Dodaj do ulubionych

Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców.

30.10.21, 21:32
Witam. Sprawa wygląda tak że jak byłam w ciąży rodzice namówili nas na przeprowadzkę do nich ze względu na to że dom jest spory. Skusiło nas to że za mieszkanie płaciliśmy nie małe pieniądze a rodzice zaproponowali mieszkanie za pomoc i zapłatę tylko za rachunki. Już przed samym porodem zaczęło być ciężko. Po porodzie zaczął się istny armagedon. Dziecko bardzo wymagające, wręcz nieodkladalne doszły kolki i problemy z brzuszkiem więc wiadomo czasu było mało na inne rzeczy. Moja mama 3 tygodnie po porodzie zrobiła mi awanturę ze jestem leniem i ciągle siedziałabym z dzieckiem albo spala.. Zaczęli wymagać od nas abyśmy tłumaczyli gdzie jeździmy o której będziemy z powrotem. Do tego doszło to że fakt mieliśmy pomagać.. Problem w tym że pytamy czy coś trzeba pomoc, odpowiedź zawsze brzmi nie. Gdy przychodzi co do czego robią awanturę ze mieliśmy tu przyjść pomagać a nie ciągle jeździć (jeździmy z dzieckiem w weekendy) aby spędzić razem czas np nad morzem. Gdzie oni nawet nie proszą o pomoc tylko mówią że powinniśmy się domyślić ze mamy pomoc. No ale w jaki sposób... Mamy szansę wyprowadzić się ale to dopiero 15 stycznia. Nie mamy pojęcia jak mamy przetrwać ten czas, co robić aby nie było gorzej. 🙄 Co o tym myślicie.. Ja już boję się nawet wychodzić z tego domu do sklepu że zaraz będzie awantura..
Obserwuj wątek
      • gosia24535 Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 30.10.21, 23:22
        No właśnie chodzi o to że nie. Jak mieszkałam sama wszystko było podzielone. Wiedziałam co mam robić i to robiłam. Sytuacja wyglądała podobnie z moim bratem. Nie widziałam tego bo tu wtedy nie mieszkałam. I usłyszałam tylko wersję mamy. Ze nic nie robili, ciągle wyjazdy nawet w tygodniu itp. W końcu niby nie wytrzymała i w pół godziny kazała im się spakować i wyprowadzić. Więc nie wiem już w czym tak naprawdę jest problem.
      • obrotowy a co to za rodzice ? 31.10.21, 00:25
        bo normalni (rodzice) to sa tacy - ktorzy mowia jasno - co macie w domu robic/zrobic.

        a jak potem placza ciagle o pomoc - to sa zwyczajnie nielojalni.

        - bo pomaga to sie CZASEM

        a ustalone obowiazki ma sie zawsze.

        mam brzydkie wrazenie - ze chca sie wami "wyslugiwac" - w zamian za "pomieszkiwanie"
        • gosia24535 Re: a co to za rodzice ? 31.10.21, 00:50
          Dla mnie trochę też. Rozumiem że sprzątanie to jest obowiązek. Tylko że skoro wszyscy w tym domu mieszkamy (6 osób) to wszyscy mamy ten obowiązek. A wygląda to tak że ja z parterem sprzatam, mama od czasu do czasu. Siostra i tata w ogóle. Wysprzątam na błysk a po pół godzinie zrobią taki syf jakby nie było sprzątane z tydzień. A później z mamy strony pretensje jak sprzatalam jak już taki syf jest i nie da się przetłumaczyć że oni nie sprzątają po sobie. Druga sprawa to taka ze tata zaczął budowę drugiego domu. Ma wynajętego pana do pomocy i brata którym płaci za to że pomagają. Dzisiaj stwierdzili z mamą ze skoro tu mieszkamy to partner ma obowiązek mu pomagać w budowaniu domu. Nie chodzi mi o pieniądze a o sam fakt. Nie wiem już sama co o tym sądzić.
      • lumeria Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 31.10.21, 13:31
        >Nie rozumiem tylko, jak to możliwe, że nie znałaś swoich rodziców i nie wiedziałaś, do czego są zdolni.

        Przeciez to klasyka. Poki rodzic ma pelna kontrole nad nieletnim dzieckiem, to jest fajnie.

        Ale kiedy zaczynaja mieszkac pod jednym dachem jako dorosli i dynamika sie zmienia, to potrzeba tej kontroli przeradza sie w absurdalne akcje.

        Czyli w slowach malutkiego rycerza "tu nie ma co sie zastanawiac, tu trzeba spi.rdalac"

        Zostaly dwa miesiace, to sie da przetrwac. Komunikowalabym jak najmniej o swoich planach by nie znalezc sie na bruku z niemowlakiem w srodku zimy. Na pewno milabym jakis plan awaryjny w razie czego.

        Poza tym metoda szarego kamienia - opis tu www.youtube.com/watch?v=x33a2n_S3mg
          • lumeria Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 31.10.21, 15:28
            Ok, doczytalam.

            Warto pamietac, ze rodzice nie mają prawa ot tak wyrzucic lokatora (czy brata czy autorke) z mieszkania. Wiec nawet jesli np. zmieniliby zamki, to autorka ma prawo domagac sie dostepu do mieszkania (przy pomocy policji jesli to bedzie konieczne).

            Ale rodzice mogą powaznie zatruwac zycie tak, ze corka z rodziną zechcą sie ewakuowac. Nie wiem czy ona bądz mąz są w stanie dosyc ostro postawic granice rodzicom, czy tez wolą nie wchodzic w konflikt (na razie to tak wyglada).

              • eriu Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 31.10.21, 16:34
                Nikt Ci nie da gwarancji tego co Twoi rodzice zrobią bądź nie zrobią.

                Twoi rodzice już jedno dziecko z domu bez mrugnięcia okiem wywalili z ultimatum, że ma pół godziny na wypad. Jest jesień, idzie zima. Masz malutkie dziecko pod opieką. Nie możesz go narażać na takie akcje jak nagle wyrzucenie z domu, bo się rodzicom tak zechce.
                • lumeria Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 31.10.21, 17:20
                  Troche za bardzo sie nakrecamy, sorry autorko. Nie wiemy, czy brat faktycznie byl wyrzucony, czy matka tak tylko gada.

                  Nie wiem jak prawnie wyglada wasza sytuacja, czy jestescie w domu rodzicow zameldowani, etc. Poczytaj tutaj www.odpowiedziprawne.pl/-wymeldowanie-dziecka-z-mieszkania

                  Na forum emama
                  sa prawniczki, moze one cos bardziej szczegolowo napisza.

                  Ale ogolnie zgadzam sie z Eriu, ze nie ma co eskalowac sytuacji z rodzicami, lepiej sie wyprowadzic na swoje.



              • tt-tka Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 31.10.21, 23:59
                W sumie ot tak wyrzucic kobiete z dzieckiem (!) to nie takie proste, nawet gdy nie ma umowy najmu albo gdy platnosci nie sa regulowane. Niemniej cierpicie JUZ, a sytuacja moze sie zaostrzyc. Jesli macie mozliwosc, znikajcie od razu, jesli nie, przetrzymajcie z zacisnietymi zebami do tego pietnastego stycznia. Jak najmniej sie odzywajac, a juz milczac jak kamien o do swoich planow na jutro, pojutrze i po wyprowadzce.
            • eriu Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 31.10.21, 16:30
              Lumeria ogarniałaś kiedykolwiek sprawy z polską policją? Próbują się trzymać z daleka od „kłótni rodzinnych” i moim zdaniem polegać na nich to można średnio delikatnie mówiąc.

              Zamiast liczyć na to, że w razie czego policja pomoże to trzeba ogarnąć temat i jak najszybciej się wyprowadzić, tym bardziej mając malutkie dziecko, którego nie można narażać na sytuację wystawienia za drzwi za pół godziny.
                • eriu Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 31.10.21, 17:35
                  Polska nie jest krajem prawa. Od lat są ignorowane zmiany prawa, które mają chronić obywateli na przykład obowiązek otrzymania adwokata z urzędu przed oskarżeniem i rozmowami z policją. Już w ogóle na temat konwencji antyprzemocowej nie wchodzę.

                  Do spraw rodzinnych policjanci niejednokrotnie odmawiają zgłoszeń i po prostu odłożą słuchawkę i tyle masz po swoich prawach. Wiem z doświadczenia. Owszem prawo jest prawem, ale nie masz jak zmusić policji do interwencji. Ile razy na komisariatach odnawiają przyjęć gwałtów, zaginięć itp?
    • eriu Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 30.10.21, 22:57
      Przecież od razu było Wam powiedziane, że macie się dokładać i pomagać. To co nie zapytaliście przed wprowadzeniem się w czym macie pomagać? Bo opcji mogło być wiele: kopać rowy po kilka godzin dziennie albo żeby posprzątać w rogu za kiblem, bo bolą ich plecy i żeby ich zawieźć raz na miesiąc do lekarza, bo zdrowie nie te i boją się prowadzić. Zgodziliście się in blanco, nie zrobiliście nic i w sumie się dziwicie, że rodzice się wściekli? Ani razu mąż nie poszedł nie zapytał w czym pomóc przed porodem Twoim ani nawet po wiedząc, że mieliście pomagać? Twoi rodzice nie są fair, ale Wy też nie jesteście, bo się na umowę pomocy wypięliście.

      Wprowadziliście się i nic nie robiliście i hamulce rodzicom puściły. Oczywiście Twoi rodzice zdecydowanie święci nie są. Przecież Twoja matka przechodziła połóg i powinna wiedzieć, że kobieta 3 tygodnie po porodzie jest w środku rekonwalescencji. No i powinni rozumieć, że jesteście dorośli, no ale nie rozumieją.

      Spróbujcie porozmawiać z rodzicami i dokładnie podpytać w czym by chcieli żebyście pomogli i podkreślcie że pytanie po to bo chcecie mieć pewność, że zajmiecie się w pierwszej kolejności rzeczami, które są ważne dla NICH a nie tymi, które mogło by być ważne dla Was, bo możecie mieć inne spojrzenie a chcecie żeby oni byli zadowoleni.

      No i zaciśnijcie zęby do stycznia. Innej rady nie ma. Chyba, że znajdziecie opcję żeby się wcześniej wyprowadzić albo np pojechać na wakacje.
      • gosia24535 Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 30.10.21, 23:16
        Pomagamy. Umowa była w sprzątaniu np ale to logiczne. Partner miał pomagać np przy drewnie, ogródku, koszeniu trawy. To robimy sami z siebie no bo wiadomo. Nie pytamy o takie błahostki. Chodzi o to że mój ojciec potrafi zrobić awanturę ze partner nie pomógł mu sprzątać w jego garażu i że się nie domyślił ze ma to zrobić.. To są rzeczy których nie ustalaliśmy. No bo kurcze, to np nie my jednak korzystamy z tego garażu tylko właśnie tata.
        • eriu Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 30.10.21, 23:31
          Aż się obśmiałam jak przeczytałam ten argument: "No bo kurcze, to np nie my jednak korzystamy z tego garażu tylko właśnie tata".

          Jeśli się skupiacie na robieniu tylko rzeczy, które dotykają Was to nie pomagacie!. Po prostu robicie rzeczy wokół siebie, które robi każdy dorosły człowiek. Sprzątacie w domu, w którym mieszkacie? To nie jest pomoc - to jest zajmowanie się domem, w którym się mieszka. Pomocą jest właśnie robienie takich rzeczy które nie wiążą się bezpośrednio z Wami jak wspomniana przez Ciebie pomoc przy ogarnięciu garażu, bo to by była wartość dodatkowa dla Twoich rodziców. A w chacie brudzicie to po prostu musicie sprzątać - to nie jest pomoc!
          • stasi1 Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 31.10.21, 07:25
            Ale chodzi właśnie duże oni nie korzystają z tego garażu a jej tata zrobił awanturę że partner nie domyślił się że mam mu pomóc a partners tego co jest napisane nawet nie wchodzi do tego garażu bo mu nie wolno. Bo nie jego.
            Ogólnie może jest problem z tym że oni nie są małżeństwem że to jest tylko partner.
            Dawno temu jak siostra wyszła za mąż i jej mąż zamieszka u nas to oni nie dokładali się do rachunków w zasadzie posiłkowa li się też u nas i jakiś wielkich pretensji nie było. Może trochę było drwiny że szwagier unika pomocy w domu bo z żoną leży
            • gosia24535 Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 01.11.21, 00:29
              Próbowałam na wszelkie sposoby aby było tylko lepiej. Mama od razu atakuje. Ze np nie trzymamy się umowy. Gdzie staramy się robić wszystko. Oprócz tych sytuacji np powyżej. Gdzie umowa z ich strony jest ciągle łamana. Głupi przykład prosiliśmy aby pukali do pokoju. Nie robią tego. Zwróciłam uwagę bo weszła mama jak się przebierałam to usłyszałam że łazienka jest od przebierania. Mieliśmy żyć tak jak przed przeprowadzka do nich z tym że wiadomo obowiązki. Obowiązki wykonujemy a pomimo to ciągle jest coś nie tak. Wczoraj jechaliśmy na urodziny mojej przyjaciółki synka. Po powrocie wielka awantura ze pojechaliśmy a to dlatego że partner nie wykonał swojego obowiązku. A jego obowiązkiem okazała się pomoc przy budowie ich domu. Gdzie tata wynajął od tego ludzi i sam od czasu do czasu chodzi coś pomoc. Przed wyjazdem nawet słowa nie wspomniał że będzie coś od niego chciał. A skąd partner mógł się domyśleć skoro ma ludzi od budowy to po co on. Ze przez partnera on jest teraz zmęczony i bolą go plecy bo musiał robić. I powinniśmy odwołać swoje plany żeby być na miejscu. Teraz nawet się do niego nie odzywa bo jest obrażony.
              • krokodil123 Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 01.11.21, 07:00
                Twój ojciec się zachowuje jak moja była zazdrosna teściowa która robiła różne cyrki. Przypomniał mi się jedno zdanie. - Popsulam i syna, byl takim grzecznym dzieckiem.

                Zawsze jak gdzieś wychodził to tłumaczymy gdzie idzie kiedy wrócił.(czytaj jak do szkoły chodził)A teraz facet (czytaj po poznaniu mnie i X lata małżeństwa) robi co chce (czytaj jest niezależny od rodziców).
                Też uważam że nie chodzi o pomaganie.

                To jest trójkąt dramatyczny. Raz twoi rodzice pomagają, raz wymagają, raz ich krzywdzisz i tak w kółku. Poczytaj o tym i jak z tego wyjść.
              • lumeria Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 01.11.21, 12:35
                >Ze np nie trzymamy się umowy

                A macie umowe na pismie? Plus rozpisek obowiazkow, ktorego mozecie sie trzymac i odnosic sie w razie niedomowien? Zaloze sie, ze nie.

                Mysle, ze warto taki rozpisek zrobic nawet teraz. Jak sie uspokoja, to spisac to z rodzicami. Ale nawet jesli odrzuca ten pomysl, to dla wlasnej informacji warto powiesic arkusz na scianie z tabelka gdzie bedziecie zapisywac kiedy i ile czasu poswieciliscie na dopelnianie obowiazkow. Wy tez bedziecie widzieli ile Waszego czasu i energii to pochlania, a w razie klotni bedziecie mieli czarno-na-bialym, ze jednak tak, dopelniacie tych obowiazkow.
            • gosia24535 Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 01.11.21, 00:38
              Odnośnie konkretnej odpowiedzi. Nie chcą poprawić sytuacji, tak na to wygląda. Bardziej tata nie chce poprawić. Dzisiaj nad tym myślałam i Wydaje mi się po części że wkurza go to że jestem już pełnoletnia że nie może mną rządzić. Ze robię i tak po swojemu, że się nie tłumaczę, że nie pozwalam ingerować w wychowanie dziecka. Jednym słowem że mam swoje własne prywatne życie. Bo jak sobie teraz przypominam padło parę razy stwierdzenie że co z tego że jestem dorosła skoro mieszkam tutaj i on powinien o wszystkim wiedzieć i powinnam wszystko mówić. Tata ma bardzo duży wpływ na mamę. Co on jej powie to tak ma być.
              • eriu Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 01.11.21, 01:50
                No widzisz, masz nieoficjalny obowiązujący aneks do tej umowy: "mieszkasz u nas = masz żyć tak jak ja chcę i będę Ci dyktował a Ty się masz ze wszystkiego spowiadać". A taki układ jest niezdrowy, bo nawet dziecko ma prawo do prywatności w pewnym zakresie, bo tego potrzebuje do prawidłowego rozwoju, nie mówiąc już o dorosłej osobie.

                I stąd też te awantury o wyjazdy, bo nie chodzi o to że nie pomagacie a chodzi o ten element kontroli, że to się dzieje poza zgodą ojca. W sumie Lumerii trop był dobry, bo ona chyba na to wskazywała.
              • horpyna4 Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 01.11.21, 08:27
                Powiedz ojcu (w obecności męża i matki), że mieliście pomagać w miarę możliwości, a nie być niewolnikami. Bo on chce mieć niewolników, podkreśl to wyraźnie. A jak odpowie, że w takim razie macie się wynosić, to niech usłyszy, że już nigdy nie zobaczy nie tylko was, ale i swojego wnuka, czy wnuków. I że na starość zostanie sam w swoim nowym domu, bo wszyscy będą mieli go dość i się od niego odwrócą. I że powiesz dziecku, że jego dziadek jest draniem i wyrzucił je z domu razem z mamusią i tatusiem.

                Wścieknie się? I dobrze. Ochłonie, to może to przemyśli; jak nie, to jego strata.
                  • eriu Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 01.11.21, 09:56
                    Rodzice będą z siebie robić ofiarę jak to złe dzieci odcięły je od rodziny. Ten typ tak ma, że obojętnie czego nie zrobisz to zawsze on będzie ofiarą i na to się trzeba przygotować psychicznie.

                    Bazując na opisach zachowań rodziców trzeba mieć świadomość, że to na 99 procent bilet na pakowanie w 30 minut i wywalanie z chaty. Rodzice nie są rozsądnymi ludzi, z którymi można normalnie porozmawiać, tam samo ta chęć rządzenia dorosłym dzieckiem jest ogromnie niezdrowa. Owszem będzie satysfakcja obrony własnych granic tylko czy mając malutkie dziecko jest to najważniejsze jak się zostanie w listopadzie na bruku? Czy autorka ma w razie czego gdzie mieszkać?

                    Biczy w ogóle autorka jest gotowa na taką konfrontację? Bo idąc na nią trzeba być gotowym swoją groźbę spełnić.
                    • tt-tka Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 01.11.21, 10:06
                      eriu napisała:


                      > Bazując na opisach zachowań rodziców trzeba mieć świadomość, że to na 99 procen
                      > t bilet na pakowanie w 30 minut i wywalanie z chaty.

                      Mozna nie dac sie wywalic majac male dziecko na stanie. Powiedziec "nigdzie sie nie rusze, zakladajcie sprawe, wzywajcie policje", tylko czy autorka jest gotowa na wojne domowa ?

                      jak się zostanie
                      > w listopadzie na bruku? Czy autorka ma w razie czego gdzie mieszkać?

                      Napisala -maja widoki na cos od polowy stycznia. Przy czym, powtarzam, grozba wyrzucenia z domu jest niewykonalna od reki, o ile osoba wyrzucana nie podkuli ogona i sie dobrowolnie nie wyniesie. Tyle ze wtedy to juz bedzie otwarta wojna.
                      • eriu Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 01.11.21, 10:30
                        Czyli mają nigdzie nie wychodzić z domu żeby nie dać okazji do zmiany zamków w trakcie ich nieobecności, bo to jest coś co można bardzo łatwo zrobić chcąc się pozbyć kogoś z domu? Mega „fajna” sytuacja: dać się zamknąć w domu z kimś kto chce kontrolować każdy Twój krok.

                        I nie bierzesz pod uwagę jednej rzeczy: a co jeśli w grę wejdzie przemoc? Nigdy nie wiesz czy tak nie będzie. Te prezentowane zachowania już są przemocowe. Zawsze zaczyna się od przemocy psychicznej przed fizyczną. To jest normalna ścieżka. Ja bym się bała doradzać pójście na noże z takimi osobami. Wiem jakie niewyobrażalne granice potrafi taki typ ludzi przekraczać i po prostu bym się bała doradzać eskalację konfliktu i jednoczesne pozostawanie w strefie wpływu (wspólne mieszkanie). To jest taki typ ludzi, którzy będą po trupam udowadniać swoją rację: kosztem zdrowia, dobrostanu najbliższych.
                        • tt-tka Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 01.11.21, 10:41
                          przeciez ona i tak siedzi w domu, nawet do sklepu boi sie wyjsc...

                          wiem, jak moze to wygladac, dlatego pytam, czy autorka jest na taka wojne gotowa, czy czuje sie na silach sprzeciwic (osobiscie watpie) - i czekam na odpowiedz, jak wobec rodzicow zachowuje sie ten wyrzucony z domu brat. Bywa czy zerwal kontakt ? jesli bywa, to jak to wyglada ?

                          Oczywiscie wyjsciem najlepszym bylaby NATYCHMIASTOWA wyprowadzka. Jesli tylko jest taka mozliwosc. Nie wyobrazam sobie wspolnych z rodzicami swiat przy takich ich zachowaniach, ani jako domowniczka, ani jako gosc.
                    • lumeria Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 04.11.21, 17:37
                      >trzeba mieć świadomość, że to na 99 procent bilet na pakowanie w 30 minut i wywalanie z chaty.

                      Eriu, strasznie się tym wyrzuceniem z nakręcasz. Co się dzieje u Ciebie, ze tak mocno reagujesz?

                      Autorka nic więcej nie pisze o tym "wyrzuceniu" brata. A jest możliwe, ze brat tez swoje dołożył do konfliktu, oraz ze manatki zebrał w pol godziny bo miał tą swobodę by się wkurzyć i wynieść do dziewczyny. Mało to młodych ludzi wynosi sie z domu pod wpływem emocji, a potem wracają z podkulonym ogonem jak życie zweryfikuje ich zdolności do samodzielnego utrzymywania się?

                      W opisie autorki rowniez nie ma zadnych znakow, ze rodzice sa az tak nieobliczalni badz przemocowi. Troche jazd maja - czepialstwo i obrazanie sie. Ale to nie to samo co przemoc fizyczna czy wyrzucanie rodziny z malym dzieckiem z domu.


                      • eriu Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 04.11.21, 20:37
                        Lumerio czemu tak personalnie się doszukujesz?

                        Po prostu widzę ryzyko. I w moich oczach jest to ryzyko, które Wy bagatelizujecie. Możesz mieć inny osąd na sytuację i to jest ok, ale nie podoba mi się, że próbujesz coś co jest oparte na minimalizowaniu ryzyka zmieniać w coś personalnego. Żeby minimalizować ryzyko nie można go negować. To co piszesz o tym co "może się zdarzyło" jest jedynie Twoją teorią, której potwierdzenia ani zaprzeczenia nie mamy. Ja się opieram na tym co zostało napisane: kazano się bratu spakować w 30 minut i się wyprowadził, ta wersja została potwierdzona z bratem. Więcej informacji brak. Snuć teorii można tysiąc pięćset sto dziewięćset. I co to da?

                        Dlaczego piszesz "o tym "wyrzuceniu" brata"? Brzmi jakbyś to podważała.
                        • lumeria Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 05.11.21, 12:01
                          Eriu, nie chcialam urazic Cie, zaniepokoilo mnie, ze tak wlasnie widzisz ryzyko, ktore okreslilas na 99% czyli wlasciwie pewnosc, ze ci rodzice wyrzuca corke z dzieckiem z domu.

                          Sama czuje sie odpowiedzialna, ze uzylam okreslenia "wywalona na bruk" i mysle, ze to byla moja nadreakcja, bo jednak pozycja, gdzie ktos inny ma zbyt duza kontrole nad naszym dachem nad glowa prowokuje silne emocje.
                          • eriu Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 05.11.21, 13:19
                            Bo myślę, że realnie ciężko jest wytrzymać jak jesteś atakowany za każdym razem jak wychodzisz z domu. A w domu jesteś też kontrolowany i krytykowany. Taka matnia. Do tego mamy partnera, który pochodzi z innego układu rodzinnnego. Jeśli syn wychowany w tym układzie rodzinnym nie wytrzymał - i to nie ma znaczenia czy rzeczywiście się odgryzł (nie można by go było winić za to) to czy partner to spokojnie wytrzyma? Kto w ogóle jest w stanie wytrzymać takie napięcie beż żadnej kłótni? Bez słowa skargi? Przecież to nie jest realne. A każda kłótnia czy skarga będzie eskalować. A eskalowanie daje szansę wywalenia z domu. Dla mnie nikt nie wytrzyma takiej atmosfery w domu przez 2,5 miesiąca bez kłótni z rodzicami przy takim nastawieniu i kontroli z ich strony.
                  • tt-tka Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 01.11.21, 10:09
                    krokodil123 napisała:

                    > A dlaczego ma karać dzieci, odcinać je od dziadków i mścić się na rodziców. To
                    > że się wyprowadzają wystarczy.

                    No, ja bym sie zastanowila, czy kontakt z tak nastawionymi dziadkami jest dzieciom rzeczywiscie potrzebny i korzystny dla nich...
                • lumeria Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 01.11.21, 11:15
                  >to niech usłyszy, że już nigdy nie zobaczy nie tylko was, ale i swojego wnuka, czy wnuków. I że na starość zostanie sam w swoim nowym domu, bo wszyscy będą mieli go dość i się od niego odwrócą. I że powiesz dziecku, że jego dziadek jest dra

                  Mysle, ze takie ultimatum nie poprawi sytuacji, wrecz odwrotnie - bezpowrotnie rozwali juz napiete relacje.

                  Jesli autorka sie wyniesie, to ma szanse, ze relacja z rodzicami, mimo, ze podejrzewam nigdy nie bedzie latwa, to jakos sie unormuje. Mlodym na pewno bedzie latwiej postawic granice.

                  No i po usunieciu sie z pod kontroli ojca - ci ludzie moga okazac sie zupelnie w porzadku dziadkami.



      • gosia24535 Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 30.10.21, 23:30
        Druga sytuacja to taka ze jechaliśmy na chrzest córki mojego dziecka chrzestnej. Pół godziny przed wyjazdem tata stwierdził że pozbiera wszystkie graty i je wywiezie do utylizacji. Po powrocie zrobił awanturę ze widzieliśmy co on robi i zamiast odmówić przyjazdu na chrzciny to pojechaliśmy zamiast mu pomóc. Kolejna to taka ze brat planował półtora roku wcześniej kawalerski. Tata o tym wiedział. Tydzień przed nim tata zamówił materiały na budowę domu. Pech chcial że właśnie miały przyjść w dzień wieczoru. Więc zrobił awanturę partnerowi i nawet mojemu bratu ze powinien przełożyć godzinę wieczoru i przyjechać mu pomóc przy tych materiałach.
        • eriu Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 30.10.21, 23:38
          Macie już rozkręcony konflikt, więc się nie dziwię. I ciężko powiedzieć kto zaczął itp. Natomiast dla mnie postawa Wasza jest niedojrzała. Natomiast ja też nie znam szczegółowych ustaleń z rodzicami, ale jeśli rozmowa była, że "macie za dołożenie i za pomoc" mieszkać z rodzicami a Wy uważacie, że nie ruszacie garażu, bo z niego nie korzystacie to różne rozumienie pojęcia pomocy nakręciło konflikt i to Wasza postawa jest po prostu niedojrzała. Rodzice chcieli uzyskać pomoc, bo chcieli coś zyskać na Waszym zamieszkaniu też. A wychodzi na to, że chodzą i się wkurzają bo robicie tylko wokół własnego tyłka.

          Natomiast też powinni znać granice. Ogólnie macie bajzel i wygląda, że nikt nie jest w stanie ze sobą normalnie pogadać.
          • gosia24535 Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 31.10.21, 00:39
            Może bardziej rozwinę swoją wypowiedź. Tu nie chodzi o to już nawet że to jest taty garaż. Chodzi o to że on zawsze mówi na ostatnią chwilę. Widzi że my się na przykład szykujemy. A on nagle znajduje coś pilnego do pracy a jak my wracamy jest awantura. Odnośnie garażu może źle wytłumaczyłam. Napisałam że garaż jest taty bo to ciągle zaznacza. Nie pozwala trzymać tam ten naszego samochodu i stoi on na dworze. Ciągle zaznacza ze to jego garaż a jak coś z niego chcemy to musimy powiedzieć co chcemy i idzie i sam to przynosi. Odnośnie sprzątania to jest obowiązek i jak brudzimy to fakt, musimy sprzątać. Tylko problem w tym że mieszkamy w 6 osób. Z czego sprzątam ja i pomaga mi chłopak. Mama sprząta od czasu do czasu. Tata nie sprząta w domu w ogóle. Ogólnie nic nie pomaga, siostra również. Zamyka się tylko w pokoju. Rozmowy były na ten temat wielokrotnie, że skoro wszyscy brudzimy to wszyscy sprzątamy ale olewka totalna. A skoro to obowiązek to powinien być obowiązek wszystkich.
            • basia.aneta Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 31.10.21, 09:11
              Miałam kiedyś znajomych, którzy od stycznia prosili córkę o informacje do dokumentów, które trzeba było złożyć do końca czerwca. Miesiącami zbywała temat, uciekała od rozmów i spotkań, by dwa dni przed końcem czerwca, po awanturze z mamą, oznajmić, że dokumenty złożyła. Chodziło o przedłużenie umowy. Poinformowała smsem i przestała się kontaktować. Miesiąc później ojciec spotkał się z nią (mieszka sama) by wyjaśnić wszystko. Miała następnego dnia zadzwonić do mamy, by zakończyć temat, bo ojciec już wszystko wyjaśnił, więc problemu już nie było. Mimo obietnicy złożonej ojcu nie zadzwoniła do mamy, pojechała na wycieczkę z nową paczką. Ojciec się wkurzył za lekceważenie mamy i ją mocno zjechał. No jak śmiał? Do dziś ona nie rozumie co zrobiła źle, uważa że to wina rodziców, bo ojciec zarzucił jej egoizm, interesowanie się wyłącznie sobą i lekceważenie innych. Mimo wielokrotnie podejmowanych prób rozmów przez rodziców i jej przeprosin za atak od niej nie padło ani jedno słowo wyjaśnienia. Gdyby powiedziała przepraszam, zwyczajnie zawaliłam, byłoby po wszystkim. Zresztą nie tylko rodzice są winni. Winni są też jej znajomi, z którymi zrywa kontakt, a gdy ktoś z nią zerwie tłumaczy, że osoby jej nie pasują, bo mają zły charakter. Cały świat jest winny. Zapytałam rodziców czy zawsze taka była? Podobno jej zachowanie zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni odkąd ma chłopaka. Nie wiem czy związek ja zmienił czy coś innego. Mam nadzieję, że relacja im się naprawi.
            • eriu Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 31.10.21, 09:20
              Macie chory układ rodzinny i nikt Ci nie poda tutaj rozwiązania. Jak usłyszałaś od matki, że dali bratu pół godziny na wyprowadzkę to powinien być dla Ciebie sygnał ostrzegawczy i nigdy nie powinniście się zgadzać na wprowadzanie się do rodziców.

              Kto przy zdrowym układzie rodzinnym wyrzuca swoje dziecko z domu dając mu 30 minut!? Dlaczego nie spytałaś brata co się stało z jego perspektywy?

              Nie mam dobrych wiadomości: jesteście zdani na łaskę ludzi, którzy są nieprzewidywalni i będą robić Wam pod górę. Będzie źle i jeszcze gorzej. Natomiast nie wierzę w to, że miałaś cudowny i kochający dom i nagle rodzicom odwala. Oni zawsze tacy byli.

              Tak samo jak Ty twierdzisz, że nie mogłaś przewidzieć a się okazuje, że wszystko dałoby się przewidzieć, bo rodzice już taki numer z bratem odwalili i go wywalili z chaty w 30 minut a Ty z taką wiedzą naiwnie się wprowadziłaś do nich i teraz wydajesz się być zszokowana zachowaniem rodziców.
    • kanna Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 01.11.21, 15:03
      Rodzicom chodzi o kontrole nad Tobą oraz nad partnerem.

      Macie być na ich usługi, czyli robić to, co wymyślą, ze macie robić.

      Kiedy macie SWOJE (= nie zgodne z ich) plany, pomysły, zajęcia itp. , rodzice czują, ze tracą kontrole, to ich wścieka, wali w ich poczucie ważności i decyzyjności, i się nakręca kłótnia.

      Wszystko, co mogłaś , już zrobiłaś - pomaganie, uprzedzanie, próby rozmowy itp. Teraz pozostaje Ci tylko ratowanie twojej nowej rodziny, czyli wycofanie się z tego toksycznego układu. Uciekaj i to już, bo jeśli rodzice wiedzą, ze od stycznie się wyprowadzasz, to już rośnie w nich napięcie i z dnia na dzień będzie gorzej.
    • gosia24535 Re: Pomaganie w zamian za zamieszkanie u rodziców 05.11.21, 14:24
      Dziewczyny! Dziękuje za tak liczne odpowiedzi i wsparcie. W końcu przejrzałam na oczy i zrozumiałam że to nie tak powinno wyglądać. Ze chce dać dziecku dom pełen ciepła i miłości a nie kłótni. Z mieszkaniem sprawa wyglądała tak że mieszkamy we wsi koło małego miasteczka gdzie mieszkań jest jak na lekarstwo. Stąd ta data 15 stycznia bo znaleźliśmy te mieszkanie w ogłoszeniu i wtedy będą wyprowadzać się obecni najemcy. Zawzięłam się i stwierdzilam że nie ma na co czekać. Pytałam rodzinę, znajomych wstawiałam posty gdzie się da że mieszkanie wynajmę w trybie bardzo pilnym i oto się znalazło. 😁 Jutro jedziemy oglądać. Mam nadzieję że będzie teraz tylko lepiej. A Wam dziękuję z całego serduszka. Wasze komentarze bardzo dużo mi pomogły. Ściskam i życzę Wam wszystkiego dobrego. Nie wiem co bym bez Was zrobiła.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka