Dodaj do ulubionych

Kto ma rację?

13.09.20, 18:31
Hej,

Powiedzcie mi kyo ma rację bo zwariuje.
Jestem w 8 miesiącu ciąży i dzus wstałam z katarem bólem gardla i stanem podgorączkowym.niby nic ale rozłożyło mnie kompletnie.
Mąż rano pytal co mi jest, wiedzial.
O 12:00 położyłam się do łóżka bo nie miałam siły na nic. Nastawiłam budzik na 14:30 z myślą że wstanę zrobię obiad bo w domu drugie dziecko.
Niestety obudzilam się później nadal czując się fatalnie. Patrze 16:00.
Myslalam ze mąż coś ogarnął w kuchni, chociaż obrał ziemniaki a on nic.
Listwy sobie podklejal patrząc na wyścig.
Więc zrobilam mu awanture ze ledwo żyję a on nie dość że nie zajrzał do mnie zeby sprawdzić jak się czuje to jeszxze nie pomyślał że jest późno i by trzeba było robić obiad albo mnie zapytać co z obiadem.
Oczywiście wyszła niezła draka no on twierdzi że to moja wina bo zanim szlam spac to mu nie powiedzialam ze ma przygotować do obiadu. Rozumiecie? Więc pytam go czy sam się niczego nie może domyślić... I tak od słowa do słowa...
Obserwuj wątek
    • barbra25 Re: Kto ma rację? 13.09.20, 18:45
      Czy to istotne kto ma rację? Czy raczej ważne jak na przyszłość wybrniecie z podobnej sytuacji gdy np.będziesz rodzić i kilka dni spędzisz w szpitalu czy wtedy mąż przygotuje temu pierwszemu dziecku i sobie obiad? Trochę to tak wygląda że jak nie zaordynujesz to nie będzie wykonane. To dziecko tak do 16-stej nic do taty nie mówiło, że głodne?
      • akilo1 Re: Kto ma rację? 13.09.20, 18:50
        Rozmawialiśmy z mężem wcześniej o tym. Mówił że jak będę w szpitalu wszystko ogarnie mam się nie martwić. Pewnie wychodzi z założenia ze wtedy będzie wiedział że to on jest odpowiedzialny bo mnie nie na.
        Tylko jaka jest moja wina dzis? Bo tego nie rozumiem. Mam mieć wyrzuty sumienia ze jestem chora czy ze nie przewidziałam już rano ze sue nie dobudzę bo będę się zle czula?
      • tt-tka Re: Kto ma rację? 13.09.20, 18:51
        Nie mowilo, bo pewnie zjadlo cos, niewykluczone, ze z ojcem. Tyle ze nie obiad :)

        Tak od slowa do slowa... na czym sie skonczylo ? Bo klocic sie mozna, ale warto wiedziec, kiedy przestac.
      • barbra25 Re: Kto ma rację? 13.09.20, 19:05
        akilo1 napisał(a):

        >
        > Tylko jaka jest moja wina dzis? Bo tego nie rozumiem. Mam mieć wyrzuty sumienia
        > ze jestem chora czy ze nie przewidziałam już rano ze sue nie dobudzę bo będę s
        > ię zle czula?



        Doszukiwanie się winowajców to strata czasu, w wskazanie winego zamyka dialog. Czego potrzebujesz na przyszłość na podobne nieprzewidziane sytuacje? Może słów zapewnienia, że nawet gdy przyśniesz w ciągu dnia Twoim dzieciom ich ojciec zapewni pożywienie o ile będzie w domu? Poproś męża aby przygotowywał obiad tak do 16-stej za każdym razem gdy Ty odsypiasz zarwaną noc a taka może być po porodzie nie jedna. Przybywa dziecko to i obowiązków przybędzie.
    • horpyna4 Re: Kto ma rację? 13.09.20, 20:18
      Rodzisz już drugie dziecko, a jeszcze nie zorientowałaś się w zachowaniach typowego faceta?

      Żeby do faceta cokolwiek dotarło, to trzeba mu wyraźnie powiedzieć, co ma zrobić. Nie liczyć na to, że sam skojarzy konieczność zrobienia obiadu ze złym samopoczuciem żony. Facet, który takie rzeczy kojarzy, jest wyjątkiem.

      Facet nie myśli, facetem rządzą nawyki. Codziennie żona podsuwała mu obiad pod nos, to nawet jak jest umierająca, siądzie przy stole i będzie czekał.
    • kanna Re: Kto ma rację? 13.09.20, 21:57
      > no on twierdzi że to moja wina bo zanim szlam spac to mu nie powiedzialam ze ma przygotować do obiadu.
      > Rozumiecie?

      Rozumiemy.
      Ty sądzisz, ze facet powinien czytać Ci w myślach.
      On sądzi, ze jeśli byś czegoś chciała, to byś powiedziała.

      Przyklejał po cichu listwy żebyś miała ładnie i żeby cie nie budzić, jak spałaś. A ty na niego naskoczyłaś... bez powodu.
      • akilo1 Re: Kto ma rację? 13.09.20, 23:12
        Nie do końca bez powodu bo chyba mając 40 lat i już jedno dziecko można pomyśleć o tym żeby zrobić obiad kiedy żona w zaawansowanej ciazy jest chora
        • raohszana Re: Kto ma rację? 14.09.20, 02:18
          A niekoniecznie, to wiele zależy od waszych układów - niektórzy obiad mają gdzieś albo wolą wspólnie albo jedno planuje, drugie część wykonuje, etc.
          Drugie dziecko, zakładam, wypaszczyć się umie, że głodne?
        • horpyna4 Re: Kto ma rację? 14.09.20, 08:21
          A Ty, jak się kładłaś, to nie powinnaś myśleć o tym, że wstaniesz i zrobisz obiad. Powinnaś mu od razu powiedzieć, że dziś to on robi. Mąż nie jest jasnowidzem, więc nie potrafi sobie wyobrazić, jak się czujesz i co zamierzasz. Nie należy kłócić się z powodu nieporozumienia, tylko spokojnie wyjaśnić. Myślenie, że się zwleczesz z wyra i obsłużysz domowników było z Twojej strony naprawdę głupie. Odrobina egoizmu jest jak najbardziej słuszna, bo jak sama nie zadbasz o siebie, to nie oczekuj, że zrobią to inni.

          Że kiedyś sam się domyślał? To był element starań o Ciebie; dostał, co chciał, więc wyłączyło mu się zgadywanie Twoich myśli. I nawet nie było w tym jakiejś złej woli, to działanie automatyczne. Uspokój się, przemyśl całą sprawę na chłodno i przyjmij do wiadomości, że psychika faceta jest prosta jak konstrukcja cepa - nie należy nic pozostawiać jego domysłom, tylko po prostu mówić, czego się od niego oczekuje.
            • tt-tka Re: Kto ma rację? 14.09.20, 10:48
              Ty tak serio ? przewidujesz, ze nie bedziesz w stanie otworzyc ust i wyartykulowac "kochany, posprzataj, ugotuj, daj dziecku/mnie jesc" ?
              To przygotuj sobie zawczasu karteczki stosownej tresci i porozwieszaj w widocznych miejscach. Uprzedz meza kilkakrotnie, juz teraz i przez ten miesiac do porodu, ze gdy spisz albo z innego powodu nie mowisz, ma zajrzec do karteczek i zastosowac sie do tego, co tam napisane :)
              • horpyna4 Re: Kto ma rację? 14.09.20, 14:31
                Najlepiej przygotować rozkład dnia z rozpiską na poszczególne godziny, albo momenty. Przecież jest wiele czynności, które powtarzają się codziennie, jak np. posiłki, zmywanie, czy zajmowanie się dzieckiem.

                Można zrobić rozkład tygodniowy, jak plan lekcji w szkole. Jeżeli np. nie jest codziennie sprzątane, to wpisać, w które dni ma to być robione. Podobnie z praniem, czy większymi zakupami. Faceci, średnio rzecz biorąc, nie są asami logistyki, więc to trzeba zrobić za nich. A konkretną robotę niech już odwalają sami, ręce przecież mają.
    • 10iwonka10 Re: Kto ma rację? 14.09.20, 17:46
      Mezczyzni tacy sa trzeba im takie rzeczy powiedzieć - widział ze spalas nie budzil cie i zajął sie czymś pożytecznym. Moglas mu zostawić karteczke w kuchni z zaleceniami i pewno by to zrobil. Mysle ze przesadzasz.
    • nattkazagaddka Re: Kto ma rację? 15.09.20, 12:08
      Sorry, ale też by mnie to wkurzyło.. Wiadomo, ze nie zawsze człowiek się kapnie, że nie jest samemu się w domu, ale... tu trochę w sumie chodzi też i o to by dbać o drugą osobę, a tutaj takie to hmmmm. Na następny raz po prostu powiedz mu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka