Dodaj do ulubionych

Jak poradzić sobie z uczuciem ciągłego niepokoju?

16.12.19, 18:21
Witam, od około dwóch tygodni zmagam się z uczuciem ciągłego niepokoju. Przejawia się ono przeważnie tym, że wszystko analizuję, rozpatruję wszystko negatywnie, mimo tego, że tak naprawdę w moim życiu wszystko się w miare dobrze układa.
Moje negatywne myśli koncentrują się przeważnie wokół mojego związku. Bardzo zżyłam się ze swoim partnerem i od jakiegiś czasu pojawiło się w naszym związku coś w rodzaju rutyny - nie mówimy sobie tego jak dla siebie jesteśmy ważni tak jak na początku związku, brakuje czułych słów. Bardzo mi brakuje tego i przez moją "chorobę" mój mózg wmawia mi, że on mnie już nie kocha, chociaż tak nie jest. Dodatkowo ze względu na obowiązki widujemy się raz w tygodniu (mieszkamy 50km od siebie), bardzo mało kontaktujemy się ze sobą i tutaj również przez moją "chorobę" pojawiają się w mojej głowie wątpliwości co do miłości mojego chłopaka do mnie. Wiem, że mój chłopak gdyby mnie przestał kochać powiedziałby mi to, nie kryłby tego w sobie, dlatego też mam pewność, że mnie kocha. Jednak najwidoczniej ja potrzebuję ciągłego zapewniania o jego miłości wobec mnie, którego nie ma.
Bardzo często chce mi się płakać.
Myślę, że przyczyną tego może być długotrwały stres, przez który w ostatnim czasie przechodziłam. Aczkolwiek nie jest wykluczone, że te wszystkie wątpliwości pojawiają się przez to, że mój poprzedni związek zakończył się w sposób taki, że przestaliśmy mówić sobie z byłym czułe słowa, ile dla siebie znaczymy itp. Bardzo to przeżyłam. Dlatego myślę, że moje obawy mogą być spowodowane tym, że boję się, że sytuacja się powtórzy.
Wspomagam się tabletkami na uspokojenie oraz herbatkami z melisy, które nie dają efektu, który chciałabym uzyskać (jednak wydaje mi się że lekko mnie uspokajają).
Jako, iż uczucie to nie utrzymuje się jeszcze zbyt długo to chciałabym sama jakoś z tego wyjść, sobie pomóc, bez kontaków z psychologiem/psychiatrą. Czytałam na różnych stronach internetowych, że jeżeli uczucie ciągłego niepokoju nie utrzymuje się zbyt długo to można sobie samemu z nim poradzić, kontakt ze specjalistą jest wskazany dopiero gdy utrzymuje się to przez dłuższy czas.
Dlatego mam pytanie najlepiej do osób które się na tym znają, bądź same przechodzą/przechodziły przez to - jak sobie z tym poradzić?
Czy uważacie, że skontakowanie się ze specjalistą jest nieuniknione?
Jeżeli już zdecyduję się na skorzystanie z pomocy specjalisty, ile mniej więcej może trwać moja terapia?
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka