czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraża Was

22.10.04, 09:04
bardziej niż zwyrodniali przestępcy których jest znacznie mniej?
uświadamiam sobie, że być może żyję wśród masy ludzi zdolnych nacisnąć
przykładowy "guziczek" z prądem.
Czy śmierć mordercy mogłaby być dla Was równoważna ze śmiercią zamorodwanego
bliskiego? Czy w ten sposób można uzyskać wrażenie, że wyrównały się rachunki
i jest sprawiedliwość?
    • mario2 Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 09:07
      smierc za smierc!
      Gdyby ktos skrzywdzil moja matke, corke, kobiete, nawet na wyrok sadu bym nie
      czekal!
    • lucjola Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 09:11
      Blanchet, nie tak łatwo jest nacisnąć ten guziczek, to po pierwsze, a po drugie
      wolałabym wysłuchać opinii ludzi, którzy doznali osobiście takiej przemocy. Tzn
      chodzi mi o rodziny, bo podobno zmarli głosu nie mają.
      • blanchet Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 09:20
        nie jest łatwo jednak deklarując poparcie dla kary śmierci nalezy być
        odpowiedzialnym za to poparcie-czyli jest się w swoim sumieniu osobą, która-
        zazwyczaj przez czyjeś ręcę, zabija mordercę.
        Twoim zdaniem dla tych ludzi-którzy stracili bliskiego - życie mordercy jest
        równoważne do życia tego bliskiego i jego śmierć zaspokoi ich poczucie
        sprawiedliwości?
        • lucjola Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 09:22
          blanchet napisała:

          > Twoim zdaniem dla tych ludzi-którzy stracili bliskiego - życie mordercy jest
          > równoważne do życia tego bliskiego i jego śmierć zaspokoi ich poczucie
          > sprawiedliwości?
          Nie mam bladego pojęcia. Dzięki Bogu.
          • blanchet Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 09:27
            chyba złego doswiadczenia? ale chyba możesz sobie wyobrazić? bo dla mnie śmierć
            mordercy byłaby niczym w porównaniu ze śmiercią mojego bliskiego którego kocham
            etc. Myślę że nic w takiej sytuacji nie byłoby dla mnie równoważne do tej
            straty, że nie ma takiej kary, która dałaby mi poczucie sprawiedliwości.
            • lucjola Re: Osobiście?? 22.10.04, 09:46
              Uważam, ze ludzie będący przeciwko karze śmierci bardzo dużo mówią o
              humanizmie. Ale jest to błędnie pojęty humanizm. Czyż nie dobija się chorych
              koni ?? ( by skrócić ich meczarnię) Dla mnie człowiek, który świadomie porywa
              się na życie drugiego człowieka jest jak chore zwierze. W relacji człowiek
              zwierzę jest jedna zasada. Jeżeli zwierzę targa się na życie ludzkie należy je
              zabić. Tak jest z lwami, tygrysami, wilkami, które posmakowały ludzkiej krwi.
              • six_a Re: Osobiście?? 22.10.04, 10:03
                Odłóż "W pustyni i w puszczy" i wróć do rzeczywistości.
                • lucjola Re: No to opowiem Ci pewną alegorię 22.10.04, 10:14
                  six_a napisała:

                  > Odłóż "W pustyni i w puszczy" i wróć do rzeczywistości.

                  która wydażyła się w mojej dalszej rodzinie. Mój kuzyn był inseminatorem.
                  Wrócił z pracy i poszedł prosto do obrządku. Hodował byki. Jeden z byków wyczuł
                  od niego zapach krowy, która była w rui. Zatratował go na śmierć.
                  Pooglądaj sobie filmy na Discovery, jest jeden o tygrysach w Indiach, które
                  porywają małe dzieci. To są filmy dokumentalne.
                  Ale przy okazji chcę Wam powiedzieć, że ten byk, który zatratował mojego kuzyna
                  płakał prawdziwymi łzami i nieludzko wył choć nikt go nie uderzył. Mój wujek
                  mówił, że to było straszne. To zwierze wiedziało co zrobiło !!! I wiedziało co
                  go czeka.
                  • six_a Re: No to opowiem Ci pewną alegorię 22.10.04, 10:32
                    nadal nie widzę związku między tym że tygrys porywa dzieciaka, który niczym się
                    dla niego nie różni od małej antylopki, a wymiarem sprawiedliwości.
                    • lucjola Re: No to opowiem Ci pewną alegorię 22.10.04, 10:49
                      six_a napisała:

                      > nadal nie widzę związku między tym że tygrys porywa dzieciaka, który niczym
                      się dla niego nie różni od małej antylopki, a wymiarem sprawiedliwości.
                      :)))
                      Sixtusiu, jesteś jeszcze bardzo młoda i nie spotkałaś się osobiście z
                      tragediami ludzkimi w pełnym wymiarze. Nie masz też normalnego ( jak 99%
                      społeczeństwa) kontaktu z naturą, więc nie widzisz. Ja się wychowałam na wsi.
                      Są tam zachowane zdrowe zasady. Wszystko co się robi jest albo potrzebne albo
                      bezużyteczne. Wszystko, co nie służy czlowiekowi, jest bezużyteczne. Nie trzyma
                      się tabunu kotów, bo akurat kotka się okociła. Jeden kot wystarczy. Jeżeli nie
                      jest "łowny" wymienia się go na innego. No ale nie o tym chciałam pisać.
                      Chciałam Ci napisać, że zwierzę, które posmakuje krwi jest jak w amoku. Jeżeli
                      zrobiło to raz zrobi po raz wtóry. Łamie pewne zasady i trzeba go wyeliminować.
                      Swego czasu żył niedźwiedź w Bieszczadach. Najprawdopodobniej kiedyś znalazł
                      padlinę jelenia. Nie wiem czy wiesz, ale niedżwiedzie żywią się głównie
                      roślinnością i robaczkami. Ten jednak posmakował krwi i od tamtej pory zaczął
                      porywać owce góralom. Choć pokarmu właściwego dla niego miał dośc.
                      Alegorię między człowiekiem a zwierzęciem znajdź sobie sama, choć ja uważam, że
                      zwierzęta mają bardziej ludzkie reakcje niż niektórzy ludzie
                      • lucjola Re: No to opowiem Ci pewną alegorię 22.10.04, 11:10
                        I jeszcze jeden "zdrowy" przykład, tym razem "ludzki"
                        Czytałam kiedyś na temat wyroków śmierci, wśród Indian.(Nie pamietam plemienia)
                        Nie wiem, czy zasady te są i dziś stosowane, ale tak było kiedyś, znim biały
                        człowiek wkroczył w to srodowisko ze swoim wymiarem sprawiedliwości.
                        Indianin, który dokonał morderstwa (oczywiście nie wliczamy tu zabijanie wroga)
                        lub w jakiś inny sposób wykroczył po za kodeks indiańskiej etyki, był osadzany
                        przez rade starszych, wyrzucany po za nawias społeczeństwa i skazywany na
                        śmierć. Wyroku jednak nikt nie wykonywał. Delikwent sam umierał. Po prostu
                        wiedział, ze ma umrzeć i nie może zyć dalej. Natrafiłam na te rewelacje
                        czytając artykuł o samoistnie wywoływanych śmierciach. Trudno mi tu przytoczyć
                        więcej faktów, bo czytałam to wiele lat temu. Może ktoś mi pomoże. Oni nie
                        popełniali samobójstw.
                      • six_a Re: No to opowiem Ci pewną alegorię 22.10.04, 11:53
                        1. Rozumiem z Twojego wywodu, że nie widzisz specjalnej różnicy między dajmy na
                        to zabójcą, który zadusił żonę, bo go zdradzała z kochankiem, a niedźwiedziem
                        ze zwichrowanym węchem i wzrokiem.

                        2. Na Twoim miejscu zrezygnowałabym z wyciągania wniosków co do wieku/miejsca
                        zamieszkania/wykształcenia osoby, z którą rozmawiasz, li i tylko na podstawie
                        nicka.

                        3. Alegorię między... czy nie chodziło Ci przypadkiem o analogię?
                        • lucjola Re: No to opowiem Ci pewną alegorię 22.10.04, 12:13
                          six_a napisała:
                          > 1. Rozumiem z Twojego wywodu, że nie widzisz specjalnej różnicy między dajmy
                          na to zabójcą, który zadusił żonę, bo go zdradzała z kochankiem, a
                          niedźwiedziem ze zwichrowanym węchem i wzrokiem.
                          Dlaczego nie widzisz prawdy oczywistej ?? Ten niedźwiedź nie miał zwichrowanego
                          węchu ani wzroku. A ten domniemany mąż, który dusi swoją żonę zachowuje się
                          dokładnie tak jak byk z mojej opowieści.
                          > 2. Na Twoim miejscu zrezygnowałabym z wyciągania wniosków co do wieku/miejsca
                          > zamieszkania/wykształcenia osoby, z którą rozmawiasz, li i tylko na podstawie
                          > nicka.
                          Czytujesz w Pustyni i w Puszczy, więc stąd sugestia :)
                          > 3. Alegorię między... czy nie chodziło Ci przypadkiem o analogię?
                          Posłużę się słownikiem wyrazów obcych. Alegoria (z tł. literackiego) obraz lub
                          opowiadanie, które w całości ma sens przenośny.

                          Posłuchaj Six. Nie będę się dalej wdawać z Tobą w dyskusje, bo odbierasz to
                          osobiście, a w takim układzie koniec z dyskusją. Jeżeli czujesz się urażona, to
                          przepraszam. Szkoda tylko, że tyle się napisałam, a Ty i tak nic z tego nie
                          zrozumiałaś. Czasami tak jest. Pozdrawiam.
                          • six_a Re: No to opowiem Ci pewną alegorię 22.10.04, 13:11
                            1. Niedźwiedź był w takim razie całkiem normalny, bo się rzucał na padlinę i
                            owce, co jest wbrew jego naturze (jak słusznie zauważyłaś) a zabójca żony
                            poczuł zew krwi i odtąd wszystkie kobiety powinny czuć się zagrożone, a zabójcę
                            na wszelki wypadek należy odstrzelić tak jak tego niedźwiedzia – no niech Ci
                            będzie!

                            2. Ja czytuję "W pustyni i w puszczy"? Ten wniosek mnie powalił, przyznam.
                            Swoją drogą, to jest lektura szkolna, i jeśli nie czytałaś, to powinnaś
                            nadrobić.

                            3. Alegoria/Analogia - nie wystarczy znać definicję słowa, żeby go poprawnie
                            używać w wypowiedziach.

                            4. Nie zachęcam do wdawania się w dyskusję, szczególnie jeśli musisz odwoływać
                            się do zagrywek typu: "co ty tam, mała, możesz wiedzieć". To faktycznie Cię
                            dyskredytuje jako rozmówcę.

                            5. Co takiego niby miało mnie urazić w Twoich wypowiedziach?

                            6. > przepraszam. Szkoda tylko, że tyle się napisałam, a Ty i tak nic z tego
                            nie zrozumiałaś.
                            Nie ma sprawy, nie przepraszaj. Może jednak nie chodzi o ilość tekstu, tylko o
                            jakość argumentacji.

                            Pozdrawiam
                            • lucjola Re: Wolniej wolniej. 22.10.04, 13:30
                              Bedąc złośliwą napisałabym, że bajki Krasickiego przespałaś a jeżeli chodzi o
                              lektury to także pomyliłaś. To było w "Ksiedze dżungli" ale nie była to lektura
                              obowiazkowa, więc uważam, ze jesteś usprawiedliwiona. W "Pustyni i w puszczy"
                              nie ma (chyba ??) ani jednego odnośnika do zewu krwi. Również pozdrawiam
                              • six_a Re: Może być wolniej 22.10.04, 18:47
                                1. Wyjaśniam, że komentarz (W pustyni i w puszczy) odnosił się do fragmentu:
                                "W relacji człowiek zwierzę jest jedna zasada. Jeżeli zwierzę targa się na
                                życie ludzkie należy je zabić. Tak jest z lwami, tygrysami, wilkami, które
                                posmakowały ludzkiej krwi", a nie do dalszych rozważań.

                                2. Możesz być złośliwa, nie mam nic przeciwko.

                                3. Dajmy sobie już z tym spokój. Jeśli chcesz moje stanowisko w sprawie kary
                                śmierci, przeczytaj poniższe wypowiedzi. Bo w zasadzie o tym jest ten wątek.
      • niedzwiedzica_sousie Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 09:22
        www.eps.gda.pl/bop/slasz/publi/pp40-26.htm
        • blanchet Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 09:31
          zarówno w badaniach miligrama czy zimbardo wychodzi okrucieństwo ludzi jako
          chyba naturalna cecha- straszne! a może to cecha kultury chrześcijańskiej-idąc
          tropem huntingtona- można powiedzieć że rywalizacja, walka (gdzie poniżanie,
          usuwanie przeciwnika jest jej elementem) jest cechą kultury zachodu we
          wszystkich dziedzinach życia.
          • six_a Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 09:38
            ale co tu ma do rzeczy kultura z wpisanym w nią okrucieństwem czy Twoje
            odczucia, że i tak nic Ci bliskiej osoby nie zrekompensuje.
            Kara za przestępstwo jest kwestią sprawiedliwości społecznej, a o jej wymiarze
            decyduje państwo.

            Nie jestem za karą śmierci, bo jak napisałam wyżej, nie jest do de facto żadna
            kara. Karę trzeba dotkliwie odczuć i przeżyć. Więc dla najcięższych przestępstw
            powinno być dożywocie bez prawa ubiegania się o
            anulowanie/zwolnienie/przepustki itp.. A ktoś kto "przez pomyłkę" wypuści
            takiego na wolność powinien być pozbawiony prawa wykonywania zawodu i już. Oraz
            płacić odszkodowanie osobom poszkodowanym przez recydywistę.
            • blanchet Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 09:41
              odniosłam się do badań miligrama i zimbardo które wykazują tkwiące w ludziach
              okrucieństwo - a było to a propos linka podanego przez Niedźwiedzicę.
              • six_a Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 09:53
                Okrucieństwo ludzkie jest wpisane w gatunek, a to że umiemy myśleć, wcale nas z
                niego nie wyzwala. Ale akurat poczucia sprawiedliwości w ogóle nie wiązałabym z
                okrucieństwem.
                • blanchet Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 10:02
                  i ja tego nie robię,
                  www.prisonexp.org
                  okrutne zachowania badanych przez zimbardo przejawili (nawet takie same
                  formy!!!) swego czasu amerykańscy strażnicy -ta tak jakby w człowieku wogóle
                  albo w człowieku danej kultury- tkwiło okrucieństwo jakby z "natury"
                  w badaniu miligrama ludzie zadają cierpienie innym- czasami tylko pod wpływem
                  bliżej nieokreślonych symboli autorytetu.
                  • six_a Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 10:26
                    okrucieństwo tkwi w każdym, a czy się ujawni, to jest kwestia wielu czynników,
                    m.in. wychowania. Ktoś, kto zostaje strażnikiem więziennym (powiedzmy z
                    własnego wyboru) ma już predyspozycje do rozwijania w sobie okrucieństwa, które
                    są dodatkowo podsycane przez środowisko, w jakim pracuje i poczucie władzy.
                    Takim samym okrucieństwem, choć w innym wymiarze mogą się wykazać sadystyczni
                    przełożeni czy wychowawcy w domach dziecka. Okrucieństwo to taki najbardziej
                    dostępny i od razu widoczny w skutkach lek na własną bezsilność i kompleksy.

                    Dlatego przy rozmowie o karze śmierci lub nie dla zwyrodnialców należałoby
                    zacząć od eliminowania przyczyn, a nie biadolenia nad skutkami.
                    Wychowujmy dzieci tak, żeby nie wyrastały na okrutników, bo z okrutników mogą
                    wyrosnąć zwyrodnialcy. Nie wpędzajmy je w wyścig szczurów od samego początku, a
                    może wtedy po latach ciężkiej pracy u podstaw (psycholodzy marsz do
                    podstawówek, a nawet przedszkoli!) coś z tego dla świata wyniknie.

                    Oczywiście jest to utopia, ale jakieś ideały trzeba mieć :)
                    • blanchet Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 10:29
                      wynika z kultury w której jesteśmy wychowywani
                      co do strażnika z predyspozycjami nie zgadzam się, a badania nad więzieniem i
                      agresją na które wskazałam nie były robione na strażnikach ale losowo wybranych
                      studentach.
                      • six_a Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 10:35
                        ok, rozumiem, to pokaż mi taką kulturę, która nie karze przestępców albo karze
                        wyjątkowo humanitarnie i bez okrucieństwa. Taką modelową kulturę, którą byś
                        postawiła za wzór naszej wstrętnej i okrutnej kulturze zachodu.
                        • six_a Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 10:46
                          przepraszam, jeśli nie odpowiem szybko, bo muszę teraz już iść, ale na pewno
                          wrócę do wątku. Pozdrowienia.
            • Gość: prawo obozy pracy z brutalnymi straznikami to jest to! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 09:48
              Wiadomo ze nie chodzi mi o takie jak w Korei Północnej czy na białorusi tylko o
              takie jak np. w niektorych stanach USA gdzie sie łamie psychike oraz wszelki
              opór na resocjalizacje.
              Pozatym ci ludzie zaczynaja potem szanowac prace i innych dzieki takiej szkole
              zycia.
          • tomasdyg Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 21.12.04, 14:09
            blanchet napisała:
          • tomasdyg blanchet:chrześcijanie i cykliści 21.12.04, 14:21
            blanchet napisała:
            straszne! a może to cecha kultury chrześcijańskiej-idąc
            > tropem huntingtona- można powiedzieć że rywalizacja, walka (gdzie poniżanie,
            > usuwanie przeciwnika jest jej elementem) jest cechą kultury zachodu we
            > wszystkich dziedzinach życia.

            -ładnie powiedziane i jak bardzo politycznie poprawne, bo wszak za wszystko,
            co złe, w modzie jest obwinianie chrześcijaństwa. tylko, że społeczności
            Azteków, Majów, Hunów itp.i itd. nie miały bladego pojęcia o chrześcijaństwie,
            a okrucieństwo było tam standardem wpisanym w kulturę.
    • six_a Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 09:18
      ja myślę, że ci, co są za karą śmierci dla zwyrodnialców, to wykazują się wręcz
      miłosierdziem. Bo czym jest śmierć (i to jeszcze np. farmakologiczna) w
      porównaniu do dożywotniego odizolowania i wiecznego rozpamiętywania, co się
      straciło z utratą rozumu na końcu włącznie...
    • Gość: rusałka Tak, bardzo mnie to przeraża. IP: *.pl 22.10.04, 09:21
      i zupełnie tego stanu rzeczy nie rozumiem.

      a najbardziej ponuro absurdalni są zwolennicy kary śmierci będący jednocześnie
      obrońcami życia poczętego... co ludzie w głowach mają?!
      • Gość: Agnieszka Re: Tak, bardzo mnie to przeraża. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 09:32
        Dlaczego nie rozumiesz?
        Zwolennicy kary śmierci uważają, że osoba popełniająca pewien czyn np.
        morderstwo, gwałt - nie jednorazowo tylko seryjnie - sama podpisała się pod
        wyrokiem, że nie jest istotą ludzką. W tej sytuacji eliminowanie jej ze
        społeczeństwa jest ze wszech miar wskazane.
        Mnie przeraża, że po wyroku tacy ludzie wychodzą na wolność, albo gorzej w
        trakcie wyroku dostają przepustki i robią to ponownie. Pomyślcie o pedofilach,
        którym kończą się wyroki i o swoich dzieciach narażonych na kontakt z nimi.
        Gdyby ktoś skrzywdził moją rodzinę - sam nacisnełabym na guzik.
      • urbanchaos Re: Tak, bardzo mnie to przeraża. 22.10.04, 09:58
        winny powinien ponieść karę
        a niewienne dziecko czy musi ono płacić swoją śmiwrcią za grzechy rodziców>?
    • Gość: prawy jestesmy szcześ. ze polit. poprawność nie istnieje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 09:36
      Wszedzie gdzie ludzie sie boja mowic głosno ze trzeba karac, wyrzucac, nie
      wpuszczac dzieje sie zle.
      Przetrwaja tylko narody w ktorych jest wola przetrwania np USA, Izrael miejmy
      nadzieje ze takze i my.
    • triss_merigold6 Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 09:36
      Przeraża. Czasem wprawdzie mi się wyrwie, że kogoś należałoby zastrzelić (np.
      grafficiarzy, złodziei samochodów) ale jestem przeciwna przywróceniu kary
      śmierci do KK. "Sprawiedliwa odpłata" jest tylko jednym z celów kary, nie
      jedynym.
      • tomasdyg Re:triss_merigold6 czy to,że 80%jest za .... 21.12.04, 14:37
        triss_merigold6 napisała:
        - niestety piękna, humanitarna idea resocjalizacji też generalnie poniosła
        klęskę, co smutne ale prawdziwe. Pomijając wręcz śladową jej skuteczność wiemy,
        iż są jednostki, których w żaden sposób nie da się resocjalizować.
        Pozostaje pytanie, co jest bardziej humanitarne kara śmierci czy kara
        dożywotniego więzienia. Żeby było ciekawiej mamy przykłady więźniów
        akceptujących ją i domagających się jej wykonania na sobie.
        • tomasdyg Re:triss_merigold6 czy to,że 80%jest za .... 21.12.04, 16:06
          przepraszam, niepotrzebnie wkradło się tam sformułowanie:
          "triss_merigold6 napisała:"
          - powyższy post jest mój, a skierowany do Triss

    • a-cha Kara smierci powinna byc po to by usunąć zwyrodnia 22.10.04, 09:58
      lca ze społeczeństwo, aby chronić jego potencjalne przyszłe ofiary.
      Nie jestem za podejsciem śmierć za śmierć - bo wtedy trzeba byłoby skazywać na
      śmierć np. sprawców śmiertelnych wypadków.
      Dlate kara powinna być orzekana tylko i wyłącznie w przypadku seryjnych
      psychopatycznych morcerców.
    • sarsuniaa Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 10:40
      Przeraza, ale kara smierci nie bedzie przywrocona do KK, poniewaz kloci sie to
      z naszym czlonkostwem w UE. Z malej chmury duzy deszcz. No i juz wiadomo, ze
      kary smierci nie bedzie, bo Sejm odrzucil projekt zmian w prawie karnym.
      • blanchet Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 12:20
        tak- jednak te 80% zwolenników pozostaje.
    • Gość: mo Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż IP: 204.52.187.* 22.10.04, 10:40
      I to mówi ta, która odwodziła swojego chłopaka od Boga? żałosne...
      • sarsuniaa Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 10:47
        Gość portalu: mo napisał(a):

        > I to mówi ta, która odwodziła swojego chłopaka od Boga? żałosne

        Która to??????????????????????
        • Gość: mo Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż IP: 204.52.187.* 22.10.04, 10:53
          Pani na litere b.
          • guciua Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 10:55
            a jaki to ma związek?
            czy tylo wierzący mogą się zastanawiać nad kwestiami etycznymi?
      • blanchet Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 11:02
        w moim wątku nie poruszam kwestii z perspektywy religii a to że moje zdanie
        jest zgodne z jakimikolwiek systemami wartości nie ma tu znaczenia
        pisze o kulturze chrześcijańskiej-kulturze zachodu z perspektywy huntingtona (u
        niego właśnie kultura zachodu jest w konflikcie z k.wschodu ze wzgledu na
        przeciwstawne podejście do wartości- np.podstawą k.zachodu jest walka)
        Jedocześnie zaznaczam, ze nie mam nic przeciwko bogom mopjego faceta i nigdy go
        od nich nie odciagałam- obawiałam się jedynie jego interpretacji zasad danej
        religii.
        Twoja zdolność rozumienia -to dopiero żałosne.
        • Gość: mo Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż IP: 204.52.187.* 22.10.04, 11:21
          Nie ma znaczenia? Ciekawe co niby ma powstrzymać społeczeństwo, nie jednostkę,
          przed czynieniem zła? Człowieka od zwierzęcia różni tylko i wyłącznie możliwość
          wiary, nie inteligencja. Patrząc na poziom ludzkiej nienawiści (i przy jej
          okazji, korelująca się z moją) nic oprócz wiary nie powstrzyma człowieka przed
          takim karygodnymi czynami jak wprowadzenie kary śmierci. Dziwisz się że 80
          procent jest za karą śmierci, a jednocześnie próbowałaś faceta odciągnąć (nie
          mów że nie, bo pamiętam) od wartości wyższych, bariery powstrzymującej
          człowieka przed zwierzęceniem. Nie jestem katolikiem i pewnie będę obracać się
          w piekle, ale wiara skutecznie chroni przed zwyrodnieniem społeczeństwa. Te 95
          procent katolików mnie rozśmiesza.
    • losiu4 Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 10:49
      blanchet napisała:

      > bardziej niż zwyrodniali przestępcy których jest znacznie mniej?

      jakoś nie przeraża

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: daga Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 11:22
        to ,że 80%jest za kara śmierci nie przeraża mnie ,awrecz przeciwnie jak
        najbardziej jestem ZA!!!!
    • grogreg Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 12:04
      Po pierwsze kara smierci jest sprzecznascia sama w sobie.
      Podstawowa funckja kary jest wywarcie wplywu na karanego aby czynil tak jak sie
      tego od niego oczekuje. Od skazanego na smierc nie oczekuje sie juz niczego.

      Dlatego wole okreslenie "Wyrok smierci"

      Wyrok smierci jest jak najbardziej wlasciwy ze wzgledow ekonomicznych. Po co
      utrzymywac skazanca, ktory nie rokuje na przyszlosc? Czapa i po sprawie.
      A i na organach mozna zarobic.

      Wyrok smierci z punktu widzenia moralnego jest naganny. Zadawanie smierci
      zgodnie z procedura, przepisami, nowmamy w swietle prawa. Jak w ubojni.
      To odczlowieczenie zarowno skazanego, jak i wykonujacych wyrok. Potwornosc.

      Nie twierdze, ze gdyby ktos skrzywdzil moich bliskich to nie chcialbym smierci
      winowajcy. Sam bym go zabil. Ale bylaby to zemsta. Czysta zemsta - zwykla
      nienawisc. Zadnej potrzeby sprawiedliwosci.



      • blanchet Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 12:19
        jak wyobrażasz sobie taką zemstę? Załóżmy- ktoś zamordował bliską ci osobę. Nie
        byłeś przy tym, nie mogłeś zabić kogoś dla obrony koniecznej. Ten ktos został
        złapany przez policję i siedzi za kratkami- jak go zabijesz?
        • grogreg Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 12:41
          Na sali sadowej przy transporcie...nie roszcze sobie do prawa do zabicia. To
          byloby zwykle morderstwo.
      • lucjola Re: O właśnie 22.10.04, 12:51
        grogreg napisał:

        > Dlatego wole okreslenie "Wyrok smierci"
        Lubię jak stawia się sprawę jasno.
        > Wyrok smierci jest jak najbardziej wlasciwy ze wzgledow ekonomicznych. Po co
        > utrzymywac skazanca, ktory nie rokuje na przyszlosc? Czapa i po sprawie.
        > A i na organach mozna zarobic.
        Jeżeli chodzi o ekonomię, to ja mogę podrzucić parę linków, gdzie ludzie,
        którzy nie zabili, nie muszą być resocjalizowani potrzebują pomocy. Nie bardzo
        rozumiem, dlaczego nasze społeczeństwo daje co miesiąc 2000PLN na takiego
        skazańca a nie widzi moralnej potrzeby pomocy ludzim, którzy takim czynem się
        nie splamili i pewnie im nawet to do głowy nie przyjdzie. Brak logiki.

        > Wyrok smierci z punktu widzenia moralnego jest naganny. Zadawanie smierci
        > zgodnie z procedura, przepisami, nowmamy w swietle prawa. Jak w ubojni.
        > To odczlowieczenie zarowno skazanego, jak i wykonujacych wyrok. Potwornosc.
        No chyba to jest "Moralnośc Pani Dulskiej" w dzisiejszym wydaniu. Bo
        jednocześnie wczorajsze wiadomości podały informację, że brakuje pieniedzy na
        leki dla ludzi chorych na raka. Tak tak. Trzymajmy tych bysiów, dbajmy by im
        niczego nie zabrakło.

    • Gość: obierzyna przerazi cie jak zgwalca ci corke IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:23
      przy okazji okaleczajac ja np. odcinajac jej sutki, lub wejda do twojego
      mieszkania po pieniadze i zakatuja cie na smierc.
      bo o takie zbrodnie przy orzekaniu o karze smierci chodzi.
    • Gość: Magdalena Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż IP: *.lipska.net / *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:32
      Odkąd wiem, że na moim eleganckim osiedlu bywają chlopcy z siekierami, których
      chętnie i bezkarnie używają, jakoś mniej mnie to przeraża...
    • sunday Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 12:37
      Hmmm, słyszałem o jeszcze innym pomyśle: zamiast kary śmierci dożywocie i np.
      nakaz oddania nerki (czy co tam jeszcze podwójnego człowiek ma) do
      przeszczepu... Brrrr, pomysł okrutny, niemniej dość logiczny, co nie znaczy
      jednak, że go popieram. Co Wy na to?
      • Gość: obierzyna Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:44
        jesli ma sie skonczyc na nerce to czemu nie. bo mozgu nie przeszczepilabym od
        mordercy:)
        • sunday No nie, mózg absolutnie nie, ale... 22.10.04, 12:49
          > jesli ma sie skonczyc na nerce to czemu nie.
          > bo mozgu nie przeszczepilabym od mordercy:)

          No nie, mózg absolutnie nie, to nawet technicznie niewykonalne.
          Ale np. serce...?
    • losiu4 Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 13:26
      blanchet napisała:

      > Czy w ten sposób można uzyskać wrażenie, że wyrównały się rachunki
      > i jest sprawiedliwość?

      odpowiedź pragmatyczna:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=16881408&a=16938362
      Pozdrawiam

      Losiu
    • owca Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 14:05

      Nie, nie przeraża mnie, ponieważ nie wierzę w te 80% tak samo nie wierzę w to,
      że w Polsce jest 95% ludzi, którzy deklarują swą przynależność do KK. Wchodząc
      głębiej w problem okazuje się że większość z nich nie akceptuje podstawowych
      dogmatów kościoła katolickiego, takich jak nieomylność papieża,
      zmartwychwstanie czy podział na niebo, czyściec i piekło.
      Myślę, że podobnie może być w przypadku problemu 'kary śmierci'.

      Na pytanie 'czy jesteś za karą śmierci?' nie da się odpowiedzieć w kategoriach
      TAK lub NIE - to problem o wiele bardziej złożony. A jeżeli ktoś w ten sposób
      stawia problem i robi badania tylko na zasadzie czarne-białe, w moim odczuciu
      wyniki tych badań nie zasługują na poważne traktowanie.

      Jak słusznie zauważył Grogreg powinno się raczej mówić o wyroku śmierci nie
      karze. Kara ma jakiś element edukacyjny i odstraszający a w przypadku orzeczenia
      śmierci za popełnione czyny skazany nie ma raczej możliwości wyciągnięcia z
      niego jakiejś nauki. Liczne badania wskazują również, że istnienie kary,
      społeczna świadomość jej istnienia, wcale nie zmniejsza przestępczości.

      Wyrok śmierci jako zadośćuczynienie społecznemu poczuciu sprawiedliwości jest
      dosyć powszechnie używanym argumentem. Kiedyś wydawał mi się jednym z
      ważniejszych, dziś jednak mam wiele wątpliwości.
      Z drugiej strony nasze prawo odnośnie przedterminowego zwolnienia morderców
      budzić może nasze przerażenie. W lipcowym numerze Polityki podana była
      statystyka z naszego rodzimego podwórka:
      "co roku w Polsce popełnia się ponad 1000 zabójstw, za kratami jest obecnie ok.
      4,6 tys morderców. Według danych Centralnego Zarządu Służby Więziennej,
      najwyższy wymiar kary, czyli dożywocie odsiaduje 151 osób, a karę pozbawienia
      wolności 1115 osób. (...) Z opublikowanego przed trzema laty przez Instytut
      Wymiaru Sprawiedliwości raportu wynika, że z 326 osób skazanych za zabójstwo
      (art.148 kk) które zakończyły karę w 1999 r. aż 95% odbyło tylko jej część,
      korzystając z przedterminowego warunkowego zwolnienia. Zabójcy spędzili za
      kratkami średnio tylko 7 lat"

      Najważniejszym dla mnie argumentem za orzekaniem wyroków śmierci jest
      traktowanie ich jako ochronę społeczeństwa przed najbardziej niebezpiecznymi
      przestępcami. Nie przypadkowymi zabójcami, którym w jakiś dziwnych
      okolicznościach zdarzyło się zabić drugiego człowieka lecz ludźmi, u których nie
      widać nadziei na resocjalizację, bezwzględnych, pozbawionych podstawowej
      refleksji i poszanowania cudzego życia istot.
      I mimo, że wyrok śmierci jest pogwałceniem prawa każdego człowieka do życia
      (zapisanego w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka mówiącej o tym, że wartość
      ludzkiego życia jest niezbywalna i nienaruszalna) ten, kto dokonuje zamachu na
      życie innego człowieka stawia własne życie poza zakresem jego nienaruszalności.
      • lucjola Re: Nie zgadzam się z częścią 22.10.04, 14:41
        Twojej wypowiedzi.
        > statystyka z naszego rodzimego podwórka:
        > "co roku w Polsce popełnia się ponad 1000 zabójstw, za kratami jest obecnie
        ok. 4,6 tys morderców. Według danych Centralnego Zarządu Służby Więziennej,
        > najwyższy wymiar kary, czyli dożywocie odsiaduje 151 osób, a karę pozbawienia
        > wolności 1115 osób. (...) Z opublikowanego przed trzema laty przez Instytut
        > Wymiaru Sprawiedliwości raportu wynika, że z 326 osób skazanych za zabójstwo
        > (art.148 kk) które zakończyły karę w 1999 r. aż 95% odbyło tylko jej część,
        > korzystając z przedterminowego warunkowego zwolnienia. Zabójcy spędzili za
        > kratkami średnio tylko 7 lat"

        Nie możemy brać pod uwagę, zasądzonych przez PRL wyroków śmierci. To są
        zupełnie inne realia i nie możemy brać przykładu z własnego podwórka. Uważam,
        ze Łoś podając statystykę amerykańską jest bliższy naszej obecnej sytuacji.
        Wpomnę tu tylko o trzech PRL-owskich przypadkach KARY śmierci
        1. Pułkownik Kukliński,
        2. Nie pamiętam osoby - ale afera miesna - wyrok skazujący
        3. Wampir ze Śląska - mimo licznych ofiar własnie wyszedł na wolność.
        Podaję specjalnie trzy różne przypadki.

        Natomiast pod tym podpisuję się rękami i nogami :)
        > mimo, że wyrok śmierci jest pogwałceniem prawa każdego człowieka do życia
        > (zapisanego w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka mówiącej o tym, że wartość
        > ludzkiego życia jest niezbywalna i nienaruszalna) ten, kto dokonuje zamachu na
        > życie innego człowieka stawia własne życie poza zakresem jego ienaruszalności.

        Dla mnie to tak jakby morderca zrzekał się immunitetu na prawa człowieka.
        Oczywiście cały czas mówimy o świadomości czynu.
        • owca Re: Nie zgadzam się z częścią 22.10.04, 14:55
          lucjola napisała:

          > Nie możemy brać pod uwagę, zasądzonych przez PRL wyroków śmierci. To są
          > zupełnie inne realia i nie możemy brać przykładu z własnego podwórka.

          Zauważ że statystyka dotyczyła _morderców_ osób skazanych za _zabójstwo_
          nie więźniów politycznych czy gospodarczych.
          Ale przyznaję, że bardziej interesujące byłyby statystyki z obecnej chwili.

          Rozwiązaniem było by pewnie dożywocie bez możliwości warunkowego zwolnienia -
          teoretycznie w KK istnieje możliwość orzekania takiej kary ale z tego co wiem w
          praktyce w Polsce nie jest to stosowane.
          • lucjola Re: Nie zgadzam się z częścią 22.10.04, 15:28
            owca napisała:

            > Zauważ że statystyka dotyczyła _morderców_ osób skazanych za _zabójstwo_
            > nie więźniów politycznych czy gospodarczych.
            > Ale przyznaję, że bardziej interesujące byłyby statystyki z obecnej chwili.

            No cóż okazuje się ,że nawet Amerykanie trzymają je w tajemnicy.

            > Rozwiązaniem było by pewnie dożywocie bez możliwości warunkowego zwolnienia -
            > teoretycznie w KK istnieje możliwość orzekania takiej kary ale z tego co wiem
            w praktyce w Polsce nie jest to stosowane.
            Pod tym względem podoba mi się prawo amerykańskie. Dany czyn rozbijają na
            pomniejsze czynniki i zasądzają np. 40lat za to + 15 lat za to+40 lat za to i
            wychodzi im np 95lat :))
            Owco, tak z rok temu czytałam na GW artykuł o ludziach skazanych niewinnie w
            USA na karę śmierci. Byli to głównie biedni Murzyni, w tytule było coś o celi
            śmierci. Może warto odszukać ten artykuł, Choć jak na razie nadal jestem za
            przywróceniem kary śmierci.
    • kama01 Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 14:26
      nie czytałam poprzednich postów, więc może powtórzę czyjąś opinię: bardziej
      przerażają mnie powody, dla których tak duża część społeczeństwa jest za karą
      śmierci
      • owca Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż 22.10.04, 14:30

        a skąd wiesz z jakich powodów są oni za karą śmierci?
    • Gość: Józef Zawadzki Kara SMierci, TAK<TAK TAK! IP: 5.5.* / 80.58.32.* 22.10.04, 14:45
      Kara śmierci jest jedyna odpowiedzią za MORDERSTWO ponieważ dla rodziny i
      przyjaciół zamordowanej osoby jest to również zemsta która jest nieodłącznym
      czynnikiem zagojenia tak okropnych ran i powrotu do jako tako normalnego życia.
      Prawo powinno ochraniać żyjące ofiary zbrodni, którymi nie wątpliwie są bliscy
      zamordowanej osoby, a nie morderców.


      Kara śmierci jest prawem idealnym ponieważ jest prawem wyrozumiałym dla
      swoich przeciwników. Przeciwnicy nie musza uznawać tego prawa. Wystarczy nie
      popełniać zbrodni za którą grozi kara śmierci - jakie to proste i genialne:-)

      Józef Zawadzki



    • Gość: ana Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż IP: 217.149.244.* 21.12.04, 14:04
      mnie jednak bardziej przerazaja przepcy i to ze mimo swoich zbrodni maga zostac
      wypusczeni na wolnosc i smiac mi sie w twarz dosyc niedawno byl przypadek
      uniewinnienia pewnej kobiety ktora zabila swojej pracodawczyni meza oraz a ja
      postrzelila zostala uniewinniona ja na mie3jscu tej wdowy sama bym wymierzyla
      sprawiedliwosc Gdyby ktos zabij moje dzieck meza nie liczac sie z
      konsekwencjami zemscilabym sie bo nie potarafilambym zyc ze swiadomoscia ze
      morderaca bliskiej mi osoby zyje i w najgorszym wypadku jest na wolnosci
      A mam pytanie umialabys powiedziec w prosto w oczy rodzinie zamordowanego ze
      kara smierci jest niepotrzebna?
      • Gość: gość Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 16:47
        Tak, należy eliminować te paskudne geny co się tak bez żadnej kontroli
        narozmnażały dookoła!!!
    • Gość: marsjanka Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 18:25
      Nie potrafię wyrazić swojej opini na ten temat, to bardzo skomplikowana sprawa
      i decydując się na wykonanie kary śmierci ponosi się dużą odpowiedzialność, nie
      tylko moralną (pomyłki sądowe). Kiedyś bylam zwolenniczką kary śmierci i kiedy
      słyszę o takich przypadkach, jak wyrzucenie dziewczyny z pociągu jako prezent
      urodzinowy, to zastanawiam się, czy nadal nie jestem. Dla mnie to nie są
      ludzie, ale przypadki bywają różne. Można zabić w samoobronie, w afekcie i z
      zimną krwią. Nie rozumiem, jak morderców dokonujących wyjątkowo wynaturzonych
      zbrodni można uznać za poczytalnych - przecież takie pomysły nie rodzą się w
      zdrowym umyśle.
      Polecam wszystkim film "Dead Man Walking". Pbudza do zastanowienia się nad tą
      kwestią, chociaż wątpię, czy taki czlowiek jak przedstawiony w tym filmie
      wzbudziłby moje współczucie.
    • Gość: Artur Re: czy to,że 80%jest za karą śmierci nie przeraż IP: *.ss.shawcable.net 22.12.04, 06:57
      Wielu ludzi nie mysli, ze wymiar sprawiedliwosci popelnia bledy i np niewinni ludzie trafiaj do wiezien. Stany Zjednoczone wiadomo, ze wykonaly wyroki na wielu niewinnych co zostalo kiedys pokazane czarno na bialym, gdy wkroczyly badania genetyczne i po weryfikacji okazalo sie, ze ogromna liczba oczekujacych na wyrok smierci nie popelnila przestepstwa.
      Tak niestety zawsze bedzie, bo wyrok jest podjety w oparciu o prawdopodobienstwo a nie pewnosc. Ale nawet czesto uzywana liczba w prawdopodobienstwie 95% oznacza, ze raz na 20 wizniow skazuje sie jedna osobe niewinna.
      Niektorym nawet palma na tyle odbija, ze sie przyznaja do czegos czego nie zrobili.
      I moze dla tego ulamka niewinnych lepiej z ta kara smierci nie przesadzac.
      • tomasdyg Re:Artur - czy to,że 80%jest za karą śmierci 22.12.04, 08:07
        Gość portalu: Artur napisał(a):

        > Wielu ludzi nie mysli, ze wymiar sprawiedliwosci popelnia bledy i np niewinni
        l udzie trafiaj do wiezien. Stany Zjednoczone wiadomo, ze wykonaly wyroki na
        wiel u niewinnych co zostalo kiedys pokazane czarno na bialym, gdy wkroczyly
        badania genetyczne i po weryfikacji okazalo sie, ze ogromna liczba oczekujacych
        na wyrok smierci nie popelnila przestepstwa. Tak niestety zawsze bedzie, bo
        wyrok jest podjety w oparciu o prawdopodobienstw o a nie pewnosc. Ale nawet
        czesto uzywana liczba w prawdopodobienstwie 95% oznacza, ze raz na 20 wizniow
        skazuje sie jedna osobe niewinna. Niektorym nawet palma na tyle odbija, ze sie
        przyznaja do czegos czego nie zrobili. I moze dla tego ulamka niewinnych lepiej
        z ta kara smierci nie przesadzac.

        -Ale też bywaja przestępstwa, zbrodnie zabójstawa ze szczególnym
        okrucieństwem, popełniane z premedytacja, spektakularnie "na oczach wielu
        świadków", co do których nie ma żadnych wątpliwości kto je popełnił.
        Powoływanie się na chory, amerykański wymiar sprawiedliwości też nie jest
        adekwatne dla państw o utrwalonej tradycji tzw. prawa kontynentalnego.

        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja