zauroczyłam się, niestety

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 10:19
zauroczyłam się facetem z netu, banał
piszemy i rozmawiamy ze sobą ponad rok
zaznaczył, że on w tym serwisie randkowym to tak przypadkiem się pojawił,
pisaliśmy sobie do siebie, maile były naprawdę ciekawe i na poziomie, romowy
też miłe i długie, bynajmniej bez podtekstów, na różne tematy
tyle, że po jakimś czasie i zauważeniu wielu analogii w poglądach na świat i
życie itp. przyznam, że naprawdę miałam ochotę się z nimn spotkać, ale
ponieważ on nic w tym kierunku - więc ja też nic
zaznaczę, że nie jest żonaty ani dzieciaty (tak mówi i okoliczności wskazują
na to, że prawdopodobieństwo kłamstwa nie jest duże)
za to jest sporo starszy ode mnie
stwierdziłąm, że w zasadzie skoro jest fajnie, to można sobie pisać i
rozmawiać i koniec, tylko w duchu - kurczę żałowałam, że on mi jednak nie
proponuje spotkania (boże jakie dziecinne, nawet pisząc to czuję się jak
dziecko). no ale dobra - nie narzucam się nigdy facetom, więc przyjęłam jego
postawę nie wymagając niczego więcej.
jednak ostatnio naprawdę już zaczęłam jakoś mieć dość, pisać rzadziej, trochę
tak od niechcenia, zastanawiałam się czy by nie zakończyć tego - chociaż
szczególnych powodów do zakończenia nie było. no bo po co ciągnąć coś
takiego: uważam faceta za fajnego i sympatycznego, mimo, że go nie znam to
polubiłam a ograniczamy się do wirtualności. totalnie niepoważne to mi się
wydało.
w końcu na jego pytnie czy takie rozmowy jak nasze mogą trwać w
nieskończoność odpowiedziałm kategorycznie, że nie. odzew: przy najstępnej
okazji zapytał czy chciałabym się z nim spotkać, więc ja pytam czy on by
chciał, on - tak, owszem, ale ma jedną dużą obawę, że ja go nie zaakceptuję,
w sensie jego wyglądu, sposobu bycia, że będę rozczarowana rzeczywistością,
ogólnie, że mogę mieć przecież dyskomfort bo jest za stary i nie będę chciała
czy umiała z nim rozmawiać jak się spotkamy w rzeczywistości bardziej
rzeczywitej niż wirtualna. i on się obawia, że okazałby się śmieszny w
związku z tym wszystkim.
ale chciałby się ze mną spotkać bo to by była dla niego wielka przyjemność
(bez podtekstów).

ja na to, że też mam wiele obaw
on stwierdizł, że jest tego świadomy i to rozumie i się nie dziwi

przyznam wam, jak w temacie...
ale zgłupiałam, chociaż nie jestem głupia, jak usłyszałam nagle tę
propozycję, bo już dawno dość wykluczyłam możliwość jej wystąpienia (w
związku z jego deklaracjami)

i już, ale nie rozumiem intencji faceta; nie chodzi o seksrandkę, bo za długo
to przecież trwa i nie w takim duchu,
może o nic nie chodzi i facet chce mnie sobie obejrzeć,
tylko, że
ja jestem zauroczona damsko-męsko, i wkurzę się jak facet po to się ze mną
chce umawiać żeby mnie sobie zobaczyć, albo urozmaicić korespondencję, w
której wyczuł pewne znudzenie

kurka wodna, emocje u mnie występują w tym temacie i nie umiem już ocenić czy
on jest ciekawski objerzenia mojej osoby czy też zainteresowany mną jako osobą
    • Gość: up Re: zauroczyłam się, niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 20:14
      jupi
    • Gość: aga Re: zauroczyłam się, niestety IP: 213.17.175.* 09.11.04, 09:24
      A może on ma kompleksy ze względu na swój wygląd? A może jest niepełnosprawny i
      nie miał odwagi Ci powiedzieć? Może byc wiele przyczyn.
    • lena_zienkiewicz Re: już myślałam, żez boskim piszesz 09.11.04, 09:26
      ale skoro bez żadnych "podtekstów", to na 100% nie z nim.
    • 1975a2 Re: zauroczyłam się, niestety 09.11.04, 09:35
      to dobre, najpierw chce a potem się doszukuje dziury w całym .
      • gusla1 Re: zauroczyłam się, niestety 09.11.04, 09:53
        tak to typowe i to bardzo... obie strony się boją obie chca się spotkać i obie
        boją się to zaproponować a jak juz coś zdołają, boją się jeszcze bardziej...
        tak mi to wygląda a ja spore doświadczenie mam :)poprostu sie umów jak byś
        miała spotkać się z sympatycznym kunplem... nie rób zędneg ciśnienia i tak
        będzie co ma być.
        p.s. facet też człowiek im starszy a odpowiedzialny tym bardziej
        zakompleksiony. powodzenia
    • Gość: kasia Re: zauroczyłam się, niestety IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.11.04, 10:06
      Wiesz jakby chciał sobie Ciebie tylko obejrzeć żeby urozmaicić korespondencje
      to poprosiłby o zdjęcie a nie fatygowałby Ciebie i siebie na spotkanie.
      Myśle ze ma podobne odczucia do Ciebie a skoro piszecie ze sobą rok to
      spotkanie napewno wiele między Wami zmieni, bo to jakiś przełom, tylko czy na
      lepsze czy na gorsze? To sie okarze i myśle ze on sie poprostu boi wprowadzenia
      zmian w tą znajomość bo zmiany to niewiadoma.
      Zaakceptowałas już jego osobowość, poglądy itd. ale czy zaakceptujesz jego
      wygląd? sama tago nie wiesz a on tym bardziej. Wydaje mi sie ze czym bardziej
      on sie boi tym więcej mu zależy na znajomości.
      Spotkajcie sie i wszystko bedzie jasne.
      Powodzenia i pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja