potzrebował czasu...a czas wcale nie pomógł

26.10.04, 12:46
Od miesiaca nie jestem z mezczyzna mojego zycia.pislalam mu smsy ze go
kochamm zeby wrocil itp.nie chcial.pisal tylko ze na dzien dzisiejszy to
niemozliwe,ze chce byc sam,a ja skoro go kocham powinnam dac
czas.Dalam,czekalam non stop aby sie odezwal.nic.a w niedziele ide i spotykam
go zona.sa w separacji.moi znajomi wygaduja sie ze ona chce zeby
wrocil.rozmawiam z nim.mowi ze chyba wraca ale jej nie kocha.ja wiem ze on
jej nie kocha.kazdy to wie.co mam robic?? mam go oddac bez walki??odpuscic??
ja wiem ze sa malzenstwem itp ale czy musi z nia byc skoro nigdy sie nie
kochali??czy ja mam na to pozwolic skoro jest miloscia mojego zyciaa????jak
mu wytlumaczyc ze nie tedy droga????POMÓŻCIE BO JA NIE UMIEM MYSLEC O NICZYM
INNYM
    • pierozek_monika Re: potzrebował czasu...a czas wcale nie pomógł 26.10.04, 12:50
      wg mnie to na dzień dzisiejszy nie kocha żony ale i Ciebie też nie. Po co ci
      taki chłop, który Cię nie kocha?
    • Gość: Asik Re: potzrebował czasu...a czas wcale nie pomógł IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 26.10.04, 18:00
      On jest miłością Twojego życia, ale czy Ty jesteś jego miłością?
      Daj jemu samemu zdecydować.
    • Gość: 1 Re: potzrebował czasu...a czas wcale nie pomógł IP: *.sieci.netglob.com.pl 26.10.04, 19:01
      Moze to przykre dla Ciebie, bo bardzo Ci na nim zalezy, ale...
      Ewidentnie powinnas pozwolic mu samemu zadecydowac.
      Moze sam nie wie czego chce, moze nie kocha zadnej z Was, moze on nie wie co to
      milosc tak naprawde, a moze jeszcze co innego. Np. moze ma dosc Waszych
      jednoczesnych zabiegow i staran o niego. Co za duzo to niezdrowo. Poza tym,
      faceci nieraz dziwnie sie zachowuja.

      Daj mu wyrazny sygnal, ze Ci na nim zalezy, ze jest mezczyzna Twojego zycia,
      ale zostaw go z tym. Jesli udaloby Ci sie zatrzymac go nieco na sile, zawsze
      bedziesz sie bala, ze ta sytuacja sie powtorzy, i prawdopodobnie by sie
      powtorzyla. Nie zycze Ci takich przezyc.

      Ale, jednakowoz, zycze Ci jak najlepiej. Nie martw sie, cokolwiek bedzie,
      bedzie dobrze...
      • dureksis Re: potzrebował czasu...a czas wcale nie pomógł 27.10.04, 16:39
        hm..różnią się te wasze opinie ale chyba powinnam sobie odpuscic ten
        temat.dzieki za zainteresowanie:**
    • alpepe najwidoczniej nie jesteś kobietą jego życia n/t 26.10.04, 19:17
    • anahella Re: potzrebował czasu...a czas wcale nie pomógł 26.10.04, 21:28
      Nie kocha zony, czy Tobie mowil ze nie kocha? Zauwaz, ze to jest roznica.
      • Gość: Asik Re: potzrebował czasu...a czas wcale nie pomógł IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 27.10.04, 08:21
        Czasami sami nie zdajemy sobie sprawy, co w nas drzemie:-)
    • ana_banana Re: potzrebował czasu...a czas wcale nie pomógł 27.10.04, 12:29
      Tak, tak... Znalam takiego, ktory nie kochal swojej dziewczyny, ja bylam
      kobieta jego zycia, najwieksza miloscia, ale... "kotku, ja nie chce, ale musze
      z nia byc"."Nie mozesz tego zrozumiec, a ja wytlumacze to tobie w odpowiednim
      czasie". "Robie najwiekszy blad w swoim zyciu wracajac do niej,ale po prostu
      musze". "Chcialbym z toba zyc na bezludnej wyspie i bylbym najszczesliwszym
      czlowiekiem". "Ty i tak nie masz wiekszych problemow, za to ja musze wrocic do
      kogos kogo po prostu nie kocham" (a wyplakiwalam mu sie przy tym jego tekscie
      przez telefon, kiedy zmarl moj ojciec). I co ty na to? Skads znasz podobne
      teksty? Bo mi sie kaszka z chrzcin odbijalo i dzieki takim bzdetom wyleczylam
      sie z tego uczucia szybciej niz myslalam. Btw. z ta nie kochana przez niego
      dziewczyna ma ponoc slodka coreczke :)
      A to co robi twoj facet to... egozim i popapranie emocjonalne.
      Wytrwalosci zycze i madrych decyzji. To twoje zycie i przezyj je jak najlepiej
      i z jak najmnijesza iloscia dupkow wokol siebie :)
    • Gość: aga Re: potzrebował czasu...a czas wcale nie pomógł IP: *.swk.med.pl 27.10.04, 19:43
      cierp ciało skoroś zonatemu dupę nadstawiało...
      • dureksis cierp ciało 27.10.04, 19:58
        nie mierz ludzi swoją miarą....
        • Gość: aga Re: cierp ciało IP: *.swk.med.pl 27.10.04, 20:00
          to nie jest mija miara, tylko Twoja i tobie podobnych...
          • dureksis Re: cierp ciało 27.10.04, 20:37
            JASNEE.kobieto życia nie znasz...
    • dureksis pomóżcie mi.co mam robic???? 28.10.04, 11:40
      napisalam mu maila ale nie odpowiedzial wyslal mi tylko zdjecia o ktore
      prosilam .czy to ma sens czy jest jakas nuta nadziei ze sprzeciwstawi sie
      praktycznie calemu swiatu dla milosci do mnie??chyba ze juz nie kochaaa.
      • asia106 Re: pomóżcie mi.co mam robic???? 28.10.04, 12:11
        Nie liczyłabym na to. Gdyby Cię kochał już by wrócił. Nie chcę moralizować ale
        faktycznie takie są skutki ranienia innych kobiet ( a gdzie nasza solidarność
        jajników?) Wiem, wiem takie życie ... Może zabrzmi to głupio ale czas naprawdę
        leczy rany. Trzymaj się.
    • Gość: jhfasjf Re: potzrebował czasu...a czas wcale nie pomógł IP: *.chello.pl 28.10.04, 16:25
      hm nie wiem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja