Dodaj do ulubionych

Czy tak można ?

06.06.20, 11:27
Głupio pisać bo nie potrafię zrozumieć samej siebie. Każdy normalny by już zapomniał.Poznałam przez przypadek bardzo dawno temu chłopaka, wiadomo jak to na początku jakieś tam motylki, zauroczenie. Najgorsze w tym wszystkim było to, że mieszkaliśmy bardzo daleko od siebie. Mówi się, że jak komuś zależy to potrafi pokonać wszystkie przeciwności tym bardziej, że odległość w tych czasach to żadna przeszkoda.... ale no widocznie mi wtedy nie zależało na niczym. Oczywiście pisaliśmy ze sobą codziennie i często mnie zapraszał do siebie, ale ja nie miałam chyba nawet głupiej odwagi i chęci się spotkać, nie wiem dlaczego... Później przestał się odzywać, a mi było przykro bo przemyślałam wszystko i chciałam się zobaczyć. Po kilku moich wiadomościach odezwał się, że mu nie zależy na poważnym związku i jeżeli chcę to możemy się spotkać na koleżeńskich warunkach. Nie wiem co miałam w głowie, ale oczywiście się zgodziłam bo myślałam chyba, że zacznie mu zależeć na czymś więcej. Oczywiście ja się bardzo szybko zakochałam, powiedziałam mu to, ale wiadomo jaką odpowiedź uzyskałam. Zamiast zrozumieć, że on mnie nie chce to nie potrafiłam się z tym pogodzić i nalegałam, błagałam, prosiłam żeby coś spróbować.. Teraz siedzę i zastanawiam się jak w ogóle mogłam zachować się tak bez honoru. Błagać o uwagę... Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja za nim dalej tęsknię i do tego męczą mnie wyrzuty sumienia, że nie potrafiłam sobie odpuścić i mimo jakiegoś tam bólu odejść z twarzą. Teraz on myśli o mnie zapewne jak o jakiejś wariatce, która nie zna swojej wartości
Obserwuj wątek
    • obrotowy można. 06.06.20, 16:55
      blublucem napisał(a):

      > Teraz siedzę i zastanawiam się jak w ogóle mogłam zac
      > hować się tak bez honoru. Błagać o uwagę... Najgorsze w tym wszystkim jest to,
      > że ja za nim dalej tęsknię i do tego męczą mnie wyrzuty sumienia, że nie potraf
      > iłam sobie odpuścić i mimo jakiegoś tam bólu odejść z twarzą. Teraz on myśli o
      > mnie zapewne jak o jakiejś wariatce, która nie zna swojej wartości


      - zakochac sie jednostronnie, czyli "nieszczesliwie" to przeciez nie grzech i nie Ciebie jedna to dotknelo.

      nie ma co sie tego wstydzic i rozpatrywac to w kategoriach honoru i urazonego EGO - bo milosc i honor to dwie rozne sprawy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka