Jak to jest z mężczyznami?

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.10.04, 21:42
Zastanawiam się ostatnio, czy mężczyźni naprawdę tak bardzo różnią się od
kobiet?
Jestem z kimś. On dużo pracuję, dodatkowo studiuje, więc nie ma za dużo
wolnego czasu w tygodniu. Ja mam tego wolnego czasu znacznie więcej.
Widujemy się ok. 3-4 razy w tygodniu, zazwyczaj wieczorami.
On czasem nie odzywa się przez dzień czy dwa. Zdarza mu się nie odpisać na
moje smsy.
Nie wiem czy powinnam się martwić?
Czy to jest po prostu tak, że kobiety są bardziej uczuciowe i podchodzą
bardziej emocjonalnie do związku? Potrzebują częśtszych spotkań czy
kontaktów? Martwią się brakiem odzewu na telefon czy sms?
Mężczyźni traktują to lekko, mimo że są zaangażowani?
Czy mam rację, czy po prostu starm się wytłumaczyć sobie brak częstego
kontaktu między nami?
Jak to wygląda w Waszych związkach?
    • alpepe Re: Jak to jest z mężczyznami? 24.10.04, 21:46
      on chyba ma Cię w dupie, tak ja bym odebrała takie zachowanie, więc ja bym
      sobie poszukała jakiegoś bardziej zaangażowanego faceta...
    • caprice83 Re: Jak to jest z mężczyznami? 24.10.04, 21:48
      Mogę ci odpowiedzieć że jeśli chodzi o te smsy czy telefony to u mnie też tak
      jest. Oni są zaangażowani ale chyba inaczej do tego podchodzą. Na początku
      starałam się to zmienić ale stwierdziłam ze to bezsensu, nie da się kogoś do
      czegoś zmusić. Wiem że mimo iż może muszę czekac na odpowiedź to tak czy tak On
      mnie kocha:)
      • camelia1 Re: Jak to jest z mężczyznami? 24.10.04, 22:19
        Z męzczyzami niestety tak jest , nawet gdy są zangażowani to tak postepuja. Są
        faceci nadgorliwi,ze potrafią dzwonic xxx razy dziennie,wysłac xxxx smsów.
        Kontrolować, sprawdzać,być nadopiekunczy i wcale nie nie jest tak przyjemnie
        jak sie wydaje.
        Twój facet jest zajęty, ma na głowie nauke , prace i inne sprawy. W natłoku,
        zapomina.
        Mój postępuje podobnie, czasami nie dzwoni 2 dni, jakis smsik na dobranoc. Całe
        szcescie,zę jak sie spotkamy to opowiada mi co bedzie robił tego i tego dnia,
        gdzie bedzie, jak bardzo bedze zajęty. I jestem spokojna.
        Na poczatku znajomości nie rozumiałam dlaczego nie chce spotykać sie ze mna
        czesciej, skoro bardzo mu zalezy. Był po prostu zmęczony, chciał się wyspać,
        odpocząc, poczytac itp. Nie mieszkajac ze mna musiałby mi poswięcać prawie cały
        swój czas/po pracy/, odwiesc, gdzies wyskoczyć do pubu itp. Zaakceptowałam ten
        stan, zregenerowany jest bardziej pożyteczny;) niż wymęczony fizycznie i
        psychicznie.
        :)
    • martyna14 Re: Jak to jest z mężczyznami? 24.10.04, 22:23

      Wiesz co 3-4 razy w tygodniu to dla mnie dosc duzo. Wydaje mi sie, ze
      przesadzasz. Ja bym nie oceniala stopnia zaangazowania tym ile razy sie
      widzicie. Czy on Ciebie szanuje? ufacie sobie? jak on Cie traktuje/ czy sie
      przed Toba otwiera? etc

