blanchet
22.10.04, 09:04
bardziej niż zwyrodniali przestępcy których jest znacznie mniej?
uświadamiam sobie, że być może żyję wśród masy ludzi zdolnych nacisnąć
przykładowy "guziczek" z prądem.
Czy śmierć mordercy mogłaby być dla Was równoważna ze śmiercią zamorodwanego
bliskiego? Czy w ten sposób można uzyskać wrażenie, że wyrównały się rachunki
i jest sprawiedliwość?