Dlaczego spotykam tylko "male dziewczynki":....

IP: *.dialsprint.net 19.10.04, 05:27
ktore oczekuja wsparcia. Tylko wspieraj, wspieraj .........Kto mnie do cholery
ma wspierac.
Kobiety sa jednak slabe, nawet te pseudo twardzielki kiedy zdejmuja te swoje
maski sa malymi bezbronnymi dziewczynkmi oczekujacymi wsparcia od faceta.
    • Gość: Ciocia Jadzia Re: Dlaczego spotykam tylko "male dziewczynki":.. IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 19.10.04, 05:31
      > Kto mnie do cholery ma wspierac.

      Mamusia?

    • Gość: Agnieszka Re: Dlaczego spotykam tylko "male dziewczynki":.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 06:26
      I bardzo dobrze i normalnie - kobiety mają taką konstrukcję psyhiczną. Faceci
      dowartościowują się właśnie mogąc się wykazać.
    • Gość: Aga Re: Dlaczego spotykam tylko "male dziewczynki":.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 09:35
      związek polega na WZAJEMNYM wspieraniu się. Faceci też nie są lepsi. Jeden
      obraził sie na przyjaciółkę, bo przyszedł w podłym nastroju z pracu a ona nie
      powitała go z uśmiechem, bo tez miała chandrę gigantkę.
    • six_a Re: Dlaczego spotykam tylko "male dziewczynki":.. 19.10.04, 10:15
      Takie spotykasz, jakich szukasz!
    • Gość: wolf Re: Dlaczego spotykam tylko "male dziewczynki":.. IP: 195.20.110.* 19.10.04, 10:46
      Damian ma rację. W końcu z każdej kobiety wychodzi mała dziewczynka a
      przynajmniej ja nie szukam rozkapryszonego bachora tylko prawdziwej
      kobiety.Tyle narzekania na facetow ale jak sie przypatrzeć kobietom w tym kraju
      to dopiero zaczyna sie żenada
      • Gość: nutka Re: Dlaczego spotykam tylko "male dziewczynki":.. IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 19.10.04, 16:22
        No popatrz, a ja spotykam wielu facetów-zasmarkanych-chłopczyków pieszczących
        się jak szczeniaki. Mają po 27-30 lat
        Jak to jest?
        Może po prostu nie można wszystkich wrzucać do jednego worka?
    • blanchet Re: Dlaczego spotykam tylko "male dziewczynki":.. 19.10.04, 10:59
      doskonale Cię rozumiem jednak powiem Ci że nie zalezy to od płci. Ja jestem w
      moim związku i w ogóle w otoczeniu przyjaciół, rodziny, znajomych - tą silną
      osobą która ma wspierać Oczywiście moje otoczenie.....nie dbam o to że tak
      jestem odbierana, jednak jeśli chodzi o mój związek to jest mi ciężko, czuję
      się osobisty terapeuta mojego faceta, i to nie tylko po pracy bo także w
      trakcie muszę wysyłać do niego wspierające wiadomości, przeprowadzać rozmowy,
      tłumaczyć mu co chwilę jaki jest świat......a on jest ode mnie całkowicie
      zależny i wierzy we wszystko co mu powiem. w rodzinie - to śmieszne- ale
      jestem "wzywana" do ciężkich przypadków. Czasami marzę sobie jak fajne musi być
      życie kobiety zależnej, która moze powiedzieć piskliwym głosikiem że w czymś
      jej nie idzie.......ja muszę mówić że "nie mam problemu, oczywiście poradzę
      sobie z tym, przecież nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych" W między czasie i od
      czasu do czasu odwiedzam psychiatrę.
      • rainy.lady Re: Dlaczego spotykam tylko "male dziewczynki":.. 19.10.04, 12:15
        Blanchet, jesteś moim lustrem?
        Pozdrawiam najserdeczniej:)
    • serendepity Re: Dlaczego spotykam tylko "male dziewczynki":.. 19.10.04, 11:27
      Zdarzaja sie tez nie "male dziewczynki". Ja tam zawsze wiedzialam, ze musze
      liczyc na siebie i nic sie za mnie samo nie zrobi. Jesli ja czegos nie zrobie
      czy nie zajme sie czyms to po prostu nie osiagne celu. Moi byli partnerzy raczej
      nie nadawali sie na wspieranie mnie, jeden nawet staral sie mnie utwardzic
      jeszcze bardziej rzucajac klody pod nogi.
      Moze szukaj jedynaczek, sa bardziej przyzwyczajone do podejmowania samodzielnych
      decyzji i nie oczekuja wsparcia od rodzenstwa. Ewentualnie indywidualistek.
      Maz mnie wspiera duchowo ale tak na prawde wiekszosc spraw jest na mojej glowie.
      Pomysl moze byc rzucony wspolnie ale czesto realizacja spada na mnie, bo moj maz
      to zyje chyba w kosmosie i nie ma pojecia o cenach, jak co zalatwic itp.

      Serendepity.
    • Gość: Asik Re: Dlaczego nie spotkałam mężczyzny, który nie IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 19.10.04, 11:54
      Nigdy nie oczekiwałam wsparcia od mężczyzny. Ani od nikogo. To ja byłam
      wsparciem dla innych.
      Ale, kiedy już wszystko mi się zawaliło, walczyłam jak głupia, ale nie miałam
      szansy, to nie dostałam wsparcia od innych. Nikomu nie żalę się ze swoich
      problemów, a wciąż przy nich, inni też chcą mojego wsparcia. A, ja już sama nie
      mam siły. Jak sama potrzebuję wsparcia, albo jedynie zaakceptowania, że nie
      jestem siłaczką to wtedy inni nagle też mają problemy.
      Nie wymagam od innych tego, ale też nie dam tego innym.
      Przychodzi moment w życiu, że aby mieć dla siebie siły, trzeba być egoistą.
      • Gość: Asik Re: Dlaczego nie spotkałam mężczyzny, który nie IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 19.10.04, 11:59
        ucieka przed problemami. Wszyscy chcą tylko korzystać z przyjemności życia i
        aby ich wspierać.
        Błędem było to, że ja zawsze dawałam sobie radę(chciałam tego) ze wszystkim i
        nie myślałam, że kiedyś mogę kogoś potrzebować.
        Nauka życiowa:-)
        Najważniejsze jest spotkać kogoś na dobre i złe dni.

        Wcisnął mi się za wcześnie enter:-)
        • miawalles Re: Dlaczego nie spotkałam mężczyzny, który nie 19.10.04, 12:11
          Bo to nie warto za wszelka cenę radzic sobie samej. Ja tez taka byłam, zawsze z
          do góry podniesioną głową, zawsze dawałam radę ze wszystkim i miałam coraj
          więcej na głowie, nie wyrabiałam. Czas spauzować, zostawić cos dla innych,
          niech mąż martwi się o auto, o rachunki, o zakupy, i o inne pierdoły. Nie mozna
          byc cały czas twardą, silna babą:))
          Teraz wiem, że dobrze jest oprzec się na kims od czasu do czasu, powiesić mu na
          szyi swoje kłopoty i zryczec się w rękawy:)
          • Gość: Asik Re: Dlaczego nie spotkałam mężczyzny, który nie IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 19.10.04, 12:30
            Teraz to już wiem.
            Ale, musiałam dostać porządnego kopa:-)
            Ale, też wiem, że i tak nie będę wieszać się na kimś ze swoim problemami.
            Wiem też, że nie będę od kogoś wymagać czegoś, czego ten ktoś nie chce.
            Po prostu coś jest, albo czegoś nie ma.
            Są mężczyźni, którzy wolą, aby kobieta wszystko za nich przejęła.
            Ale, kobieta nie ma tyle sił, aby wszystko ciągnąć. Właśnie po to jest to
            męskie ramię, aby na nim czasami oprzeć się.
            Czasami mężczyzna też tego potrzebuje.


            • miawalles Re: Dlaczego nie spotkałam mężczyzny, który nie 19.10.04, 12:39
              I o to właśnie chodzi. Ja tez nie należę do słabiutkich, płaczliwych kobietek,
              które maja dwie lewe i sparalizowane i przwracają tylko bezradnie oczkami,
              oczekując pomocy. Tylko, że nie biore wszystkiego na siebie - wiem, jak to sie
              kończy, bo napatrzylam się dość długo na małżeństwo moich rodziców.
              A i od czasu do czasu trzeba na kims te problemy powiesić. Bynajmniej mi sie
              wtedy robi duuuużo lepiej. To wynika chyba z egoizmu - nie chcę zostać sama z
              czymś na głowie. Gdy dziele sie problemami, wydają się one wtedy dużo lżejsze:)
              A to prawda, że mężczyzna czasem lubi poczuć się silnym i wspierającym. Gdy
              pozbawi się go tej roli - skutki mogą byc fatalne.
    • kryzolia Re: Dlaczego spotykam tylko "male dziewczynki":.. 19.10.04, 12:08
      Robią to dla CIebie, abys czul sie silny, męski itd. Zauwaz gdy TY będziesz
      slaby i bezradny, to one przejmą Twoja rolę i biada CI..... Spróbuj.
    • Gość: obierzyna Re: Dlaczego spotykam tylko "male dziewczynki":.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 12:43
      masz racje Danielu. ja tez oszukalam męża, bo myslał, ze jestem silna kobieta.
      niestety, okazalo sie , ze tylko w gębie:))
      zanim poznala meza tez przyciągalam slabeuszy, nalogowcow i nieudacznikow. jak
      sie trafil ktos sensnowny to nastepowal konflikt charakterow.
      mysle, ze tak to juz jest poukladane na swiecie, zeby silniejszy wspieral
      slabszego, nawet jesli ta sila jest pozorna:)
Pełna wersja