Dodaj do ulubionych

Ciezkie rozstanie,nie wiem o co chodzi

23.06.21, 02:57
Witam,temat to stary jak swiat,ale z racji tego jakie emocje wywoluje,walkowany bezustannie.Bylam w zwiazku 1,5 roku.raz na wozie raz pod.przez ok ostatnie 2 3 miesiace zaczelo byc coraz gorzej. Glowne pretensje mojego partnera wlasciwie zawsze tyczyly sie seksu.ciagle chcial fajerwerkow, a tydzien bez zblizenia to byl koniec swiata.Mi sie niestety obnizyl troche nastroj ,a co za tym,libido.Moj ex jest dosc otyly I wkrecil sobie ze juz go nie podniecam.zaczela sie chorobliwa zazdrosc.w koncu zerwal ze mna ok 3 tyg temu.zrobilam ten blad,ale prosilam o powrot. Wyslalam mu list,ze szczerymi checiami zmiany.Naprawde uznalam ze moze czul sie zaniedbany.postanowilam nad soba popracowac.wrocil do mnie,zadbalam o ogien:) w niedziele pojechalismy na piknik,super dzien.Po powrocie siedzielismy,rozmawialismy,popijalismy piwko. Nagle ni stad ni z owad on powiedzial ze to nie jego swiat,ze gadamy a nawet ani razu go nie przytulilam.dodam ze na pikniku przysnelam I dostalam oparzenia ,nie w glowie mi bylo przytulanie sie. Napisalam mu ze nie chce go nigdy widziec,ze mam dosc takich hustawek.napisal ze rozumie I przepraszapo ok tygodniu pozbieralam sie troche, a on nagle pisze ze chcialby sie na herbate spotkac I co u mnie.pytanie napiszcie co o tym myslicie moze brzmiec dosc idiotycznie,ale potrzebuje obiektywnej opinii.bo niestety, uczucia wciaz sa,a tak bardzo nie chce mu znow pozwolic wrocic.
Obserwuj wątek
      • liraliralira Re: ... wiem o co chodzi 23.06.21, 15:11
        Rozumiem ale to sie dziekuje za wspolprace I bye bye,a nie wraca I odchodzi I tak w kolko.poza tym przeciez napisalam,ze zaczelam to zmieniac, bo stwierdzilam ze mimo mojego kiepskiego samopoczucia,warto cos wykrzesac.no super teraz te zwiazki wygladaja wide,cos sie zepsuje to na razie
    • eriu Re: Ciezkie rozstanie,nie wiem o co chodzi 23.06.21, 20:27
      Facet nie dość, że nie przejął się Twoim problemem (obniżony nastrój, poparzenie) to przekręca sytuację żeby wychodziło, że problem tworzysz Ty a on jest poszkodowany.

      Piszesz, że uczucia są, ale piszesz też że nie chcesz żeby on wrócił. No to mu nie pozwól. Jeśli spotkanie Cię będzie bolało to się nie spotykaj. Jeśli kontakt Cię boli to nie odpisuj i tyle.
    • stasi1 Re: Ciezkie rozstanie,nie wiem o co chodzi 01.07.21, 08:09
      Pewnie temu twojemu panu bardziej zależy na jego satysfakcji a nie twojej . woli dostawać a nie dawać . wybór należy do ciebie. Może sądził że bez ciebie będzie mu lepiej , wyszło że jednak nie . może nie znalazł nikogo kto by cię zastąpił?
    • carrierowiczka1 Re: Ciezkie rozstanie,nie wiem o co chodzi 02.07.21, 13:25
      Nie brzmi idiotycznie. Tutaj przychodzą mi do głowy dwie sytuacje z mojego życia. Po 1. byłam z moim partnerem 6 lat - seks to było nieporozumienie. Kładłam się i czekałam aż skończy, bo przecież to mój partner, a mi się nie chciało. Okazywania uczuć publicznie też nie było, jakoś głupio mi zawsze było z tym - tłumaczyłam mu, że uważam to za niestosowne. Po 6 latach się rozeszliśmy, ja zerwałam i... poznałam nowego partnera i jest totalnie inaczej. Po pierwsze - seks to ogień jak napisałaś i wcale nie muszę się do niczego zmuszać, po prostu jest cudownie. Widocznie z pierwszym partnerem coś było nie tak z moim związkiem. Druga rzecz, która mi się skojarzyła, to mój były partner bardzo zabiegał o czas tylko ze mną, ze mną, ze mną. Z ludźmi nie, bo nie, bo woli ze mną. Dusiliśmy się oboje :( tylko on tego nie chciał przyjąć do siebie bo "jemu jest tak dobrze". No i się skończyło jak się skończyło. Według mnie warto udać się na terapię - albo każdy osobno, albo razem. Niech specjaliści zdecydują, które z Was potrzebuje więcej terapii, czy wspólna wystarczy. Można zawalczyć jeśli czujesz, że trzeba, u mnie to się nie udało ale też nie żałuję bo poznałam obecnego partnera i lepszej zmiany nie potrafię sobie wyobrazić (dodam, że mój były to bardzo dobry czlowiek, po prostu coś nie pykło...). Spróbujcie też tego e-booka: www.silnapsychika.pl/produkt/zdrowy-zwiazek/ a może od razu uda Wam się zauważyć jakieś nieprzerobione sprawy w związku :) Życzę powodzenia i decyzji, które będą satysfakcjonujące. Po swoich przeżyciach i po Twoim opisie - nie wróciłabym, bo i tak zrobiłam i mi się ułożyło, ale każda sytuacja jest inna. Wszystkiego dobrego!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka