Dodaj do ulubionych

Dyskusja o moim zwiazku

04.07.21, 03:35
Hej, chciałabym rozpocząć tu dyskusje na temat mojego związku z facetem, jednak nie chce spotkać się z hejtem, gdyż relacja ta jest mocno kontrowersyjna. Czy mogę liczyć na obiektywne opinie? Jesli tak, to chętnie podejmę dialog. Dodam, iż potrzebuje wsparcia oraz opinii osób, które nie będą oceniać mnie ani mojego partnera. Z góry bardzo dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • feel_good_inc Re: Dyskusja o moim zwiazku 08.07.21, 13:45
      loginka234 napisała:
      > Hej, chciałabym rozpocząć tu dyskusje na temat mojego związku (...)
      > Dodam, iż potrzebuje wsparcia oraz opinii osób, które nie będą oceniać mnie ani mojego
      > partnera.

      Uhm. Znaczy dyskusja ma być taka, żeby cię poklepać po pleckach i nie krytykować. Jak na konwencji PiS ;)
    • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 11.07.21, 01:35
      Nie chodzi o to, by "poklepać po pleckach", jak to ktoś tu ujął, a obiektywnie doradzić, czy ma sens tkwienie w takim związku. Co tu dużo mówić, sytuacja jest ciężka i mam naprawdę spory dylemat, co dalej z tym zrobić.
      • lumeria Re: Dyskusja o moim zwiazku 11.07.21, 15:46
        Napisz na forum Zycie Rodzinne albo emama. Hejciarzy i tak przyciągniesz, na to trzeba być przygotowanym.
        Ale tez dostaniesz wiele wartościowych (choć może trudnych) rad - i wybierzesz co Ci pasuje. W końcu działać będziesz musiała Ty sama.

        A tak bez żadnej informacji powiem Ci, ze w większości przypadków jeśli ktoś ma poczucie, ze sytuacja w związku jest ciężka i ze maja poważny dylemat - to zazwyczaj te negatywne odczucia wcześniej czy później doprowadza do rozpadu relacji, bo w konflikcie i rozdarciu na dłuższą metę nie da sie żyć.

        • horpyna4 Re: Dyskusja o moim zwiazku 11.07.21, 18:11
          Największym problemem w przypadku nieudanych związków jest to, że kobiecie szkoda lat które spędziła w takim związku i nie chce, żeby one "się zmarnowały". Żal jej tego, co już zainwestowała emocjonalnie.

          Tymczasem należy taki związek jak najszybciej zakończyć, żeby nie zmarnować sobie reszty życia. Bo z takim podejściem, jak wyżej napisałam, będzie z upływem czasu coraz trudniej. Kobieta się postarzeje, a jej partner będzie miał dość wiecznie skrzywionej (bo nieszczęśliwej) baby i znajdzie sobie inną.
          • znana.jako.ggigus Re: Dyskusja o moim zwiazku 13.07.21, 22:51
            różnie luzie reagują, jedni ludzie nie odejdą ze wzflędu na inwestycje materialne, inni emocjonalne, inni bo samotność.
            natomiast skrzywiona, nieszczęśliwa baba to wg mnie brzmi bardzo patriarchalnie - pogarda wobec kobiet, wobec sporej grupy ludzkości, wobec własnej płci.
      • rita03 Re: Dyskusja o moim zwiazku 12.07.21, 08:48
        Problemy i jakieś kłótnie, czy kryzysy zdarzają się w każdym związku.
        Ale jeśli czerwona kontrolka ( z pytaniem dlaczego daję się tak traktować) zapala się w Twojej głowie, prawdopodobnie sytuacja wykracza poza zwykłe problemy w związku. Sądzę, że trafiłaś na nieopowiednią osobę. Mniej istotne jest, czy z powodu różnic nie pasujecie do siebie, czy to facet z zaburzeniami, czy zwykły niedojrzały do związku dupek, ale prawdopodobnie szkoda Twojego życia.
        Sama wiem, jak trudno podjąć decyzję o rozstaniu, bo kilka lat życia, bo go kocham, bo są też dobre momenty, bo nie chcę być sama... itp...
        Ale jeśli myśli o tym, że jest Ci w tym związku źle, nawracają, albo co gorsza w ogóle Cię nie opuszczają, to sądzę że powinnaś go zakończyć. Życie jest tylko jedno i szkoda je marnować, na relację bez satysfakcji.
        Myślę, że w głębi serca sama znasz odpowiedź, bo gdyby to były tylko drobiazgi, które trochę Cię wkurzają, to nie miałabyś tego dylematu. Na drobiazgi po prostu przymyka się oko, bo nikt nie jest idealny.
        Skoro sprawa jest poważna, to raczej intuicja Cię nie zawodzi. Powinnaś to skończyć.
        Wiem jakie to trudne, sama stoję przed podobnym dylematem 🙊.
        • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 16.07.21, 02:30
          Jak już pisałam, żadnego klepania po pleckach nie oczekuje. Liczę jedynie na merytoryczne i poważne odpowiedzi. Uważam, że do pogorszenia sytuacji w związku, w którym obecnie tkwię przyczyniłam się zarówno ja, jak i mój partner. Sytuacja jest baaaardzo specyficzna i ciężka, nie wiem, czy wydusze to z siebie. Być może jednak przemoge sie, gdyż liczę, ze uzyskam tu rady, które pomogą mi podjąć odpowiednią decyzję.
              • rita03 Re: Dyskusja o moim zwiazku 16.07.21, 08:57
                Może jakaś ciekawa opinia się trafi, albo spojrzenie z boku obcej osoby...? Resztę olej i nie bierz do siebie ( wiem, łatwo powiedzieć 😉).
                A i tak zrobisz co Ci tam serce, czy rozum podpowiada
              • lumeria Re: Dyskusja o moim zwiazku 16.07.21, 11:30
                >Posypią się gromy i zacznie umoralnianie oraz gnojenie przez "jedynie slusznie" żyjących oraz "nieskazitelnych". Obawiam się nieco opinii takich.

                No to wiesz, ze tak bedzie. Nie pomylisz sie.

                Pamietaj, ze jesteś anonimowa. Ja bym dodatkowo zmieniła nick i napisała na emamie. Tam jest grupa kobiet z dużym doświadczeniem i do tego bardzo różnorakim. :) Jeśli jakieś trolle sie przyczepią, to babki potrafią to natychmiast wyłapać i odpowiednio usadzić, a moderacja wycina wpisy łamiące regulamin.
                • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 22.07.21, 22:43
                  No to tak w wielkim skrócie - jestem pristytutka, moj partner o tym wie, korzysta w zasadzie z większości pieniędzy, które zarobie. Mimo to jestem notorycznie wyzywana przez niego, zdarzają się rękoczyny. Paradoksalnie jestem normalna osoba, natomiast on to wg mnie lump. Problem jednak w tym, iż kiedyś mi pomógł i żal mi go teraz zostawiać. Swój dlug u niego spłaciłam już jednak z nawiązką, zatem sumienie powinnam mieć czyste.
                  I tu pada pytanie - czy jeśli mój facet korzysta świadomie z moich kurewskich pieniędzy, to czy może również mnie obrażać??! Bardzo Was proszę o poradę.
                  • horpyna4 Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 10:00
                    Nie wiem, czy to nie podpucha, ale odpowiem.

                    Nikt nie ma prawa obrażać partnerki, rękoczyny są przestępstwem. A facet, który znalazł sobie taki sposób na zarabianie, jest najgorszym śmieciem.

                    Skoro spłaciłaś swój dług, to wiej od szmaciarza. Nawiasem mówiąc, jego sposób na zarabianie jest przestępstwem - nie wiem, czy wiesz, ale czerpanie korzyści z czyjegoś nierządu jest sprzeczne z prawem i jest na to odpowiedni paragraf.

                    Na wszelki wypadek nagraj dyskretnie rozmowę, z której będzie wynikać, że gość jest alfonsem; gdyby Ci groził, to będziesz mieć na niego haka. Wtedy w razie czego możesz zgłosić sprawę policji i... skarbówce. Tak, bo dochód z własnego nierządu nie jest opodatkowany, ale inny sposób zarabiania już tak. Jeżeli gość ma w domu jakiś wypasiony sprzęt, to będzie musiał się tłumaczyć, za co go kupił.

                    Jak widzisz, nie oceniam Cię - sposób zarabiania na życie to Twój wybór, jeżeli nie jesteś do niczego zmuszana. Innym nic do tego.
                    • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 12:33
                      Nie, on nie jest żadnym alfonsem. Na wyjazdy zarobkowe wybieram się sama. Po prostu daje mu mnóstwo pieniędzy, gdyż bez przerwy każe robić mi dla siebie przelewy. Podyktowane jest to z mojej strony strachem, gdyż szantazuje mnie, że o wszystkim powie mojej rodzinie, na dowód przedstawiając im moje zdjęcia. Nie wiem, czy może tak postępować, czy taki szantaz nie jest sprzeczny z prawem.
                      A co do wypasionego sprzętu... On nic nie ma. To człowiek żyjący jakby na innej planecie. Sprzedał wszystko, co miał. Kilka razy dawałam mu na wykup sprzętu. Za każdym razem przysięgał, że nigdy więcej nie zastawi niczego w lombardzie. Niestety, skończyło się tak, że wszystko i tak przepadło.
                      Długo było mi go szkoda, wspierałam go jak tylko mogłam. Spłaciłam jego zadłużenie na kwotę 10 000 zl w pewnej znanej firmie pożyczkowej. Bimbal sobie i nie spłacał rat od wielu tygodni. Zaraz po tym przelałam mu 5000 zł, gdyż miał jakieś swoje "pilne potrzeby". Oczywiście rozwalił wszystko nie wiadomo na co. No i wisienka na torcie - w "podziekowaniu" za moje wsparcie posluzyl się moja karta bankomatową i ukradl mi z konta kolejne 5000 zł. Sprawę zgłosiłam na policji, ale wątpię, że odzyskam te pieniądze.
                      Co miesiąc spłacam również wysoka rate za kredyt, który wydaliśmy wspólnie. On się nie dokłada do tego ani groszem.
                      Frajerka ze mnie totalna, gdyż cały czas mu pomagam. Teraz zapłaciłam za jego adwokata ponad 5000 zł, gdyż miał wypadek w pracy i walczy o rente. Nie chce, by wylądował na ulicy, toteż wspieram go by uzyskał to świadczenie.
                      Nie potrafię uwolnić się od drania. Wiem, że nie będę mieć przy nim normalnego życia, a mimo to nie umiem zerwać kontaktu...
                      • horpyna4 Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 13:05
                        Idź do psychologa, pomoże Ci przepracować problem. Bo, jak na razie, to masz zrobione pranie mózgu i chyba sama nie potrafisz się uwolnić od uzależnienia.

                        Pomyśl sobie, że masz szansę na lepsze życie. Może to Cię zmotywuje.
                        • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 13:11
                          Myslalam nad pójściem do psychologa. To, że jestem od niego uzależniona nie ulega wątpliwości.
                          Nurtuje mnie cały czas, czy on może mnie szantazowac tym, że powie o tym czym się zajmuje mojej rodzinie oraz pokaze im w ramach dowodu moje zdjęcia. W ogłoszeniu mam zakryta twarz, zatem byloby to moim zdaniem upublicznienie wizerunku. Można coś takiego zgłosić na policje?
                          • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 13:16
                            Przez tego człowieka nie mogę sobie na nic pozwolić. Praktycznie wszystko, co zarobie daje jemu. Mam tego dosc. Przeciez nie będę utrzymywać się z tego zajęcia do końca życia. Chce coś odłożyć i zrezygnować z prostytucji. Już dawno miałabym odłożona spora sumkę, gdyby nie to, że ten człowiek wyciąga ode mnie każdy grosz...
                              • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 15:17
                                Dlatego mam dość tego człowieka coraz bardziej. Ale mimo wszystko nie chce, by wylądował na ulicy, nie życzę mu przeciez zle.

                                On ma chyba jakaś obsesję na moim punkcie. Potrafi wydzwaniać do mnie kilkadziesiąt razy dziennie i wysyłać tyle samo sms-ow. Bardzo często są to wiadomości z wulgaryzmami pod moim adresem. Przez niego mam non stop wyciszony telefon, bo inaczej ciagle słychać by było dzwonienie.
                                Tak bardzo chciałabym zablokować go w komórce i przestać się do niego odzywać, ale nie potrafię. Jakie to dziwne. To tak bolesna relacja, a mimo to ciagle w niej tkwię...
                          • horpyna4 Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 15:32
                            Nie tylko można, ale trzeba z tym iść na policję. Przecież tak naprawdę nie wiesz, jakie on ma zdjęcia - mógł używać ukrytej kamery. Szantaż jest karalny, wymuszanie pieniędzy też.

                            A rodzinie możesz powiedzieć, że gość łże, bo mści się za odrzucenie. Nawet możesz coś takiego napisać im wyprzedzająco: że go pogoniłaś, a on grozi przysłaniem im fotomontaży. Wtedy jak przyśle zdjęcia, to raczej nie potraktują ich poważnie.
                            • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 15:51
                              Problem w tym, że mogą jednak uwierzyć w to co on im powie. Powiedzialam rodzinie, że mam pracę wyjazdową oraz ze sprzątam. Teraz żyje w ciągłym stresie, że gdy odejdę, ten swir spełni swoje groźby.

                              A co do tego, czy to czym mi grozi jest nielegalne, to mocno bym się nad tym zastanowiła. W końcu powiedziałby im tylko prawde, a to chyba nie jest niezgodne z paragrafem?
                              • tt-tka Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 16:36
                                Idz do prawnika w MOPS i zapytaj, wyjasni ci dokladnie, z powolaniem sie na konkretne paragrafy, ze JEST karalne. I zastraszanie, i szantaz, i wymuszanie pieniedzy, i ujawnianie szczegolow z zycia doroslej osoby, jesli ta sobie tego nie zyczy.
                              • horpyna4 Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 16:39
                                Niezgodny z paragrafem jest szantaż i czerpanie korzyści z cudzego nierządu, to powinno już wystarczyć. Powinno wystarczyć, tylko trzeba chcieć coś z tym zrobić. Naprawdę spróbuj go nagrać.

                                I koniecznie poszukaj nie tylko psychologa, ale i prawnika, bo coś kiepsko u Ciebie ze znajomością paragrafów. Niech prawnik wszystkim się zajmie.
                                • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 17:12
                                  Tak, tylko on sam sobie zaprzecza. Tu niby każe mi zerwać z nierządem, a zarazem korzysta z pieniędzy z niego zarobionych...
                                  Poza tym co mu zrobi policja??!! Po kradzieży tych 5000 z mojego konta chodzi wolny jak ptak. Policjant, który zajmuje się ta sprawa powiedział mi, że kilka razy pukał do jego drzwi. Ten jednak mu nie otworzyl. I tak może to trwać w nieskończoność - jaśnie pan zamknie drzwi i będzie się tylko śmiał pod nosem, gdyż policja siła do mieszkania wejść nie może.

                                  Inna sytuacja. Kiedyś mój dreczyciel zdemolował po pijaku całe mieszkanie. Wszystko porozwalał. Po podłodze walały się butelki z rozlana resztka piwa, wysypane z popielniczki kiepy... Przewrócił suszarkę z wiszącymi na niej ubraniami. Totalna masakra. Wezwałam policje, a ci zamiast zabrać go na izbę wytrzeźwień, jeszcze mnie pogrozili mandatem za "bezpodstawne" wezwanie patrolu. Stwierdzili bowiem, że pan jest tak nietrzeźwy, iż nie może nawet ustać na nogach, zatem nic mi nie zrobi. Poza tym jest u siebie i może robić, co chce, łącznie z demolka. On to mieszkanie wynajmuje, ja wprowadziłam sie tam pozniej i to już był wystarczający argument dla panów policjantów, by potraktować mnie w tym mieszkaniu jak "obca".
                                • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 17:25
                                  Tak, ale co innego chyba, gdyby on szantazowal mnie np. nagimi fotkami, które wyslalam tylko dla niego, a co innego, gdy chce powiedzieć mojej rodzinie, czym się zajmuje. Przeciez powie im po prostu prawde, a to chyba niezgodne z prawem nie jest...
                                  • eriu Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 19:03
                                    Z kodeksu karnego: Art. 191. § 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

                                    W Twoim wypadku to zmuszanie do działania. Masz tu gdzieś napisane czy chodzi o prawdę czy nieprawdę? Zamiast wywalać 5000 na prawnika faceta, który Cię nie szanuje, stosuje wobec Ciebie szantaż, przemoc itp to wydaj te 200-300 zł na prawnika dla siebie i porozmawiaj z normalnym prawnikiem o sytuacji i podejmij działania.

                                    I podlicz sobie dalej ile Cię ten związek kosztuje finansowo i psychicznie. Dużo taniej wyjdzie nawet jak zapłacisz 2000 za prawnika dla siebie żeby sprawą Ci pokierował i jak pójdziesz na terapię niż jak będziesz buliła za tego kolesia ciągle. Jeszcze przy takich zachowaniach kontrolujących coś Ci zrobi.

                                    Centrum Praw Kobiet też do sprawdzenia i możesz się poradzić co robić z takim mężczyzną.
                                    • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 20:49
                                      Bardziej zastanowiłabym się tu nad określeniem "groźba bezprawna". Bezprawne jest moim zdaniem np. upublicznianie nagich fotek wysłanych tylko dla partnera, natomiast upublicznienie zdjęć, które widnieją na portalu internetowym i każdy może je zatem obejrzeć bezprawne juz nie jest. Czy może sie mylę??
                                      • eriu Re: Dyskusja o moim zwiazku 24.07.21, 22:33
                                        Naprawdę uważasz, że anonimowe forum, gdzie może wejść każdy jest najlepszym miejscem do dyskutowania prawnych kwestii od których zależy Twoje życie? Gdzie nie wiesz czy rozmawiasz z kimś kto ma jakiekolwiek pojęcie o prawie?

                                        Wydajesz grube tysiące na kolesia, od którego chcesz się uwolnić. Idź do prawnika! Zadzwoń do Centrum Praw Kobiet - oni mają prawnika na dyżurze. Lepiej na tym wyjdziesz niż na takich jałowych dyskusjach w internecie. Bo ja Ci powiem, że nie rozumiesz prawa i robisz sobie krzywdę, ale potrzebny Ci prawnik z jego autorytetem żeby do Ciebie dotarło a nie anonim z forum.
                                      • beata_ Re: Dyskusja o moim zwiazku 24.07.21, 23:13
                                        loginka234 napisała:

                                        > [...]
                                        > natomiast upublicznienie zdjęć, które widnieją na portalu internetowym i każdy
                                        > może je zatem obejrzeć bezprawne juz nie jest. Czy może sie mylę??

                                        No ale sama mówiłaś, że zdjęcia z portalu są "zasłonięte" na twarzy... więc?

                      • lumeria Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 17:08
                        >Nie potrafię uwolnić się od drania. Wiem, że nie będę mieć przy nim normalnego >życia, a mimo to nie umiem zerwać kontaktu...

                        Wszystkie rady są na nic, zanim nie pójdziesz na terapie i nie rozpracujesz tego.

                        Czy jesteś skłonna to zrobić?
                          • lumeria Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 18:29
                            loginka234 napisała:

                            > A czy taki psycholog potraktuje mnie poważnie gdy opowiem mu czym się zajmuje?
                            > Krępuje się opowiadać obcej osobie o takich rzeczach...

                            Wiesz, są ludzie i ludziska, nigdy nie wiadomo.

                            Szukałabym skierowania poprzez np. Niebieska Linie, badz inne organizacje wspierające ofiary przemocy. Nie musisz mówić wszystkim po drodze czym się zajmujesz, nawet u terapeuty możesz pierw spotkać się, wybadać czy czujesz, ze możesz tej osobie zaufać, a dopiero potem wyjawiać trudne sprawy - i to dotyczy wszystkiego, nie tylko Twojej profesji.

                            Trzymam kciuki, dasz rade.
                            • eriu Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 19:09
                              Czy ja wiem czy jest sens budować relację terapeutyczną z osobą, która nie jest w stanie zaakceptować zawodu? Ma chodzić do terapeuty i po 5-10 spotkaniach powiedzieć czym się zajmuje i wtedy może się okazać, że terapeuta nie będzie w stanie mimo wszystko przeskoczyć kwestii jej pracy?

                              Myślę, że lepiej terapeucie od razu powiedzieć np. na 2 wizycie i zobaczyć czy jego podejście się zmieni. Jak się zmienia to znaczy, że to nie ten terapeuta i szukać dalej. Szkoda angażować się w relację terapeutyczną nierokującą albo taką, która wydaje się obiecująca a potem zostać odrzuconym.
                              • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 23.07.21, 20:51
                                Ale też co to za terapeuta, który pacjentów traktuje schematycznie i nie potrafi pewnych spraw zaakceptować. Taka osoba moim zdaniem nie powinna pracować w swoim zawodzie.
                                Terapeuta powinien chcieć pomoc każdemu, bez względu na to, kim jest jego pacjent.
                                • eriu Re: Dyskusja o moim zwiazku 24.07.21, 22:25
                                  Terapeuta jest człowiekiem mimo wszystko i jako człowiek mogą być pewne rzeczy, których nie przeskoczy nawet nieświadomie. Po wyjawieniu zawodu może zacząć traktować inaczej chociaż nie będzie to uświadomione. Ty możesz to zauważyć i odczuwać dyskomfort. Nie mówię, że tak będzie, ale człowiek to człowiek. Ideałem nie będzie. Terapeuci nie są porządnie regulowanym zawodem w tym kraju.
                              • lumeria Re: Dyskusja o moim zwiazku 24.07.21, 13:31
                                >Czy ja wiem czy jest sens budować relację terapeutyczną z osobą, która nie jest w stanie zaakceptować zawodu?

                                Myślę, ze tak. Zresztą Loginka elegancko zrobiła to w tym wątku. Wybadała teren, zasygnalizowała, ze są jakieś drażliwe kwestie, dała sobie czas by przemyśleć reakcje odpowiadających i dopiero wtedy wyjawiła sedno sprawy.

                                To oczywiście nie gwarantuje, ze rozmówca będzie akceptujący, ale bardzo zwiększa szanse. Poza tym daje to szanse Logince by zdecydować, czy ona czuje się komfortowo z daną terapeutką na tyle by kontynuować współpracę.
                                • horpyna4 Re: Dyskusja o moim zwiazku 25.07.21, 10:30
                                  Będzie akceptujący, jeżeli ona zacznie od tego, że chce zmienić zawód, ale uzależnienie psychiczne od wykorzystującego ją gościa jest, jakie jest (np. poczucie wdzięczności).

                                  Wtedy nawet uprzedzony do prostytutek terapeuta będzie chciał jej pomóc.

                                  Tak przy okazji - dziewczyna dała się złapać w pułapkę. Facet pewnie jej pomógł nie z dobroci serca, tylko dlatego, żeby ją od siebie uzależnić, przywiązać poczuciem wdzięczności i doić z kasy. Jeżeli to do niej dotrze, to terapeuta nie będzie już potrzebny, tylko dobry i skuteczny prawnik.

                                  Ja nie potępiam prostytutek - chcą tak zarabiać, ich sprawa. Ale facet ciągnący z tego od dziewczyny pieniądze jest dla mnie ostatnim śmieciem.
                                  • tt-tka Re: Dyskusja o moim zwiazku 25.07.21, 10:48
                                    horpyna4 napisała:

                                    > Będzie akceptujący, jeżeli ona zacznie od tego, że chce zmienić zawód, ale uzal
                                    > eżnienie psychiczne od wykorzystującego ją gościa jest, jakie jest (np. poczuci
                                    > e wdzięczności).

                                    Tudziez niemoznosc - zeby zaczac nowe zycie, trzeba miec cos na start, chocby poduszke finansowa na poczatek, na okres poszukiwania pracy i czekania na pierwsza wyplate. A ona nie ma zadnych zasobow, on jej wszystko zabiera, wzglednie ona wszystko mu przelewa.



                                    >
                                    > Ja nie potępiam prostytutek - chcą tak zarabiać, ich sprawa. Ale facet ciągnący
                                    > z tego od dziewczyny pieniądze jest dla mnie ostatnim śmieciem.


                                    A on procz tego, ze zabiera pieniadze, wyzywa, stosuje rekoczyny, szantazuje i szmaci.

                                    I z tym wszystkim ona nadal ma "poczucie wdziecznosci", ech...
                                    • horpyna4 Re: Dyskusja o moim zwiazku 25.07.21, 20:30
                                      Gdyby dawała mu całą gotówkę do ręki, nie miałaby na to świadków.

                                      Ale skoro są wpływy na konto faceta, to warto zainteresować nimi skarbówkę. A przynajmniej pogrozić tym gostkowi przy następnej próbie szantażu z jego strony.

                                      Policja może różne rzeczy lekceważyć, ale skarbówka nie odpuszcza. Warto to wiedzieć.
                                      • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 26.07.21, 02:28
                                        Kochani, wpływy są na moje konto, gdyż on ucieka przed alimentami.
                                        Co do tego, czy "wzial" mnie ze względu na moje dupodawstwo to na pewno nie, gdyż kiedy się poznaliśmy, to JA byłam gola i wesoła. Problem w tym, iż były mąż wydymal mnie na całą gotówkę i stąd musiałam podjąć się tego zarobku. W innym forum opisałam swoją sytuację oraz to, co się aktualnie dzieje. Generalnie jestem bez szans.
                                        • tt-tka Re: Dyskusja o moim zwiazku 26.07.21, 07:58
                                          No i nadal jestes dymana na gotowke, tym razem nie przez meza, nadal nie masz nic, jestes straszona i obrazana stale, a bita niekiedy i na dodatek pomagasz nieplacacemu alimenciarzowi ukrywac dochody. Coz, kazdemu jego porno.
                                        • eriu Re: Dyskusja o moim zwiazku 26.07.21, 08:40
                                          Facet dyma kogoś na alimenty to przecież wiadomo, że ma w pakiecie dymanie kogoś na kasę. Teraz dyma na alimenty kogoś (nie wiem czy poprzednią kobietę tylko czy dzieci też) i Ciebie też. Ma jak pączek w maśle, bo dwa w jednym, bo Tobie wmówił „że alimenty” a Ty mu jeszcze całą kasę oddajesz i przypuszczasz na niego.
                                  • eriu Re: Dyskusja o moim zwiazku 25.07.21, 11:00
                                    Okłamywanie terapeuty w kwestii stosunku do swojej pracy nic dobrego nie przyniesie moim zdaniem. Jeszcze tylko uruchomi komuś misję ratowania dziewczyny ze szponów zawodu.

                                    Pójście do terapeuty z planem okłamywania go moim zdaniem jest złe i zaszkodzi jej tak naprawdę. Ale to moja prywatna opinia.

                                    A to że ktoś będzie miał opinie o tym zawodzie. No będą mieć ludzie jak o wszystkim. Dla mnie zawód jak zawód. Byle by był z własnej woli wykonywany.
                                    • lumeria Re: Dyskusja o moim zwiazku 28.07.21, 15:42
                                      >Okłamywanie terapeuty w kwestii stosunku do swojej pracy nic dobrego nie przyniesie moim zdaniem.

                                      Masz racje, nie radzę okłamywać ani wprowadzać w błąd poprzez pomijanie istotnych kwestii.

                                      Ale można powiedzieć "nie jestem gotowa o tym rozmawiać" albo "to jest trudny temat, potrzebuje czasu / zaufania zanim go poruszę".
        • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 28.07.21, 15:15
          Odpowiedź na temat moich innych wypowiedzi była do tt-tki. Przykre to, że ludzie z problemami, którzy szukają pomocy są z góry skreslani z tak błahych powodów. Cóż, więcej empatii życzę.
          • tt-tka Re: Dyskusja o moim zwiazku 28.07.21, 16:32
            loginka234 napisała:

            > Odpowiedź na temat moich innych wypowiedzi była do tt-tki. Przykre to, że ludzi
            > e z problemami, którzy szukają pomocy są z góry skreslani z tak błahych powodów
            > . Cóż, więcej empatii życzę.

            Powod skreslenia ciebie nie byl blahy. I wspolodczuwac z toba ani wczuwac sie w ciebie zupelnie nie mam ochoty.
            • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 28.07.21, 20:22
              A czy ktoś cie zmusza do takich odczuć? Bo napisałaś to w taki sposób, jakby mój wątek nakazywał odpisujacym przeżywanie określonych emocji.
              I nie komentuj więcej, jeśli nie masz nic wartościowego do dodania.
              • tt-tka Re: Dyskusja o moim zwiazku 28.07.21, 20:51
                Pozyczylas mi wiecej empatii, wiec informuje, ze wobec ciebie nie zamierzam byc empatyczna. Ani ochoty, ani celowosci.
                na publicznym forum komentuje, kto chce i ile chce. Niezle byloby wiedziec o tym przed publikowaniem wlasnych licznych watkow.
                • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 29.07.21, 05:39
                  Dokładnie - jest to publiczne forum, można się na nim wypowiadać na wiele tematów. Zatem to, iż radziłam się tu również w innych sprawach, nie świadczy o tym, że piszę bujdy, jak zasugerowałaś. Ludzie mają przeróżne problemy, a problem, który jest tematem przewodnim owego wątku, to po prostu sprawa, która mnie obecnie mocno trapi.
                  Nie wiem zatem, z czego wynika twoja niechęć wobec mojej osoby, jednak szczerze mówiąc, mało mnie to interesuje.
                  Jeśli nie masz zatem nic ciekawego do dodania, to z łaski swojej nie wypowiadaj się więcej, gdyż niczego wartościowego tu nie wniesiesz poza swoją nieuzasadnioną niechęcią wobec mnie.
                  • tt-tka Re: Dyskusja o moim zwiazku 29.07.21, 09:39
                    Problem nie w tym, ze piszesz w roznych srawach, tylko w tym, ze
                    - piszesz bzdury
                    - jestes niezyczliwa wobec innych oczekujac zarazem zyczliwosci i wyrozumialosci wobec siebie
                    - twoje historie zebrane razem kupy sie nie trzymaja

                    nie bede laskawa i bede sie wypowiadac, kiedy i ile zechce
                    • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 29.07.21, 14:21
                      Tak, faktycznie nie trzyma się kupy to, że ktoś miał problemy małżeńskie, rozwiódł się, a następnie znalazl partnera, z którym również ma problemy.
                      Nie mam ochoty na dalszą dyskusje z toba, jest ona bezproduktywna.
                      A co do twoich zarzutów, iż jestem niemiła dla innych, to już w ogóle wzbudziło we mnie śmiech!!! Zawsze wypowiadam się kulturalnie, nikt mi nie zarzuci, że jest inaczej.
                      I uwierz mi, że nie miałabym czasu ani ochoty na wypisywanie zmyślonych bzdur w internetowych forach. Po prostu chcialam zasięgnąć tu porady osób postronnych.
                      I to by było na tyle, jeśli chodzi o polemikę z toba.
                      • tt-tka Re: Dyskusja o moim zwiazku 29.07.21, 15:46
                        Ty nie potrafisz polemizowac w ogole, co we wszystkich twoich watkach widac, slychac i czuc.
                        kazde pisanie do ciebie jest bezproduktywne, co tez pokazuja watki, bo ty wcale nie szukasz rozwiazania problemow (zakladajac, ze istnieja), tylko robisz co sie da, zeby nic nie zrobic.
                        Slusznie jedna z forumek juz na poczzatku tego watku uznala, ze oczekujesz poklepania po pleckach i uzalenia sie nad toba, a nie rad, ktore zamierzalabys zastosowac.
                        Nie interesuje mnie, na co mialabys ochote. Wazne dla mnie, na co ja mam ochote - a czesto mam ochote do namawiania, by zapoznac sie z calym forumowym bytem danego nicka. To przydatne, jesli nie nickowi, to dyskutantom.
                        • loginka234 Re: Dyskusja o moim zwiazku 29.07.21, 16:24
                          Dziękuję za to jakże trafne podsumowanie mej osoby 😉.
                          Baw się rowniez dalej w Sherlocka Holmesa, myślę, że to twoje powołanie. Aż dziwne, że przy swoich uzdolnieniach nie doszłaś jeszcze do tego, kto przyczynił się do zniknięcia Iwony Wieczorek.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka