tygodniowo, przez 7 miesięcy podróżowałem samodzielnie po Ameryce Południowej, wspinam się w górach, samemu wykończyłem dom, mam prace na stanowisku dyrektorskim. Więc jakoś tak sobie radzę.
I tylko nie wiem czy to ja zatrzymałem się w czasie, ale jak jeszcze kiedyś wychodziłem na randki to nic złego w tym nie było.
Co na ten temat sądzicie?