Dodaj do ulubionych

Nieustannie zdradzam męża.

09.08.21, 07:47
Jestesmy razem w sumie 10 lat. Jestem naprawde zadowolona mezatka. Mam stabilizacje, cieply bezpieczny dom. Razem spedzamy świetnie czas. On jest osoba godna zaufania. W lozku jest srednio. Tzn nie mogę narzekac, moze byc gorzej ale nie ma tego ognia, romantyzmu i zmysłowości. Rozwiesc sie nie zamierzam. Nie ufam innym facetom a z nim czuje się bezpiecznie. Martwi mnie fakt, ze zdradzilam go juz w sumie z ok 30 mezczyznami. Z reguly daleko daleko od domu, podczas szkolen czy wyjazdów słuzbowych, wczesniej urlopy z kolezankami czy chociazby kurs jezykowy były dobra okazja do zdrady. Ale tez pare razy zdradzilam na miejscu. Wyrzutow sumienia nie mam. Ciesze sie zyciem, lubie byc adorowana i zdobywana. Lubie ten lek gdy cos jest nowe, nieznane. Faceci są przewidywalni, szybko mi sie nudza, zarowno w lozku jak i poza nim. Ale mam meza, ktory jest dobrym towarzyszem zycia, ja też czerpie rozrywke z innych źródeł. Nie wpedzam sie w moralne rozwazania bo i po co. Jedyne czego sie boje, to tego, ze kiedys sie o tym dowie. Takie ryzyko mnie troche kreci a z drugiej strony, gdy liczba romansów rosnie, nabieram jakichs obaw. Ja, taka niedobra, zepsuta. Czy jestem jedyna? Nie zdradzam wszak z frustracji, a moze tak a tego nie wiem?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka