ciiekawa 18.10.04, 08:38 musze sobie dorobic a teraz mysle jak ja wytrzymam pisac 7 godzin? Czy ktos cos takiego robil i jest meczace? Bo jak ja robie test na pisanie 3minutowy to wysiadam i rece wysiadaja :-((( Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Red Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.04, 10:35 Jak to jest, ze prace dodatkowa dostaje zawsze glab, ktory nie umie jej wykonac, a specjalista w danej dziedzinie jest pomijany? Czy ma to zwiazek, ze danemu laikowi mniej sie placi, bo jest niedoswiadczony?? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
ciiekawa Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz 18.10.04, 12:43 ja nie jestem glab, studiuje prawo, znam jezyki obce Rodzicow ie stac,poprostu nie mam za co sie utrzymac i dlatego musze sobie dorabiac. Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: a tak się spytać chciałam 18.10.04, 12:46 jakie zarobki?Idzie jakoś przeżyć? Odpowiedz Link Zgłoś
ruda_80 Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz 18.10.04, 13:18 Ja też chce prace do przepisywania, ale nie mam skąd wziąć. Wywiesiłam kiedyś ogłoszenie na uczelni ale nikt się nie zgłosił :( Jak znaleźć osoby którym trzeba przepisać prace? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jendza 'glabow' nie ma... pzdr.j. ntxt IP: *.fbx.proxad.net 19.10.04, 13:31 Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz 19.10.04, 08:10 Gość portalu: Red napisał(a): > Jak to jest, ze prace dodatkowa dostaje zawsze glab, ktory nie umie jej > wykonac, a specjalista w danej dziedzinie jest pomijany? specjalista w czym? bo specjalnych zdolności do klepania w klawiaturę nie trzeba. Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
niedzwiedzica_sousie Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz 18.10.04, 13:20 są programy do nauki pisania na klawiaturze bez patrzenia na nią, 10-cioma palcami. ja się tego nauczyłam w parę dni, straszliwie wygodna umiejętność a ja piszę jak błyskawica :) ps. ręce to nie problem, gorzej z kręgosłupem... Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz 19.10.04, 00:36 niedzwiedzica_sousie napisała: > są programy do nauki pisania na klawiaturze bez patrzenia na nią, 10-cioma > palcami. ja się tego nauczyłam w parę dni Trudno mi to sobie wyobrazic, te pare dni. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz 19.10.04, 08:06 nigdy sztuki tej nie opanowałem. Piszę wzrokowo, maksymalnie sześcioma palcami :) Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
ruda_80 Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz 19.10.04, 10:21 anahella napisała: > Trudno mi to sobie wyobrazic, te pare dni To jest akurat możliwe. Kilka dni intensywnego treningu pozwala opanować sztukę szybkiego bezwzrokowego pisania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: *.ss.shawcable.net 18.10.04, 17:03 No, nie wiem, czy jestes odpowiednim kandydatem na te pozycje. W razie czego zawsze moga cie przeciez wywalic. Czesto tak jest, ze ludzie na lub po studiach pisza na maszynie bardzo kiepsko. Moja kobieta, ktora obecnie piastuje bardzo wysokie stanowisko w firmie (wyzsze ode mnie niestety - ale to juz inna historia) kiedys ledwo przeszla przez klase pisania na maszynie. Trzeba bylo pisac 30 wyrazow na minute by zaliczyc. Srednia klasy byla chyba 70 wyrazow na minute a moja kobietka ledwo wyciagala 25. Puscili ja z litosci. I do dzis jej pisanie na komputerze jest naprawde slabe. Ale niemniej siedzi prawie na szczycie wielkiej kompanii choc byle sekretarka pisze od niej o niebo lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
ciiekawa Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz 18.10.04, 23:41 ja zastepuje sasiadke na pare miesiecy. Ja pisze dobrze - 65 slow na minute i dokladnie tylko moj problem to ze moje rece szybko wysiadaja to tez jest pisanie z dyktafonu. Nie wiem czy to lepsze czy z kartki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: *.ss.shawcable.net 18.10.04, 23:47 Nie bede ci radzil bo ja sam pisze pewnie 15/minute. Tak jak pisalem, najwyzej cie wyrzuca wiec sie nie martw. Odpowiedz Link Zgłoś
ruda_80 Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz 19.10.04, 10:20 Szybkości pisania nie mierzy się słowami na minutę, bo te mogą być równie dobrze 3-literowe jak i kilkunastoliterowe, a to pewnie wpływa na ich ilość na minutę. Mierzy się to ZNAKAMI na minutę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zunia Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 00:07 Tak z ciekawości i wcale nie złośliwie: dlaczego Twoja kobieta jest "niestety" na wyższym stanowisku niż Ty? Niestety, że się nie nadaje, czy niestety, że wyżej od Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
artur737 Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz 19.10.04, 00:22 Niestety wyzej niz ja. Ale trafila po prostu na okres, kiedy firma postanowila, ze chce miec tyle samo kobiet co mezczyzn w zarzadzie wiec facetom nagle zrobilo sie bardzo trudno awansowac a kobietom latwo bo bylo duzo mniej kandydatek a wiecej stanowisk. Awans facetow praktycznie zostal zatrzymany calkowicie. Taki traf dla mojej kobiety w duzej mierze - nie jakis szczegolny talent. Tzn ogolnie to dobrze dla niej, ale w naszym zwiazku wprowadzilo to sporo zamieszania i walki o dominacje. W koncu i tak dominuje pomimo mniejszej kasy, ale bylo troche ciezkich chwil w przeszlosci. Chodzi o to, ze moja kobieta to tak naprawde nie lubi byc liderem i woli jak ktos inny decyduje, ale jak sobie przypomni o pieniadzach ktore zarabia to uwaza, ze powinna i robia sie problemy. Zajelo mi troche czasu by wykombinowac jak ja ujarzmic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zunia Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 00:48 Zaciekawiła mnie to, bo niedawno coś podobnego wypłynęło w rozmowie z kolegą. Opowiadałam, przy okazji czegoś innego, o parze znajomych moich rodziców. Kobieta jest księgową w b. dużej firmie, super zarabia, ma stałą posadę. Utrzymuje praktycznie całą rodzinę, spłaca dom itd. Jej mąż ima się różnych rzeczy, interesy mu plajtują, był akwizytorem. Na tę moją opowieść kolega, po którym bym się nigdy tego nie spodziewała, powiedział: "Jak on się musi fatalnie czuć w łóżku!" Trochę mnie to zastopowało. Jak to jest? Faceci niby są za równouprawnieniem (ten mój kolega), chcą mieć wykształcone żony, a potem będą się źle czuć w łóżku, bo żona lepiej zarabia? Artur, jesteś facet sensowny, tak sądzę po postach. Wytłumacz mi to zjawisko przedziwne. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: 195.117.90.* 19.10.04, 01:03 wcale nie są za równouprawnieniem. Artur, poprzez wyrażenia "ujarzmiłem" itp, też nie jest. Ale to takie politycznie poprawne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zunia Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 01:13 No właśnie, tak jakoś mi się przykro zrobiło. Nie to, że chcę za wszelką cenę zarabiać lepiej. Ale w takim się uczę zawodzie, że bardzo jest prawdopodobne, że będę zarabiać lepiej niż mój narzeczony. No i co, nie ułoży nam się życie seksualne, jak za jakiś czas dostanę dobrą robotę? To chyba jednak jest jakiś dziwny sposób myślenia. Mnie to zaskoczył strasznie, bo jakoś się nie zastanawiałam nigdy nad tymi sprawami. Skoro równo, to równo i już. Pokręcony świat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: 195.117.90.* 19.10.04, 01:48 będzie ok, poza idiotyzmami i wydziaraniu sobie pałeczek ludzoie jeszcze się potrafią kochać Odpowiedz Link Zgłoś
artur737 Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz 19.10.04, 01:28 Nie, wcale nie jestem za rownouprawnieniem w ten sposob w jaki sie to obecnie lansuje. Ale dodam, ze moja kobieta rowniez za tym nie jest. Bo tak naprawde to nie jest juz rownouprawnienie a tylko swiat wg kobiet w ktorym mezczyznie katastrofalnie traca swoja pozycje i nie moga znalesc sie w nowej roli. Zreszta, prawde mowiac to nawet nie ma dla nich specjalnej roli. W kazdym razie ewolucyjnie jest to nowa sytuacja, wiec naturalnie jest zrodlem dyskomfortu i stresu dla obydwu stron. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: 195.117.90.* 19.10.04, 01:49 w jakiej roli czułbyś się najbardziej komfortowo Arturze i jakie miejsce w tym świecie zajmowałaby Twoja kobieta? Odpowiedz Link Zgłoś
artur737 Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz 19.10.04, 01:14 Po prostu feminizm w rodzinie sie nie sprawdza a dziesiejsze czasu niestety go forsuja. Forsuje sie wyksztalcone zony nie tylko dlatego, ze wypada, ale takze dlatego bo ciezko z jednej pensji wyzyc, zwlaszcza kiedy sa dzieci. Warto tez miec dwa zarobki na wypadek bezrobocia. Zony tez w domu sie za bardzo nudza z dziecmi jezeli nie maja odskoczni (takiej jak np praca na pare godzin dziennie). W dzisiejszych czasach epoki komputeryzacji kariera zawodowa bardziej sprzyja kobiecie gdzie bardziej licza sie takie cechy jak umiejetnosc rozmowy i komunikowania sie, dobra pamiec niz determinacja (na ogol cechy kobiece), kreatywnosc i sila fizyczna(na ogol cechy meskie). W kazdym razie w Kanadzie gdzie mieszkam latwiej kobiecie (szukajacej pracy!) znalesc zatrudnienie niz mezczyznie. W dzisiejszych czasach nie jest latwo byc facetem. Kiedys byl moment, ze pozwolilem kobiecie objac stery rodziny i skonczylo sie na tym, ze oboje stalismy sie bardzo nieszczesliwi. Trzeba bylo znalesc sposob na odwrocenie tego stanu, co nie bylo latwe, ale sie w koncu udalo. Nie jest to jednak zakonczony proces. Ciagle sie musze pilnowac. Kiedys nie wymagalo to tak duzej mojej uwagi jak teraz gdy istnieje spora dysproporcja zarobkow. Moze tez czasem chodzic i o lozko choc ja nigdy tu problemu nie widzialem. Choc moze nie patrzylem dostatecznie dokladnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: 195.117.90.* 19.10.04, 01:47 bo pozwoliłeś jej stanąć przy sterze. Jak nic szowinizm. 1. kobieta kochająca przychyli nieba, w granicach rozsądku, swojemu mężczyźnie. Widząc więc, że mężczyzna nawet skończony cham i tyran, źle się czuje nie dzierżąc tego steru, też będzie się źle czuła 2. ujarzmiłem, pozwoliłem, figę masz do pozwalania. Ujarzmić i pozwolić możesz psu. Używasz tragicznych określeń 3. co to znaczy dać ster, jeśli mówi się o równości. Nie ma wtedy równości gdy ktokolwiek z dwójki ma ten ster 4. w Kanadzie może parytet coś tam nakazuje. W Polsce nadal jest 100 lat za Murzynami 5. osiwiałabym gdyby życie w związku miało polegać na wydzieraniu sobie steru, ba, na funkcjonowanie takiego steru Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: *.ss.shawcable.net 19.10.04, 06:50 Zaczyna sie robic feministyczna przepychanka. A ja tylko probowalem zasugerowac, ze feminizm to nie jest brama do raju. I, ze ma on swoja cene do zaplacenia, takze przez kobiete. A ja mam (raczej jednak mialem, bo w sumie obecnie jest OK) wiekszy dylemat niz wiekszosc mezczyzn bo moja zona zarabia 3 razy tyle co ja - bo ona naprawde jest blisko szczytu. Im wieksza roznica, tym wiekszy problem bo wieksze wyzwanie. No coz, ja jeszcze nie osiwialem, choc oczywiscie nie wykluczam tego. Mam nadzieje, ze bedzie to jednak ze starosci, a nie z jej powodu. Trzeba rozdzielic to co w pracy od tego co w domu, a w domu jest inaczej i sa tu inne zasady. Okreslenia typu 'ujarzmiac' oczywiscie trzeba rozumiec niedoslownie, ale wiadomo, ze chodzi o wladze. Za chama jednak nie uchodze, wiec chyba nie robie tego zle :)) (prawde mowiac wiem, ze robie to dobrze, powiem wiecej, gdybym tego nie zrobil to bylibysmy juz po rozwodzie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: 195.117.90.* 19.10.04, 14:56 dlaczego dylemat tym większy im więcej ona zarabia. Co to w ogóle za tworzenie sobie problemu. Że koledzy będą się śmiali? Oczywiście, że praca to jedno a dom to drugie, od samego początku trzeba przyjąć taki rozdział. Twierdzenie o wpływie zarobków na zawiązek jest właśnie brakiem takiego rozdzielenia. Ujarzmiać.. jaką władzę? W związku jest władza? Po czyjejkolwiek stronie? Jeśli jest, to nie jest związek partnerski tylko niewolnictwo. Niektórym odpowiada niestety niewolnictwo, więc w każdej innej roli czułyby się źle. Tylko co to za osoba z którą nie można po prostu żyć bo trzeba niż dyrygować. Fuj żadno równouprawnienie więc nie ma tu miejsca gdzie w miejsce obustronnego zaufania wdaje się trzymanie władzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: *.ss.shawcable.net 19.10.04, 17:56 Gość portalu: Richelieu* napisał(a): > dlaczego dylemat tym większy im więcej ona zarabia. Co to w ogóle za tworzenie > sobie problemu. Że koledzy będą się śmiali? Nie lapiesz tego, ale moze to trzeba przez to przejsc by to zrozumiec. Jest to bardziej problem Ego kobiety niz smiejacy sie koledzy: powodzenie w pracy u kobiety powoduje chec objecia pelniejszej kontroli w zwiazku. Tego rodzaju kobiety sa szczegolnym wyzwaniem i wymagaja specjalnego traktowania by ciagle czuc sie kobietami. Sa pewne siebie, nawet aroganckie (nie mowiac juz ze czasami chamskie) - i sa twardym orzechem do zgryzienia. Bo meska pewnosc siebie musi jakos przewyzszyc te kobieca wzmocniona przez miejce pracy. Rdzenna mysla problemu jest to, ze kiedy kobieta obejmuje kontrole w zwiazku atrakcyjnosc jej mezczyzny w jej wlasnych oczach drastycznie spada. Moze to oznaczac koniec zwiazku i zwykle oznacza. Stad utrzymanie wlasciwego balansu sil jest wrecz kluczowe. Mezczyzna musi przyjac wyzwanie i odpowiedniu mu sprostac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: *.ss.shawcable.net 19.10.04, 18:10 Gość portalu: Artur napisał(a): Mezczyzna musi przy > jac wyzwanie i odpowiedniu mu sprostac. Rzecz takze w tym, ze nikt tego nigdzie nie uczy. Nie ma o tym w szkolach. Nie ma nawet na ten temat ksiazek o ile wiem. Wiec albo sie jakos to samemu wykombinuje albo koniec. Jeszcze raz napisze troche inaczej esencje problemu: "kobieta bardzo latwo traci zainteresowanie do mezczyzny, ktory godzi sie z jej dominacja" Jest to fakt biologiczny, z ktorym nawet nie ma co dyskutowac. Tak po prostu jest. Tak zostalismy uksztaltowani przez ewolucje i koniec. A feminizacja spoleczenstwa wlasnie prowadzi do dominacji mezczyzn przez kobiety. A w kazdym razie ja bardzo ulatwia. Skutkiem tego sa rozbite lub chore malzenstwa, a cierpia na tym oboje malzonkowie lub partnerzy w tym rowniez kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: 195.117.90.* 19.10.04, 19:35 Masz rację w jednym. Że aby zrozumieć trzeba mieć dziwne doświadczenia. Ty omawiasz układ sił w związku nierówny, ja zaś równy. Ba, ja mówię o takim związku, w którym nie ma w ogóle żadnego układu sił. Z uporem ciągniesz tę dominację, po co. To jakiś stereotyp z babskich i chłopięcych gazet, że kobieta lubi mężczyznę dominującego. Lubi się osoby przedsiębiorcze, fakt, nikt leni nie znosi, ale nie ma to przełożenia na podział płciowy i odnosi się wyłącznie do sfery zawodowej. Mówisz o pantoflarstwie.. Czy to nie jest operowanie skrajnościami? Albo pantoflarz albo "jej pozwolę". Po raz kolejny. W prawdziwym partnerskim związku nie ma problemu układu sił, nie ma osoby dominującej, każda decyzja podejmowana jest głosami ważnymi po 50%. Kropka. Nawet jeśli jedno zarabia 3 razy tyle co drugie. Sęk w tym, że 3krotnie wyższe męskie zarobki nie stanowią dla kobiety takiego problemu jak 3krotnie wyższe żeńskie zarobki dla mężczyzny. Ale to już mężczyzny problem, że ma dziwny problem. Utrata zainteresowania? Gdyby samicze skłonności były silniejsze od naleciałości społeczno-kulturowych, młodziutkie kobiety wychodziły by za mąż za mężczyzn z wysoką pozycją zawodową, więc po 40-tce, mając na uwadze by przez co najmniej 20 lat mógł być też ojcem. Czy to jest popularny model małżeństwa? Raczej traktowany z uśmiechem, że on wziął se młodą bździągwę jako broszkę do ozdoby, a ona starego pryka jako kurę do oskubania. Tyle ewolucji. Człowiek to nie jest bezmózgie zwierze by stosować dominacje w stadle i wybierać partnera pod względem jego możliwości rozrodczych lub możliwości zapewnienia dobrobytu. Odpowiedz Link Zgłoś
artur737 Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz 19.10.04, 19:37 Nie ma miedzy nami sprzecznosci bo piszemy o innych rzeczach. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz 19.10.04, 08:18 Gość portalu: Richelieu* napisał(a): > bo pozwoliłeś jej stanąć przy sterze. Jak nic szowinizm. nie szowinizm, a błąd :) Kobieta winna znać swoje miejsce ;) > 1. kobieta kochająca przychyli nieba, w granicach rozsądku, swojemu mężczyźnie. prawda to jest :) > 2. ujarzmiłem, pozwoliłem, figę masz do pozwalania. Ujarzmić i pozwolić > możesz psu. Używasz tragicznych określeń określenia faktycznie nieciekawe. Natomiast sens jasny i prawidłowy ;) > 3. co to znaczy dać ster, jeśli mówi się o równości. Nie ma wtedy równości > gdy ktokolwiek z dwójki ma ten ster znaczy to, że kobieta powinna uznać oczywistą rzecz i przyznać, że to mężczyzna ma rację :) > 4. w Kanadzie może parytet coś tam nakazuje. W Polsce nadal jest 100 lat za > Murzynami zero poparcia dla parytetów. Niezależnie od tego, czy 100, czy 1000 lat za Murzynami. > 5. osiwiałabym gdyby życie w związku miało polegać na wydzieraniu sobie > steru, ba, na funkcjonowanie takiego steru nie ma co sobie wydzierac. Ster winien być w reku osoby do tego powołanej, czyli mężczyzny :) I nie ma dylematu :) Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: 195.117.90.* 19.10.04, 14:50 krótko mówiąc uwielbiam Cię losiu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz 20.10.04, 18:46 nie ma to jak obopólna sympatia :) Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 06:29 Bo sekretarce pisanie na maszynie/kompe jest potrzebne do pracy, a jej nie. Musi być pew ie nizła w podejmowaniu decyzji i braniu za nie odpowiedzialności - co ma do tego pisanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 13:52 ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s Re: Ratunku - dostalam prace pisania na komputerz IP: *.resetnet.pl 20.10.04, 22:00 poradzisz sobie, wszystko kwestia przyzwyczajenia.. ja pisze średnio 10 godzin dziennie.. na początku rzeczywiście niełatwo ale.. bezwzrokowe pisanie jest super bo można sie skupić na tym co sie pisze a nie jak a i przydaje sie w przyszłości, ja sie kiedyś nauczyłam tak z nudów i z ciekawości i baardzo sobie to teraz chwalę.. A i trzeba uważać na kontuzje, ja sobie kiedyś nadwyrężyłam małe palce bo jakoś zbyt namiętnie naciskałam shift :D uwierzycie ? (dla ścisłości nie jestem sekretarką i nie przepisuje prac) Odpowiedz Link Zgłoś