Dodaj do ulubionych

Czy dobrze, że zakończyłam tą znajomośc?

17.05.20, 16:09

Chyba muszę się wygadać.

Historia o przyjaźni damsko-męskiej, lecz bez wątku miłosnego czy też friendzone.
Jestem samotniczką.
Jestem też niepełnosprawna fizycznie, obie rzeczy w tym wyznaniu chyba mają znaczenie.
Cztery razy do roku jeżdżę sobie na obozy rehabilitacyjne gdzie postawiono mnie na nogi i mam tam dwójkę kumpli. Jeden jest tam rehabilitantem i jest super, gadamy głównie na obozach, bo pomiędzy to za duża różnica kilometrów no i ma robotę od rana do wieczora. Drugi gościu jest pacjentem , nazwijmy go Arkiem, cztery lata starszy ode mnie, student psychologii, ale poznaliśmy się zanim zaczął studia na tych obozach. Kumpel jest bardzo autorytatywny. Sam siebie mianował do pilnowania w czasie ćwiczeń, pomimo że jest tam tak samo pacjentem jak ja mówił, że pilnował moich ćwiczeń w domu, mówił mi co mam robić, ile razy w tygodniu mam jeździć do mojej rehabilitantki miejscowej ( szczególnie w czasie pandemii.) Niby to co mi zalecał do robienia w domu to konsultował z moimi rehabilitantami z ośrodka, ale jakiś czas temu odkryłam, że daje mi ćwiczenia które on sam dostawał od kadry, od tamtej pory ćwiczę tylko to co mi kadra z owego ośrodka każe osobiście, a jemu wysyłałam takie raporty które mu pasowały, tak samo jeździłam i jeżdżę do rehabilitantki do rehabilitantki miejscowej kiedy mi się tylko podoba i i kiedy mogę o niczym mu nie mówiąc .

Dlaczego jednak mu o tym nie mówiłam? Bo kiedy wszystko gra to jestem a raczej byłam dla niego najlepszą przyjaciółką, księżniczką, a kiedy coś nie robiłam po jego myśli, czy nie wysłuchałam jego miłosnych problemów bo kocha jedną rehabilitantkę a ona go nie, to jestem głupią ...ką bez rozumu, wczoraj mi nawet groził, że mnie uderzy gdy zobaczymy się na obozie we Wrześniu( chociaż ma za słabe łapy na to)

Arek od dwóch lat studiuje psychologię i sam zdiagnozował u mnie Schizoidalne Zaburzenie Osobowości, sam też prowadził moją terapię ( przez fejsa) a według niego robiłam duże postępy w owej terapii, wszystkie też moje zmiany nastrojów też podpinał pod zjazdy emocjonalne towarzyszące temu zaburzeniu, a z drugiej strony wysłuchiwał moich problemów, wie wszystko o tym jakie mam relacje z innymi, albo ich brak, że mam problemy z relacjami w rodzinie, myślałam, że od tych czasu pójścia na studia nie będzie reagował na odmowę furią, fakt ma już tego mniej, ale wciąż ma i wciąż chce rządzić, chociaż to mnie on zarzuca. Co do „terapii psychologicznej” to bardzo mnie chwalił za postępy
Jeśli chodzi o te moje obozy to są już otwarte od tego miesiąca (maj), właśnie jest pierwszy turnus, oczywiście zajęcia są okrojone, nie ma basenu i są zachowane wszystkie te zakazy i nakazy od sanepidu, na obozach też może być maksymalnie czwórka pacjentów (chyba).
Arek kazał mi jechać we wrześniu, bo i on wtedy jedzie i możliwe jest to że większość obostrzeń zostanie zdjęta, chociaż pewności nie ma nikt. Jednak po telefonicznej rozmowie z ośrodkiem zapisałam się też na czerwiec, okazało się, że pomimo obostrzeń warto tam pojechać, a brak rehabilitacji przez marzec i kwiecień dał się we znaki a dwa razy w tygodniu u miejscowej rehabilitantki nie wystarczają aby te braki nadrobić, szczególnie, że jest w ciąży i już niedługo idzie na urlop, więc wydawało mi się, że turnus teraz to dobre wyjście.
Jednak bałam się o tym wszystkim powiedzieć Arkowi, bo wiem, że by była furia, jasne mogłabym tu ukryć, ale prędzej czy później by to wyszło, postanowiłam też, że mam dość udawania. I wczoraj spokojnie chociaż bez podania powodów zakończyłam znajomość, ja go wyrzuciłam ze znajomych a on mnie zablokował i co dziwne na przemian czuję ulgę z tęsknotą, bo wszak to była jedyna osoba której mogłam się wygadać tak codziennie, poza obozami. Postanowiłam wypytać go przez SMSy, okazało się, że on już mnie nie chce w swoim życiu, że muszę ponieść konsekwencje mych zachowań, że nie ma sobie nic do zarzucenia i chciał mi pomóc Na koniec coś mnie ruszyło i wypisałam wszystkie powody dla których zakończyłam znajomość, napisałam to około dwie godziny temu. Walczyć o tą znajomość? Czemu czuję tęsknotę?
No i jeszcze się boję, że we wrześniu nagada o mnie w ośrodku, co prawda nic na mnie nie ma, ale potrafi wiarygodnie kłamać no i dużo o mnie wie. Co prawda w ośrodku go lubią, ale pomimo że nikt tego nie mówi wprost to każdy ma chyba dość jego awantur o błahe powody, raz zrobił awanturę w biurze , bo jeden rehabilitant nie przyszedł do niego po godzinach pracy ośrodka do pokoju Arka o czymś pogadać, co wcale nie dotyczyło stanu zdrowia Arka i owy rehabilitant się z nim na nic nie umawiał.
Co robić? Nie chcę zmieniać ośrodka bo robię tam mega postępy, no i mam tam tego drugiego kumpla.
Warto naprawiać relacje z Arkiem? Kto tu jest toksyczny, ja czy on?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Czy dobrze, że zakończyłam tą znajomośc? 17.05.20, 18:35
      Z tego, co napisałaś, wynika jasno - Arek stanowi podręcznikowy przykład psychola i manipulanta. Najwyraźniej odczuwa nieodpartą potrzebę uzależniania od siebie innych, zwłaszcza kobiet. Tak, Twoja niepełnosprawność ma znaczenie, bo dla manipulanta łatwiejszym celem są osoby słabsze psychicznie lub/i fizycznie.

      Powinnaś tę znajomość uciąć już dawno, a Ty dawałaś sobą manipulować. Wiedz, że tak zaburzony typ potrafi nawet zamordować.
      • littlediana Re: Czy dobrze, że zakończyłam tą znajomośc? 17.05.20, 18:40
        horpyna4 napisała:

        > Z tego, co napisałaś, wynika jasno - Arek stanowi podręcznikowy przykład psycho
        > la i manipulanta. Najwyraźniej odczuwa nieodpartą potrzebę uzależniania od sieb
        > ie innych, zwłaszcza kobiet. Tak, Twoja niepełnosprawność ma znaczenie, bo dla
        > manipulanta łatwiejszym celem są osoby słabsze psychicznie lub/i fizycznie.
        >
        > Powinnaś tę znajomość uciąć już dawno, a Ty dawałaś sobą manipulować. Wiedz, że
        > tak zaburzony typ potrafi nawet zamordować.
        Tyle, że Arek przecież też jest niepełnosprawny i niepełnosprawność innych miałaby być dla niego ułatwieniem?
        • lumeria Re: Czy dobrze, że zakończyłam tą znajomośc? 17.05.20, 21:07
          Uciekaj jak najdalej. Osoby, którym nie można powiedzieć "nie" nie są normalne, są wręcz niebezpieczne.

          Warto poszukać grupy wsparcia tak, bys mogla sie wygadać z przyjaznymi ludźmi, których nie będziesz musiała okłamywać bo inaczej sie na Ciebie wściekają i robią awantury.

          Polecam serdecznie książkę Dar strachu autor Gary DeBecker. To książka o tym jak tacy psychopaci urabiają ofiarę i jak się przed tym bronic.

          Masz dobre instynkty, które Ci mówią - zwiewaj. Słuchaj co Ci ciało i umysł podpowiadają.

          Powodzenia w terapii Ci życzę!!!!


          • lumeria Re: Czy dobrze, że zakończyłam tą znajomośc? 17.05.20, 21:51
            To, ze ten człowiek koleżankę "diagnozuje" pod kontem zaburzeń osobowości (czytaj: wmawia jej te zaburzenia) i "prowadzi jej terapie" jest przerażające!

            I tak, chorzy, niepełnosprawni ludzie potrafia byc okrutni, manipulacyjni i wykorzystywać inne niesprawne osoby. Szczególnie te, które są im ulegle.

            Do organizatorów obozów można zadzwonić i ustalić terminy tak by ominąć Arka, jeśli z nim nie czujesz sie dobrze. Skoro Arek juz robił pracownikom awantury, to założę sie, ze będą mieli pełne zrozumienie dla prośby autorki by jej nie bookować razem z Arkiem na wspólne turnusy.

            Autorko - czy doraźnie masz wsparcie? Czy możesz z kimś o tej sytuacji porozmawiać?
    • tt-tka Re: Czy dobrze, że zakończyłam tą znajomośc? 18.05.20, 08:32
      "Arek od dwoch lat studiuje psychologie i sam zdiagnozowal u mnie SZO, sam tez prowadzil moja terapie"

      Sorry, ile ty masz lat ? Student psychologii po drugim roku jako diagnosta i terapeuta, o rany.

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
          • littlediana Re: Czy dobrze, że zakończyłam tą znajomośc? 18.05.20, 18:44
            Tzn, Byłam i jestem świadoma, że to nie była taka prawdziwa, legalna terapia, tylko gadanie o moich problemach, on sam to nazywał terapią co w głębi ducha mnie z lekka śmieszyło, ale bałam się mu zwracać uwagę.
            Sam mi kazał iść do psychoterapeuty, ale cel jego wysyłania mnie tam zmieniał mu się zależnie od humoru:
            Opcja pierwsza : Kazał mi iść na terapię, bo on już ze mną nie wytrzyma i ogólnie ciągle miał do mnie pretensje, że niby wierzę w stereotyp psychologa bez problemów, a on też ma swoje słabości i nie wszystko wytrzyma.
            Opcja druga: Kazał mi tam iść tylko bo diagnozę a tą niby terapią miał się niby zająć on sam.
          • 3-mamuska Re: Czy dobrze, że zakończyłam tą znajomośc? 20.05.20, 22:23
            tt-tka napisała:

            > No to pora by juz wiedziec, kto ma uprawnienia do prowadzenia terapii.
            > na pewno nie student.
            >

            Ile ty masz lat ze nie zrozumiałaś ze to taka „terapia” Przez kompa między kolegami 🙊🤦‍♀️


            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • tt-tka Re: Czy dobrze, że zakończyłam tą znajomośc? 20.05.20, 22:29
              Zadnych zaburzen nie diagnozuje i nie terapeutyzuje student. Nawet "przez kompa miedzy kolegami". Mozna bardzo zaszkodzic - co zreszta widac w postach.
              A panna powinna wiedziec, ze psycholog, a tym bardziej student psychologii to nie terapeuta. Bo niewiedza tez szkodzi.

              --
              Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
              • 3-mamuska Re: Czy dobrze, że zakończyłam tą znajomośc? 21.05.20, 00:51
                tt-tka napisała:

                > Zadnych zaburzen nie diagnozuje i nie terapeutyzuje student. Nawet "przez kompa
                > miedzy kolegami". Mozna bardzo zaszkodzic - co zreszta widac w postach.
                > A panna powinna wiedziec, ze psycholog, a tym bardziej student psychologii to n
                > ie terapeuta. Bo niewiedza tez szkodzi.
                >


                Dalej nie zrozumiałaś.... No nic trudno nie dotrze do ciebie o co chodzi.

                --
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                • tt-tka Re: Czy dobrze, że zakończyłam tą znajomośc? 21.05.20, 08:55
                  Zrozumialam doskonale od pierwszego czytania. Podporzadkowywanie sie studentowi przez autorke, a nawet udawanie, ze sie podporzadkowuje (choc sadze, ze bardziej sie podporzadkowywala niz udawala) dowodzi, ze jej brak podstawowej wiedzy.

                  --
                  Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • li_lah Re: Czy dobrze, że zakończyłam tą znajomośc? 19.05.20, 16:29
      Chlopak ma poważne problemy. Utnij to i się nawet nie zastanawiaj nad wznowieniem znajomości. Co to wlasciwie znaczy, że on cię uderzy? JAki on ma właściwie do tego prawo, zeby to zrobić?
      "Niby to co mi zalecał do robienia w domu to konsultował z moimi rehabilitantami z ośrodka, ale jakiś czas temu odkryłam, że daje mi ćwiczenia które on sam dostawał od kadry, od tamtej pory ćwiczę tylko to co mi kadra z owego ośrodka każe osobiście, a jemu wysyłałam takie raporty które mu pasowały, tak samo jeździłam i jeżdżę do rehabilitantki do rehabilitantki miejscowej kiedy mi się tylko podoba i i kiedy mogę o niczym mu nie mówiąc ."

      WHATTTT??
      Jakiś studencina z problemami psychicznymi mówi ci co masz robić, a gdy chcesz lubi nie chcesz czegoś robić to BOISZ się jemu powiedzieć?
      To manipulant, osobnik wysoce kontrolujący. Odpal Youtube i posluchaj czegoś na ten temat dziewczyno.

    • eriu Re: Czy dobrze, że zakończyłam tą znajomośc? 19.05.20, 18:46
      On jest toksyczny. Masz prawo robić co chcesz. A zadawanie Ci ćwiczeń, które nie są dla Ciebie przeznaczone może być niebezpieczne. Tak samo że chciał Ci coś zdiagnozować na siłę i jeszcze robić terapię - to jest tak nieetyczne robienie terapii znajomemu.

      Chłopak chciał sobie Ciebie podporządkować i tyle. Teraz z jednej strony żałujesz bo uważałaś go za przyjaciela (moim zdaniem wcale nim nie był bo przyjaciele nas akceptują a on Ciebie nie akceptował). A czujesz też ulgę, bo czujesz, że tam też był problem.

      Jedź to tego ośrodka co zawsze. Jeśli to jest człowiek, który robi awanturę w miejscu pracy bo go rehabilitant nie odwiedził prywatnie w pokoju a nawet nie byli umówieni to mówi o nim wszystko. Ludzie pewnie są dla niego uprzejmi ale na dłuższą metę nie da się kogoś takiego tak naprawdę lubić jeśli ma ciągle takie odpały i chce kontrolować inne osoby.

      --
      Being alone is fine. Being alone together id perfect.
      66/93/95
      • littlediana Re: Czy dobrze, że zakończyłam tą znajomośc? 19.05.20, 19:10
        aż się wdrgnełam na to "miejsce pracy" W sensie wyobraziłam sobie co by było gdyby Arek tam pracował, na tyle dobrze, że on jest tam tylko pacjentem tak jak ja, to nie będę musiała go ciągle widywać :)

        PS: Chciałabym opisać swój inny problem, dotyczący rodziny bardziej i chyba niedługo założę nowy wątek :)
    • roksana232 Re: Czy dobrze, że zakończyłam tą znajomośc? 20.05.20, 12:36
      Toksyczny jest chłopak, co to za przyjaźń kiedy musisz udawać że coś robisz, oszukiwać druga osobę i jesteś tym zmęczona. Tak jak ktoś napisał, manipulant, odetnij się i nigdy nie wracaj. Ja mam sytuację z taką toksyczna osoba w pracy i niestety ciężej to uciąć bo nie łatwo znaleźć teraz nową robotę.. Jeśli ma Ci to pomoc to chętnie z Tobą wymienię się wiadomościami :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka