Dodaj do ulubionych

Brak porozumienia z partnerem-finanse

18.10.21, 23:02
Hej , mam ogromny problem , którego jestem w pełni świadom. Zależy mi na wypowiedzi mężczyzn i nie tylko...razem z partnerem , a już narzyczonym jestem bardzo szczęśliwa. Planujemy ślub, kończymy budowę naszego gniazdka (zaznaczę że ja rozpoczęłam budowę , kończymy urządzać środek od podstaw).ja pracuję w Polsce on za granicą i pojawia się problem. Dotychczas sama na wszystko zbieralam, odkładam, byłam samodzielna , podejmowałam decyzję , a tu pojawiła się moja połowa z którą chce dzielić życie , którą chce ze.mna zakończyć budowę d. Chcę sfinansować ślub, a ja nie mogę się pogodzić z tym, że on dołoży więcej niż ja. Nie potrafię korzystać z jego pieniędzy , chociaż mam grosze na koncie i czekam na wypłatę wolę głodować niż wziąsc od niego grosz. Nie wiem czy to dumą lecz mam tak wbite w tą moją głowę , że nie wezmę ani grosza . Jeśli chce coś kupisz pytam się czy mogę, mówię ile co kosztuje , pytam się czy mogę wziąsc na zakupy i kupuje podstawowe rzeczy które on lubi. On się denerwuje i postawił mi ultimatum albo to zmienię albo koniec z nami. A ja nie potrafię , płacze. Co wy o tym myślicie? Może miał ktoś coś podobnego ? Nie potrafię się pogodzic z tym, że on zarabia więcej niż ja i to on moze mnie i nasze dzieci utrzymywać w przyszłości.
Obserwuj wątek
      • zmartwiona1234 Re: Brak porozumienia z partnerem-finanse 19.10.21, 12:18
        Jeśli jestem chora hmm oczywiście pomaga mi i mi to nie przeszkadza. Ja nie jestem finansowo zależna od niego tylko jego zarobki to 5 moich pensji a więc jak słyszę że teraz kolej na niego on chce skończyć dom to się zgadzam ale w momencie zakupu materiałów jestem zdenerwowana bo nie dołożyłam w tym momencie złotówki. Nie wiem jak to wytłumaczyć...bardzo źle mi z tym on mnie próbuje zrozumieć ale powoli nie ma już sił...ja zresztą też ....
            • tt-tka Re: Brak porozumienia z partnerem-finanse 19.10.21, 18:50
              zmartwiona1234 napisała:

              > Dom mój, on dokłada teraz do wykończenia.

              To jesli wytraca cie z rownowagi fakt, ze on doklada do twojego, mozesz go dopisac do wspolwlasnosci proporcjonalnie do wylozonych przez niego sum. Aczkolwiek nie wiem, czy to dobry pomysl, ale taka mozliwosc jest.

              Poza wszystkim - narzeczony nie ma obiekcji dokladajac ? Docelowo macie tam mieszkac razem i on chce miec swoj wklad, a byc moze tez pewne rzeczy (wykonczeniowka) wedlug wlasnego gustu ?

              PS jesli masz problem z tym, ze pytasz go, czy mozesz wydac swoje wlasne pieniadze i skrupulatnie sie przed nim z tych wydatkow wyliczasz, to rzeczywiscie szukaj fachowej pomocy.
            • eriu Re: Brak porozumienia z partnerem-finanse 19.10.21, 19:18
              Bez specjalisty się nie obejdzie, bo nawet nie jesteś w stanie zrobić zakupów jedzeniowych bez problemu. jemu za swoje kupujesz a za jego sobie tak samo nie kupisz. To znaczy, że jest w Twojej głowie jakaś ogromna asymetria w Waszym układzie. Tym bardziej, że on nie zbiednieje jak kupi Ci te bułki czy chleb czy co tam chcesz do jedzenia co Ty lubisz a nie tylko co on lubi. I widać, że on chce o Ciebie zadbać. Kwestie prawne dotyczące domu też warto przegadać, ale najpierw zacznij chodzić do specjalisty i nie gadaj o tych kwestiach jeśli nie jesteś w stanie sobie kupić czegoś ulubionego do jedzenia z jego pieniędzy bez wyrzutów sumienia.
              • zmartwiona1234 Re: Brak porozumienia z partnerem-finanse 19.10.21, 23:13
                Tak mam ogromną barierę, mur nie do przebicia, dziś rozmawiałam z nim ....pójdę do psychologa. Mam kochanego narzeczonego, który mam nadzieję że rozumie ten problem i powiedział , że cieszy się , że szczerze o tym mu powiedziałam. Zaproponował abysmy przelewali ta sama sumę na jedno konto, abym mogła z niego robić zakupy, opłaty. Jeśli to opanuje to zobaczymy jaki postanowi zrobić kolejny krok. Dziękuję Wam za odp
                • eriu Re: Brak porozumienia z partnerem-finanse 19.10.21, 23:32
                  A byłabyś na przykład w stanie przyjąć, że na przykład składacie się bardziej proporcjonalnie do zarobków na to wspólne życie? Nawet na początku niekoniecznie 1:5 tak jak wypada proporcja Waszych zarobków, ale takie 1:1,5 chociażby? I potem moglibyście próbować przesuwać powoli tę granicę żeby partner więcej dokładał aż do tego momentu aż uznacie, że dla Was jest ok. To też jest jakiś pomysł i opcje do rozważenia.
                  • eriu Re: Brak porozumienia z partnerem-finanse 19.10.21, 23:34
                    I z tego co piszesz to narzeczony okazuje Ci wsparcie i rozumie, że Twoje w tym momencie ograniczenie z korzystania z jego pieniędzy tak naprawdę jest problemem w związku. To jest mądre podejście i sam zachęca Cię do szukania pomocy i w tym wspiera z tego co piszesz. Także super.
    • kanna Re: Brak porozumienia z partnerem-finanse 31.10.21, 18:11
      Nie jestem mężczyzna, ale źle definiujesz swój problem.

      Nie masz problemu z facetem, tylko ze sobą. Nie przyjmowanie pomocy jest formą autoagresji. Z jakiegoś powodu się krzywdzisz.

      Terapia, bo nawet jak zerwiecie, to z następnym będziesz miała tak samo :/

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka