Dodaj do ulubionych

bylam najszczesiwsza na studiach

15.03.20, 10:54
Bylam dusza towarzystwa, duzo imprezowalam, duzo sie smialam, mialam poczucie ze cale zycie przede mna bo jestem mloda. Po studiach wszystko sie zmienilo kolezanki zaczely zakladac rodziny, rodzic dzieci ja zostalam sama. Tez jestem szczesliwa osoba ale to juz nie to. Nie wiem czy chce zakladac rodzine, czy chce dzieci. Jesli juz to 1 dziecko kolo 40stki, odbiegam od kolezanek. Troche mi tez samotnie. Mam faceta obcokrajowca z ktorym spotykalam sie w kazdy weekend teraz wiadomo przez koronawirusa nie moge. Najblizsza mi siostre mam ale wyjechala do UK. I tak troche odczuwam samotnosc. Nawet samotnosc w tlumie kiedy spotykam sie z kolezankami czy rozmawiam przez telefon a one mowia o dzieciach co mnie kompletnie nie interesuje.
Obserwuj wątek
    • emmi-nika Re: bylam najszczesiwsza na studiach 15.03.20, 15:14
      Chyba zatrzymalas się na czasach studenckich, mlodosc, beztroska, imprezy, od czasu d czasu tylko trzeba cos postukać (chodzi mi o nauke ;)).
      Potem większość raczej dorasta do zalozenia własnej rodziny, pracy, stabilizacji.
      Nie chcesz ze znajomymi rozmawiać o dzieciach, a o czym chcesz?
      • meduza321 Re: bylam najszczesiwsza na studiach 15.03.20, 15:25
        No chociazby jakies nowe newsy, ploteczki, co ostatnio fajnego robili poza nianczeniem dzieci. A ja dostaje co chwile filmiki z dziecmi, co chwile rozmowa o dzieciach. Wiem, ze oni sa na innym etapie wiec po prostu powoli sie odcinam od nich tzn rozmawiam ale szukam tez nowego towarzystwa.
        • eriu Re: bylam najszczesiwsza na studiach 15.03.20, 18:57
          A pomyśłałaś że dla znajomych Ty możesz być nudna? Nie masz konkretnych zainteresowań, ile mają słuchać, że poszłaś na spacer/ basen / plotek? Dużą część ich życia wypełniają dzieci i praca - nic dziwnego, że się tym z Tobą dzielą. A jak nie masz zainteresowań to o czym można z Tobą rozmawiać właściwie?

          Towarzystwo można zmienić, co nie zmieni pewnie faktu, że historia się może powtórzyć za jakiś czas. Musisz zaakceptować, że dzieci zajmują miejsce w życiu ich rodziców - to naturalne. Jeśli dzieciaki są małe mogą być bardzo absorbujące i to też trzeba zrozumieć. Ale warto pomyśleć też o tym czy Ty jesteś dobrym rozmówcą.

          --
          Being alone is fine. Being alone together id perfect.
          66/93/95
    • obrotowy normalny proces 15.03.20, 17:02
      i dotyka prawie kazdego po studiach.

      nie spieszy Ci sie do dzieci - to obracaj sie w kregach - gdzie dzieci nie sa tematem.

      co to - chlopow chetnych brak - ktorych dzieci tez nie bardzo interesuja ?

      PS. po skonczeniu studiow - gdy mi ktoras napominala o dzieciach - to uciekalem w poplochu.
    • muy_rica Re: bylam najszczesiwsza na studiach 15.03.20, 18:25
      No i całe życie przed tobą. Tylko teraz zaczyna do ciebie docierać, co to za życie. Życzę powodzenia. Podobno wg badań po 50 jakość życia się poprawia - ale myślę, że te badania były robione na frajerach, co całą młodość przewalili na niańczenie dzieci i po pięćdziesiątce po prostu odzyskali wolność (i mają to poczucie, że za te stracone lata dzieciak im przynajmniej szklankę wody poda). A ty wolność masz tu i teraz, ale ponieważ nie jest 'odzyskana', to jej nie doceniasz.
      Może wyjdź złapać wirusa. Rozchorujesz się, wyleczysz, i od razu będzie ci raźniej. Emocje, przygoda, życie na krawędzi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka