Dodaj do ulubionych

Czy mam prawo się odkochać i zerwać.

14.11.21, 11:37
Chcę zerwać z moim partnerem, razem 3 lata. Było źle, czasami bardzo źle. Mało kiedy dobrze. On wie że go nie kocham, od ok roku, ale on mnie kocha i nie chce odpuścić. Ciągle chce się poprawiać, chce nowych szans... Od kilku dni mu mówię, że nie chce być z nim, ale do niego to nie dociera. Żal mi go, wiem że cierpi, wiem że mnie kocha, ale nie wytrzymam z nim dłużej. Nie było przemocy, po prostu nie umiemy rozmawiać ze sobą, a rozmawiamy w CH ... Dużo, za dużo . On chce gadać i gadać , a żadne rozmowy jeszcze niczego nie zmieniły.

Jak to zakończyć ? Da się jakoś bezboleśnie ? Jak mu powiedzieć aby zrozumiał? Biorę winę na siebie, aby mu tylko było lżej.
Obserwuj wątek
    • eriu Re: Czy mam prawo się odkochać i zerwać. 14.11.21, 11:57
      Po prostu zakończyć i nie dyskutować z nim więcej na ten temat. Zakończ ten związek, wyprowadź się, odetnij się od niego żeby było dla niego jasne że nie ma więcej szans i jest to koniec.

      Masz jak najbardziej prawo do tego żeby nie chcieć być w związku z tą osobą. I chciejstwo z jednej strony nie jest czymś co ma związek podtrzymywać. On jest dorosłą osobą (zakładam) i po prostu musi przejść przez proces rozstania.

      I napiszę też tak: dlaczego Ty się tak przejmujesz tym co on czuje teraz kiedy chcesz zakończyć związek skoro ten człowiek Cię próbuje przymusić do trwania w związku ze sobą wiedząc, że go nie kochasz i chcesz odejść? Przecież to jest jasny sygnał, że on nie dba o to co Ty czujesz tylko dba o to żeby było jak on chce. On chce trwać w związku z Tobą więc nie możesz odejść. I co? Z powodu jego chciejstwa będziesz z nim tkwiła w związku do śmierci?

      Żadnej winy na siebie nie bierz. Po prostu: nie chcę już być w tym związku. Kropka. Masz do tego prawo. I odchodzisz. Nie wchodzisz w dyskusje już na temat tego związku.
      • eriu Re: Czy mam prawo się odkochać i zerwać. 14.11.21, 12:03
        I nie łudź się, że on nie rozumie. On po prostu nie przyjmuje do wiadomości i chce Cię zmusić do tego żebyś z nim była. I dokładnie o to też najprawdopodobniej chodzi z tymi rozmowami, które się toczą ciągle a nic nie przynoszą. Bo one dają wrażenie zaangażowania w zmiany bez realnej zmiany.

        Uciąć szybko i zająć się sobą. I nie dawaj się wciągać w żadne drugie szanse, w żadne rozmowy potem o sytuacji. Sama widzisz ile rozmów było a one nic nie dawały. Że tak powiem tu trzeba zrobić jedno porządne cięcie.
        • eagle.eagle Re: Czy mam prawo się odkochać i zerwać. 14.11.21, 12:13
          Ja z nim tak tkwię już ok 2 lat. Już prawie nie wierzę, że uda mi się od niego wyrwać.
          Ostatnio jak z nim zrywałam powiedziałam, że jak mi się nie uda to idę do psychologa, bo to chore jest że ja ciągle z nim jestem.
          Mam problem ze zerwaniem. Znaczy jakby druga strona powiedziała , ok zrywamy , to by było git. Ale oni nie chcą zrywać, już wcześniej miałam podobną sytuację. Nie lubię robić ludziom przykrości.

          Muszę odpowiednio nastawic swoje myślenie i nie dać się przekabacić, jestem już tak blisko , już prawie mi się udało. Najbliższe dni będą najgorsze.
          • eriu Re: Czy mam prawo się odkochać i zerwać. 14.11.21, 12:38
            Bez wątpienia powinnaś iść do psychologa bo co będzie jak Cię facet spotkany w sklepie zapyta czy chcesz uprawiać seks? A będzie dla Ciebie obrzydliwy? I co nie odmówisz mu bo nie chcesz mu przykrości sprawić? To przykład który obrazuje, że umiejętność mówienia "nie" to chronienie siebie a nie sprawianie przykrości innym. I powinnaś nabyć tę umiejętność.

            Ale po co mu mówisz takie rzeczy zrywając? Przecież on Tobą teraz manipuluje doskonale bo zna Twoje słabe strony! On Ci nigdy nie powie, że się zgadza na zerwanie. Na to się nastaw. I umawiaj się do tego psychologa już dzisiaj. Jest niedziela, jeśli nie pracujesz to akurat masz czas żeby wyszukać kogoś i umówić wizytę. Bo będziesz potrzebować kogoś żeby Cię wzmocnił po tym co zamierzasz zrobić żebyś już po tym się też nie wycofała. Poza tym wiedząc, że masz taki problem czas zacząć nad tym pracować - będzie Ci się lepiej żyło.

            Musisz mieć plan: nastaw się, że on się nie zgodzi na zerwanie. Ale Ty musisz być silniejsza. Myśl o tym, że jak nie zerwiesz to utkniesz z nim do swojej śmierci. A tego przecież nie chcesz prawda? Wyobraź sobie jakbyś była nieszczęśliwa gdybyś z nim miała tak utkwić skoro teraz już pisałaś, że było po prostu źle w tym związku. No to byłoby jeszcze gorzej! I myśl, że masz prawo wybrać siebie i swoje szczęście i to sobie powtarzaj. I po prostu oznajmij że koniec i nie wdawaj się w dyskusje i wyjdź.

            A co do samego zrywania: no takie jest życie: masz wybór albo głęboko unieszczęśliwić siebie i tkwić w takim związku albo go zakończyć. Zerwanie nie jest miłe ale bywa konieczne. I bywa jedyną opcją żeby obie osoby w związku mogły zbudować nowe fajne życie.
          • horpyna4 Re: Czy mam prawo się odkochać i zerwać. 14.11.21, 13:01
            Nie chcesz robić ludziom przykrości? Ludziom, którzy mają gdzieś Twoje uczucia, czyli tak naprawdę traktują Cię jak darmową prostytutkę i pewnie jeszcze służącą? Przypadkowemu menelowi też byś nie odmówiła, żeby nie sprawiać mu przykrości?

            Zrób baranka o ścianę, najlepiej z rozbiegu. Może coś Ci się w głowie poprzestawia i zaczniesz trzeźwo patrzeć na swoje związki.
            • eagle.eagle Re: Czy mam prawo się odkochać i zerwać. 14.11.21, 14:48
              Wiadomo że samej będzie ciężej, jeżeli chodzi o finanse. Plus to, że dość dużo mi finansowo pomógł. Jak się poznaliśmy miałam długi, tak na ok 5 wypłat. Wiedział o wszystkim. Może dlatego się gryzę. Od ok roku, on robi zakupy, jak jest (2 tyg na miesiąc) , każde opłaca swoje mieszkanie.
              Więc powinnam dać radę żyć z tego co mam, będę musiała ;).

              Seksu prawie nie ma, to też powod na rozstanie.
              • lumeria Re: Czy mam prawo się odkochać i zerwać. 14.11.21, 15:04
                >dość dużo mi finansowo pomógł.

                Poczytaj sobie o trojkacie dramatycznym (Karpmana). Ludzie najczesciej wchodza w te role w ukladzie ratownik (on) i ofiara (ty). Teraz role sie zmienily, on oczekuje, ze bedziesz jego ratownikiem, wiec wchodzi w role ofiary, a ty wyladowalas w roli przesladowcy. Dla ciebie to on jest przesladowca a ty ofiara. Na dluzsza mete tak nie da sie zyc.
                • eagle.eagle Re: Czy mam prawo się odkochać i zerwać. 14.11.21, 20:10
                  Nie słyszałam o tym trójkącie.

                  Całe dzieciństwo byłam odpowiedzialna za samopoczucie i zdrowie mamy - depresja, i za humor taty - pijak.
                  Pewnie dlatego dałam się w to teraz wkręcić.

                  Poczytam, przemyśle.

                  Byłam na kilku terapiach, już nie chce. Byłam szczęśliwa żyjąc sama, nigdy nie potrzebowałam ludzi do szczęścia.

                  Dzięki za ten trop, i potwierdzenie tak oczywistej sprawy.
                  • mircja Re: Czy mam prawo się odkochać i zerwać. 14.11.21, 20:37
                    eagle.eagle napisała:

                    > Nie słyszałam o tym trójkącie.
                    >
                    > Całe dzieciństwo byłam odpowiedzialna za samopoczucie i zdrowie mamy - depresja
                    > , i za humor taty - pijak.
                    > Pewnie dlatego dałam się w to teraz wkręcić.
                    >
                    > Poczytam, przemyśle.
                    >
                    > Byłam na kilku terapiach, już nie chce. Byłam szczęśliwa żyjąc sama, nigdy nie
                    > potrzebowałam ludzi do szczęścia.
                    >
                    > Dzięki za ten trop, i potwierdzenie tak oczywistej sprawy.

                    No to sprawa jest jasna. Nic dziwnego, że po takich doświadczeniach masz większe niż inni ludzie szanse na wchodzenie w tego rodzaju chore związki. Co więcej, ten facet zapewne wyczuł, że jesteś tego rodzaju osobą, podatną na manipulacje, jakie na Tobie stosuje, i dlatego tak usilnie nie chce Cię puścić od siebie. Niektórzy mężczyźni (i nie tylko) dobierają sobie w ten sposób partnerów, jeśli sami mają jakiś problem psychiczny.

                    Jeśli ktoś był ofiarą przemocy w dzieciństwie (fizycznej lub psychicznej), to niestety musi być bardzo ostrożny przy wchodzeniu w związki, piszę to również z własnego doświadczenia.
                    • eagle.eagle Re: Czy mam prawo się odkochać i zerwać. 14.11.21, 21:08
                      Jestem pewna że on nie zrobił tego z premedytacją, ani nawet świadomie. Sam też nie pochodzi z kochającej się rodziny. Swój do swego...

                      Za małolata był w związku , 6 lat , a później przez 12 był praktycznie sam, nic na poważnie. Może inne szybciej od niego uciekały.

                      Najbliższe dni będą pewnie najcięższe. Pewnie za szybko nie odpuści. Mam nadzieję że ..., że nie będzie jak z ostatnim - rok na trzy lata w zawieszeniu za stalking. Później 5 lat byłam sama.
                      • mircja Re: Czy mam prawo się odkochać i zerwać. 14.11.21, 21:30
                        eagle.eagle napisała:

                        > Jestem pewna że on nie zrobił tego z premedytacją, ani nawet świadomie. Sam też
                        > nie pochodzi z kochającej się rodziny. Swój do swego...
                        >
                        > Za małolata był w związku , 6 lat , a później przez 12 był praktycznie sam, nic
                        > na poważnie. Może inne szybciej od niego uciekały.
                        >
                        > Najbliższe dni będą pewnie najcięższe. Pewnie za szybko nie odpuści. Mam nadzie
                        > ję że ..., że nie będzie jak z ostatnim - rok na trzy lata w zawieszeniu za sta
                        > lking. Później 5 lat byłam sama.

                        Nie musi to być premedytacja. Może to być podświadomość, ale w praktyce efekt jest ten sam.

                        Wyrazy współczucia z powodu doświadczenia ze stalkingiem. Trzymam kciuki, żeby tym razem było znacznie lepiej.
                        • eagle.eagle Re: Czy mam prawo się odkochać i zerwać. 15.11.21, 11:01
                          Jeszcze samochód jest do rozliczenia. Obiecywal, że mi go da, nawet jak nie będziemy razem. Od dwóch lat bardzo chciał go przepisać na mnie. Zwlekałam, bo się bałam że przez to głupio mi będzie z nim zerwać. Jakkolwiek nie będzie, będzie dobrze.

                          Napisze raz, bo chce to wypowiedzieć a nie mam za bardzo komu, aby nie martwić najbliższych.
                          Może za dzień, dwa to przejdzie, może jest bezpodstawne i nie potrzebne, ale się boję, patrzę na boki, wypatruje jego samochodu, jego. Wracają uczucia sprzed lat. Tamten też kochał. Ten raczej nie szuka zemsty, i niech tak zostanie.
      • eagle.eagle Re: Czy mam prawo się odkochać i zerwać. 14.11.21, 14:27
        Każde z nas ma swoje mieszkanie, pomieszkujemy raz tu raz tu przez czas kiedy on jest w pl , czyli ok 2 tyg na miesiąc.

        Każde moje zerwanie było przemyślane i byłam pewna że już tak nie chce. Kilka razy się "poprawił" , on ma tak że jak się nie postawi czegoś na ostrzu noża to dla niego to nie ważne. Czasami nawet na tydz była poprawa, ale chyba tylko raz. Ma bardzo niskie poczucie własnej wartości, dlatego tak ciężko mi z nim żyć. Wystarczy że się z nim nie zgadzam, obojętnie na jaki temat, nawet jeżeli chodzi o jedzenie to od razu zaczyna mi wyrzucać że mam go za debila. Często powtarza że nie jest mnie wart, że ja potrzebuję wycieczek, lepszego samochodu, seksu - pomimo że nigdy ja tak nie powiedziałam i zaprzeczam jego słowom. Muszę pilnować się co mówię, choć i tak potrafi powiedzieć że tego mu nie mówiłam, albo że dwa lata temu powiedziałam to i tamto i on się tego trzyma.
        Dlatego on nie może się zmienić, nie jest wstanie tego zrobić. Przynajmniej bez konkretnej pomocy. Która przecież nie jest mu potrzebna.

        Planu jako takiego nie muszę mieć. Jedynie aby wytrwać jego płacze i prośby. Prawie jak te dzieci na granicy.
        • eriu Re: Czy mam prawo się odkochać i zerwać. 14.11.21, 14:47
          "Prawie jak te dzieci na granicy." Aha. To przykrości ludziom sprawić nie chcesz a dzieci które są ofiarą tego do czego doprowadzili dorośli masz głęboko.

          No to Ci powiem: sama się w to gówno wpakowałaś więc sama się wydobądź. Jesteś w końcu dorosła i od dorosłej osoby można oczekiwać, że będzie umiała posprzątać swoje gówno. Do widzenia.
        • lumeria Re: Czy mam prawo się odkochać i zerwać. 14.11.21, 14:48
          > Planu jako takiego nie muszę mieć. Jedynie aby wytrwać jego płacze i prośby. Prawie jak te dzieci na granicy.

          Porownujesz doroslego faceta z wlasnym mieszkaniem, praca, itd z zaplakanymi dziecmi w traumatycznej sytuacji? Przestan natychmiast.

          On nie jest biedny chlopczyk, ktorego musisz ratowac. To sprawczy facet, ktory swoimi schizami zatruwa Ci zycie, i masz pelne prawo odciac sie od niego.

          Szukaj terapii jak najszybciej by uzyskac wsparcie i sile by dzialac w swojej obronie. Bo praktycznie to masz sytuacje idealna - zabierasz swoje rzeczy z jego mieszkania, zmieniasz zamki w swoim, i odcinasz wszelki kontakt po poinformowaniu pana, ze zerwalas z nim.

          Terapia jest Ci super potrzebna, bo musisz przepracowac dlaczego litujesz sie nad mezczyzna. Jakie masz wzorce mezczyzn w swoim zyciu. To musisz przegadac doglebnie, dokopac sie trudnych emocji, bo inaczej bedziesz ten schemat powtarzala. Podejrzewam, ze za tym stoi relacja z ojcem.

          Mysle, ze piszesz tutaj, bo jestes gotowa by cos z ta sytuacja zrobic. I lepiej szybciej niz pozniej - bo za chwile BN, a wtedy bedziesz miala moralniaka, ze go zostawilas w swieta. Nie rob sobie tego.
        • mircja Re: Czy mam prawo się odkochać i zerwać. 14.11.21, 15:02
          W takim razie wygląda na to, że jemu jest potrzebna długotrwała terapia, a nie związek. Ty nie jesteś specjalistą i nie jesteś w stanie mu pomóc. Natomiast co do płaczów i próśb, to najlepiej by było, gdybyś w miarę możliwości po zerwaniu ograniczyła z nim kontakty, tak żeby nie miał możliwości za często Cię męczyć. Możesz np. chwilowo znaleźć sobie jakieś dodatkowe zajęcie, spotkania towarzyskie, żeby łatwiej się było odizolować. Jeśli nie jesteś szczęśliwa w tym związku, to masz pełne prawo zerwać, natomiast wysłuchiwanie jego płaczów nie przyniesie pożytku ani Tobie, ani jemu. Z tego co piszesz, Wasz związek jest faktycznie chory, a on Ciebie terroryzuje i stosuje szantaż emocjonalny.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka