Dodaj do ulubionych

introwertyzm mnie niszczy

19.03.20, 19:44
Muszę się wygadać, chyba nie spodziewam się jakichś konkretnych rad, bo tu nei ma wyjścia w mojej sytuacji Ale chcę się wygadać. Od dziecka byłam na uboczu, w szkole inne dzieci dokuczały mi więc zaczęłam się izolować. Dorośli mówili że to moja wina, że dzieci się nade mną znęcają bo ja się izoluję. Z mojej strony to wyglądało tak, że nie miałam ochoty przymilać się do koleżanek, które mnie wyzywały i wyśmiewały, ale może trochę racji w tym było, że się za dużo izolowałam. Na studiach było już trochę lepiej, przynajmniej nikt mnie nie wyśmiewał ale też nie byłam duszą towarzystwa ale już wtedy nikt mnie nie przymuszał do integrowania się, mogłam sobie spokojnie siedzieć sama i było ok. Aż przyszła dorosłość i mój introwertyzm i potrzeba bycia samej przez duuużą część dnia zaczęła wszystko rujnować. W żadnej pracy nie mogłam długo wytrzymać, bo przymus kontaktów międzyludzkich, czy to z klientami czy to ze współpracownikami, po 8 godzin dziennie po prostu mnie wykańcza. Wiem, że to dziwne i pewnie niewiele osób mnie zrozumie, bo to normalne, że ludzie do siebie ciągną, każdy mówi, że chce wyjść między ludzi. A ja nie, dla mnie to katorga siedzieć na przeciwko jakiejś osoby i być zmuszona podtrzymywać z nią interakcję non stop. Po kilku latach prac (różnych, próbowałam wszystkiego, ale wszędzie są przecież ludzie) czułam się jak taka wymiętoszona, wyciągnięta z pralki skarpetka. I to nie dla tego że praca ciężka ale ten przymus bycia ciągle z kimś obok... Całe weekendy musiałąm siedzieć w ciszy, albo spacerować po parku albo odsypiać, żeby się zregenerować. Nie było czasu żeby zrobić nic twórczego, tylko sam odpoczynek i dalej do roboty. Aż wreszcie spotakałam na swojej drodze mężczyznę, z którym obecnie jestem. Dosłownie uratował mnie, kiedy już dogorywałąm ostatkiem sił w tej pracy. Mieszkam u niego, chwilowo nie pracuję, szukam pracy o najmniejszym kontakcie z ludźmi ale na razie nie udaje się znaleźć, wszędzie albo praca z klientem albo wśród ludzi, wiadomo, dla innych to normalne. I teraz do rzeczy Mój problem jest taki, że NIE POTRAFIĘ mieszkać tak blisko z jakąś osobą i być z nią non stop. Jeszcze dodatkowo partner jest z tych co to cały wolny czas spędzałby z ukochaną, jego uwaga jest non stop na mnie, co dla większości kobiet oczywiście jest pożądane. Ja się duszę, łapię swoje krótkie urywane chwiliki kiedy mój TŻ idzie po zakupy czy wyprowadza psy, rzucam się wtedy na kanapę i łapczywie korzystam z samotności- czytam głupotki na necie, szydełkuję bądź po prostu leżę i patrzę w sufit. Jak partner wraca to niby mogę to robić dalej ale ciągle coś zagaduje, wiadomo, jak to we wspólnocie. Partner wie, że potrzebuję dużo samotności i rozumie to, ale problem jest w tym, że mi nie wystarczą te ilości jakie mam. Nie wystarczy mi samotny 20minutowy spacer bądź godzinka, kiedy proszę go, żebym mogła pobyć sama. Już te opcje wydają się dziwne i partner choć rozumie, to ciężko to przychodzi. Nie powiem mu przecież żeby się do mnie nei odzywał przez 4 godziny bo muszę się zregenerować. Mam ogromną ochotę uciec, być singielką i żyć tak, jak chcę, ale wiem, że nigdy nie dam rady bez faceta. Nawet jak już uda mi się znaleźć taką pracę o małym kontakcie z ludźmi to i tak wiem, że się nie utrzymam. Nie stać mnie będzie na wynajem mieszkania, jedzenie, opłaty. Już nie mówię o jakiejś rozrywce czy rozwoju osobistym, ale nawet na wegetacje mnie nie będzie stać. No chyba, że wynajmę nie kawalerkę a pokój z kimś na spółkę, no ale to znów... Co ja mam zrobić?:(
Dodam, że nie wiem co jest powodem tego, że tak bardzo pragnę tej samotności, być może wychowanie (miałam mocno kontrolująca i nadopiekuńczą matkę, do tego nerwową i wybuchową).
Obserwuj wątek
    • meduza321 Re: introwertyzm mnie niszczy 19.03.20, 20:18
      Nie wiń matki. Takie masz po prostu po pradziadach czy innych przodkach widocznie. Mam podobnie z pracą.Na szczescie to praca w ktorej nie musze rozmawiac. W wolnym czasie zamykam sie w swoim gabinecie i czytam sobie ksiazki, a inni plotkuja, rozmawiaja, mnie do tego nie ciagnie. Uwazam natomiast, ze jestem wspaniała i mam wspaniałe geny. IW podstawówce tez mnie przez pol roku dziewczynki wyśmiewały. Na szczescie szybko przeszłam do innego gimnazjum. Mysle ze kazdy ma epizod w swoim zyciu taki. Ja uwazam nastomiast ze bylam na tyle wspnialym, ladnym dzieckiem, ze kolezanki mi zazdroscily i dlatego mnie wysmiewaly. U Ciebie natomist wszedzie widze brak pewnosci siebie, niedocenianie siebie. Popracuj nad wlasna wartoscia. Taka jestes to zamien te wady na zalety. Jestes napewno świetnym słuchaczem, obserwatorem, być może dobry byłby z ciebie naukowiec który sobie robi badania w skupieniu. Można sie doradzic expertów jaka praca do ciebie pasuje. I pamietaj jest 50% na swiecie ekstrawertyków i tyle samo introwertyków. Nie jestes z tym sama. Ludzie mecza sie w pracy bo zarobki i utrzymanie dzieci są wazniejsze niz ich strefa komfortu. Ty jako panna mozesz jeszcze zatroszczyc sie tylko o siebie i posuzkac pracy jaka daje ci satysfakcje. Ja z moim facetem potrafie milczec idziemy na spacer do lasu podziwiamy, za duzo nie mowimy i tak tez odpoczywamy. Moze twoj mezczyzna jest ekstrawertykiem. To musisz z nim szczerze pogadac i musicie isc na kompromis. Moze poki co mieszkaj sama i spotykajcie sie tylko od czasu do czasu. Jednak jak zdecydujesz sie na dziecko wtedy juz tej ciszy i spokoju nie zaznasz. Wiec albo musisz po prostu zacisnac zeby i troche wyjsc ze strefy komfortu albo niestety zostaniesz sama.
      • samotnisiaa Re: introwertyzm mnie niszczy 19.03.20, 20:31
        meduza321, dzięki za odpowiedź, niby 50% ludzi to introwertycy ale u mnie chyba jest to posunięte do granic możliwości :/ No i w jednym chyba mnie nie zrozumiałaś ;p Ja CHCĘ zostać sama, a ty piszesz, jakby to miała być dla mnie kara. I nie będę miała żadnego dziecka, ja chcę ograniczyć liczbę osób do których muszę być przyklejona, walczę o samodzielność a nie szukam sobie okazji do zakładania rodzinki i kolejnych lat na łasce partnera.
                • lumeria Re: no to jestes w pulapce. 20.03.20, 14:19
                  Samotniiaa - dziewczyno, po jakie licho rozmawiasz z trollami?

                  Rozwiązanie to żyć jak najlepiej potrafisz z tym co masz. Widocznie partner Cie ceni i kocha skoro z Toba jest i jest dla Ciebie dobry.

                  Rozumiem, ze szukasz na coraz to nastepnym forum i watku odpowiedzi ja "naprawic siebie". Najważniejsze - i to juz tyle dziewczyn Ci pisało, by docenić swoje pozytywne atrybuty i wykozystac je, a dostosować sie do innych.

                  Jeśli jesteś zdołowana, to wróć na zamknięte forum, dziewczyny Cie wesprą.

                  Musisz walczyć o swoje życie!!! Jesteś wartościowa, mimo, ze tego teraz nie czujesz.

                  Sorry, miałam się nie odzywać, ale ten borto rozmowy jest bardzo niepokojący i martwię się o Ciebie.

                  • adria231 Re: ale... poszukaj najpierw swiatla w tunelu. 20.03.20, 21:07
                    A może spotkasz kogoś, kto lubi takie spokojne, małomówne osoby.
                    Pamiętam, jak zdawałam ustny egzamin z fizyki kwantowej. Wchodzę do gabinetu egzaminatora i nad jego biurkiem widzę ogromny napis na ścianie : " Gorsza od kata jest baba pyskata". Bardzo mnie to rozbawiło i egzamin poszedł bez stresu.
    • kachaa17 Re: introwertyzm mnie niszczy 21.03.20, 21:41
      Ja za wiele Ci nie poradzę ale zastanowiła mnie jedna rzecz. Bo ja mam przez ostatnie lata tak jak Ty. Ja po spotkaniach z ludźmi muszę odreagować, pobyć sama że sobą. Można powiedzieć, że odchorować. Tak też muszę sobie radzić po pracy. Z tym, że ja nie miałam tak zawsze. Zwykle ciągnęło mnie do ludzi. Lubiłam koncerty, imprezy, spotkania towarzyskie. Jednak problemy z mężem i potem w pracy spowodowały, że zaczęłam unikać ludzi bo nie radziłam sobie z emocjami. I tak mi niestety zostało. Więc ja upatruję u siebie przyczyny w długotrwałym stresie i nierozwiązanych problemach.
      Może u Ciebie też tak jest, tylko przez problemy z matką? Ja chodzę na terapię i moja terapeutka twierdzi, że izolując się chronię się w ten sposób. Na pewno warto to zgłębić.
      • samotnisiaa Re: introwertyzm mnie niszczy 22.03.20, 10:15
        Ja zawsze byłam raczej odludkiem, ale z wiekiem to się bardzo pogłębia. Jak jestem w grupie osób z którymi pod przymusem muszę przebywać (np praca) to czuję jakby moja osoba nie miała jasnych granic, jakbym się rozlewała w tych osobach, rozcieńczała. A te osoby zajmują całą przestrzeń w mojej głowie, nie mam nad tym kontroli, jakby one buszowały po moim wnętrzu bez żadnych granic, nie wiem jak to opisać. Potem kiedy wracam do domu to nadal te osoby są w moijej głowie, nadal słyszę ich głosy a mnie jakby nie ma. Dopiero kilka dni musi minąć żebym odnalazła siebie i znów była sobą. Po rzuceniu jednej z prac, w której wytrzymałam ponad rok musiałam odsypiać 3 miesiące po kilkanaście godzin...
        • kachaa17 Re: introwertyzm mnie niszczy 22.03.20, 12:59
          I nie pomyślałaś nigdy o terapii? Najwyraźniej masz problem że wstawianiem granic - ja też to mam. Czasem nie wiem czy to ja czegoś chcę czy po prostu chcę czegoś bo inna osoba tego chce.
          Oprócz terapii masz też możliwość uczestniczenia w mitingach dla dda/ddd.
          Jeśli w Twoim domu rodzinnym nie było alkoholu to poczytaj sobie o syndromie ddd.
        • ziolkowska.mart Re: introwertyzm mnie niszczy 23.03.20, 11:56
          Tak jak ktoś wcześniej o tym wspomniał - może warto pomyśleć o terapii?
          Nie sądzę, że to wynika z introwertyzmu... Szczególnie to, co napisałaś:
          "czuję jakby moja osoba nie miała jasnych granic, jakbym się rozlewała w tych osobach, rozcieńczała. A te osoby zajmują całą przestrzeń w mojej głowie, nie mam nad tym kontroli, jakby one buszowały po moim wnętrzu bez żadnych granic" brzmi niepokojąco. I nic dziwnego, że masz poczucie, że stale potrzebujesz odcięcia się od innych ludzi, odpoczynku po chwilowym kontakcie z kimś innym. 



          Ja podobnie jak kachaa kiedyś byłam bardziej otwarta i ciągnęło mnie do ludzi, a w którymś momencie zobaczyłam, że oddalam się od bliskich, nie spotykam z przyjaciółmi, nie czuję większej potrzeby wychodzenia z domu, a nawet obawiałam się jakiś nowych sytuacji. Co gorsze mam pracę z domu, więc dla innych to, że nie wychodzę tyle co kiedyś nie było jakimś sygnałem, że może coś się dzieje.

          Teraz jestem w terapii i dociera do mnie, że nie radziłam sobie z moimi emocjami. W kontakcie z innymi cały czas czułam się krytykowana/oceniana, podświadomie tak interpretowałam ich słowa - nawet jeśli obiektywnie nie mieli nic takiego na myśli. Tak naprawdę to była moja wewnętrzna walka z sobą samą... Odcięłam się od ludzi, myśląc że tak się przed tym ochronię, że będzie łatwiej. A robiło się tylko gorzej. 



          Może dobrą opcją byłaby dla Ciebie terapia online? Powiesz wtedy swojemu chłopakowi, że potrzebujesz tej godziny czasu tylko dla siebie i nie może Ci przeszkadzać i zamkniesz się w pokoju z laptopem i psychologiem po drugiej stronie ekranu. To naprawdę pomaga jak ktoś z boku popatrzy na nasze myśli, uczucia. Pokaże nam, kiedy kręcimy się w pewnym sensie w kółko. Pomoże dostrzec, że projektujemy na ludzi nasze własne myśli i odczucia... 



          Jeśli będziesz chciała skorzystać z takiej opcji to polecam Ci specjalistów z PsychoMedic.online. Ja jestem w terapii już rok i czuję niesamowitą różnicę, choć nadal jeszcze sporo pracy przede mną :)
          • kachaa17 Re: introwertyzm mnie niszczy 23.03.20, 18:13
            ziolkowska.mart - czy mogłabyś opisać szerzej swój problem i wychodzenie z niego? Może na maila mego? Nie znam za bardzo ludzi z podobnym problemem A bardzo bym chciała pogadać albo dowiedzieć się czegoś więcej.

    • muy_rica Re: introwertyzm mnie niszczy 21.03.20, 22:32
      A ten facet nie pracuje? Cały dzień z tobą siedzi? Jakiś rentier?


      Ale do rzeczy: twoim problemem nie jest introwersja ani nadmierna wrażliwość na bodźce, tylko brak pieniędzy.
      Po prostu masz niestandarowe wymagania, a rozwiązania szyte na miarę zawsze są droższe. Na tym się skup.

      Jaką masz historię zatrudnienia? Jakie wykształcenie? Cokolwiek, co pozwala na pracę zdalną na samodzielnym stanowisku? Nawet częściowa praca zdalna byłaby dla ciebie odciążeniem i pozwoliła się zregenerować w tygodniu.

      Facet - jak nowy, to wiadomo, że chce gadać. Po pół roku się uspokoi i zajmie wreszcie sobą. A jeśli to jeden z tych, którzy potrzebują nieustannego kontaktu, to postuluję zmianę partnera - ale w dalszej perspektywie, bo wcześniej przetestowałabym opcję z osobnym pokojem dla ciebie. No ale jak cię nie stać, to jesteś w dupie, wiadomo.

      Tak że póki co nie wykonuj nerwowych ruchów w związku, tylko szukaj pracy, która przynajmniej da ci jakąś perspektywę na lepsze zarobki w przyszłości. Jeśli sama praca nie jest perspektywiczna, to postaraj się przynajmniej znaleźć coś, co pozwoli ci przeskoczyć do lepiej płatnej branży albo na lepsze stanowisko.
      W ostateczności szukaj czegoś źle płatnego (skoro i tak będziesz źle zarabiać), ale co pozwoli ci się np. uczyć w trakcie pracy, i ucz się z myślą o zmianie branży.
      • samotnisiaa Re: introwertyzm mnie niszczy 22.03.20, 10:09
        On pracuje w domu i jesteśmy już razem 3 lata. Masz racje moim problemem są niestandardowe wymagania, zdaję sobie z tego sprawę. Najchętniej żyłabym w pojedynkę, do ludzi wychodząc tylko sporadycznie. A ten świat jest tak złożony, że żeby zarobić trzeba być między ludźmi (zazwyczaj) i żeby się utrzymać trzeba połączyć siły z kimś.
        • miaukota Re: introwertyzm mnie niszczy 22.03.20, 16:20
          Cierpię na to samo, choć mam nieco słabsze od Twoich objawy. To jest zaburzenie osobowości zwane w psychologii "lękiem przed bliskością". To jeden z rodzajów fobii społecznych. Da się je leczyć w psychoterapii, choć jest trudne i czasochłonne. Poczytaj sobie ten artykuł na początek. Pozdrawiam. Miaukota :)
          www.pokonajlek.pl/lek-przed-bliskoscia/
    • emmi-nika Re: introwertyzm mnie niszczy 22.03.20, 14:54
      To raczej jakas fobia spoleczna.
      Introwertyzm to tylko sposób ładowania bateryjek ( w samotności). Ja np. jestem introwertyczką, potrzebuje czasem pobyc w samotności, - tak się regeneruję, ale ogolnie kontakt z ludzmi mi nie przeszkadza.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka