Dodaj do ulubionych

Maz znowu uderzył...

17.01.20, 20:46
Według męża jestem jedzą, bo mam wobec niego jakieś oczekiwania, kłócimy się często o obowiązki domowe, on pracuje a ja opiekuje się 3 małych dzieci, on mnie bije,mówil że mu ostatnio ulżyło jak mnie wytargal za włosy, dziś mnie rękoma ściskał szyję bolało widział to mój najstarszy syn 4 latek, poprzednio też widzial, płakał bardzo, wszystkiemu winna jestem ja, przed tym zdarzeniem powiedziałam zle, że jest bezmozgiem... Czuje się okropnie a według niego "jestem najgorszą rzeczą jaką mu się przytrafiła"
Obserwuj wątek
    • leeloo844 Re: Maz znowu uderzył... 17.01.20, 21:42
      u lala ale pa-to-la. Musisz z nim być, bo łobuz kocha najbardziej XD....wiesz, najważniejsze to pełna integralność Wolskiej Rodziny. Dla dobra dzieci. Bo to najwyzsze dobro, żeby kapelusz w przedpokoju wisiał. Jesli chcesz wychować w pełni męskich mężczyzn, to eksponuj ich na takie obrazki jak najczęściej. Tak hartuje się stal ! Bo facet to ma być facet a nie jakieś kalesony. Czasem walnie, ale czasem i przytuli. Po co dzieciakom stabilny dom pozbawiony przemocy. Normalność jest przereklamowana. W żadnym wypadku nie dzwoń na policję i nie zakładaj niebieskiej karty, tak robią tylko konfidenci, a potem dobre chlopaki patrzą na świat zza krat. A 500 + już wpłynęło? a tak serio. Ty na prawdę nie wiesz co masz robić, że piszesz na forum? otrząśnij się zanim ten twój alfa weźmie się za dzieci...ech...
      • toksyczna33 Re: Maz znowu uderzył... 17.01.20, 23:23
        Jestem zagubiona! On twierdzi,że to moja wina, że to ja się nad nim znęcam psychicznie i że on mi nic nie zrobił! Nic tylko się na mnie rzucił z rękoma poddusil! Ogólnie on taki spokojny, zrównoważony byl, raczej typ anioła niż diabla. Leniwy ale kochający dzieci i spędzający z nimi każdą wolną chwile, zesttesowany,zmeczony, przepracowany... Ale to jest niewybaczalne, wiem!
    • kajda28 Re: Maz znowu uderzył... 18.01.20, 04:11
      Jak chcesz ratować małżeństwo, a da się i na pewno warto próbować, to po prostu zacznij cokolwiek robić. Policja, lekarz, ośrodek do spraw uzależnień dla siebie ale i dla niego.
      Rozplanuj co możesz i co chcesz zrobić, najlepiej z psychologiem i trzymaj się tego, nie słuchając co on mówi do Ciebie. Bo ktoś kto podnosi rękę na drugą osobę, na matkę swoich dzieci nie może mądrze mówić, i to co mówi jest tak samo złe jak jego czyny, to też jest karalne.
      Masz to na co godzisz się.
      Jak bije i nie wzywasz policji to godzisz się na bicie.
      Jak wyzywa Cię i dajesz się w to wkręcić, nie powiadamiasz nikogo że jest przemoc domowa, słowna w domu - godzisz się na to.
      Jestes współwinna że Wasze dzieci widzą przemoc, uczestniczą w kłótniach.
      Zacznij cos robić, zachowywać się tak jak powinno się zachować, i nie patrz na niego, dopóki ty się nie zmienisz on napewno się nie zmieni.
    • nudnezyciezzz Re: Maz znowu uderzył... 18.01.20, 16:41
      No cóż, pewnie to trwa od jakiegoś czasu. I Ty masz z nim troje dzieci? Jak mogłaś do tego dopuścić? On się nie zmieni, a Ty pewnie i tak od niego nie odejdziesz bo nie masz siły, bo nie masz pracy i do kogo się zwrócić. Niedługo będzie bił dzieci żeby mu ulżyło, bo go będą denerwować płaczem i marudzeniem. Dzieci Cię znienawidzą bo pozwalasz na to co je spotyka z ręki ojca. Skończy się Twoją śmiercią, albo śmiercią dziecka. Jeśli masz trochę oleju w głowie to spakuj się i odejdź, lepiej być bezdomną niż dawać się lać. Poszukaj ośrodków pomocy samotnym matkom, ofiarom przemocy rodzinnej. Zacznij działać! Rozmowa z nim czy jego rodzinom/przyjaciółmi nie ma sensu.
      • yadaxad Re: Maz znowu uderzył... 18.01.20, 18:17
        Nie strasz kobiety bezdomnością, bo właśnie czynniki ekonomiczne najpewniej trzymają takie związki. Po prostu musi ruszyć tyłek, nie rozładowywać żale anonimowym skarżeniem się w necie, uświadomić sobie, że taka sytuacja prowadzi do nieszczęścia, za które też poniesie karę, jeśli będzie bezczynna.
      • horpyna4 Re: Maz znowu uderzył... 22.01.20, 14:15
        Dzieci dorastające w takich warunkach powielają w dorosłym życiu wzory wyniesione z rodzinnego domu, bo to dla nich coś normalnego. Chłopcy wyrastają na przemocowców, a dziewczynki na ofiary.
    • eriu Re: Maz znowu uderzył... 22.01.20, 16:25
      Jeśli mąż bez pro leku rzuca się na Ciebie i poddusza to znaczy, że Twoje życie jest zagrożone. Chcesz żeby któreś z Twoich dzieci (a może wszystkie) zobaczyło jak tata zabija mamę?

      Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla duszenis! Choćbyś nie wiadomo co zrobiła. A prawda jest taka, że przemocowiec jak będzie chciał się wyżyć zawsze znajdzie powód.

      Zadzwoń np. do Centrum Praw Kobiet i poproś o pomoc, zapytaj co zrobić. To są osoby które mają ogromne doświadczenie w pomocy kobietom będącym ofiarami przemocy.

      Dzieci wychowane w takiej rodzinie będą ogromnie skrzywdzone na całe swoje życie. Najlepsze bo możesz zrobić dla nich i dla siebie to się przygotować do odejścia. Mówić z ludźmi o sytuacji w domu i wzywać policję. Ale zadzwoń do Centrum oni Ci pomogą i przeprowadzą przez cały proces.

      --
      Being alone is fine. Being alone together id perfect.
      66/93/95
      • eriu Re: Maz znowu uderzył... 22.01.20, 16:27
        Jeśli nic nie zmienisz to możesz zginąć przy tym co robi Twój mąż albo to może być historia jednego z Twoich dzieci: kurierlubelski.pl/17latek-pozostanie-w-areszcie-jest-decyzja-sadu-w-sprawie-nastolatka-z-zarzutami-za-zabojstwo-ojca/ar/c1-14449725

        --
        Being alone is fine. Being alone together id perfect.
        66/93/95

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka