Nie rozumiem pewnych kobiet...prosze o pomoc.

IP: *.devs.futuro.pl 26.10.04, 19:08
Jako mlody mezczyzna mam pewien dylemat odnosnie kobiet. Otoz z reguly
kobiety, ktore mi sie podobaly mialy juz facetow. Jednak to w jaki sposob
daja sie one traktowac przez nich wola o pomste o nieba. Nie moga same
chodzic na imprezy, nie moga pojsc z kolega na piwo, sa wiecznie
kontrolowane, itp. Dlaczego kobiety pozwalaja sobie na takie traktowanie? Czy
to jest wg nich dowod milosci, zainteresowania nimi ze strony faceta? A moze
kompleks braku mezczyzny (lepszy taki niz zaden)? A moze slepa milosc, ktora
odbiera umiejestnosc racjonalnego myslenia i szukania szczescia u boku
faceta? Ja nie potrafie na to odpowiedziec. Ale moze kobiety....PS. Czy to
nie m.in. stad bierze sie feminizm?
    • Gość: SavageGirl Re: Nie rozumiem pewnych kobiet...prosze o pomoc. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 20:34
      Ja też nie rozumiem tego, mimo że jestem dziewczyną.Chciałabym wiedzieć
      dlaczego tak jest bo denerwuje mnie to niesamowicie, widzę co się stało z moją
      przyjaciółką. Z rezolutnej dziewczyny zrobił się taki posłuszny "piesek".
      Czasami ją upominam ale nic tego. Pewnie tak musi być ale ja się nie dam:)
      • Gość: Mr.X Re: Nie rozumiem pewnych kobiet...prosze o pomoc. IP: 82.160.39.* 26.10.04, 21:16
        Chlopacy (w nich ja :)) sa po prostu zazdrosni o swoje dziewczyny. Wcale sie
        nie dziwie, ze nie wychodza one z "kolegami" na piwo czy na spacer:P. Wiadomo
        jak latwo jest na takim spotkaniu o jeden niewlasciwy ruch..., potem drugi i
        najlepsza para mze sie rozpasc, mimo ze nikt tego nie planowal i nie chcial.
        Malo tego znam wiele osob, ktore mowily mnie to niedotyczy ..., a pozniej
        nieprzyjene byly tego efekty. Oczywiscie ja nie widze nic "dziwnego" w
        spotkaniu chlopaka z dziwczyna, ale pewne powiedzialbym nawet spore ryzyko
        istnieje tego niewlasciwego ruchu, ktory moze przekreslic jakis trwaly
        zwiazek :)

        Pozdrawiam
        • Gość: Zaklopotany Re: Nie rozumiem pewnych kobiet...prosze o pomoc. IP: *.devs.futuro.pl 26.10.04, 22:35
          Wydaje mi sie, ze jezeli partnerzy maja troche oleju w glowie, to wiedza gdzie
          jest granica ktorej przekroczyc nie wolno. A im bardziej sie pilnuje i
          kontroluje, tym pokusa skokow w bok jest wieksza.
          • Gość: wyjaśnienie Re: do Zakłopotanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 23:04
            W wolnej chwili poczytaj posty zdradzonych żon.
            Może Cię oświecą.
            Kiedys myślałam podobnie do Ciebie,
            teraz mam inne zdanie.
    • Gość: wyjaśnienie Re: Nie rozumiem pewnych kobiet...prosze o pomoc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 21:15
      Jeśli chodzi o imprezy, to nie jest dobrze, gdy partnerzy chodzą osobno.
      Przeszliśmy przez to w miom związku i źle to sie skończyło.
      I może dletego istnieje obawa, że sytuacja się powtórzy,
      stąd kontrolowanie.
      Ale póście z kolegą na piwo, na spacer, do kina... jak najbardziej.
      • Gość: Zaklopotany Re: Nie rozumiem pewnych kobiet...prosze o pomoc. IP: *.devs.futuro.pl 26.10.04, 21:18
        Dlaczego ja mialbym zabraniac dziewczynie pojscia samej na impreze? Bo pusci
        sie tam z jakims kolesiem? Jezeli ma ochote isc sama, albo ja nie moge isc, to
        czemu nie? Nie zwiazalbym sie z kobieta o ktorej mysle, ze jest dziwka.
    • anahella Re: Nie rozumiem pewnych kobiet...prosze o pomoc. 26.10.04, 21:22
      Ja mysle, ze wszystko lezy we wzorcach wyniesionych z domu. Dziewczyna
      wychowywana w domu o liberalnych pogladach nigdy by sobie nie pozwolila na
      takie traktowanie.
      • agniecha75 Zgadzam sie z anahellą 27.10.04, 10:32
        Wszystko zalezy od wzorców wyniesonych z domu.
        Racje mają i Zakłopotany i Mr.X i całe rzesze facetów, którzy nie chcą
        wypuszczać kobiet samych ma imprezy. Z drugiej strony chyba jedną z silniejszych
        podstaw związku powinno być zaufanie więc gdzie obawa Panowie ?
        Sama jestem typem trudnym do przywiązania, lubie od czasu do czasu potańczyć.
        Jeśli mój facet nie lubi tańczyć i nie lubi takich miejsc, to po co się męczyć i
        targać go ze sobą (podobnie jak na zakupy :-)). Niech sobie obejrzy mecz albo
        spotka sie z kumplami a ja sobie potańczę i bedzie to miły wieczór dla obu stron
        • Gość: Zaklopotany Re: Zgadzam sie z anahellą IP: *.devs.futuro.pl 27.10.04, 12:39
          Zgadzam sie z Toba calkowicie. Ale zeby bylo jasne ja nie naleze do typu
          chorobliwych zazdrosnikow i nie traktuje kobiety jak niewolnicy. Zaufanie to
          podstawa. Bezgraniczne nawet.
      • Gość: vesna Re: Nie rozumiem pewnych kobiet...prosze o pomoc. IP: *.torun.mm.pl 27.10.04, 10:55
        Mój obecny facet jak jeszcze nie był obecnym zaprosił mnie niezobowiązujące
        grzane wino do pubu. Skończyło się to tak, że po dwóch tygodniach zerwałam z
        ówczesnym facetem czyniąc go ex.
        Teraz mój obecny drży na myśl, że mogę powtórzyć ten numer. Choć nie zamierzam.
        Ale i tak moge spotykac się z kim chcę i kiedy chcę.
    • Gość: Paula Re: Nie rozumiem pewnych kobiet...prosze o pomoc. IP: *.xtra.pl 27.10.04, 19:13
      Głównie z tego powodu jestem sama ;) kobiety tak rozpuszczają facetów, że ci
      wyobrażają sobie, że mają niewiadomo jaką władze nad swoją panną i potem
      powtarzają te idiotyczne schematy na innych partnerkach i takie postawy się
      rozprzestrzeniaja yyyy mam 5 przyjaciólek i jestem jedyna samotną dziewczyna w
      tym gronie pieknych, mądrych, radzacych sobie całkiem nieźle dwudziestolatek a
      jak posłucham sobie czasem opowieści o ich zwiazkach szczena opada mi na ziemie
      i nieraz odbija sie kilka razy, tak łatwo mnie zszokować ;) co to za zwiazek
      kiedy ludzie twierdzą że naprawde się kochają a zdradzają na boku, bluzgają
      prosto w oczy, celowo ranią... ja juz nic nie rozumiem... o co chodzi? czy
      ludzie nie potrafia być sami?jedna kolezanka powiedziała ze nie zerwie z
      chlopakiem który ją ciągle poniża bo nie bedzie miała z kim iść na sylwestra...
      no litości... ja pół roku temu rozstałam się z kilkuletnim partnerem bo
      przestaliśmy sie rozumieć i do dziś nie znalazłam nikogo kto by choć troche
      doceniał moją niezależność a przy tym sam cenił swoją wolność... ludzie tak
      sobie nieufają że potem wyczyniają takie szopki, nic dziwnego jak są tacy słabi
      że puszczają sie z byle kim na byle jakiej imprezie bo im się chce... urodzilam
      sie chyba nie w tej epoce co powinnam ;)
      • Gość: Zaklopotany Re: Nie rozumiem pewnych kobiet...prosze o pomoc. IP: *.devs.futuro.pl 27.10.04, 21:03
        Chyba jestes moja bratnia dusza. Tez jestem z pokolenia 20 latkow i mam
        dokladnie te same odczucia. Trwoga i zgroza.
Pełna wersja