Dodaj do ulubionych

Jak sobie poradzić?

10.11.21, 08:00
Nie mogę zrozumieć dlaczego pewien obcy facet potraktował mnie okropnie. Już ponad rok to przeżywam. Na wyjściu ze znajoma upiłam się. I odprowadzał mnie obcy facet. Nie miałam zamiaru nic robić z nim. Ze zmęczenia usiadłam na ławce i pocałował mnie. Chciał więcej, widział moje piersi. Na drugi dzień miałam kaca. Było mi wstyd. On napisał. Ja pisałam, że mi wstyd, on że nie było nic więcej między nami. Potem mając problemy popijałam i pisałam do niego, że mi się podoba, że go kocham. On, że piszę jak jestem pijana. Kiedyś będąc pijana pisałam mu by przyszedł a on, czy chce z nim się bzykac. Całowaliśmy się chciał bym szła do niego. Nazwałam go menda. Odeszłam i zaczęłam płakać. On pocałował mnie na siłę. Potem pisaliśmy, pisał że tęskni. Pojechałam do niego nawet paręset km. Tam liczył na seks. Mówiłam mu, czy nie chciałby się zakochać a on że we mnie się zakochał. Namawiał mnie za seks. Nie doszło do tego. Po moim powrocie pisał, że tęskni. Któregoś razu, że chce seksu że mną. Zmieniłam temat. A on, że jak przyjedzie chce pobzykac i że jak mu nie dam znajdzie inna. A ja, że niech szuja, a on że ma dużo. Napisałam mu potem że prostak z niego. A on że myślał, że będziemy para. Po jakimś czasie pisał, że wie że go kocham i mnie skonsumuje jak lubię najbardziej. Nie mogę się pogodzić z tym jak on do mnie się wyrażał. Ja chciałam kogoś pokochać. On chciał seksu, dlaczego był tak wulgarny wobec mnie? Czasem widuje go w miejscu pracy i nic do mnie nie mówi. Ja czuję lek i żenadę bo przypomina mi się wszystko. Tęsknię za miłością.
Obserwuj wątek
      • brawurka887 Re: Jak sobie poradzić? 10.11.21, 09:25
        Nie pije już. Mimo wszystko nie mogę zrozumieć jego zachowania bo ja nic mu nie zrobiłam. Pisał, że z nim pogrywam, że zgrywam cnotkę. Raz pisał, że wyjeżdża i, że czy się z nim pożegnam, ja mu odpisałam, że życzę miłej podróży. A on, że tak mu napisałam jakbym powiedziała, żeby spier... On pisał, że on wie czego chce i czy ja też tego wiem? Mimo wszystko skoro chciał seksu po co mnie obrażał? Pisał też, że mu odmówiłam a on był rozpalony i że byłam pijana. Ja mu powiedziałam, że zmyśla. On potem napisał, że jak mu nie dam to znajdzie inna.
        • eriu Re: Jak sobie poradzić? 10.11.21, 15:58
          A dlaczego Ty pisałaś, że go kochasz? Dlaczego jechałaś kilkaset km do faceta, który Cię źle traktuje/ zmusza do pocałunku i pytasz czy by się chciał zakochać?

          To co opisujesz to nie są tematy na forum. To są tematy na terapię i zastanowienie się nad mechanizmami, które Tobą kierowały. Tym bardziej, że przeżywasz sytuację ponad rok, w sytuację zamieszany był alkohol, ewidentnie się męczysz. Tutaj najlepiej by było podejść od podstaw żeby Ci pomóc jak najlepiej.

          Jeśli nie stać Cię na terapię mimo wszystko warto się dowiedzieć jak wygląda sytuacja z terapią na NFZ w miejscu Twojego zamieszkania. Szukać też wsparcia dla osób mających problem z alkoholem.
          • brawurka887 Re: Jak sobie poradzić? 10.11.21, 17:18
            Już nie pije. Było mi źle i samotnie. Czuję się nieważna i niechciana. Rodzice nigdy mnie nie kochali. Ważniejszy zawsze był brat przyridni pijak i złodziej. Ja zylam w cieniu, nikt nie zwracał na mnie uwagi Nikt. Myślę, że to odrzucenie rodzinne spowodowało to jak wygląda moje życie.
            Uważasz, że facet z wątku postąpił ok?
            • eriu Re: Jak sobie poradzić? 10.11.21, 18:04
              A czy nadal czujesz się źle i samotnie? No bo jeśli czujesz się nieważna i niekochana to taki logiczny wniosek można wyciągnąć, że nie czujesz się szczęśliwą osobą. A trzeba sprawić żebyś poczuła się ważna i warta miłości, zwłaszcza swojej!

              Przykro mi, że Twoja rodzina sprawia, że tak się czujesz. Ale istnieje cały świat poza Twoją rodziną a Twoja rodzina nie musi definiować ani Ciebie ani Twojego życia. Ani tym bardziej nie definiuje tego czy jesteś warta miłości, bo jak najbardziej jesteś.

              Odnośnie sytuacji, którą opisywałaś: nie chcę odpowiadać na tak zadane przez Ciebie pytanie. Ja tam widzę to że nie odeszłaś z sytuacji kiedy ktoś Ciebie źle traktował i pytanie dlaczego? Dlaczego chciałaś sprawić żeby pokochał Cię ktoś kto Ciebie źle traktuje? Dlaczego nie zakończyłaś tej relacji wiedząc, że jest dla Ciebie zła i Cię krzywdzi? I dlaczego po roku nadal siedzisz i rozpamiętujesz tę sytuację i nadal potrzebujesz potwierdzenia od obcych ludzi, że ten człowiek Ciebie źle traktował? Powinnaś czuć sama czy sprawiał że czułaś się albo dobrze ze sobą albo źle - to "powinnaś" traktuj proszę w kategoriach samoświadomości.

              Dlatego, że nie odchodzisz z takiej złej dla siebie sytuacji, nie odcinasz grubą kreską, miałaś problem z alkoholem - to są powody, dla których powinnaś poważnie potraktować temat terapii. To są naprawdę trudne tematy. I z tego co napisałaś Twoja historia nie jest łatwa. Nie jest łatwo czuć się nieważną i niekochaną przez rodzinę. Warto poszukać dla siebie wsparcia na terapii i układać tematy żeby siebie chronić. Żebyś się już nigdy nie czuła tak źle żeby Cię kusiło żeby pić.
              • brawurka887 Re: Jak sobie poradzić? 10.11.21, 19:13
                Ciężko żyć że świadomością bycia nieważna dla rodziny. Skąd człowiek ma wziąć siłę? Czemu rozpatrzą wątek? Boli mnie, że ten facet mnie tak traktował bo choć pilam to nie śmiałam się i mówiłam mu o pustce. Zresztą ludzie całe życie mną poniewierają. To jak przekleństwo. On widział mój smutek
                • eriu Re: Jak sobie poradzić? 10.11.21, 19:40
                  Rozumiem, że taka świadomość jest bardzo ciężka i przykro mi, że jest to Twoim udziałem.

                  Nie jesteś w stanie zmienić podejścia swojej rodziny. Jesteś w stanie wybrać siebie: że jesteś ważna i walczyć o siebie i stworzyć sobie nową rodzinę w postaci przyjaciół i też kiedyś związku i być może dzieci. Musisz zająć się sobą i otoczyć siebie opieką. Ten człowiek nie był dobry dla Ciebie, on nie dbał o Twoje dobro, żebyś się czuła dobrze ze sobą.

                  Mimo, że bardzo czuję Twój ból, samotność, chęć poczucia się ważną przez kogoś i dostrzeżoną i też pokochaną ja nie jestem w stanie zapewnić Ci odpowiedniego wsparcia i przeprowadzić Cię przez proces abyś dojrzała pewne zależności. Nie mam do tego odpowiednich kwalifikacji. Gdybym próbowała to zrobić jedynie mogłabym Ci zaszkodzić.

                  Mogę Ci powiedzieć, że jesteś wartościową osobą, która zasługuje na to żeby mieć fajne życie, zasługuje na miłość, zasługuje na wszystko co najlepsze. Ale potrzebujesz pomocy ze strony terapeuty żeby Ci pokazał drogę jak dotrzeć do tego i jak zrobić żebyś Ty tak myślała o sobie. Wiem, że to się może wydawać ciężkie i trudne. Ale naprawdę warto.
                    • eriu Re: Jak sobie poradzić? 10.11.21, 20:01
                      Nigdy nie poznasz odpowiedzi na to pytanie. Nie jesteś w stanie poznać powodów jego działania.

                      Skupianie się na nim spowoduje, że za kolejny rok będziesz dokładnie w tym samym miejscu co jesteś teraz. Musisz się skupić na tym na co masz wpływ. A masz wpływ na siebie.
                      • brawurka887 Re: Jak sobie poradzić? 10.11.21, 20:07
                        Napisałam mu, że jest prostakiem. On a o powiesz o sobie. Ja się pogubiłam. On potem napisał, że yslal, że będziemy para. To fałsz przecież nikt tak kogoś do pary nie traktuje. Z drugiej strony... Po prostu musiał mnie wyczuć. Z innej strony oglpo prostu to zakończyć nie musiał pisać tych obraźliwych słów. Raz mu pisałam, że am traumę przez to po tym ognisku. Odpisał że mogłam nie zostawać. Ja, ze to było żenada... A on co? Że była okazja i cie nie wyruchałem? Napisałam że piszę jak z rynsztoku a on, że jestem walnięta. Czy chce z nim seks uprawiać.
                        • eriu Re: Jak sobie poradzić? 10.11.21, 20:13
                          Mnie ten koleś nie interesuje. Mnie interesuje to, żebyś otrzeźwiała, bo od roku masz w głowie chomika w kółku który kręci historię beznadziejnego kolesia. I jak nie przestaniesz to następne ileś lat ten chomik będzie kręcił tę historię. Chcesz tego? Chcesz siedzieć następny rok, dwa trzy albo i więcej i się zastanawiać nad tym?

                          Czy chcesz po prostu normalnie żyć i zrobić coś żeby iść w stronę swojego prywatnego szczęścia? To idź na terapię.

                          Jeśli oczekujesz mielenia tematu tego beznadziejnego kolesia i rozkładania na czynniki pierwsze jego zachowania ja się wymiksowuję z wątku. Bo ja nie będę brać udziału w biegu z tym chomikiem w Twojej głowie.
                    • eriu Re: Jak sobie poradzić? 10.11.21, 21:40
                      Na co jest za późno? Na to żeby próbować zmieniać swoje życie na lepsze? Ile średnio kobiety żyją? 80,7 (sprawdziłam, tyle wynosi średnia długości życia kobiety w Polsce). Czyli zamierzasz siedzieć kolejne 47,7 lat czyli 59% swojego życia i narzekać, że w Twoim życiu się źle dzieje zamiast próbować coś zmienić?
                      • brawurka887 Re: Jak sobie poradzić? 10.11.21, 22:07
                        Pewnych rzeczy nie da się zmienić. Ilekroć widzę tego faceta w miejscu pracy. Ogarnia mnie strach. Myślę, że to widać. To chore muszę widzieć kogoś kto mnie upokorzył. O. Wiedział w jakim stanie jestem. Niby pytał czy ktoś mnie kiedyś skrzywdzil. A mimo to nie szczędził mi przyjrych słów. Tylko seks się dla niego liczył.
                        • eriu Re: Jak sobie poradzić? 10.11.21, 23:23
                          Nie znam Twojej sytuacji życiowej, nie będę Ci opowiadała, że możesz zmienić pracę, bo może jest jakiś powód, że nie możesz. Oceń sama.

                          Natomiast możesz pracować nad swoim podejściem do sytuacji, do tego co było. No było jak było. Przeszłości nie zmienisz. Ważne żebyś się nie wikłała w układ z nim teraz. Żebyś się nauczyła czegoś z tej sytuacji.

                          Dlaczego Cię ten strach ogarnia?
                          • brawurka887 Re: Jak sobie poradzić? 11.11.21, 04:40
                            Nie, on nic się nie odzywa do mnie poza ' dzień dibry' " dzięki". Dlaczego teraz lepiej go znoszę. Z początku do serce mi biło i jakby dłonie się pocily. Teraz to też czasem złość. Dlaczego czułam strach, bo bałam się może, że coś powie czy mnie wyśmieje.
              • brawurka887 Re: Jak sobie poradzić? 11.11.21, 16:19
                To jest dobre pytanie dlaczego nie odeszłam po złym traktowaniu. Nie wiem. W pracy też źle mnie traktują i dalej tam tkwię. Chciałam żeby zaczął mnie dobrze traktować dlaczego on tego nie robił ? Dlaczego oni mnie źle traktują?
                • lumeria Re: Jak sobie poradzić? 11.11.21, 18:30
                  To jest zrozumiale, ze chcesz, by ludzie Cie dobrze traktowali. By szanowali, byli grzeczni, a bliscy kochali i opiekowali sie Toba.

                  Widac tez, ze tego chcialas od tego nieznajomego mezczyzny - by zapalal do Ciebie miloscia, otoczyl serdecznoscia i opieka, naprawde sie Toba przejal i przywiazal.

                  Poniewaz masz ogromne deficyty (brak milosci, granic, szacunku) wyniesione z domu, to obecnie tak sie zachowujesz, ze normalne relacje z Toba nie sa mozliwe.

                  By to uleczyc potrzebna jest powazna terapia - ale to naprawde da sie zmienic, wiec jest duza nadzieja, ze wraz z leczeniem bedzie coraz lepiej. Moze na poczatek terapia uzaleznien. Zycze Ci powodzenia!
                        • mircja Re: Jak sobie poradzić? 11.11.21, 22:36
                          brawurka887 napisała:

                          > Tzn to że jeśli jestem cicha i nie umiem się bronić znaczy że mogą mnie zdeptać
                          > ?
                          Są tacy ludzie, którzy mają skłonność do wykorzystywania innych, np. jeśli są egoistami. Tacy ludzie przeważnie potrafią się zorientować, kto potrafi się bronić, a kto ma z tym problem. Być może tamten facet myślał, że będziesz łatwą ofiarą, a potem przestał się Tobą interesować, ponieważ jednak zaczęłaś się jakoś bronić przed wykorzystaniem. Co nie znaczy, że nie znudziłby się Tobą po pewnym czasie, gdybyś pozwoliła się wykorzystać (nie mam na myśli, że Ty jesteś nudna, tylko że on może być niezbyt ciekawą osobą, która poszukuje przeżyć seksualnych, a nie uczucia). Myślę, że najlepiej by było, gdybyś uznała, że ten człowiek nie jest dla Ciebie odpowiedni i nie warto tracić na niego czasu i uwagi. Na świecie jest na pewno wiele bardziej wartościowych osób, z którymi można miło spędzać czas i wchodzić w różne relacje (przyjaźni, miłości). Lepiej jednak najpierw zawrzeć bliższą znajomość z taką osobą, żeby się przekonać, jakim jest człowiekiem, a nie próbować nawiązywać od razu bliskie relacje z kimś obcym, bo to zawsze jakieś ryzyko.

                          Natomiast od pytania, dlaczego niektórzy ludzie źle Ciebie traktują ważniejsze jest pytanie, dlaczego sama siebie źle traktujesz. Ludzi z którymi wchodzisz w relacje można sobie w znacznym stopniu wybierać (a przynajmniej po jakimś czasie się tego nauczyć), natomiast jeśli nie nauczysz się dbać i troszczyć o siebie, to nigdy nie będziesz bezpieczna przed atakami różnych osób o niedobrych charakterach.
                          • brawurka887 Re: Jak sobie poradzić? 12.11.21, 07:48
                            Ok wiemy, że ten facet liczył na seks. Jednak nie doszło do niego. Potem potrafił pisać mi jeszcze świńskie smsy. Ze go rozgrzałam i odmówiłam. Ze nie tak to miało wyglądać. Ze przyjedzie do mnie i ma nadzieję, że nie będę mieć dni płodnych. Coś tam w między czasie że tęskni. Potem ja zaczęłam pytać go o muzykę a on że zmieniam temat. I że jak mu nie dam znajdzie inna. Ja ze niech szuka, a on że nie musi bo ma dużo. Potem napisał że myślał że para będziemy. Potem po jakimś pół roku się odezwał, że wie że go kocham i jak się spotkamy to mnie skonsumuje i będzie jak lubię najbardziej. Wtedy go zwyzywalam. I nigdy się nie spotkamy a on nigdy nie mów nigdy. Nie rozumiem po co to było. Ludzie sypiają ze sobą i nikt nikogo nie wyzywa a on mnie obrażał i nie szanował.
                            • horpyna4 Re: Jak sobie poradzić? 12.11.21, 09:46
                              Po pierwszym świńskim smsie trzeba było zerwać kontakt, a nie pozwalać na dalsze takie traktowanie. Podczas przypadkowych spotkań traktować go jak obcego.

                              Ludzie depczą nie dlatego, że ktoś jest cichy, tylko dlatego, że odsłania swoje słabe strony. W dodatku dawałaś gościowi sprzeczne sygnały i on naprawdę nie wiedział, czego od niego chcesz.
                              • brawurka887 Re: Jak sobie poradzić? 12.11.21, 10:19
                                On mnie pytał czego chce bo on wie. Nic. Ie odpowiadałam, mówiłam mu o smutku i pustce. Wyjechałam a on że nie tak miało to wyglądać. To nie skapl się, że jednak tego seksu nie chce.? Bo jednak gdybym chciała to powinnam być zadowolona, wesoła otwarta. A byłam smutna i nieszczęśliwa. Chyba że po prostu jego duma została urazona i temu mnie obrażał.
                                • horpyna4 Re: Jak sobie poradzić? 12.11.21, 10:47
                                  Nie należy opowiadać o smutku i pustce, bo to jest właśnie odsłanianie się. Odpuść sobie na razie facetów i zajmij się sobą, bo jesteś naprawdę niedojrzała. Może powinnaś to wszystko opowiedzieć psychologowi?
                                    • lumeria Re: Jak sobie poradzić? 12.11.21, 11:20
                                      >Dlaczego niedojrzała?

                                      Bo tak jak Horpyna napisala, zamiast zablokowac i ignorowac faceta, ktory pisze ci ohydne teksty, chce wykorzystac - to ty sie go kurczowo trzymasz, kontaktujesz, jezdzisz do niego.

                                      Co ty od takiego nierokujacego goscia chcesz?
                            • eriu Re: Jak sobie poradzić? 12.11.21, 16:02
                              Przykro czytać ten wątek. Laska żyjesz w takim zaprzeczeniu, że masakra.

                              Tak: jesteś niedojrzała, bo środowisko w którym wyrosłaś nie pozwoliło Ci na normalny rozwój. Żeby dorosnąć emocjonalnie potrzebna Ci terapia bo inaczej ciągle będziesz emocjonalnie na poziomie dziecka, co niestety w tym wątku widać.

                              Tak, jesteś alkoholiczką, bo niepijący alkoholik to nadal alkoholik i zaprzeczanie temu w niczym Ci nie pomoże.

                              Tak, ciągle się bujasz z tym kolesiem, bo mimo że twierdzisz, że nie masz z nim kontaktu to w swojej głowie od lat przeżywasz scenariusze z nim w roli głównej. Inaczej by nie było tego wątku.

                              Zaprzeczanie faktom w niczym Ci nie pomoże. To nie są przyjemne rzeczy, ale nadal możesz wiele z tym zrobić. Potrzebujesz pomocy specjalistów: terapii uzależnień oraz indywidualnej terapii ale dzięki nim wiele w swoim życiu będziesz mogła zmienić. Nie ma nic złego w tym, że się potrzebuje pomocy w pracy nad swoim życiem.

                              I napisałam to nie po to żeby Ciebie zaatakować ale po to żeby pewne rzeczy nazwać wprost i zrobiłam to najłagodniej jak w tej chwili umiałam. Już nie będę się udzielać w tym wątku.

                              Dla mnie w tym momencie dokonujesz wyboru: czy chcesz się następne lata nad sobą użalać czy chcesz coś realnie zmienić. I się nie należy łudzić: to jest wybór. Bo jeśli sobie zaczniesz googlować tematy związane z terapią to zaczynasz wybierać siebie i zaczynasz o siebie walczyć. Nawet jeśli ze względów finansowych będziesz szukać rozwiązań na miarę Twoich aktualnych finansowych możliwości: NFZ, grup wsparcia, będziesz czytać w internecie - to jest już krok w stronę walki o siebie.

                              Ale jeśli będziesz dalej siedziała i marudziła, że na pewne rzeczy jest już za późno to Twoje życie się nigdy nie zmieni, bo w życiu nie ma magii, nie ma magicznych wróżek, które przylecą i odmienią Twoje życie. Ty je musisz odmienić sama. Dobra wiadomość jest taka, że wiele osób to robi - przechodzi przez ten proces. Ale to jest coś co musisz wybrać. A tego się nie wybiera utwierdzając się w przekonaniu, że nic się nie da zmienić. Jak piszesz, że nic się nie da zmienić to ja mam swoje rzeczy do roboty i szkoda mojego wysiłku, bo ja nie mogę chcieć za Ciebie. Dlaczego ja mam walczyć za Ciebie skoro Ty sama siebie nie wybierasz w tej walce? I o to właśnie w tym chodzi: że Ty musisz zacząć wybierać siebie.
                              • brawurka887 Re: Jak sobie poradzić? 12.11.21, 20:10
                                Ciekawa jestem czy ty byłabyś tak mocna gdyby Ciebie chora w depresji tak upodlil. Pewnie to nigdy nie miałoby miejsca bo jesteś silna. Nie każdy jest. Ten człowiek też mówił że każdy powinien być dibry dla innych, nie ranić. Co zrobił mnie?
                                • mircja Re: Jak sobie poradzić? 12.11.21, 20:25
                                  brawurka887 napisała:

                                  > Ciekawa jestem czy ty byłabyś tak mocna gdyby Ciebie chora w depresji tak upodl
                                  > il. Pewnie to nigdy nie miałoby miejsca bo jesteś silna. Nie każdy jest. Ten cz
                                  > łowiek też mówił że każdy powinien być dibry dla innych, nie ranić. Co zrobił m
                                  > nie?
                                  Skoro sama piszesz, że masz depresję, to jak najbardziej powinnaś być pod opieką specjalisty.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka