Dodaj do ulubionych

Nie mam rodzeństwa czy dużo straciłam?

02.07.21, 13:50
Czuję że tak...

Cale moje życie w zasadzie było pełne samotności i różnych problemów. W dzieciństwie tata pił, mama wpadała w ataki złości. Ja przez to odreagowywałam w szkole, kłóciłam się z kolegami, byłam nieuspołeczniona. Mama była nadopiekuńcza, wyręczała mnie we wszystkim, jednocześnie często była bardzo nerwowa, traktowała mnie jak przyjaciółkę w swoich problemach, bo z ojcem się kłócili.

Gdybym miała brata albo siostrę albo kilkoro rodzeństwa byłoby prościej. Miałabym do kogo pójść bo kogoś poza mną z rodziny dotykałaby ta sytuacja. Moi kuzyni choć mi współczuli i też tacie, bo po latach się ogarnął (mama nadal jest nerwowa i chyba trochę chora) to jednak na codzień ich to nie dotykało. Każdy z nich stworzył własną rodzinę i ma własne problemy.

Mi też jest czasem przykro, że ja np nie mogę uczestniczyć za bardzo w ich życiu. Mam kochaną ciocię która mnie przyjmowała gdy się uczyłam, ale często słuchając ich rozmów nie wiedziałam o co chodzi a nikt mi nie tłumaczył. Nawet w luźnych rozmowach czułam się niekomfortowo. Ona sama nie udaje że np nie chce się jej słuchać gdy np opowiadam coś więcej o moich rodzicach czy naszym życiu.

W życiu moich rodziców oczywiście staram się uczestniczyć, ale też czuję się natrętem, gdy np mówię mojemu ojcu pewne rzeczy a on się obraża.

Albo czuję się zła córka gdy nieraz nie obchodzą mnie niektóre ich sprawy, np to co się dzieje u taty w pracy. Przez brak rodzeństwa brakuje mi empatii i PRAWDZIWEGO zainteresowania innymi.

Nie umiem pomoc mojej mamie w jej nerwowości, sama zresztą chodzę na terapię. Czuję że gdybym miała rodzeństwo nie byłoby mi to potrzebne. Wiem, może to głupie myślenie, ale mam wrażenie że ludzie mający rodzeństwo często mają wsparcie, którego jedynak nawet od kochającej kuzynki nie dostanie (mam kuzynkę która się o mnie martwi, może tego nie doceniam ale czuję że nadal brakuje pewnego więzu krwi i nie chcę się jej wiecznie narzucać).

Mam wrażenie że gdybym miała rodzeństwo wszystko byłoby prostsze. Czasem czuję, że najlepiej gdyby mnie nie było. Nawet się śmieje, że babcia miała czworo wnucząt a 5 pojawiło się tylko po to aby napsuć innym krwi.

Najbardziej wolałabym naprawdę nie istnieć. Mam też chłopaka, którego wsparcia nie umiem docenić. Nikogo nie doceniam, bo nie umiem. Całe moje istnienie to pomyłka natury.

I w sumie to uważam że chyba lepiej nie mieć dzieci niż mieć jedno.
Obserwuj wątek
    • topiramax Re: Nie mam rodzeństwa czy dużo straciłam? 02.07.21, 18:15
      Czytam i czytam Twój post i zachodzę w głowę jak to możliwe, że bez rodzeństwa masz tak rozległy wgląd w siebie. Wiele osób powinno Ci zazdrościć. Aha, korzystasz z terapii...czyli masz dobre wsparcie. Każdy ma lepsze i gorsze dni. Ten post chyba pisałaś "w dołku". Ciekawa jestem jak znów byś opisała siebie w "lepszym klimacie".
    • znana.jako.ggigus Re: Nie mam rodzeństwa czy dużo straciłam? 03.07.21, 00:55
      Zależy. Mój facet ma np trzech braci i siostrę. Najlepsze są jego opowieści, z którym z braci aktualnie nie rozmawia. To się zmienia, tzn on mówi, że już nigdy nie zamieni z nim slowa, a po paru mies. przypadkowo mówi, że się widział z tym bratem.

      A żeby było jeszcze lepiej, bracia nie rozmawiają między sobą czasem też w różnych konstelacjach.

      Ostatnio jeden z średnich braci kupił quada, a że mu odebrali prawo jazdy, więc właścicielem qouda jest inny brat. A z kolei kupiec quada namówił mojego faceta na przejęcie punktów za zbyt szybką jazdę na quadzie. Wszystko było ok, ale brat -nieoficjalny posiadacz (podrasowanego) quada drugi raz został przyłapany,. Na szczęście dowodem jest tylko niewyraźne zdjęcie za kierownicą tego ustrojstwa, więc mój facet dostał pismo, że znow za szybko jeździ quodem . Mój facet się wkurzył. że znowu ma punkty, i że jego brat nie porafi się opanować, więc brat-nieoficjalny posiadacz szuka innych chętnych do przejęcia punktów.

      Nie wymyśliłam tego.
    • kachaa17 Re: Nie mam rodzeństwa czy dużo straciłam? 03.07.21, 11:02
      Rodzeństwo nie ma aż takiego znaczenia jakie mu nadajesz. Ja mam 2 siostry a i tak czuję się samotna i mam problemy podobne do Twoich. Owszem, w dzieciństwie było lepiej jak dzieliłam swoją niedolę że starszą siostrę ale to tyle. Ja ze swojej strony mogę polecić mitingi dla dda oprócz chodzenia na terapię jeśli to z nią nie koliduje.
    • carrierowiczka1 Re: Nie mam rodzeństwa czy dużo straciłam? 03.07.21, 11:30
      Hej, dość dobrze Cię rozumiem ;) Tez jestem jedynaczką... Co do terapii - wątpię, że posiadanie rodzeństwa wpłynęłoby na to - widziałam rodzeństwa, które naprawdę się krzywdziły więc to takie szanse 50/50... ale... jako jedynaczka osobiście wolałabym mieć rodzeństwo - miałabym zdecydowanie ciekawsze dzieciństwo i szansę na wsparcie rodzinne w późniejszym życiu. No ale nie mam - mam bliskich znajomych, partnera i to mi musi wystarczyć :) i wystarcza, rodzeństwa nie ma to nie - nie ma sensu się na tym skupiać, chociaż... jeśli kiedyś będę miała dzieci to przynajmniej dwójka ;) bo właśnie nie chcę mojego dziecka skazywać na samotność. Myślę, że możesz być w błędnym kole myślenia - jesteś pewna, że nic się nie układa, a przyczyny dopatrujesz się w braku rodzeństwa. Wierzę, że z terapeutą znajdziecie głęboką, prawdziwą przyczynę i Ci on pomoże :) A w międzyczasie polecam pracę własną - zawsze warto próbować na własną rękę. Tutaj fajny e-book tak na początek: www.silnapsychika.pl/produkt/pokochaj-siebie/ warto zacząć się lubić - z rodzeństwem lub bez :) Pozdrawiam serdecznie :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka