Gość: adore
IP: *.bsk.vectranet.pl / 81.15.236.*
18.10.04, 00:10
Kiedyś myślałam, że miłość jest najważniejsza w życiu. Ze jest najwyższą
wartoscią i celem.
Teraz nie jestem już tego taka pewna.
Właściwie przestawałam w to wierzyć już od dobrych kilku lat. Bo rozglądam
się dookoła i widuję ludzi w parach. Znajomi, obcy. Na dłużej i na krótko.
Wydawałoby się, że to takie proste. W Polsce mężczyzn jest prawie tyle samo
co kobiet. Dwoje ludzi się poznaje, spotyka, są razem. czasem jest wielka
miłość, czasem sie rozstają. Poznają nowych partnerów i kółko znów się kręci.
Ale kiedy nas to spotyka, sprawy wydają się takie skomplikowane. Na cud
zakrawa spotkanie odpowiedniej osoby. Tak mało prawdopodobna jest wzajemność
drugiej strony. A stan zranionej duszy czy pustego serca wydaje się
najważniejszy w świecie.
Dlatego chyba największa umiejętnoscią jest pozwolenie, aby życie biegło
swoim własnym torem. A miłość niech bedzie bonusem a nie celem drogi.