      Ja spotykam sie z moim facetem 1 a tygodniu . Uwazam, ze kobieta nie powinna
      rezygnowac ze swoich hobby i przyjaciolek i tylko spedzac czas z facetem. J
      auwzam, ze do udanego zwiazku potrzeby jets czas razem jak i czas osobno.
      • Gość: JotKa Re: Jak to jest z mężczyznami? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.10.04, 08:12
        Witam!
        Droga Ami, uważam,ze skoro jesteś pewna swojego faceta, między wami wspaniale
        się układa, ufacie sobie itd... to nie powinnaś się niczym przejmować, powinnaś
        go zrozumieć, skoro facet studiuje, to jest całkiem normalne ze zapomni Ci
        odpisać albo odkłada to na później. Napewno jak dostaje smski od Ciebie jest
        bardzo ucieszony i ma wielkiego rogala na twarzy, że wiesz że jest zajęty ale
        ciągle o nim pamiętasz:) Mój narzeczony też tak czasem ma... tylko że on ciągle
        ma coś na głowie związanego z pracą, ale zawsze pamieta o tym zeby mi odpisać,
        może nie po 5 min, ale odpisze zawsze:) Mimo tego nigdy nie zapominamy o smsach
        na dzień dobry i na dobranoc i to w tym wszystkim jest najwspanialesze:)
        Wiec Ami nic się nie martw, i przypominaj mu o sobie ciągle, pisz słodkie smski
        i okaż jak bardzo jestes z niego dumna i jak bardzo tęsknisz i kochasz:))
        Pozdrawiam i życzę powodzenia:)
        JotKa
    • Gość: Natasha A moze to jest znacznie prsciejsze! IP: 195.57.165.* 25.10.04, 00:57
      On jest zajety a ty nie!
    • Gość: Andrzej Re: Jak to jest z mężczyznami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 11:15
      Jak wiele jest osob tyle tez zachowan.
      Jeden mezczyzna wydzwania co 5 minut, inny kontaktuje sie rzadziej. Ale nie ma
      to chyba wplywu na poziom zaangazowania.
      Nie kazdy ma tez czas, aby odpisywac na kazdego SMSA.
    • Gość: kohol Re: Jak to jest z mężczyznami? IP: *.crowley.pl 25.10.04, 12:16
      Gość portalu: Ami napisał(a):

      > Zastanawiam się ostatnio, czy mężczyźni naprawdę tak bardzo różnią się od
      > kobiet?
      > On czasem nie odzywa się przez dzień czy dwa. Zdarza mu się nie odpisać na
      > moje smsy.
      > Nie wiem czy powinnam się martwić?

      Nie sądzę. Tu facet nie różni się ode mnie ani od mojego faceta.

      > Czy mam rację, czy po prostu starm się wytłumaczyć sobie brak częstego
      > kontaktu między nami?

      Ja Ci to wytłumaczę - ludzie są różni :)
      Jednym wystarcza kontakt raz w tygodniu, inni muszą się kontaktować kilka razy
      dziennie. Dobrze by było, gdyby para była pod tym względem dobrana - inaczej
      mogą byc takie "problemy" jak Twoje. Ale nie jest to przeszkoda nie do
      pokonania :D

      > Jak to wygląda w Waszych związkach?

      Jak jeszcze ze sobą "chodziliśmy", mogliśmy się kontaktować raz na kilka dni.
      Bez problemu. Teraz bywa tak, że gdzies wyjeżdża i zapomina zabrać komórkę.
      Jakoś jestem to w stanie przeżyć :)
    • Gość: margie Re: Jak to jest z mężczyznami? IP: *.kcp.pl / 213.241.45.* 25.10.04, 12:49
      E tam, moj jest taki sam... sam mi powiedzial, z e mam sie nie pzrejmowac, z e
      nie odpisuje, bo czasami mu sie nie chce po prostu on tak ma i juz. I
      zreczywiscie, czesto nie odpisuje na sms-y od innych rowniez. Czasmi sie nie
      odzywa po dwa dni, zajety jest... Wczoraj np wiedzac ze sie nie zobaczymy az do
      5.11 zdecydowal sie jednak na powrot do domu, bo byl zmeczony, niewyspany i
      chory. ja bym na pewno zostala, wiedzac ze mu na tym zalezy, mimo perspektywy
      lewitowania ze zmeczenia w pacy nastepnego dnia. Ale facet? Never. Oni tak
      maja. Moze cie kochac nad zycie, ale praca, wyspanie sie, koledzy i wlasny
      komfort psychiczny zawsze wygra z ta miloscia. Oni chyba klada znak rownosci
      pomiedzy wznymi zreczami w zyciu. Najgorsze jest to, ze ja wiem, ze sa inni
      faceci, bo poprzedni pzryzwyczail mnie do 5 telefonow dziennie, 20 sms-w, i w
      dodatku wiszenia na gg pol nocy. Ale to byl wyjatek, i tak ten pzryapdek
      nalezaloby traktowac. A poza tym, jak sie okazalo, mimo calej troski, czulosci,
      dzwonienia, pisanai i temu podobne i tak odszedl , bo jak stiwerdzil nie kocha
      i nie pokocha. Co wiec jest lepsze? Wybor, pzrynajmniej dla mnie jest prosty:))
Pełna wersja